Albo busem, albo na piechotę. Na PKS lepiej nie...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.10, 14:22
A bielski PKS nie jest przypadkiem spółką powiatu bielskiego ( lub gmin tego powiatu) ?
    • sylwia.forum Albo busem, albo na piechotę. Na PKS lepiej nie... 25.11.10, 15:04
      To samo dzieje się z PKS-em w Cieszynie. Do Katowic już się nim nie da dojechać. PKP też nie. Zostają tylko busy. Porażka...
    • Gość: stan Albo busem, albo na piechotę. Na PKS lepiej nie... IP: *.adsl.inetia.pl 26.11.10, 09:35
      Ludzie piszący takie artykuły to "ekonomiczne ciemnoty". Przecież wiadomo, że nie można mieć podwójnego taboru, typu małe i + duże autobusy, bo to jest po prostu nieopłacalne (dla nie zorientowanych , autobusy kosztują setki tysięcy złotych). To dlaczego busiarze nie kupują jeszcze dodatkowo dużych autobusów ? No bo to się im po prostu nie OPŁACA!!! ?
      Proponuję na przyszłość najpierw zorientować się w temacie , a nie biadolić w mediach!
      • Gość: aliveinchains Re: Albo busem, albo na piechotę. Na PKS lepiej n IP: 217.153.83.* 26.11.10, 10:10
        popatrz na modele Comfortbusu..sa to małe autobusy (IVECO. Mercedes), ale juz nie busy typu ford transit i wlasnie w mniejszych gabarytowo autobusach widzialbym rozwiazanie dla PKSow, jesli nie chca oddawac pola prywaciarzom. Osobna sprawa, że ostatnimi laty na linii Cieszyn-BB-Krakow przybylo polaczen pksu, ale pani dziennikaraka wolala skupic się na malych wioskach. A...DAS II niby prywaciaż a stosuje duze jednostki..jak mu się to oplaca? Moze firmy prywatne nie maja czapy w postaci dyrektorow, rad nadzorczych, zwiazkowców, czy budynkow słuzacych niewiadomo komu...?
    • dziabonk Albo busem, albo na piechotę. Na PKS lepiej nie... 01.12.10, 21:54
      Dokładnie tak! Jestem absolutnie przeciwny dofinansowywaniu PKS, skoro jak grzybów po deszczu przybywa prywatnych firm, które nie dość, że się utrzymują, mimo konkurencyjnych wobec PKSu cen, to jeszcze inwestują w nowe pojazdy. PKS jest drogi, niepunktualny, kierowcy na ciepłych posadkach nie mają pojęcia o uprzejmości, rozkłady jazdy nie są zupełnie zsynchronizowane. Już nie wspomnę o tym, że trasa do Rzeszowa zajmuje dziewięć i pół godziny, bo w każdej najmniejszej 'pipidówie', mimo, że nikt nigdy się nie dosiada, musi mieć przystanek. I trzydzieści minut przerwy na papierosa dla kierowcy, podczas której silnik jest wyłączony, więc nie ma ogrzewania. Problemem jest właśnie zarząd, zmieniany po każdych wyborach. Utrzymywanie rodzinnej spółki, bo aby znaleźć tam zatrudnienie najlepiej się wżenić, z miejskich pieniędzy, byłoby, uważam, wielce niestosowne.
    • Gość: Yahoo dziwne że na busy nikt nie narzeka... IP: 77.223.200.* 24.12.10, 00:51
      Tylko czy te wszystkie busy zapewniają wystarczające bezpieczeństwo i maksymalną przepustowość połączenia?? Biorąc np. pod uwagę trasa Bielsko - Kraków, na niej tez ucięto kursy PKS a PKP w tym połączeniu nawet nie chce się włączyć do walki o pasażera.
      W normalne dni tygodnia autobusy są średnio zapełnione, ale przychodzi weekend i studenci wracają do domu. Bilety na piątek najlepiej kupować z kilkudniowym wyprzedzeniem, to samo dotyczy powrotu w niedzielę, a cześć osób nawet musi odejść z kwitkiem bo busy i PKS nie jest w stanie przewieźć tyle osób. A co dopiero się dzieje przed i po świętach, to już lepiej nie mówić.
      Busy na tej trasie to jakiś koszmar, ich stan techniczny to jakaś porażka. O normach ekologicznych nawet nie wiedzą, a pasażerów pakują ile wlezie po drodze byle tylko kurs się opłacił i ostatecznie gna na złamanie karku byle być jak najszybciej u celu - kompletny brak odpowiedzialności. z jednej strony winni są przewoźnicy z drugiej strony pasażerowie którzy wywierają nacisk aby jechać pomimo że się nie mieszczą, nie bacząc na zdrowie swoje czy innych. To wszystko można zaobserwować będąc na dworu w Krakowie lub na trasie jadąc samochodem. I teraz pytanie czy na pewno bus jest warty zdrowia i życia??
Pełna wersja