Zacznijmy karać za niebezpieczną jazdę na nartach

IP: *.siec2000.pl 02.02.11, 01:22
jakby nartostrada byla zabezpieczona jak nalezy to ten doswiadczony narciarz by nie zginal. Ale jak nartostrada w calosci idzie lesna przecinka niczym niezabezpieczona to moim zdaniem jest to ewidentna wina ON.
    • fiacik-f1 Zacznijmy karać za niebezpieczną jazdę na nartach 02.02.11, 03:13
      Przypuszczam, że ośrodek by nie zbankrutował gdyby chociaż na zakrętach dał siatki zabezpieczające ?
      • Gość: gość Re: Zacznijmy karać za niebezpieczną jazdę na nar IP: *.adsl.inetia.pl 02.02.11, 08:15
        córka kolegi kiedyś wypadła z trasy przy naprawdę sporej prędkości. stało jej się coś? nie!!! bo zawisła na siatce dobe półtora metra nad ziemią,ale to było we włoszech. i tak to powinno wyglądać na bieńkuli.
        co do śmierci tego narciarza: no risc - no fun!!! on zginął z nartami na pięknym stoku - ja dostałem zawału w pracy za biurkiem i niewiele brakowało i też bym odpadł z gry.
        a co do samego wypadku to pytanie brzmi - czy on przypadkiem właśnie nie omijał jakiegoś innego "narciarza"? ja uczyłem się jeździć na nartach właśnie w szczyrku - na wyciąg ojciec puścił mnie pierwszy raz po dwóch latach deptania, na bieńkule pierwszy raz poszedłem jak jeździłem już na nartach naprawdę kilka dobrych lat i wygrałem niejedną spartakiadę szkolną czy zakładową ( czasy komuny) dzisiaj jestem człowiekiem po 50 i dalej jeżdzę , lubię ostrą jazdę - może nie szaleńczo szybką , ale zdecydowanie dynamiczną. co mnie wkurza na stokach? właśnie "narciarze" nieodpowiednio dobierający stoki do swoich umiejętności......ileż to razy człowiek nie wysypał się na stożku , golgocie, czy węgierskim w brennej , kiedy coś na ostrej trasie płuży od lasu do lasu w poprzek stoku!
        kogo chce dziennikarz karać? tych którzy jeżdzą na nartach i potrafią ? czy tych , którzy próbują zjeżdzać? kto z nich stwarza większe zagrożenie? ktoś kto stwarza zagrożenie innym czy , ktoś kto próbuje komuś ratować zdrowie i traci swoje? kto jest bardziej niebezpieczny: ten zjeżdzający wzdłuż nartostrady , czy ktoś jeżdzący w poprzek?
        • Gość: narciarz Re: Zacznijmy karać za niebezpieczną jazdę na nar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.11, 09:16
          Kto jest niebezpieczny ? Ten kto nie panuje nad nartami, nie umie ominąć nagłej preszkody (każdy ma prawo się wywrócić i przez to leżeć na środku stku),ten kto nie szanuje prawa innych - nawet bieńkula nie jest prywatnym stokiem. Na drodze jak komuś wjedziesz w tył samochodu jesteć winny bo nie zachowujesz należytej ostrożności - na stoku powinno być identycznie. Inna sprawa to brak zabezpieczeń w szczyrkowskim skansenie, i wąskie trasy przy szybszym (sztucznym) śniegu i szybszych niż 25 lat temu nartach (a bieńkula ma conajmniej 25 lat i stałą szerokość)
          • Gość: Rodzyn Re: Zacznijmy karać za niebezpieczną jazdę na nar IP: *.home.aster.pl 02.02.11, 11:30
            Kilka tygodni temu jeździłem w Jurgowie na czarnej trasie. Trasa naprawdę stroma. Jak ktoś się wywali (nawet przy niewielkiej prędkości) to zsuwa się dobrych kilkadziesiąt metrów zanim wyhamuje a jak nie to na sam dół. I wiecie co? Mnóstwo początkujących jeżdżących, czy może raczej zsuwających się pługiem w poprzek stoku i głupi instruktorzy, którzy zabierają całe grupy niedoświadczonych i uczących się narciarzy, którzy szlaczkiem jeżdżą od jednego boku do drugiego. Na czarnej trasie!!! I chyba nikt nie zdaje sobie sprawy z tego, że czarna (czy niech będzie nawet czerwona) jest dla zaawansowanych do szybkiej jazdy a nie rekreacyjnej. Takie trasy są tworzone aby poczuć sprzęt, wykorzystać go w 100%. A jak lecisz kilkadziesiąt kilometrów na godzinę to masz bardzo ograniczone pole widzenia. I tu nagle w ostatniej chwili zauważasz grupę osób jadących jeden za drugim przed tobą. Masz Ty i oni dużo szczęścia jak stok jest dobrze przygotowany i wyhamujesz czy skręcisz w ostatniej chwili. A jak nie??
            Karajcie, ale tylko tych, ktorzy jeżdżą jak wariaci na trasach przepełnionych, albo tych, którzy nie potrafią oszacować swoich umiejętności wybierając trudne trasy i zagrażają dobrze jeżdżącym.
        • Gość: niebieska trasa Re: Zacznijmy karać za niebezpieczną jazdę na nar IP: *.migutmedia.pl 02.02.11, 10:58
          Drogi panie, ma pan rację, ale częściowo. Faktycznie, nie da się zaprzeczyć, że pójście na ostry stok z umiejętnościami lamusa to kładzenie zdrowej głowy pod Ewangelię. Jest to kretyństwo, które powinno być karane. Z drugiej jednak strony, zbyt ostra jazda nawet najlepszego narciarza również stwarza olbrzymie zagrożenie. Np. jazda ciętym długim skrętem na zatłoczonym stoku to niezawodny przepis na poważny wypadek, zwłaszcza jak pierdyknie się dwóch takich dżygitów. Nie pasuje panu kojfnąć przy biurku, proszę bardzo, niech pan to zrobi na stoku. Tylko w miarę możliwości wjeżdżając w drzewo, a nie w kogoś innego.
    • Gość: er Zacznijmy karać za niebezpieczną jazdę na nartach IP: *.rdns.sun-net.pl 02.02.11, 07:18
      na wiekszosci tras w beskidach armatki sniezne, hyndanrty i inne niebezpieczne elementy wystajace ze stoku nie sa wogole, albo prawie wogole zabezpieczone. kiedys jezdzilekm na nowej osadzie i prosze wyobrazic sobie, ze ratrak zaczal rownac stok w srodku dnia a kolejka dalej dzialala, narciarze jezdzili na czolowke z ratrakiem!
    • Gość: Łobuz Zacznijmy karać za niebezpieczną jazdę na nartach IP: *.waldex.net 02.02.11, 07:44
      Szanowny Panie W. Pruski gospodarzu ośrodka Stożek, nie mówię że było tak w tym przypadku, ale z doświadczenia wiem że zwykle "grzeczne zwrócenie uwagi" odbywa się tonem agresywnym, rzekłbym z pozycji dyrektora i brzmi mniej więcej tak: "matka cię nie nauczyła jeździć wolniej!?"
      W efekcie pouczany, już na początku czuje się napadnięty słownie i przystępuje do obrony. Gdyby pouczający co jakiś czas zadał sobie pytanie, jak on sam będzie się czuł w takiej sytuacji, na miejscu pouczanego, to prawdopodobnie zmieniłby styl "grzecznego zwracania uwagi" w uprzejmą prośbę, co odniosłoby większy skutek.
      • von_hugoberg Re: Zacznijmy karać za niebezpieczną jazdę na nar 02.02.11, 08:35
        Wszystko to prawda: Wąskie trasy, brak siatek.
        Główna wina to brawura ale często też brak umiejętności.
        Człowiek po krótkim kursie przypina carvingi i gna na krawędziach co koń wyskoczy...
        Nie potrafi zwolnić gdy widzi przed sobą innego narciarza, nie potrafi wtedy pojechać krótkim skrętem czy śmigiem hamującym.
        A zresztą, gładko ratrakowane trasy też temu winne.
        Kto kiedyś mógł jeździć na Bienkuli długim, szybkim skrętem?!
    • rudi46 Zacznijmy karać za niebezpieczną jazdę na nartach 02.02.11, 08:55
      Jezdze od 50 lat na nartach w tym czasie mialem dwa powazne wypadki po prostu do mnie wjechano. Z jednym musimy sie zgodzic kiedys na stokach trwala zabawa a teraz jest wyscig szczurow przeniesiony z firm. Trasy podzielone sa na kolory zeby bylo latwo je rozpoznac
      ale trzeba jeszcze wiedziec co te kolory oznaczaja. Tablic z kodeksem narciarskim opisujacym
      podstawowe reguly zachowania na stoku nie uswiadczysz. Nie nalezy zapominac o snowbordzistach
      ktorzy siedza na stoku gdzie sie akurat spotkaja. Na trasie wyglada to tak jak na drodze chlop zywemu nie przepusci. I w kulturze dnia codziennego tkwi chyba najwiekszy problem.
    • eugenia.pigwa Dobrze = szybko ? 02.02.11, 09:35
      Wśród narciarskich szczyli pokutuje przekonanie - dodajmy wyrobione ogladaniem zawodów narciarskich - że dobry narciarz to szybki narciarz. I stąd na stokach szpanują debile, których w stanie jest zatrzymać tylko drzewo lub inny narciarz. Tymczasem sztuka narciarska polega na swobodnej jeździe w KAŻDYCH warunkach, a to oznacza również umiejętność zatrzymania się w każdej chwili. Szczerze mówiąc sytuacja na stokach przypomina tę na szosach - niedoświadczone szczyle we wrakach poprawiają sobie ego stylem jazdy wzorowanym na kierowcach rajdowych. Tylko Ci którzy przezyją mają szanse zmądrzeć.
      • Gość: niebieska trasa Re: Dobrze = szybko ? IP: *.migutmedia.pl 02.02.11, 11:07
        Nic dodać nic ująć. Jeśli jeden matoł z drugim myślą, że jak już nauczyli się przestawiać tyłek na siedzenie pasażera i wchodzić na krawędzie, to są mistrzami świata, niech pójdą na tyczki i tam się sprawdzą.
        A już największe debilstwo to tzw. szkoły carvingowe, w których tłumaczy się, że to zupełnie inna dyscyplina i stare nawyki śmigowe tylko przeszkadzają. Później się okazuje, że kiedy robi się wąsko i stromo, można sobie rady pana Marka O. wsadzić.
    • eugenia.pigwa Częścią frajdy z narciarskiego wypadu w góry 02.02.11, 10:05
      jest mozliwość kontaktu z przyrodą i i np wjechanie sobie do lasu na moment (zamiast siadania na trasie). Nie życzę sobie jeżdżenia plastikowym tunelem i narażania się na rozjechanie przez wariata bez możliwości ucieczki. Jeśli szukasz tylko adrenaliny - zapisz się do klubu i szalej na zamknietej dla normalnych trasie.
    • Gość: Xav Ile osób musi jeszcze zginąć na stokach... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.11, 10:30
      ...żeby nasi leniwi ustawodawcy zajęli się ta sprawą?
      • ggrdl A ilu na forach. 02.02.11, 13:42
        Zanim przestaną pisać brednie.
        Nasi ustawodawcy nie zmienią praw fizyki, ani przygotowania stoków.
    • Gość: narta Zacznijmy karać za niebezpieczną jazdę na nartach IP: 157.158.77.* 02.02.11, 10:48
      Tzn. za co karać? Za prędkość? Za jazdę na krechę? Może wprowadzimy ograniczenia prędkości na stokach i ustawimy fotoradary plus alkomaty przy wyciągach? Większych bzdur dawno nie czytałem. Wypadki zdarzają się wszędzie.
      • Gość: va03 Bojkot GATu IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.02.11, 11:05
        Jest skandalem, że drugi rok z rzędu na tej samej trasie ginie dobry narciarz. Richter zwala całą winę na głównych poszkodowanych, podczas gdy prawda jest taka, że nawet jeżeli nie ma w tym kierunku regulacji prawnych, właściciel/dyrektor ośrodka, w którym znajdują się takie stoki jak Bieńkula czy Golgota, jeżeli czuje chociaż minimum odpowiedzialności za losy narciarzy, powinien w jakikolwiek sposób zadbać o ich bezpieczeństwo. Tymczasem strefy bezpieczeństwa na wspomnianych trasach w ogóle nie istnieją! Widział ktoś z Was zabezpieczenie armatek śnieżnych w ośrodkach GAT? Siatki, które pamiętają chyba XX wiek i na oko zatrzymałyby co najwyżej 5 letnie dziecko. A potem wielkie zdziwienie, dlaczego narciarze nie przyjeżdżają. No ale przynajmniej amatorzy mocnych wrażeń mają się z czego cieszyć, poziom adrenaliny przy zjeździe z wysoką prędkością tuż przy drzewach gwarantowany. Swego rodzaju sport ekstremalny, w dodatku stosunkowo niedrogi.
    • minikomenty Zacznijmy karać dziennikarzy za nebezpieczne 02.02.11, 11:08
      artykuły. To szaleńcy!

      Zamiast odpowiedzialności za siebie, promują odpowiedzialność zbiorową. Wszystkie działania, które mogą zaszkodzić, chcą obić misiem, przykręcić śrubą, przykleić i obciążyć ciężarkiem, by "nie zagrażało". W ten sposób nikt nie będzie mógł się bawić, ale przynajmniej wszystko będzie wyregulowane. Tacy goście zawsze znajdą kolejną 'ważną' sprawę do wzięcia "pod uwagę". To nie są dziennikarze, tak przy okazji.
    • maritimer Zacznijmy karać za niebezpieczną jazdę na nartach 02.02.11, 11:16
      Pytam serio jak maja podnosic umiejetnosci srednio doswiadczeni narciarze ? Jezdze 3 sezon zdaje sobie sprawe ze czarne trasy to troche za wysoko poprzeczka i sie tam po prostu nie pcham. Co do techniki jazdy to co sam bylem w stanie udoskonalic to juz chyba udoskonalilem. Jesli złapalem złe nawyki to byc moze je tylko utrwalam. Przeczytalem pare ksiazek, fora,, filmy youtube itp i postepow tak na sucho nie poczynie. Puentujac temat widze wiele typowego polskiego narzekania na brak umiejetnosci narciarzy a mało konkretow by ich umiejetnosci podniesc.
      • Gość: Kika Re: Zacznijmy karać za niebezpieczną jazdę na nar IP: *.static.arcor-ip.net 02.02.11, 11:56
        Proponuję po prostu zaiwestować w siebie, a konkretnie - w lekcje z instruktorem. Typowo polskie myślenie: kupić sprzęt, a technika sama przyjdzie. Jak kogoś stać na sprzęt, to stać i na kilka lekcji z fachowcem!!! To nie jest typowo polskie narzekanie, tylko przerażenie wydarzeniami na polskich stokach. W krajqach alpejskich mniej jest takich przypadków, bo tam początkujący narciarze korzystają z porad fachowców, a nie uczą się we własnym zakresie!
    • Gość: Narciarka Zacznijmy karać za niebezpieczną jazdę na nartach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.11, 11:36
      Ostatnio byliśmy dużą grupą na nartach i wybuchła dyskusja kto jest winny zderzeniu : ten,co nagle skręcił jadąc z przodu czy ten, który w niego wjechał z tyłu. Zaskoczyło mnie, jak wiele osób nie zna pojęcia "kodeksu narciarskiego". Jak i w paru wypowiedziach na tym forum część osób nie traktuje stoku jako WSPÓLNEGO. Jest ich i służy ich przyjemności. On chce się wyszaleć, on jedzie carvingiem więc skręca jak go promień skrętu poniesie i niech inni uważają, bo on ma fun. On jedzie na krechę bo lubi szybkość. Oni siedzą na środku trasy bo tak (snowboard w grupie jak foki). Inni narciarze są irytującymi przeszkadzaczami i niech idą na herbatkę. A jeśli rozjedzie po drodze dziecko? Taki jeden śmignął i nawet się nie zatrzymał żeby sprawdzić, czy leżącego bez ruchu mojego syna nie uszkodził. Uciekł! Niestety, jestem za prewencją. Jeżdżący po włoskich stokach stróże prawa jakoś nie ograniczają naszej wolności a widziałam jak zwracali uwagę jednemu takiemu szaleńcowi. Ale... nie mam złudzeń. Nie ma pieniędzy na GOPR, to tym bardziej na strażników nie będzie .
    • Gość: sowboard boy Zacznijmy karać za niebezpieczną jazdę na nartach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.11, 11:38
      zacznijci karać zj..ów którzy stają na srodku trasy lub zjezdzają poniżej sredniej predkosci lub za szybko to takie buraki są największym zagrożeniem.to proste jak na autostradzie wolni na boczny tor a stojący na pas awaryjny lub pobocze,zamontować kamery na stoku ,delikwenta który nie stosuje się do przepisu obowiązującego do danej trasie czy stoku poprostu nie wpuszczać na stok po analizie zapisu na bramce przy wyciągu upomnienie lub dwa o pózniej kop i po problamie a nie jakieś znowu pojebane mandaty i co gość z suszarką będzie stał i mierzył mi prędkość albo co dami mandat bo blokuje ruch stojąc za bardzo na lewo lub prawo hore
    • Gość: piotr.j. Zacznijmy karać za niebezpieczną jazdę na nartach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.11, 11:38
      S. Richter występuje tu w roli eksperta ale chyba zapomina, że to on jest dyrektorem SON i odpowiada za warunki panujące na stokach. Jeżdżę często po tych trasach i muszę stwierdzić, że różnie to bywa. W tym sezonie przeważnie było bardzo twardo i często było sporo lodu. Poza tym śniegu też nie jest zbyt dużo (skąd te informacje o metrowej warstwie śniegu?). Moim zdaniem trasy powinny być często sprawdzane i dopuszczane do użytku (przez GOPR lub jakąś inną instytucję). Poza tym chciałem dodać, że to S. Richter jest głównym winowajcą tego, że przez co najmniej 20 lat nic w tym ośrodku się nie zmieniło.
    • Gość: kali Re: Zacznijmy karać za niebezpieczną jazdę na nar IP: *.acn.waw.pl 02.02.11, 12:08
      To nie kwestia braku siatek ochronnych. Tylko ułańskiej fantazji, często wzmocnionej góralską herbatką...
      Jeżdżę głównie w Alpach, przed chwilą wróciłem z Zillertal i nie widziałem tam zbyt wielu siatek (o ile w ogóle). Mimo to nie słyszałem, żeby ktoś wypadł z trasy i pierdyknął w drzewo lub armatkę śniegową, których sporo niezabezpieczonych w żaden sposób stoi tam przy trasach.
      Nie widzę tu winy administratora ośrodka narciarskiego. Choćby nie wiem jakie zabezpieczenia stosować, to na głupotę nie ma rady...
    • zmuleksy Zacznijmy karać za niebezpieczną jazdę na nartach 02.02.11, 12:09
      No tak Polactwo-buractwo nawet z tak szlachetego sportu jakim jest narciarstwo, potrafiło zrobić bydło. To są nie stey konsekwencje lat złego wychowywania, permizyswizmu oraz typowo polskiego podejścia do demokracji i wolności osobistej
    • Gość: katowiczanka Glupi tekst, glupia baba IP: *.ip.netia.com.pl 02.02.11, 12:17
      Gdyby polskie stoki byly choc w polowie tak przygotowane jak chocby slowackie, a osrodki surowo karaly za nieprzestrzeganie swojego wewnetrzengo regulaminu, to problem bylby mniejszy. kupujac karnet godze sie na regulamin osrodka - a ten mowi, ze wlasciciel osrodka moze mnie z niego wyrzucic albo zabrac mi karnet jesli jestem zagrozeniem, albo ucze sie na bienkuli. i po sprawie - osrodek jest prywatny wiec regulamin starczy, nie trzeba policji. a co do glupiego tekstu o tym, ze kupuje sie uzywany sprzet- ja jezdze od kilku lat, ze strachem i wyobraznia, nigdy nie bylam dla kogos zagrozeniem, bo nie chcialabym zeby ktos zagrazal mnie. i - o zgrozo - kupilam uzywane narty! czy to znaczy, ze teraz zabije sie na stoku? albo zabije kogos? przeciez uzywana nie znaczy "zabojcza". niejeden dobry narciarz nie ma kasy na nowy sprzet, wiec radzi sobei jak moze
      • Gość: vijet Re: Glupi tekst, glupia baba IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.02.11, 17:17
        Ośrodki słowackie wcale nie mają rewelacyjnie przygotowanych stoków... obalam mit. Infrastruktura jednak jest z reguły lepsza.
    • eugenia.pigwa Re: Zacznijmy karać za niebezpieczną jazdę na nar 02.02.11, 13:29
      Gość portalu: bienkula napisał(a):

      > jakby nartostrada byla zabezpieczona jak nalezy to ten doswiadczony narciarz by
      > nie zginal. Ale jak nartostrada w calosci idzie lesna przecinka niczym niezabe
      > zpieczona to moim zdaniem jest to ewidentna wina ON.
      Bez sensu. Czarność Bieńkuli jest mocno na wyrost - ani zakrętów, ani przełamań, nastromienie też nie powala. Taka trasa w Alpach to najwyzej górne strefy niebieskiej - dolne czerwonej (przy oblodzeniu). Pomysł jej płotowania jest płodem równie bezmyślnego umysłu, jak tych zjeżdżających tam na krechę, albowiem wylecieć z tej trasy można tylko na własne życzenie.
    • Gość: Jura Zacznijmy karać za niebezpieczną jazdę na nartach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.11, 13:30
      Pierwsze narty miałem na nogach w wieku jakichś 4 lat, ale tak na serio zacząłem jeździć w wieku 16 lat. Uczyłem się sam od bielsko-szczyrkowskiej kadry narciarskiej (Płonka, Kanik, Rybiński, Migdały, Kubica itd.). Jeździłem na Skrzycznem jak tam jeszcze nie było trasy FISu ani wyciągu, na Bieńkuli w czasach rodzenia się tego stoku, potem na FISie i Małym Skrzycznem. Nigdy nie uprawiałem tego sportu wyczynowo, ale sądze, że jeżdżę nieźle. Po 60 latach prawdopodobnie skończyłem z nartami (kalectwo). Nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby zjeżdżać nie mając pełnej kontroli nad szybkością i nigdy nie miałem poważniejszego wypadku. Głupota szkodzi bowiem też na nartach!
    • ggrdl Przestańcie bredzić 02.02.11, 13:41
      Mam dosyć wysłuchiwania bredni o niebezpieczeństwach czyhających na narciarzy.
      Zaraz za tym idą socjalistyczne pomysły o kaskach i karach dla "niebezpiecznie jeżdżących".
      Wprowadźcie jeszcze obowiązkowe czapki i szaliki zimą - w końcu przeziębienia są szkodliwe i powszechne!

      Sam jeżdżę w kasku, ALE TO MÓJ WYBÓR i nie widzę żadnego powodu, by kaski miały być obowiązkowe. Z tego samego powodu mam profesjonalnie wyregulowane wiązania, itd.

      A sprawca kolizji i tak jest winien i odpowiada za swoje czyny. Jak chcielibyście mierzyć poziom bezpieczeństwa jazdy? Radarem? Ilością skrętów?

      Człowiek z młotkiem, zwłaszcza po piwku, też jest niebezpieczny...


      Aha, większość tych groźnych wypadków wynika ze złego przygotowania i zabezpieczenia tras - może najpierw zacznijmy za to właśnie karać?

      • Gość: Tubylec Re: Przestańcie bredzić IP: 194.181.8.* 02.02.11, 14:23
        Co to jest profesjonalnie wyregulowane wiązanie ? Specjalny śrubokręt to regulacji śruby siły wypięcia ???
        Kaski to tak ja poduszki powietrzne w samochodach - nie każdy samochód ma wypadek ale każdy samochód ją ma, prewencja lepsza niż śmierć mózgowa w wyniku urazu czaszki...
        A poziom bezpieczeństwa mozna mierzyć i to prosto - jest 10 zasad jazdy FIS - prostych jak budowa cepa, wystarczy się ich trzymać. I to jest TWÓJ wybór, tak jak odpowiedzialność za spowodowanie wypadku i poniesienie jego konsekwencji.
        Lepiej by było dla Ciebie aby każdy nosił kask...obowiązkowo.
        Bo nie rozumiem skąd ten opór - na nartach można się rozpędzić do 50-60 km na godzinę bez wiekszego problemu - spróbuj otworzyć drzwi w samochodzie przy tej pedkości i wytoczyć sie na asfalt czy ziemie. Wolałbyś mieć kask na głowie czy TO TEŻ BĘDZIE TWÓJ WYBÓR czy go założysz ?? Aha - koszty podtrzymywania Cie przy po takim wypadku ponosze także ja i wybieram więc aby zakichanym obowiązkiem wszystkich było jeżdzenie w kasku za 200 czy 300 PLN niż płacenie kiludziesieciu tysiecy z kasy państwa na podtrzymywanie warzywa przy życiu a potem 4500 tyś na zgrabny nagrobek....
        • ggrdl Re: Przestańcie bredzić 06.02.11, 18:54
          Gość portalu: Tubylec napisał(a):

          > Co to jest profesjonalnie wyregulowane wiązanie ? Specjalny śrubokręt to regula
          > cji śruby siły wypięcia ???

          Zajrzyj do porząnego serwisu narciarskiego, to się dowiesz i zobaczysz na własne oczęta.
          A potem pisz. W tej kolejności.
          I daruj sobie dywagacje nt. otwierania drzwi w aucie podczas jazdy, bo to już taki bełkot, że głowa boli.

    • Gość: Tubylec Zacznijmy karać za niebezpieczną jazdę na nartach IP: 194.181.8.* 02.02.11, 14:06
      widok częsty na Jaworzynie, z której wróciłem właśnie to ludzie młodzi i starzy jadący na krechę po czerwonych trasach w pozycji "na gorylka", dzioby nart łopoczące jak flagi na wietrze, zero kontroli nad prędkością nie mówiąc też o kompletnym braku kontroli nad nartami jeśli by coś sie na trasie pojawiło. I potem taki bałwan sie uśmiecha że zjechał na krechę z czerwonej trasy i było łatwo - nie wie jednak że wystarczyłby większy grab sniegu, "płużanin" nagle przecinający jego tor jazdy i było by po ptakach i to dosłownie. Instruktorzy narciarstwa w większości to lokalne ciemniaki którzy pokażą jak skręcić ale brakuje im wyobraźni żeby nowicjuszowi wbić do głowy podstawowe zasady bezpieczeństwa i opowiedzieć parę historii o tym ile kosztuje i ile trwa powrót do zdrowia po rekonstrukcji więzadeł krzyżowych...albo opowiedzenie że jak sie komuś polamie nogi na stoku to mozna się nie wypłacić do końca życia swojej ofierze....to tak ku przestrodze...śnieg to jak woda to żywioł - albo ma sie do niego odrobine respektu albo tylko czeka się tylko az topór spadnie na szyje....
      Inna sprawa to oznaczenia tras i ostrzeżenia - co robi PZN z Tajnerem i jego leśnymi dziadkami ??? dlaczego nie stworzą zunifikowanego i obowiązkowego systemu oznaczania tras gdzie podana byłaby informacja o tym co czycha na trasie - nawet obrazkowo zeby przebijało się do wyobraźni prostego polskiego chłopa i baby ???



    • Gość: bm Zacznijmy karać za niebezpieczną jazdę na nartach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.11, 20:07
      Z tym karaniem to tak do końca się nie zgadzam. Po pierwsze zdecydowana większość narciarzy i to w różnym wieku nie zna kodeksu narciarza. Jest to tak jakbyśmy jeździli po drogach nie znając zasad i nie kierując się znakami. Na słupach przy wyciągach wiszą reklamy, a powinny wisieć kolejne zasady z kodeksu narciarskiego. Jeżdżąc na różnych wyciągach tylko na Palenicy w Szczawnicy spotkałam się z obrazowym i bardzo dowcipnym przedstawieniem prawidłowych zachowań na stoku. Może trzeba rozpocząć taki projekt: Poznajmy zasady bezpiecznej jazdy na nartach.
    • Gość: były sympatyk Zacznijmy karać za niebezpieczną jazdę na nartach IP: 92.117.157.* 03.02.11, 19:59
      Pani redaktor pisze jak zwykle laurkę panu Richterowi cytując jego fachowe opinie.Tym razem nie nazywa go góralem czy szefem STOWAG,ale to przecież ten sam człowiek ,który permanentnie odkąd stracił posadę jako szef szczyrkowskiego ośrodka narciarskiego blokuje wyciągi,trasy i to za jego sprawą ośrodek ten stał się skansenem,właśnie tacy ludzie jak ten pan są równierz odpowiedzialni za wszystkie wypadki do jakich dochodzi z powodu braku jakichkolwiek inwestycji mających poprawić bezpieczeństwo narciarzy,Karać narciarzy za niebezpieczną jazdę?Sami zainteresowani wymierzają sobie karę,bo nic nie zastąpi zdrowego rozsądku!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja