Bielsko-Biała - jaki rozwój? jaka przyszłość?

IP: *.dynamic.chello.pl 07.05.11, 19:30
Interesują mnie różne opinie na ten temat.

Poniżej krótkie wprowadzenie:

Potencjał tego miasta opiera się na jego dziedzictwie historycznym - rozwój przemysłu przyciągnął wielkie majątki za czasów cesarskich i przyczynił się do rozkwitu wyjątkowej architektury. Po 90 roku rozwinięty przemysł przyczynił się do rozwoju wielu przesiębiorstw. Osobiście widzę potencjał Bielska właśnie przez pryzmat architektury i nieźle rozwiniętego sektora małych i średnich przedsiębiorstw, ponieważ architektura w połączeniu z unikalnym górskim otoczeniem czyni z Bielska relatywnie przyjemne miejsce do życia, a rozwinięty sektor przedsiębiorstw zapewnia miastu wysokie miejsca w rankingach miast atrakcyjnych dla biznesu.

Uważam, że miasto zawdzięcza swój potencjał uwarunkowaniom historycznym i w zasadzie tylko dzięki temu (poza czynnikiem niezależnym od ludzkich działań - górskim otoczeniem) jest przyjemnym miejscem do życia .

Od dawna mam za to nieodparte wrażenie, że strategia rozwoju miasta konstruowana jest w sposób chaotyczny, przez co nie da się przewidzieć kierunku, w którym miasto zmierza, określić, czy jest to kierunek właściwy.

Sądzę, że władze nie potrafią zidentyfikować, czym miasto powinno się wyróżniać, na jaki sektor postawić, jak i jakich "klientów" (ludzi biznesu/turystów) przyciągnąć, aby:
- po pierwsze, zapewnić miastu/społeczności zrównoważony rozwój,
- po drugie, by miasto miało z tego jak największe zyski.

Przykładem chaotycznej polityki jest podejście do sektora turystyki. Są np. budowane pomniki Reksia, Bolka i Lolka itd, ale w zasadzie działań tego typu nie są wynikiem wcześniejszych analiz. Pojawia się pytanie - czy w ogóle opłaca się stawiać na turystykę? A jeżeli tak - to jakiego typu? Może warto skupić się na przyciągnięciu małych i średnich przedsiębiorstw czyniąc miasto jeszcze lepszym miastem do życia i inwestowania? A jeżeli miasto ma być lepszym miastem do życia, to dlaczego pozwala się na obniżanie poziomu architektury w mieście poprzez chaotyczną/mierną zabudowę?

Ciekawi mnie, jakie są opinie mieszkańców Bielska na ten dość złożony temat.
    • Gość: arc Re: Bielsko-Biała - jaki rozwój? jaka przyszłość? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.11, 16:08
      Ktoś mądry kiedyś powiedział ze Bielsko-Biała to połączenie Łodzi i Zakopanego. Jest w tym sporo racji . Dlatego jeśli chodzi o rozwój miasta widziałbym tu właśnie takie podejście w dwóch kierunkach. Czyli Numer 1 - rewitalizacja miasta , zabytkowych fabryk , kamienic stworzenie w nich mieszkań i biur + oczywiście budowa nowych. Stworzenie klimatu miasta gdzie się coś dzieje, czyli wszystkie imprezy nie na błoniach a w centrum. Przykładów można mnożyć, wystarczy popatrzeć na inne miasta.
      Numer 2 - sfera turystyki i sportu. Mamy ogromny potencjał w postaci gór jak i atrakcji w samym mieście. Dla mnie zintegrowane zagospodarowanie okolicznych stoków w postaci tras narciarskich, bikeparków , tras na quady , motocrossy , organizacja ważnych zawodow to powinno być priorytetem w tej dziedzinie, bo to przyciągnie ludzi , znów coś się będzie działo.
      Na samych spacerowiczach nie zrobimy furory. Tutaj niestety władze nie mają / nie mogą ( nie wiem) przebić się przez pseudoekologów, leśników innej maści urzędników aby to zrobić.
      Trzeba zdecydowanego działania.
      Wszystko to musi działać pod wspólnym szyldem / hasłem Bielsko-Biała ( były już próby ) a nie że jedne zawody robi MOsiR drugą imprezę ratusz i ludziom nie zostanie w głowie. to są zagadnienia z PR i marketingu i takich speców od wizerunku trzeba zatrudnić.

      Na koniec ale równie ważna kwestia którą poruszyłeś czyli architektura. Szczycimy się bielskimi zabytkami , secesją , zamkiem , ARCHITEKTURĄ czyli czymś co tak naprawdę definiuje miasto , to jak je postrzegamy. Dlaczego obecnie nie dbamy o to ??? Nie ma konkursów architektonicznych , domy i bloki malujemy na tęczowe , sraczkowate wzory , paski i trójkąciki, nowo wyremontowane kamienice są na drugi dzień oblepiane tandetnymi szyldami. Ma być tanio i kolorowo. Nie ma porządku w urbanistyce. W mieście króluje tandetna , przaśna architektura - i to nawet tam gdzie mają wpływ urzednicy - czyli ostatni koszmar - hala pod Dębowcem. Gdyby tylko zorganizowano konkurs , założę się że mielibyśmy kolejną perełkę do chwalenia , a tak to mamy pięknie wyeksponowaną kupę. Mamy wschodnie poczucie estetyki, a to czym się szczycimy to przybyło z zachodu , który tak nam się podoba. Dlaczego zachwycamy się Wiedniem, Wenecją , Paryżem , Amsterdamem czy chodźby małymi alpejskimi wioskami ? Bo te miejsca zdefiniowane są poprostu przez dobrą architekturę , przez porządek. Bo architektura to sztuka tworzenia przestrzeni, naszej wspólnej. Niestety my w Polsce żyjemy w śmietniku.


      • Gość: bono na czym zarobić, czym się wyróżnić...? IP: *.dynamic.chello.pl 09.05.11, 21:44
        Co do kwestii urbanistycznych, to oczywiście się zgadzam - architektura w dużej mierze określa atmosferę miasta i wydaje się jasne, że nie można polegać tu jedynie na dziedzictwie historycznym, tylko tworzyć dziedzictwo architektoniczne kontrolując zabudowę. Atmosfera miasta ściąga natomiast ludzi biznesu - zachęca ich do zamieszkania. Ale, jak wiadomo - atmosfera miasta to niejedyny czynnik.

        Idąc dalej - jak sądzicie, na jaki biznes postawić ma Bielsko i jak stworzyć warunki do jego rozwoju???

        Co do tras dla quadów, motokrosów - OK, tylko, czy jest to na prawdę strategiczny pomysł, który przyniesie miastu dobrobyt w dłuższej perspektywie czasowej? Poza tym, ceną za ewentualne zyski może być w takim wypadku w degradacja środowiska, co - patrząc z perspektywy czysto materialnej - w końcu przyczyni się do spadku atrakcyjności miasta.

        I w ogóle odnośnie turystyki, czy na prawdę intensywne inwestowanie w nią przynosiłoby kasę miastu pokroju Bielska? Po prostu, zastanawiam się, jaki typ turysty byłby w wypadku Bielska na prawdę opłacalny. Może właśnie taki typ, który po zapoznaniu się z miastem i otoczeniem chciałby tu otworzyć w nim swój biznes..


        • Gość: mark Re: na czym zarobić, czym się wyróżnić...? IP: *.adsl.inetia.pl 12.05.11, 19:55
          > Idąc dalej - jak sądzicie, na jaki biznes postawić ma Bielsko i jak stworzyć wa
          > runki do jego rozwoju???

          Jedna z alternatyw dla resztek włókiennictwa choć może nawet nie alternatywa, a uzupełnieniem mógłby być przemysł lotniczy. BB od lat słynęło na świecie z szybowców...
    • Gość: mark Re: Bielsko-Biała - jaki rozwój? jaka przyszłość? IP: *.adsl.inetia.pl 12.05.11, 19:49
      Miasto bardzo fajne do życia, ale pod warunkiem, że ma się pracę a o tę w BB bardzo ciężko, a nawet jak już jest to jest bardzo nisko płatna. To jest powód tego, że młodzież, zwłaszcza ta najzdolniejsza, wyjeżdża na studia do Krakowa, Wrocławia, Warszawy czy choćby Katowic i już do Bielska nie wraca, chyba że do rodziny na święta czy urlop. Młodzież, która studiuje na ATH czy innych okolicznych szkołach wyższych też tym miastem nie wiąże przyszłości. Powód jw. Mam wrażenie, że władzom miasta brakuje pomysłu na przyciągnięcie do BB inwestorów. A przecież mamy i w dobrą infrastrukturę i wielu specjalistów w różnych dziedzinach. A mimo to żaden poważny inwestor (oprócz FIATA i jego kooperantów) jakoś nie kwapi się do inwestycji na podbeskidziu...
      • Gość: bono Re: Bielsko-Biała - jaki rozwój? jaka przyszłość? IP: *.dynamic.chello.pl 16.05.11, 08:46
        > dziny na święta czy urlop. Młodzież, która studiuje na ATH czy innych okoliczny
        > ch szkołach wyższych też tym miastem nie wiąże przyszłości. Powód jw. Mam wraże
        > nie, że władzom miasta brakuje pomysłu na przyciągnięcie do BB inwestorów.

        No tak, a poza tym mam wrażenie, że nic ciekawego dla młodych nie dzieje się w Bielsku także w sferze kultury - wszystko wydaje się być drętwe. Jak sądze, w dużej mierze młodzi ludzie nie widzą tu szans na rozwój zarówno zawodowy, jak i osobisty. Bielsku brak wizerunku miasta sukcesu i radości z życia..

        Odnośnie przemysłu lotniczego, oczywiście jest to szansa, by się wyróżnić - dużo miast stawia na IT - to intratne i dobre wizerunkowo - kojarzy się z postępem. Ale przemysł lotniczny również jest postrzegany jako nowoczesny. Poza tym, już istnieje - więc to kwestia wspierania jego rozwoju.. Tylko, czy Bielsko ma szanse być na tym polu najlepsze? Nie ma w BB odpowiedniego otoczenia akademickiego..
      • aliveinchains Re: Bielsko-Biała - jaki rozwój? jaka przyszłość? 16.05.11, 13:35
        Genralnie ludzie z mojego pokolenia (wyz lat 1979-1984) w duzej mierze sprowadzili się do Krakowa...część zaczeła tam studia i zostala, część studiowala w BB czy Kato i za praca pojechała też do Grodu Kraka...takie czasy, z drugiej strony dobrze że tak niedaleko, bo weekendy często spędzaja w BB i okolicach...

        Ale nie jest tak że postepuja tak wszyscy....jest sporo wyjatkow:)
    • Gość: ana221 Re: Bielsko-Biała - jaki rozwój? jaka przyszłość? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.11, 20:18
      tu nic nie ma. Buduje się tylko centra handlowe, ludzie zamiast spacerować i podziwiać widoki łażą po marketach, nie mamy takich atrakcji turystycznych jak sąsiednie miejscowości, mamy tylko tor saneczkowy pod dębowcem ,boiska na błoniach, stadnina w Wapienicy, na rolkach jeżdzą w Kamienicy i nudna kolejka na Szyndzielnię. Nie mamy bazy turystycznej, żadnego pensjonatu tylko hotele, zresztą Żywiec podobnie. Rozwoju turystyki pieszej tu nie widzę ale mogliby wybudować coś z prawdziwego zdarzenia w Starym bielsku, cały kompleks dla aktywnych nie tylko z bielska ale z Katowic np.
      • Gość: bono Re: Bielsko-Biała - jaki rozwój? jaka przyszłość? IP: *.dynamic.chello.pl 16.05.11, 08:54
        > tu nic nie ma. Buduje się tylko centra handlowe, ludzie zamiast spacerować i po
        > dziwiać widoki łażą po marketach, nie mamy takich atrakcji turystycznych jak są
        > siednie miejscowości,

        Nie przesadzałbym, że w Bielsku nic nie ma. Ale np. architektury jest u nas raczej za mało, by na niej zarobić w dziedzinie tuystyki,. Natomiast, jest jej wystarczająco dużo, by zapewni odpowiedni klimat do życia. I na tym bym może warto się skupić...? Może by tak po prostu promować BB jako miasto z fajnym klimatem do życia...
        • Gość: xx Re: Bielsko-Biała - jaki rozwój? jaka przyszłość? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.11, 13:09
          Jakim klimatem? haha. Człowieku dla ludzi do 35 roku życia (jak nie do 40) to miasto nie oferuje niczego. Gdzie kluby? Gdzie puby? Gdzie rozrywka? GDZIE TO JEST? Miasto wieczorami wymiera. Mamy w B-B 2 duże "dyskoteki". Chodzą tam małolaty i mieszkańcy okolicznych wiosek B-B. Klimat panuje tam jak na "wsiockiej" potańcówce w strażnicy. Reszta klubów jest po prostu mała i nie oferuje specjalnie niczego. Drink to u nich wódka z sokiem porzeczkowym za 20zł. Sorry ale 20zł to mogę zapłacić w klubie który mi coś oferuje, w takim np Krakowie, a nie w małym przyciasnym lokalu gdzie muzyka zależy od widzi mi się dj-a, a nie ludzi bawiących się (dj oczywiście wie lepiej czego ludzie chcą słuchać co z tego, że nikt się nie bawi, ważne, że dj się samorealizuje) Restauracje są g*wniane. Sorry ale lubię dobrze zjeść, a to co niekiedy podają woła o pomstę do nieba. W B-B może jest ich 4-5 na wysokim poziomie, natomiast ceny nie są zachęcające. Rozumiem, że ktoś wychodzi z założenia jakość= cena ale w gastronomii tak to nie działa, zwłaszcza w małym mieście takim jak B-B. Są tez restauracje gdzie ceny są wysoki, a jedzenie kiepskie. Kucharze licząc chyba na to, że klienci nie znają smaku oryginalnej potrawy podają różne wariacje na ten temat, pomijając niektóre składniki lub po prostu zmieniając całkowicie ich smak. Reklamacja jedzenia to dla nich abstrakcja, a klient wcale nie musi być zadowolony, ważne by zostawił kasę. A cham wredny jak nie zostawi napiwku, co z tego, że kelner podchodzi do niego po 20 min, a jedzenie do kitu prawda? Wieczorami w tym mieście nie ma niczego. Raz do roku jakiś festyn, dni miasta itd. nie zrekompensują tego, że w centrum miasta znajdują się banki, sklepy, biura podróży, piekarnie, a życie wymiera tam po 22. Mam 27 lat, jestem żonaty, zarabiam nawet dobrze, nie mam dzieci. Nie jestem wybredny, chciałbym po prostu w tym mieście dobrze i miło spędzić czas w sobotni wieczór, a co mi zostaje? Jarać się tym, że obwodnicę budują? Czy nową elektrownie? Czy kolejne centrum handlowe? Spoko , cieszę się, że coś się dzieje ale dla mnie to niczego nie zmienia. Ja bym chciał wyjść w sobotę i widzieć tych ludzi bawiących się w centrum miasta, ŻYCIE, a nie tylko nawalonych gości czy tam dziewczyny, którzy tak naprawdę przemieszczają się z lokalu do lokalu "bo nudno" i trzeba zmienić "klimat". Tak właśnie jest, nie ma u nas clubbingu, życia nocnego tylko jest zapijanie pały do nieprzytomności bo to jedyna rozrywka. Zresztą nie dziwie się jak większośc dj wychodzi z założenia jak to Łona śpiewał 'by więź ze słuchaczem umacniać przypie...mikrofonem o wzmacniacz..." bo to robi wrażenie co nie? Kiepskie miasto dla młodych ludzi i tyle. Nie każdy jara się teatrem, kinem, kręglami, chodzeniem po górach co tydzień itd.. Są ludzi cieszący się bardziej życiem i takie "rozrywki" są po czasie po prostu nudne. Tak reasumując ta całą wypowiedź to samo miasto może i ładne i w miarę zadbane ale totalnie nudne, mdłe i nijakie. Emeryt tu się świetnie odnajdzie, młody człowiek zanudzi się na śmierć.
          • aliveinchains Re: Bielsko-Biała - jaki rozwój? jaka przyszłość? 16.05.11, 13:22
            sprowadzic miasto do takich czy innych dyskotek (nie znosze clubingu i tego typu gowna) oraz restauracji (sam jadam na miescie tylko lody, kebaby) to przesada...na miasto wychodze np. na piwko, pospacerować i podziwiać piękne kamienice (Maly Wiedeń - miast z typowa architektura A-W w stylu wielkomiejskim nie galicyjskim w RP nie ma, może Cieszyn), spotkać się ze znajomymi, kino, teatr...sorry stary ale w tej materii jest gdzie i po co wyjśc, a pustki po 22 moze sa ale na pewno nie w piatki i soboty...
            Miasto miastem - ale przyroda - zielony dywan na naszych gorach to jest cos co powoduje że mam ciarki na plecach....

            Mamy inne oczekiwania od miasta....porownanie do Krakowa jest nie na miejscu....mowię tu o rynku pracy, inwestycjach, kulturze...pytanie czy chcesz mieszkać w duzym miescie czy prowincjonalnym..BB jest miastem prowincjonalnym z cechami duzego (architektura A-W)...prowincjonalność postaustriackiego miasteczka wraz z gorami moze mieć jednak wiele zalet...

            Jaki rozwoj? Przyciagac przemysl, lecz niekoniecznie motoryzacyjny (bardziej lotnictwo, spozywka, chemiczny, budowlany, elektroniczny)...oraz centra BPO, jak w Krakowie (CAP Gemini, Shell, Lufthansa, Comarch etc)..juz mamy Fiata i zywca...jeszcze wiecej by się przydalo...nie wiem, czy miasto ma jakis pomysł by przynajmniej poprobowac powalczyc o w/w branże...
            • Gość: xx Re: Bielsko-Biała - jaki rozwój? jaka przyszłość? IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.05.11, 21:07
              Potwierdziłeś tylko moje wcześniejsze spostrzeżenie, że miasto jest dla emerytów. Wiesz co będzie za 15-20 lat? Nie będzie tu młodych osób, nie będzie przemysłu bo nie będzie miał kto w nim pracować. 90% moich znajomych opuściło już B-B . Siedzą za granicą lub w innych miastach w Polsce takich jak Kraków, Wrocław, Poznań, W-wa. Do B-B przyjeżdżają tylko odwiedzić rodziców i dziadków. Za 10-15 lat nie będą mieli po co wracać. Miasto nie jest dla ludzi młodych ot i puenta wszystkiego. A w zdrowym mieście rozrywka jest potrzebna. Do teatru czasem chodzę, tak samo jak i na kebaba, lody itd..ale to za mało by nazwać to miasto atrakcyjnym. Przypomnisz sobie moje słowa za 15-20 lat kiedy miasto będzie składało się z przyjezdnych i emerytów. Każdy kto ma tylko szansę z niego ucieka bo jest nudne. Zostają w nim tylko osoby, które coś tu trzyma (najczęściej praca lub brak innych perspektyw) Ogarnij człowieku ten rynek, a zauważysz, że większość tej branży należy do zachodnich koncernów nastawionych na jak najniższe koszty pracy. Owszem może i są osoby które zarobią coś więcej, ale w 80% pracują tam za najniższą krajową na 3 zmiany, raz na 3 -4 miesiące dostając premię. Taki mamy super przemysł w B-B. I tak to potem wygląda. Jeden Fiat który jest przykładem, tak jak i np Bielmar, ale postaraj się tam o pracę. Wątpię bardzo, że bez znajomości Ci się uda. A zauważ ile spółek współpracuję z takim fiatem. Jakie tam są niskie zarobki. O tym się nie mówi, a tak niestety jest. W B-B zarabia się średnio 1/3, 1/2 mniej niż w Katowicach czy Krakowie, a koszty życia są podobne (wiem bo długi czas mieszkałem we Wrocławiu) To miasto powinno wykorzystać atut uczelni ATH. Sprowadzić studentów. Zachęcić ich rozrywką jak Kraków , Wrocław czy Rzeszów. To, że tak mało od niego wymagasz to tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że tak naprawdę jest to miasto ludzi pogodzonych ze swoim losem. Mieszkam tu tylko dlatego, że mam dobrą pracę i się realizuję. W przeciwnym wypadku już by mnie tu nie było. Mimo tego i tak nie wiążę z tym miastem swojej przyszłości.
Pełna wersja