Bielszczanka błaga o pomoc, inaczej straci mies...

IP: *.bielskobiala.vectranet.pl 14.06.11, 22:03
Rozumiem, ze nie tylko ekipa budowlana jet potrzebna, ta pani nie ma pieniędzy, chciałbym wiedziec jakie są sposoby aby na przykład przekazać jakieś pieniądze nie wiem przez sms czy wpłata na konto bankowe.....
    • Gość: 4w4 do jasnego ch...a IP: *.220.122.71.dsl.dynamic.t-mobile.pl 15.06.11, 07:32
      to nie dało się znaleźć jakiego wykończonego mieszkania,tylko jak zwykle w Bielsku wszystko z łaską.Kiedy urzędnicy zaczną się myśleć,bo ta Pani nie kombinuje,tylko autentycznie potrzebuje pomocy.
      Myślenie nie boli,Łaskawcy...
    • Gość: FR Bielszczanka błaga o pomoc, inaczej straci mies... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.11, 09:09
      To jest właśnie miasto zarządzane przez króla Krywulta. Na bzdury typu tysiące złotych zmarnowane na fajerwerki, albo pseudogwiazdy na dni Bielska to pieniądze były. Gdy chodzi o prawdziwą pomoc i działania dla którego zarząd miasta został powołany to już pieniędzy nie ma. Poza tym pytam, skoro to jest mieszkanie komunalne (czyli dla biednych) to dlaczego ono jest niewyposażone, albo przynajmniej dane w stanie umożliwiającym chociaż spanie na podłodze?? przecież tu nie chodzi o wielkie pieniądze. Remont takiego mieszkanka powinien się zamknąć w kwocie max. 5-8 tysięcy. Czyli 1/4 tego co poszło w powietrze w postaci fajerwerków.
      • Gość: (.)(.) Re: Bielszczanka błaga o pomoc, inaczej straci mi IP: *.beskidmedia.pl 15.06.11, 12:24
        optymista. skoro tam nie ma nawet podłóg, nie wadomo jak z tynkami, instalacjami itp. przypuszczam ze to kompletna ruina
        • Gość: Ktoś Re: Bielszczanka błaga o pomoc, inaczej straci mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.11, 15:16
          Nie wiem dlaczego tak jest , ale jest to normą. Mój brat ma żonę i dwójkę dzieci. Mieszka kątem w malutkim mieszkaniu u teściowej. Zarabia tylko on bo żona mimo, że fajna babka i ma olej w głowie nie ma dobrego wykształcenia i ma duże problemy ze znalezieniem pracy. Pracuje najczęściej sezonowo lub łapie się jakichś prac dorywczych. Po latach starań otrzymali "przydział" na mieszkanie. Pojechałem tam z bratem na oględziny i mnie po prostu zabiło co zobaczyłem. Mieszkanie to totalna rudera była. Okna powybijane, brak tynków, podłóg, ścian działowych. Wszędzie grzyb, rozkładające się resztki. W mieszkaniu widać pijaczki melinę sobie urządziły bo drzwi otworzyć mógł kto chciał,a wszędzie walały się butelki, paczki po papierosach, zużyte prezerwatywy. Najlepiej było jak podeszliśmy pod okno i zobaczyłem pod nim zrobioną kupę. Na dodatek brat dostał wytyczne, że musi mieszkanie wyremontować i doprowadzić do stanu mieszkalnego zgodnie z harmonogramem w ciągu 6 miesięcy. Oboje jesteśmy obiegani w tych sprawach bo trochę na budowlance i wykończeniówce się znamy, ale to było ponad normę. Obliczyliśmy, że same materiały na mieszkanie by doprowadzić je do stanu używalności nie licząc mebli i wyposażenia to około 40tyś zł!. Meble + sprzęt kuchenny + wyposażenie łazienki to wydatek około 25 tyś. Pytanie skąd rodzina, która stara się o mieszkanie komunalne ma wyłożyć 65tyś zł nie licząc robocizny!. Dołoży drugie tyle i kupi normalne mieszkanie w stanie do zamieszkania bez łaski i proszenia się. TO JEST KPINA. Najlepsze, że byliśmy na oględzinach trzech takich mieszkań co jedno to lepsze. O dzielnicach w których się znajdują nie wspomnę. Bo ja facet, bałbym się mieszkać na osiedlu otoczony samymi romskimi rodzinami. Nie jestem rasistą ale to co widziałem tam w ciągu 30 min gdy oglądaliśmy mieszkanie wystarczyło mi by stwierdzić, że tylko ktoś naprawdę zdesperowany jest w stanie tam mieszkać ( o ile w ogóle będzie go stać wyremontować to mieszkanie). Brat oczywiście nie zgodził się na te warunki, a miła Pani z urzędu powiedziała "NIE TO NIE ! Łaski bez! na takie mieszkania ludzie czekają latami". Oczywiście kto ma połapane w urzędach ten dostanie mieszkanie cacy, wyremontowane do tego bez specjalnie długiej kolejki, o czym również się przekonaliśmy ale to inna historia. Dla mnie jest to po prostu chore, że miasto w taki sposób "pomaga". Oni szukają jelenia który za nich doprowadzi rudery do stanu mieszkalnego. Ktoś przytoczył argument, że miasto stać na fajerwerki, wykonawców. Dla mnie to zły argument bo kultura i rozrywka też się liczy ale racją pozostaje fakt, że miasto nic nie robi dla takich ludzi. Bo co to za wielka pomoc kiedy daje się komuś bez grosza 4 ściany i syf i mówi "będziesz mógł mieszkać jak zrobisz to , to i to" Tylko pytanie ZA CO "to" mają zrobić ?
          • Gość: gera nie podoba się to nie bierz IP: 78.8.105.* 16.06.11, 07:40
            ktoś zmuszał twojego brata do przyjęcia mieszkania? jak się nie podoba to kup na wolnym rynku, albo wynajmij. a bratowa niech idzie się dalej kształcić, fajna wymówka: nie ma pracy bo nie ma wykształcenia. część ludzi umie tylko narzekać, jęczeć, obwiniać całe otoczenie.
      • Gość: BW Re: Bielszczanka błaga o pomoc, inaczej straci mi IP: *.unknown.vectranet.pl 15.06.11, 15:36
        Najlepiej siedzieć przed komputerem w domku albo pracy w cudzysłowie, narzekać na miasto, na radnych, na kraj, a nic z siebie nie dać. Każdy jest mądry przed klawiaturą.
        Wstań, idź na miasto i zorganizuj zbiórkę pieniędzy dla tej Pani, tak wiele trzeba?
        Czy miasto musi to robić za Ciebie??? rezygnować z fajerwerków, rezygnować z koncertów, najlepiej wszystko pozamykać, unieruchomić komunikację miejską którą też miasto dotuje i wszystkie pieniądze rozdać potrzebującym. Okazałoby się że pieniędzy i tak byłoby za mało a Ty dalej siedziałbyś przed klawiaturą i wszystko komentował - oczywiście ANONIMOWO.
    • nakaro25 A propos tych fajerwerków 15.06.11, 14:58
      Co do fajerwerków, o których pisał ktoś przede mną, z jednej strony masz rację, z drugiej nie. Owszem, można całą kwotę, która poszła z dymem, rozdzielić na potrzebujących i olać fajerwerki. Jednak gdybyśmy każdy grosz przeznaczali na pomoc ludziom w potrzebie, to nie mielibyśmy nic w tym Bielsku. Zgadzam się, że człowiek jest ważniejszy niż impreza, nowy chodnik czy renowacja zamku. Ale potrzeby ludzi są nieskończone, zwłaszcza tych którzy wymagają stałego dopływu sporej gotówki, jak ta pani opiekująca się chorym dzieckiem.. Potrzeby te są jak świnka skarbonka bez dna, której miasto nie może wypełniać kosztem wszystkiego innego w nieskończoność. Powiem więcej, jak jeżdżę po Bielsku, to widzę z dnia na dzień coraz więcej ludzi w autach po 100-200 tys. Land Rovery, Range Rovery, BMW i inne. Czasem kierują nimi utlenione blondynki z kilogramem tapety na ry*u. Gdyby każdy z właścicieli tych aut z samego bielska wrzucił do świnki 10 zł (dla tych pań dyszka pewnie nie wystarcza na waciki), to pani z artykułu miałaby nie tyle podłogi, co pokaźny dom z wszelkimi wygodami dla swojego syna. Nie psioczmy na miasto, które naprawdę nie może dać wszystkim. Psioczmy na tych, których stać, żeby wyrzucać jedzenie! To na nich społeczeństwo powinno psy wieszać, a nie na urzędasach, które są chronione takimi przepisami, że żadnemu nie można się dobrać do tyłka.
      • Gość: FR Re: A propos tych fajerwerków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.11, 15:18
        nakaro25 - ja Cię doskonale rozumiem i popieram każde twoje słowo. Pytam tylko jakim, do cholery, cudem dają niezdatne do użytku, komunalne mieszkanie, osobie której nie stać na remont??!! O co w tym w ogóle chodzi??Jeżeli ich nie stać na remont, to niech sprzedadzą je komuś kto za nie zapłaci, a za te pieniądze niech wyremontują inne. Podobnie było z bielską starówką. Już pod koniec lat 90-tych, mówiłem ze wystarczy te kamienice sprzedać i zaznaczyć w umowach że mają być wyremontowane w takim a takim czasie, w ten i w ten sposób. Ponad 10 lat minęło zanim któryś tych cymbałów z zarządu miasta na to wpadł. A tak już dawno starówka świeciła by pełnym blaskiem. Dopóki miastem będzie rządziła banda starych postsocjalistycznych dziadków leśnych, zamiast pokolenia lat 70-tych, dalej będzie tak jak jest. Czyli do przodu, byle nie za szybko. Bo się w głowie kręci.
        • nakaro25 Re: A propos tych fajerwerków 15.06.11, 16:18
          Sama również tego nie rozumiem, ale powiedzieć mogę tyle: gdyby decyzje w sprawie ludzi potrzebujących wydawała jedna osoba (ale nie na zasadzie: jedna osoba przyjmuje wniosek, druga przekazuje go do trzeciej, trzecia rozpatruje wraz z czwartą, piątą i szóstą, po czym siódma wydaje decyzję, którą podpisuje ósma czyli prezydent, tylko fizycznie jeden człowiek), wówczas zniknęłoby wiele procedur, wówczas można by się domagać wyjaśnień bezpośrednio od tej jednej osoby, wówczas można by osądzić jej pracę. Moja koleżanka pracuje w urzędzie, niedawno musiała odebrać potrzebującej kobiecie rentę. Musiała, ponieważ tego wymagał regulamin. Płakała po tym kilka dni, ale nie miała wyjścia. Nawet gdyby zrobiła inaczej, pal licho że straciłaby pracę, ale inny urzędnik na pewno by to po niej poprawił. Na moje pytanie, dlaczego biurwy krzywdzą ludzi głupimi regulaminami, odpowiedziała, że oni sami nie mają tu nic do gadania, bo winny jest ustawodawca. My zwalamy na urzędników, a oni po prostu nie mogą inaczej, bo złamią prawo. Prawdopodobnie jakieś kretyńskie rozporządzenie nie pozwoliło przyznać tej pani z artykułu innego mieszkania. Dla nas to jest absurdalne, bo jesteśmy w stanie w minutę wymyślić kilkanaście realnych sposobów rozwiązania tego problemu, dla urzędników to norma, ponieważ wymyślono dla nich zbyt wiele stanowisk i system po prostu nawala. Zgodzę się z Tobą, że władzę powinno mieć dużo młodsze pokolenie, ale tylko pod warunkiem dużo niższych pensji - w przeciwnym razie nowi zaczną się paść tak samo jak ich poprzednicy i historia zatoczy się kołem.
    • Gość: jak to czytam to.. Bielszczanka błaga o pomoc, inaczej straci mies... IP: *.play-internet.pl 15.06.11, 16:35
      Miasto ma pieniądze na kupno dodatkowego budynku /po banku/ i na rozbudowę administracji ( jak podają źródła 14 mln zł) oraz ma na finansowanie towarzystwa sportowego zwanego „Podbeskidzie” (120 mln) nie ma natomiast na remont mieszkania komunalnego i jego remontem obarcza wdowę. No, ale to zwykła norma w Polsce.
    • Gość: Ja Bielszczanka błaga o pomoc, inaczej straci mies... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.11, 18:15
      TO ZNACZY, ŻE MIASTO "DAŁO" PANI ANNIE MIESZKANIE DO WYREMONTOWANIA, A NIE DO ZAMIESZKANIA.
      BRAWO!!!
    • Gość: czarny Bielszczanka błaga o pomoc, inaczej straci mies... IP: *.elau.de 16.06.11, 17:38
      Proponuje zwolnic sytego urzednika, ktory doprowadza do takiej sytuacji, zeby tak doswiadczona rodzina zmuszona byla jeszcze do dodatkowego trudu, a pieniadze przekazac potrzebujacej.
      @GW prosze o podanie jasnej informacji jak mozna tej pani pomoc.
Pełna wersja