Gość: klient IP: *.dynamic.chello.pl 06.08.11, 03:21 a to kelnerzy nie dostają wypłaty, że ja im muszę jeszcze napiwek dawać? tak samo jakby pani w sklepie na szybkie i sprawne skasowanie towaru chciałaby pieniędzy. Strasznie głupi zwyczaj! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: high Re: Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnic IP: *.babilon.ds.polsl.pl 06.08.11, 07:42 dokładnie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adso Re: Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnic IP: 78.8.106.* 06.08.11, 07:59 napiwek należy się kelnerce jak psu micha, chociażby dlatego, że musi obsługiwać takiego buraka jak ty. Piwo w sklepie kosztuje 3zł a w knajpie 6zł więc skoro Cię stać na piwo w knajpie to nie jest tak źle z kasą i stać Cie na 10% napiwku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elwer Re: Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnic IP: *.dynamic.chello.pl 06.08.11, 08:42 cześć burak, tobie też dodam 10%. To ile co kosztuje mam w menu. Zwyczajowo zostawiam napiwek, choć też należę do tych co napiwku nie dostaję, więc to też przywilej. A tych przywilejów w Polsce się namnożyło, ja z tej miski niestety nie korzystam. Może też będę żądał takiego napiwki jak ten pies. Odpowiedz Link Zgłoś
excellenz Re: Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnic 06.08.11, 11:31 Napiwek, owszem, należy się kelnerowi jak psu micha. Za uśmiech, za symapatyczną, szybką i sprawną obsługę, za sprawienie, że posiłek odbędzie się w miłej atmosferze. Niestety, taki kelner zdarza się u nas w jednym przypadku na stu. Z reguły, jak wchodzisz do restauracji, w kącie stoi burek, który ma minę, jakby wypił właśnie szklankę octu, a generalnie pracował za karę. Tenże burek przynosi ci kartę w tempie żółwim, jeszcze wolniej przychodzi po zamówienie, a odbiera je nerwowo stukając długopisem w karteczki. Kiedy już uda ci się (przy trzeciej próbie) poprosić o rachunek, to czekasz na niego z dwa kwadranse. A przecież to kelner (ang. waiter) jest od tego, żeby czekać na ciebie, a nie na odwrót. Później taki smętny typek, który zdążył ci skutecznie podnieść parę razy ciśnienie podczas posiłku, dziwi się jeszcze, że nie dostał napiwku. Który przecież należy mu się jak psu micha... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnic IP: *.stk.vectranet.pl 06.08.11, 12:02 jednego nie rozumiem...jak kelner jest profesjonalny , miły , sprawny to należy mu się napiwek? znaczy się , że kelnerem może zostać ostatni cham? i tylko napiwków nie będzie dostawał? ja nigdy za dobrze wykonaną pracę kelnerowi nie daję napiwków - nikomu nie daję. od tego jest jego szef , żeby go wynagradzać i premiować za zaangażowanie i wyniki!!!! lepiej i więcej pracujesz - masz większe obroty - masz większą kasę! i nie robię tego z biedy , skąpstwa - tylko dla zasady! w dzisiejszych czasach kiedy znamienita większość społeczeństwa pracuje w usługach każdy powien dostawać napiwki : pani w tesco przy kasie , pan nalewający gazu do auta , pani w banku. a od lat słyszę tylko wajanie kelnerów bez szkoły o napiwki!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ziuta Re: Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnic IP: *.altec.pl 07.08.11, 08:00 i tu widac zes burak skoro masz auto na gaz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o w morde Re: Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnic IP: *.c194.msk.pl 07.08.11, 14:20 Gość portalu: ziuta napisał(a): > i tu widac zes burak skoro masz auto na gaz a gdzies to wyczytala glupia ci..po? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lord Ja tam na kawe wydaje dziennie 10 funtuw IP: *.star.net.uk 23.08.11, 17:37 i pije tylko ze starbaksa z piankom ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kellu jakbyś durniu IP: *.sycomp.pl 06.08.11, 22:20 pracował (ok. stał i czekał) jako kelner po 10 i więcej godzin dziennie też by ci się chciało latać do każdego pseudo-mieszcznina-paniczyka który łaskę ci zrobił i wszedł do twojej restauracji z żoną i bahorami na najtańszy barszczyk, kebabik na czworo i obowiązkowo piwo+cola. Po kiego grzyba wogóle wlazłeś do restauracji jeśli szukasz fastfoodu i nie masz do wydania więcej niż 5zł na osobę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: frowyz Re: jakbyś durniu IP: *.bielskobiala.vectranet.pl 07.08.11, 09:11 Ja zawsze odpowiadam w takich przypadkach - skoro ta praca jest taka wykańczająca i ciężka to trzeba ją zmienić... I nie mówię tu tylko o kelnerach ale o wszystkich narzekających na swoją pracę... Jeżeli zaś chodzi o obsługę... Kelner ma być miły i profesjonalny niezależnie od tego jaki jest klient. Może być upierdliwcem zamawiającym wodę mineralną za 5 pln i wymyślać co mu się żywnie podoba, a kelner ma być miły i uśmiechnięty... To jest jego psi obowiązek a nie zbieranie napiwków... I jeszcze do tych co się tu na turystów skarżą, że skąpi - to jest ich prawo. Skoro w karcie są dania za 5 czy 6 pln to znaczy, że właściciel pomyślał tez o nich. Jak ktoś nie chce takich klientów to dania w karcie zaczynają się od 30 pln... Proste. Mi brakuje w knajpach jeszcze jednego - rozpowszechnione na zachodzie - menu z cenami przed knajpą... Mogę sobie sprawdzić czy mnie stać przed wejściem do lokalu... Takie to proste ale nasi restauratorzy na to jeszcze nie wpadli... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krask Re: jakbyś durniu IP: *.pl 09.08.11, 09:04 > Mi brakuje w knajpach jeszcze jednego - rozpowszechnione na zachodzie - menu z > cenami przed knajpą... Mogę sobie sprawdzić czy mnie stać przed wejściem do lok > alu... Takie to proste ale nasi restauratorzy na to jeszcze nie wpadli... Wpadliby dawno, gdyby był z tego biznes, ale biznes jest w ich mniemaniu właśnie z utrudniania dostępu do informacji o cenach. Zakładają, ze jak już wejdziesz, usiądziesz, poprosisz o menu to głupio ci będzie tak po prostu wyjść. No i zamówisz chociaż ten barszczyk, na którym marża przecież też jest spora. Dodatkowo właściciel i personel będzie mógł się ubawić twoim kosztem, jaki to burak jesteś żeś zamówił tylko ten bieda barszczyk... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Re: jakbyś durniu IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.08.11, 12:33 Proponuję się zatrudnić w restauracji dla wyższych sfer, z szatnią, menu bez cen ;) itd. a nie w budzie przydrożnej liczącej na skubanie bidoczków. Mniej stresu, więcej napiwków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xyz Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnicy IP: *.selsoft.pl 06.08.11, 07:56 Dla Was może i głupi. Ja patrzę na to inaczej. Napiwek dla mnie jest oznaką taktu. Jadąc gdzieś wypocząć mam świadomość, że Ci ludzie chcą na mnie zarobić. Tak to jest po prostu skonstruowane. Poza tym po to zarabia się pieniądze, żeby je wydawać. Polacy nauczyli się tylko wymagać. Grać panów i najlepiej zgnoić kelnera itp. 10% jest wartością zwyczajową i tyle. W Czechach napiwek doliczany jest automatycznie, bądź kelner sam pyta czy ma doliczyć. W każdym razie temat nie jest przemilczany. Jak ktoś chce na wyjeździe tylko oszczędzać to niech lepiej zostanie w domu i tam gra pana ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kosma Re: Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.11, 08:08 Napiwek możesz dać, ale nie musisz. Artykuł pokazał pazerność właścicieli pensjonatów i restauracji. Traktowanie turystów jak dojne krowy kończy się wielkim oburzeniem, że ludzie sami sobie przyrządzają jedenie czytaj grilują. Byłem kilka razy w Wiśle i okolicach. Jeśli nie bawisz się w większej grupie to wieczorem nie ma co robić. Tego zapisu "Gbur w restauracji czyta menu tak, jakby było wydrukowane po arabsku, czyli od lewej strony" zupełnie nie rozumiem. U nas czyta się od lewej strony a u arabów od prawej. Nie wiem o co chodzi, może z rana nie kumam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adso Re: Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnic IP: 78.8.106.* 06.08.11, 08:42 to żadna pazerność tylko zwykły sposób na zarabianie pieniędzy. Sklepikarz też nie sprzedaje towaru za tyle za ile go kupił bo nikt nie pracuje za darmo. Jest faktycznie tak jak opisuje artykuł. Byłem w Brennej, niedziela, piękna pogoda, tłumy ludzi. Można by pomyśleć, że żniwo dla restauratorów, właścicieli pensjonatów i hoteli. Można było tak myśleć dopóki się nie chciało dojść nad Brennicę. Na bulwarach samochód obok samochodu, gdyby można było to do rzeki by wjechali, smród z dziesiątek grillów przywiezionych ze sobą, piwo z bagażnika ląduje w rzece żeby się schłodziło, radia puszczone na full a w każdym co innego, język taki, że uszy więdną a drą się wniebogłosy żeby radio przekrzyczeć. Patrzysz na rejestracje... Śląsk przyjechał "wypocząć". Zostawiają po sobie hałdy śmieci, bo przywieźć zgrzewkę piwa można było, ale posprzątać po sobie już nie bo sił brakło. Nie twierdzę, że robią tak wszyscy, ale większość tak własnie spędza czas. Do restauracji nawet nie zaglądną, ale doskonale "wiedzą", ze drożyzna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elwer Re: Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnic IP: *.dynamic.chello.pl 06.08.11, 08:50 Co to ma z pazernością wspólnego, marża to normalna rzecz w "interesie". Natomiast żądanie dodatkowo napiwku dla opłacanego przez restauratora kelnera to już przesada. To taki przywilej jak innych zawodach? Czyżby restauratorzy kelnerom nie płacili ? Bo do zapłaty musi mieć jeszcze 10% ? Ciekawi mnie jedno czy prowadzący "interes" zawsze ma 10% czystego zysku bez podatku, Bo rozumiem,że uczciwy kelner oddaje 19% zysku z "napiwku" fiskusowi panie adso! Odpowiedz Link Zgłoś
kaczor_wawelski Re: Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnic 06.08.11, 09:53 Ci co nie zostawiają napiwku to zwykle są buraki, które do restauracji chodzą tylko "od święta" bądź wyłącznie jak są na wakacjach. Otóż drodzy państwo, napiwek to przywilej kelnerów i barmanów i kropka. Tak jest prawie na całym świecie i z tym się nie dyskutuje. Jeśli się ten zwyczaj nie podoba - lepiej nie przychodzić do takich miejsc i przywodzić ze sobą z domu z domu... Z resztą dla mnie zostawienie napiwku jest wyrazem wdzięczności (nie zapłatą) za dobrą i miłą obsługę. Nieoceniony jest bowiem moment, gdy się wraca do danej restauracji, a kelner pamięta twoją twarz... ale skąd takie buractwo może o tym wiedzieć ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kaczor_wawelski Re: Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnic 06.08.11, 09:57 kaczor_wawelski napisał: > i przywodzić ze sobą z domu z domu... i przywozić ze sobą z domy wyżywienie... no. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: (.)(.) a propos napiwkow IP: *.beskidmedia.pl 06.08.11, 10:59 napiwki sa znanym i sprawdzonym na zachodzie systemem wynagradzania. zwykle kelner zarabia male pieniadze + napiwki wlasnie chodzi o to, zeby zmotywowac go do perfekcyjnej obslugi. co jest dobre dla niego (bo dostanie napiwek), dla klientow (bo zjedli obiad w milej atmosferze) i wlasciciela (bo skoro klienci sa zadowoleni to kasa bedzie pelna) niestety dalej nie brakuje ludzi, ktorzy wchodza do restauracji poczytac menu, po czym wychodza i kupuja hamburgery w budzie za rogiem wydziwiajac na restauracyjne ceny. (dobrym zwyczajem jest umieszczanie menu przed lokalem, zeby potencjalny klient wiedzial czy jest to lokal w jego zasiegu cenowym - nie kazdego stac na wierzynka). ci sami ludzie jadac raz na 10 lat na wakacje w egipcie (hotel wprawdzie 3 egipskie*** ale obowiazkowo all inclusive) w samolocie wyciagaja kanapki z serem i jajeczka na twardo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: a propos napiwkow IP: *.stk.vectranet.pl 06.08.11, 12:12 na zachodzie od napiwków płaci się podatki! po drugie jeśli do mnie przychodzi gościu z restauracji lub baru i zamawia usługę ( a sporo ich mam) to jeszcze pyta się o upust i napiwka nie zostawia - a ja go naprawdę profesjonalnie obsługuję i wykonuję mu usługę z uśmiechem na twarzy.... - gdzie napiwek? ale spróbuj ty pójść do restauracji czy baru i zacznij się targować!!! aco do jajeczka......miałem kiedyś szefa austryjaka , potężny majątek w polsce , niemczech i austrii, przodkowie wysokopostawieni na dworach......miałem okazję jechać z nim i jego żoną ich zabytkowym jaguarem xjsem ( jednym z kilkunastu luksusowych aut) chromy, skóry i naturalne drewno wewnątrz i do tego........ termos z kawą i wspominane jajeczko......oczywiście z eleganckiego wiklinowego koszyka , ale mimo wszystko jajeczko!!!! tylko on w stosunku do prostaków nie musi wyżej syrać niż d ma!!! Odpowiedz Link Zgłoś
agulha Re: a propos napiwkow 07.08.11, 02:36 Co do tego Egiptu, to chyba nie wyszło Ci porównanie. Na wczasy w Egipcie biura wożą ludzi samolotami czarterowymi, gdzie nie ma cateringu. Zwykle, ale nie zawsze, można w takim samolocie kupić jakieś jedzenie, ale wybór jest ograniczony, a jedzenie często niesmaczne. Nic dziwnego, że ludzie biorą kanapki. Poza tym pamiętaj, że niektóre osoby mają problemy z dietą - np. z powodu alergii czy nietolerancji pokarmowej - i przy mizernym wyborze muszą mieć własne jedzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
pandzik Re: Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnic 06.08.11, 20:17 "Z resztą dla mnie zostawienie napiwku jest wyrazem wdzięczności (nie zapłatą) za dobrą i miłą obsługę." Pierwsze primo, to dobra i miła obsługa to jest obowiązek, a nie widzimisię kelnera. Mnie za wypełnianie moich obowiązków nikt napiwków nie daje. Drugie primo, sprawnych i uprzejmych kelnerów jest w naszym pięknym kraju tak niewielu, że nawet stołując się w restauracjach dosyć często, rzadko mam okazję napiwek dać. Bo nie będę płaciła dodatkowo niechętnej paniuśce o krzywym pysku czy lowelasowi o brudnych paznokciach, którego muszę stokrotnie i uprzejmie upraszać, żeby raczył przynieść rachunek. A kelnerzy/właściciele pensjonatów, którzy swoich klientów taksują po tym, jakie mają auto czy jakie noszą ciuchy, zasługują na najgorsze. Nic się nie bierze z powietrza, wszystko jest konsekwencją naszych działań. Trudno, żeby czuła sympatię do osoby, która z wysiłkiem i wstrętem oblicza, ile mam na sobie w ciuchach czy biżuterii i obrzuca mnie w myślach inwektywami tylko dlatego, że zamiast zamówić trzydaniowy obiad, zjem tylko zupę, bo akurat na tyle mam ochotę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o w morde Re: Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnic IP: *.c194.msk.pl 07.08.11, 14:28 kaczor_wawelski napisał: > Z resztą dla mnie zostawienie napiwku jest wyrazem wdzięczności.... intryguje mnie o jakiej to reszcie piszesz :-( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BB Re: Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnic IP: *.001.c88.petrotel.pl 07.08.11, 22:42 Tak to jest, zbyt dużo mamy tu gości z Górnego Śląska, a za mało z innych rejonów Polski. Skoro ktoś przyjeżdża z grillem to raczej nie jest z Poznania, Warszawy, czy innego dalszego miasta, tylko na 99% z Górnego Śląska. Niestety tych ludzi kultury nauczyć jest trudno. Co zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pudelek Re: Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnic IP: *.ekspres.net.pl 08.08.11, 00:54 skoro z Górnego Śląska to może też być np. z Cieszyna albo Bielska a w ogóle rozumiem, że górale to są tacy porządni, że nigdy nie śmiecą i nie hałasują. Po prostu wzór cnót! Odpowiedz Link Zgłoś
daghda.irish.pub Re: Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnic 06.08.11, 10:03 Gość portalu: xyz napisał(a): > Dla Was może i głupi. Ja patrzę na to inaczej. Napiwek dla mnie jest oznaką tak > tu. Jadąc gdzieś wypocząć mam świadomość, że Ci ludzie chcą na mnie zarobić. Ta > k to jest po prostu skonstruowane. Poza tym po to zarabia się pieniądze, żeby j > e wydawać. Polacy nauczyli się tylko wymagać. Grać panów i najlepiej zgnoić kel > nera itp. 10% jest wartością zwyczajową i tyle. Święta prawda. W Ostrawie, na Stodolní przyzwyczaili się, że Polak prawie nigdy nie zostawia napiwków i czeka, aż obsługa wyda mu tę jedną koronę... > W Czechach napiwek doliczany je > st automatycznie, bądź kelner sam pyta czy ma doliczyć. W każdym razie temat ni > e jest przemilczany. Nie zgodze się - przestańcie ograniczać się tylko do knajp w trójkącie Staroměstské Náměstí - Vaclavské Náměstí - Náměstí Republiky. Żyję w Czechach i ANI RAZU kelner nie wziął sobie sam napiwku (co nagminnie zdarza się na Wegrzech) czy też zasugerował. Jedyne, co może powiedzieć to np. zaproponować zaokrąglenie - bo rachunek jest na powiedzmy 231 Kč a nie ma tyle drobnych/szkoda mu "drobaków" i zasugeruje, że "nemám vrátit". Zwyczajowo i w dobrym tonie jest powiedzieć, że zaokrąglasz i zostawiasz 10% wartości. > Jak ktoś chce na wyjeździe tylko oszczędzać to niech lepie > j zostanie w domu i tam gra pana ;) To nie zawsze jest tak. Nasze społeczeństwo nadal jest w większości może nie biedne, ale zarabia trochę mniej, jak średnia krajowa. Niejednokrotnie budżet wakacyjny jest napięty i nie zawsze człowiek sobie może pozwolić na ekstra wydatki. Fakt - centuś i dusigrosz na wakacjach to jakiś dramat. Mnie się zawsze wydawało, że wakacje sa po to, by zaszaleć... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anihilatorkretynów Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnicy IP: *.static.sitel.net.pl 06.08.11, 08:20 Panie kelner, ja w pracy łapówek nie biorę....bo by mnie zamknęli do więzienia.Po drugie: każdy lubi i szanuje zapracowane przez siebie pieniądze, nie tylko ....pomywacze, poslugacze i inne zmanierowane garkotłuki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adso Re: Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnic IP: 78.8.106.* 06.08.11, 08:46 anihilatorkretynów?....hmmm....to dziwne, że jeszcze żyje. Może nie jest zaprogramowany na samozniszczenie?...a szkoda. Odpowiedz Link Zgłoś
daghda.irish.pub Re: Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnic 06.08.11, 10:29 Gość portalu: anihilatorkretynów napisał(a): > Panie kelner, ja w pracy łapówek nie biorę....bo by mnie zamknęli do więzienia > .Po drugie: każdy lubi i szanuje zapracowane przez siebie pieniądze, nie tyl > ko ....pomywacze, poslugacze i inne zmanierowane garkotłuki. A od kiedy to napiwek jest łapówką? Mój klient też daje nam "napiwki" - dzięki niemu i jego zyskowi, my mamy ekstra bonus do wypłaty raz na półrocze. O ile jest z nas zadowolony. Naprawdę to takie trudne, by za dobrze wykonaną usługę dorzucić coś ekstra? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnicy IP: *.rudaslaska.vectranet.pl 06.08.11, 08:42 Czuję się dotknięta! Można by napisać odpowiedź na artykuł - co za właściciele! Człowiek jedzie do nich, płaci, a oni jeszcze narzekają - bo gość sprawdza cenę! Oburzające! Bo upomniał się o wilgotny koc, niedziałające radio czy nieszczelne okna? Gbur! Kłóci się, głośno mówi, dziecko mu płacze? - Niewychowany awanturnik! Do licha! Jadę na wczasy, żeby odpocząć. Nie jestem takim turystą ja opisano! Ale myślę, że jak płacę grubą kasę za nocleg ze śniadaniem, to powinien być przynajmniej taki, jak opisano w ofercie! Właściciel nie zbiednieje, jeśli w holu wstawi ekspres do kawy i w ciągu dnia zejdzie te kilka filiżanek. A napiwki zostawiam, ale oburza mnie postawa niektórych kelnerów - co znaczy, że mu się należy?! Napiwek to podziękowanie za dobrą obsługę! A nie za rzucanie łyżki na stół, ignorowanie próśb, brudne sztućce i niewybredne komentarze rzucane przy odchodzeniu od stolika. A jeśli mój mąż zamówił najtańszą cebulową? - Bo lubi! Za to synowi zamawiam łososia - Też bo lubi. A nie dlatego, że kalkuluję ile stracę, a ile zarobi właściciel. Szanujmy się wzajemnie - tylko wtedy będzie normalnie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mongoł Re: Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnic IP: *.dynamic.chello.pl 06.08.11, 08:54 A w moim rankingu, po tym co tutaj przeczytałem, najgorsi ludzie to gurole, dlatego nawet na grzyby w tamte strony nie zajrzę, i niech sie góralskie gnidy chwycą uczciwej roboty, bo po tym jakie zdanie wypowiadają o turystach, nikt nie powinien im dać zarobić złamanego grosza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adso Re: Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnic IP: 78.8.106.* 06.08.11, 09:07 a w moim rankingu to ty rzeczywiście mongoł jesteś i lepiej by było żebyś w góry nie zaglądał bo to za dobre miejsce dla ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: (.)(.) Re: Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnic IP: *.beskidmedia.pl 06.08.11, 11:02 i pewnie dlatego nawet koledzy schlessierzy nazywaja cie mongolem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adso Re: Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnic IP: 78.8.106.* 06.08.11, 09:04 Pani Anno, może mam szczęście, ale nie spotkałem jeszcze kelnera, który by "wychciewał" ode mnie napiwek. Rzecz w tym, że właściciele restauracji ustalając pensje kelnerów ZAWSZE zakładają, że "dorobi sobie" na napiwkach więc płacą grosze i gdyby nie te napiwki to nie miałby Pani kto obsługiwać w restauracji bo za "gołą" pensję nikt by nie chciał pracować. Druga rzecz to to, że w czasie wakacji gro kelnerów i kelnerek to uczniowie i studenci, którzy zarabiają w ten sposób na wakacje. Im pracodawca płaci jeszcze mniej niż tym "etatowym" a może i oni chcieliby za zarobione pieniądze poczuć się "panami" dookoła których się skacze. I rzecz najważniejsza... rzadko kto za niesmaczne, zimne czy nieświeże danie ochrzani kucharza czy właściciela, ale zawsze kelnera bo jest "pod ręką" i tak najłatwiej. Już za samo to należy im się napiwek. Odpowiedz Link Zgłoś
pandzik Re: Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnic 06.08.11, 20:21 "I rzecz najważniejsza... rzadko kto za niesmaczne, zimne czy nieświeże danie ochrzani kucharza czy właściciela, ale zawsze kelnera bo jest "pod ręką" i tak najłatwiej. Już za samo to należy im się napiwek. : Nie bardzo rozumiem - ja mam dopłacać, bo ktoś inny nawrzeszczał na kelnera? A jak kelner pozwala sobie na boku na chamskie, ale słyszalne uwagi, to co - dostanę posiłek za darmo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hej Re: Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnic IP: *.internetia.net.pl 06.08.11, 12:12 oni też tam w tych górach to chcą zarobic przy minimalnym nakładzie pracy, najlepiej, żeby w weekend na cały tydzień. Byłem kiedyś w tygodniu, w dzień powszedni - Z DUŻĄ GRUPĄ, ok. 20 osób, na Stecówce, "schronisko" tamtejsze zamknięte, ale ktos poszedł zapytał czy chociaż herbaty, kawy mogliby zrobić, ale nie - dzisiaj nieczynne, proszę w sobotę przyjsc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: No i co ? Re: Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnic IP: *.polineo.pl 06.08.11, 18:01 No i co ? ich prawo , może święto mieli ? nie chciało im się wstawać do pracy ? mają prawo najwyżej nie zarobią. A turysta ma setki innych lokali i schronisk do dyspozycji to nie PRL że gestor bazy noclegowej był bogiem anie nie II RP gdzie klient z kasa był panem nad panami :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hej Re: Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnic IP: *.internetia.net.pl 07.08.11, 10:45 no i tyle, ze nie chcą zarabiać, a narzekają. Poza tym prawdziwe schronisko powinno być zawsze otwarte, a nie tylko wtedy gdy są tłumy weekendowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bronek Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.11, 09:11 wiadomo ze restauracja nastawiona jest na max zysk a nie dzialalnosc spoleczna niewiem co w tym dziwnego Odpowiedz Link Zgłoś
d41 Re: Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnic 06.08.11, 10:29 w niemczech napiwek jest juz w cenie menu , mimo tego wiekszosc zaokragla rachunek. w wiekszosci retauracji dodatkowe napiwki sa oddawane do wspolnego"garnka" zktorgo procentualnie otrzymuje cos tez personel kuchni , ktory nie ma bezposredniego styku z klientem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: (.)(.) Re: Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnic IP: *.beskidmedia.pl 06.08.11, 12:00 was is das procentualnie herr idiot? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kikol Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.11, 11:24 pewne, goscie ze STOLYCY Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Z Tela Bieda z nędzą przyjeżdża popędzana chamstwem ... IP: *.polineo.pl 06.08.11, 11:35 Jeżeli ktoś się zastanawia po co daje się napiwek ... :) buhahah to nie powinien wychodzić do restauracji, lokali, kawiarni, zresztą widać że raczej nie chodzi skoro się zastanawia :) Bosze ludzie z jakiej zabitej dechami wiochy pochodzicie ? nigdy rodzice nigdzie was nie zabierali ? żadnych zwyczajów, obyczajów i podstaw zachowania nie znacie ? dzieciństwo upłynęło wam w taplaniu się w gnojówce i pierdzeniu w wersalkę przed telewizorem ? skoro takie pytania zadajecie ? no cóż jeśli tak to współczuje ... - kindersztubę wynosi się z domu a w sumie nie wasza wina jaki dom i rodziców mieliście, ale żal .. Odnośnie bida turystów :) ubawiłem się setnie obserwując jak w jednym z lepszych lokali gastronomicznych w Ustroniu 4 osoby tak z lekka po 50 siątce zajrzały do lokalu przejrzały kartę kupiły paczkę czipsów na 4 :) i obsiadły stolik restauracji na godzine :( tragedia - jak kogoś na coś nie stac to niech z tego nie korzysta nie po to restaurator zatrudnia 12-18 osób, opłaca rachunki, haruje po 16 godzin na dobę żeby taka bieda z nędzą mu straty robiła , Restaurator z tego żyje szanowni Państwo jak i zresztą jego pracownicy,. Wszędzie na świecie jest tak że są droższe i tańsze lokale, oraz szybkie żarcie - ludzie chodzą tam gdzie ich stać. Zresztą takich bidaków od paczki czipsów do dobrego lokalu nikt na zachodzie by nie wpuścił - to przykre ale chyba nadejdą czasy selekcji gości już w drzwiach lokalu tak jak wszędzie na świecie. I moim zdaniem najgorszy problem !! taki syf jaki zostaje po turystach po krzakach , lasach i parkach po weekendach to świadczy tylko o tym jakie bydło przyjeżdża (chociaż przepraszam bydło jest zdecydowanie czystsze), nocne awantury pijanych turystów w Wisłę przechodzą już do legendy, strach wieczorem wyjść na spacer. Generalnie dziękuję za taka bieda turystykę, uważam ze ceny powinny być co najmniej 2 krotonie wyższe żeby taki plebejski element omijał porządne lokale i miejscowości turystyczne, niech wegetuje w śmierdzących blokowiskach i da spokojnym, rozsądnym, ludziom komfortowo wypocząć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fakt faktem Zabolało ? :):):) IP: *.polineo.pl 06.08.11, 17:55 Jak widać prawda boli i uciska mózgownicę :) może zmusi do myślenia ?:) chociaż nie spodziewam się ... ale spodziewam się i to stanowczo że kolego/koleżanko skoro reprezentujesz powyżej opisany element turystyki będziesz omijać Beskid Śląski dla Twojego jak i szanownych tegoż Beskidu mieszkańców szeroko rozumianego dobra :) miłych wczasów w blokowisku :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Omijacz Re: Zabolało ? :):):) IP: *.dg-net.pl 07.08.11, 13:43 Ale ja już omijam. Przecież pośród tych pagórków nic ciekawego nie ma. Jechac kilkadziesiąt kilometrów do knajpy? Wyrosłem z tego na etapie wycieczek szkolnych w liceum gdzie jechało się do Szczyrku czy Ustronia żeby się nawalić (bo w domu nie można było;-). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: No tak Re: Zabolało ? :):):) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.11, 11:05 Cóż masz rację że omijasz, nawal się w swoim blokowisku, w Beskidy nie zaglądaj - kuźwa gdzie się rodzi taki element ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elo Popieram Cie w calej rozciaglosci... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.11, 12:28 ja rowniez mam obiekcje jesli chodzi o wakacje w Polsce - w zasadzie mozna jechac tylko w miejsca niszowe gdyz reszta - np. Wladyslawowo jest wypelniona po brzegi 'folklorem' na ktory nie chce patrzec a o sluchaniu to juz nie mowie. Co gorzej podobnie jest w lokalach - strach pojsc na dyskoteke bo przebywanie w jednym pomieszczeniu z duza liczba prymitywow nie stanowi dla mnie rozrywki ani mnie nie odpreza. Czy mozna z tym cos zrobic? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kocham gory Re: Bieda z nędzą przyjeżdża popędzana chamstwem IP: *.adsl.inetia.pl 07.08.11, 10:45 kocham gory wlasnie za to, ze taki element, ktory rodzice wsadzali do 20 letniego fiata 126p i jechali na obiad w miejscowosci wypoczynkowej pokazujac jak sie powinno zachowywac nie chodzi po gorach. I co fajnie sie dowartosciowac? Mieszkanie - kawalerka, auto stary 126p, ale ubrania musze miec z butiku a obiad przynajmniej raz w tygodniu w restauracji - tego wymaga kultura. Ciesze sie, ze masz taki soposob spedzania czasu, przynajmniej cie nie spotkam ani w gorach, ani na basenie ani w teatrze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hehehe Re: Bieda z nędzą przyjeżdża popędzana chamstwem IP: *.polineo.pl 07.08.11, 12:21 No cóż jak to mówią w Londynie :) człowiek z doków zawsze zostanie człowiekiem z doków :) jeżeli ktoś tak jak Ty nie rozumie co to dobre wychowanie, obycie i życie a nie bieda egzystencja to może lepiej żeby w lesie lub górach przebywał nosa do cywilizacji nie wychylając - jednak proszę nie mylić hałd po kopalnianych z górami i nie przywlekać w Beskidy swoich śmieci oraz wczesno industrialnych obyczajów ... :) Po za tym proszę nie przypisywać innym swojego prymitywnego pojęcia kultury, pochodzenia i zwyczajów rodzinnych - nie każdy maił tak ciężko jak Ty :):):) ale rozumiem, i współczuję oraz pochylam się z troską nad Twoim życiem intelektualnym. Ps. Wątpię byś był/była kiedykolwiek w teatrze, lub miała czas na literaturę przy zmywaku :) wnioskuję to z zasobu słów w Twojej wypowiedzi oraz kompletnym niezrozumieniu tematu wypowiedzi która nieudolnie próbowałaś/es skomentować ... Miłego dnia życzę i polecam na początek poczytać Kubusia Puchataka, to w na pewnym etapie intelektualnym doskonała rozrywka ... Odpowiedz Link Zgłoś
dozsa Brawo!!! 07.08.11, 12:56 Żeby dobrze zjeść i dużo zobaczyć, naprawdę nie trzeba być bogatym. Sam nie zarabiam kokosów, ale jak jestem w knajpie i płacę za obiad za mnie i dziewczynę np. 70zł to daje 10% napiwku. Zresztą jak kelner zapamięta klienta, który dał napiwek i nie ważna jest kwota to naprawdę obsługa się zmienia, ba! nawet czasem można dostać gratis, kawę, ciastko etc... Po prostu nie róbmy z siebie wielkich buraków co niestety często widać za granicą :( Sam widziałem w Tunezji, hotel 3* obiad, na stołach kucharze dają lokalne pyszności, a grupa 40 latków z naszego kraju rzucają tekst - "szkoda że nie ma bigosu" gdzie do wyboru były krewetki, jagnięcina, ryby... po prostu smutno się robi człowiekowi na sercu :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elo Ogolnie zgadzam sie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.11, 12:25 jednak pomimo tego iz czesto chadzam do restauracji, w niektorych lokalach jak sie pojawiam to juz wiedza co podac i oczywiscie zostawiam napiwki prawie zawsze (czasami nie mam drobnych i jest to zrozumiane) to nigdy w zadnej knajpie nie dostalem niczego gratis.... Wiec jeszcze sporo polscy restauratorzy musza sie nauczyc o dbaniu o dobrego klienta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jura Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.11, 11:37 Taki jest obraz prymitywnego społeczeństwa, zwłaszcza z tym wjeżdżaniem do koryta rzeki. Tak robi hołota turystyczna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: add Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.11, 11:54 A gdyby się okazało, że ten czytający od lewej nie Arab lub dusigrosz tylko Żyd (takie talmudyczne przyzwyczajenie z Jesziwy)? Czy wtedy owo skrupulatne podejście do menu byłoby potraktowane w wyrozumiały sposób? Koszerna mogłaby wieścić: Restauratorzy w górach: cwaniacy, chciwcy i krętacze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hej Re: Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnic IP: *.internetia.net.pl 06.08.11, 11:58 "I myli się ten, kto sądzi, że taki turysta nie ma pieniędzy. - Musi mieć, skoro przyjechał samochodem prosto z salonu, a jego żona ma na sobie ubrania za dobre kilkaset złotych " A właśnie, ze to kompletna bzdura, bo jeśli kupił samochód to pewnie spłaca raty. A jeśli kupił za gotówkę to ma naturę ciułacza i nie rozwala kasy na zabawę. PS Nie pytaj mieszkańcu Beskidów co turysta da tobie, ale zastanów się co ty mozesz dac turyście. Mam wrażenie, ze beskidzkie miejscowosci mają totalnie turystów w d... - brak dobrej komunikacji publicznej jest tego przykładem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hej Re: Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnic IP: *.internetia.net.pl 06.08.11, 12:08 i ile restauracje na tym tracą - przecież gdy ktoś przyjedzie pociagiem albo autobusem, zeby chodzić po górach albo się kąpać, to zawsze jeszcze znajdzie czas na piwko i coś do żarcia, grila ze sobą nie przywiezie. Ale jeśli musi jechać samochodem - po co będzie wydawał n.p. przed wyjazdem, skoro za godzinę w domu jest, a jeśli już to gdzieś po drodze się zatrzyma, gdzie taniej i łątwiej z parkingów wyjechać, bo korków nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yogi Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnicy IP: *.adsl.inetia.pl 06.08.11, 12:02 Na pewno za uszami mają dużo obie strony. Z jednej - nie cierpię Polaków w knajpie, zarówno w Polsce, jak i za granicą - wszystko nie pasuje, nie dobre, za drogie itp. Z drugiej - pazerność knajpiarzy przekracza ludzkie pojęcie. Np. w restauracji w Szczyrku (za niemałe pieniądze) piwo niedolane (do "kreski" nawet nie bardzo sięgała piana), kawa to żółte Tchibo z fusami lub rozpuszczalna (zbyt słaba dodatkowo) Maxwell House, barszcz z krokietem to gorący kubek + wytwór mikrofalówki, a rolada była zimna w środku. Stać mnie na kawę za 5 czy nawet 10 złotych, stać mnie na napiwek (i za dobrą kuchnię i miłą obsługę nierzadko zostawiam nawet więcej, niż zwyczajowe 10%), natomiast nie lubię być bezczelnie oszukiwany. W opisywanej powyżej sytuacji kelnerka oznajmiła, że jak się nie podoba, to wolna droga. Po czym po minucie przyniosła rachunek... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: becior Re: Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnic IP: 213.241.94.* 06.08.11, 14:34 I tak jest wszędzie. Nie każdemu dogodzisz. Każdy chce zarobić i każdy chce dobrze zjeść za "przyzwoite" pieniądze. Popatrzcie na rodaków na wakacjach all inclusive: byłam trzy lata temu w Tunezji, w ofercie napisane jak byk "alkohole lokalne gratis"-czyli prawie nic alkoholu. Nasz rodak tak się darł po niewinnym kelnerze, że musiałby ze 30 szklanek wypić żeby mógł coś alkoholu poczuć, że sama go opieprzyłam za brak kultury ( oczywiście rodaka). Zestresowani, sfrustrowani panowie na włościach wyzywają się na innych. A wystarczy kulturalnie zwrócić uwagę, bez nerwów i od razu jest się inaczej traktowanym. Zawsze można jechać w Alpy, tam jak wyciągniesz swoje jedzenie w schronisku to cię wyproszą, a jak zobaczysz ceny, to odechciewa ci się jeść. Ludzie przestańcie wiecznie narzekać, nikt was na łańcuchu do niczego nie zmusza. Pozdrawiam w empatii:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miki Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.11, 12:41 5 złotych to byłodawno i nieprawda.Chetnie płacę gdy to co zamawiam jest do zjedzenia.niestety bardzo czesto podają nam smieć na talerzu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Linksys No ale 5 zeta za kawę wątpliwej jakości to sporo IP: *.ngm.net.pl 06.08.11, 12:50 Turyści skąpi a restauratorzy pazerni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aaaaa Pazerni restauratorzy ... IP: *.ekspres.net.pl 06.08.11, 13:34 W Rep ,Czeskiej każda restauracja w godzinach około południowych oferuje menu dienne za niewięcej niż 10 zł . Nic dziwnego ,że Polskie obyczaje są nie do zaakceptowania dla kogoś kto choć raz był w nrmalnym kraju . Nikt tam nie rząda od klienta ,który zamawia szybkie menu jakiś dodatkowych złodziejskich opłat . Zastanówcie się nad tym ,czy przypadkiem to wy restauratorzy nie jesteście z innego świata ,takie metody są dobre w Rosji ,ale nie w Europie ,gdzie oszczędnosć jest zaletą . Odpowiedz Link Zgłoś
mirafas Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnicy 06.08.11, 13:49 1. Po arabsku czyta się od prawej strony (ceny też są po prawej). 2. Napiwki daję, jak jestem zadowolony z obsługi/kuchni danego lokalu (czyli rzadko). 3. Niech restauratorzy przygotują szerszą ofertę - mało jest (zwłaszcza w mniejszych miastach) popularnych knajp lunchowo-obiadowo-przekąskowych o przyzwoitych cenach. O wegetariańskich nawet nie wspomnę, bo jest ich jak na lekarstwo :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł Re: Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnic IP: *.dynamic.chello.pl 06.08.11, 16:54 popieram - b. dobry komentarz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pandor Re: Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnic IP: *.adsl.inetia.pl 21.08.11, 20:20 > O wegetariańskich nawet nie wspomnę, bo jest ich jak na lekarstwo :P Widzę że nie tylko ja mam ten problem :-) Już nieraz wychodziłem z knajpy po przeczytaniu menu. Im mniejsza miejscowość tym gorzej. Zazwyczaj patrzą na mnie jak na kosmitę. :-/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mlas1 Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.11, 13:53 Chyba od prawej strony powinno być, czyż nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ŁowcaKretynów Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnicy IP: *.play-internet.pl 06.08.11, 14:24 adasiu...no i masz problem życiowy na ten weekend , kretynie. *********************************************************** adso 06.08.11, 08:46 napisał:anihilatorkretynów?....hmmm....to dziwne, że jeszcze żyje. Może nie jest zaprogramowany na Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adso Re: Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnic IP: 78.8.106.* 06.08.11, 18:55 zanihiluj się i będzie OK, po problemie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddr Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnicy IP: *.pl 06.08.11, 19:07 Wszystkim w tym kraju źle - górnicy narzekają (a jak trzeba to i kilof pod sejm zawiozą) kolejarze blokują tory, teraz jeszcze kelnerzy... no po prostu Zielona Wyspa. Ale wracając do tematu - napiwek, nawet jeśli jest zwyczajowo dawany (a w Polsce raczej nie jest, tak samo zresztą jak w kilku innych krajach) zawsze jest swego rodzaju podziękowaniem. Za uprzejmość, szybką obsługę, poradę co warto a co nie warto zamówić itp. Więc skarżenie się dziennikarzom na rzekome buractwo tych, którzy uznali, że słowne podziękowanie za zaoferowany poziom usług wystarczy jest tylko i wyłącznie niczym nieuzasadnioną, choć tak popularną w tej krainie szczęśliwości, postawą roszczeniową ("bo się należy"). Przy okazji - ten ktoś, kto wypowiada się w ten sposób, najwyraźniej nie lubi swoich klientów (wiem, wiem, niektórych na pewno lubi - zwłaszcza takich co do menu nawet nie zajrzą i można im potem na rachunek hausnumer przepisać). A skoro ich nie lubi, to czy może być wobec nich uprzejmy? Nie bardzo? To za co chce ten napiwek? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dino Napiwek czy łapówka - oto jest pytanie ? IP: *.centertel.pl 06.08.11, 19:42 adso napisał :"napiwek należy się kelnerce jak psu micha...". Skoro napiwek należy się kelnerce to należy się również : policjantowi na drodze - choćby za to, że wypisał Ci mandat , windykatorowi - za to , że przyszedł do Ciebie odebrać niezapłacone zobowiązania , kierowcy autobusu , że zatrzymał się na przystanku i raczył Cię zabrać /za bilet i tak musisz zapłacić/ itd itd. Przecież Ci ludzie też pracują "u kogoś" i kokosów nie zarabiają. Między "napiwkiem" a "łapówką" jest bardzo cienka granica . Czy gdy lekarzowi który profesjonalnie wykonał operację i po zabiegu wręczysz "kopertę" - to będzie to "napiwek" czy "łapówka "? Zastanów się -ale skoro uważasz inaczej to "twoja bajka". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xyz Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnicy IP: *.c193.msk.pl 06.08.11, 20:33 Dwa lata temu prawie IDENTYCZNY ARTYKUŁ: bielskobiala.gazeta.pl/bielskobiala/1,88025,6922947,Urlop__Za_malo_programow_TV__zly_widok_z_okna.html A właściciel Horolnej musi oferować specyficzną jakość usług, skoro wezwał ,,na pomoc" M.Gessler: katowice.gazeta.pl/katowice/1,35055,8686241,Nowa_droga_ekspresowa_to_wygoda__ale_i_przeklenstwo.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: erka Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnicy IP: *.centertel.pl 06.08.11, 21:46 Jak zwykle winni turyści... To, że obsługa w knajpach często jest poniżej krytyki restauratorom nie przeszkadza. Napiwki daję kiedy jestem zadowolny: z obsługi i jedzenia, czasu oczekiwania na danie itp. Tak się składa, że prawie każdy weekend spędzam w górach, latem i zimą, więc mam kilka ulubionych knajp i kilka, których nikomu nie polecam. Przechodząc do konkretów: Wisła, Smażalnia Ryb Czantoria (na przeciw "Świerka") - bezczelnie oszukują na wadze, a co za tym idzie na cenie - za dwa kawałki dorsza zapłaciłem 106 zł + dodatki! W sumie 142 zł!!! Pani kelnerka i kucharka, którą poprosiłem o wyjaśnienia do rachunku utrzymywały, że każda z porcji ryby ważyła ponad 600g! Tak mnie to zirytowało, że złożyłem skargę do inspekcji handlowej i czekam na odpowiedź, która powinna być do 23 sierpnia. Mam nadzieję, że właściciel, pożal się Boże, smażalni przeczyta ten post i choć na czas oczekiwania na niezapowiedzianą kontrolę przestanie rąbać na kasie klientów. Nie polecam, nigdy. Znowu Wisła - KArolowy Dwór, rewelacyjne jedzenie, ale obsługa ewidentnie dorabiająca na boku. Kiedy zamówiłem danie z kartoflami pokazało się, że w zestawie surówek poprzedni kosument gustownie ukrył dwie kluski (śląskie). Polecem, ale badajcie co jest w surówkach:) Są też miejsca, które polecam bez zastanowienia: Karczmę na Ochodzitej w Koniakowie, jedzenie super, obsługa też, tylko nie zamawiajcie dwóch dań - nie dacie rady:) Delfin, pomiędzy Skoczowem a Ochabami - rewelacyjne, dobrz zważone, ryby w każdej postaci:) Pub Giunness w Wiśle - dobre jedzenie, świetne pierogi, lany guinness (duży +) i wszysltkie kanały sportowe! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ed Re: Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnic IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.08.11, 12:42 > Karczmę na Ochodzitej w Koniakowie, jedzenie super, obsługa też, tylko nie zama > wiajcie dwóch dań - nie dacie rady Potwierdzam - sałatka wystarczy ;) Ale jedzenie i widoki super, tudzież obsługa. TAKIM kelnerkom nie SZKODA wynagrodzić ekstra ich pracę i pracę całego zespołu. Natomiast jeśli dostaję „dania” z mikrofali i nieświeże, to naprawdę trudno mi za to „dziękować” ekstra pieniędzmi. Odpowiedz Link Zgłoś
felucjan Kawa za 5 zł w plastykowym kubku to jest przesada. 06.08.11, 22:38 W wielu miejscach jedzenie jest na prawdę podłe, ale tego akurat górale nie widzą. Turysta przyjechał, to ma płacić i trzymać pysk na kłódkę. A prawda jest taka, że coraz częściej jeździmy na Słowację, a nie w Beskidy nie dlatego, że jest taniej, tylko dlatego, że są normalne standardy za te same ceny. Ale cóż... lepiej latem narzekać na upierdliwych turystów, a zimą na brak śniegu i turystów, którzy nie przyjeżdżają, bo nie chce im się wybierać w 3 wyciągach, skoro 50 km dalej może wybierać w takiej samej miejscowości w 30. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojtek Re: Kawa za 5 zł w plastykowym kubku to jest prze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 08:04 Na Słowacji dobre jedzenie hahahaha , nik nikomu nie każe żreć przy budce i pić kawe w plastykowym kubku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalista. Re: Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnic IP: *.dynamic.chello.pl 07.08.11, 03:55 Ja napiwki daje regularnie kelnerom, urzędnikom, lekarzom / np. kopertówki to też napiwek/ dziewczynie w agencji i innym którzy mnie miło obsłużyli lub pomogli mi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Turyści w górach: marudy, skąpcy i awanturnicy IP: *.play-internet.pl 07.08.11, 08:39 Jestem przeciwna wszystkim napiwkom. Ja przepracowałam 31 lat i nikt mi nie dawał żadnego napiwku. Każdy wie gdzie idzie do pracy i co będzie robił. Prywaciarze to by chcieli zysk z utargu i jeszcze dobrowolne datki. Odpowiedz Link Zgłoś