(Nie) czekając na Godota na bielskiej Starówce

05.09.11, 20:55
ciekawa inicjatywa
    • Gość: LUK (Nie) czekając na Godota na bielskiej Starówce IP: *.adsl.inetia.pl 05.09.11, 22:27
      Mocny tekst, piekna inicjatywa.
      • Gość: frowyz Re: (Nie) czekając na Godota na bielskiej Starówc IP: 94.42.133.* 06.09.11, 06:35
        Taaa... Piękna inicjatywa... Ciekawy czy będzie to równie piękna porażka. Starówki w ten sposób się nie uratuje. Tak samo jak święto ulicy 11 listopada nie uratowało tejże ulicy... To jest chore myślenie. Tu potrzebny jest program dla całego miasta. Podobno Bielsko jest miastem turystyczny. Ale tylko podobno. Spróbujcie znaleźć jakieś informacje gdzie pójść, co zobaczyć. Ciekawe ile osób wiedziało o super inicjatywie wywieszenia grafik na brzegu Białki (były to przedruki starych pocztówek przedstawiających bielsko i zdjęcia wykonane w tych samych miejscach, w czasach współczesnych)? Nie ma żadnych tras turystycznych, informacje są wyjątkowo skromne. Brakuje tanich noclegów. Już nie mówię o tym, że bielsko jest po prostu drogim miastem. Jeżeli piwo na bielskiej starówce kosztuje więcej niż na Rynku w Krakowie to chyba jest coś nie w porządku, nie uważacie? Poza tym powiedzcie mi co może zaoferować bielski Rynek np. rodzicom z dziećmi? Dzieci wiadomo pluskają się w fontannie tylko co dalej? Brakuje bankomatu (wiem, wiem jest koło zamku - tylko jak ktoś już wyjdzie z Rynku to może znaleźć inne ciekawe miejsce) skorzystanie z toalety (a jeszcze z dzieckiem) jest mocno problematyczne...

        Mam wrażenie, że w Ratuszu króluje przekonanie: "Wyremontujmy kamienice a reszta się sam ułoży". Otóż widać, że się nie układa. Inicjatywa najemców może i fajna ale powiedzcie mi: do kogo ona właściwie jest adresowana? Do mieszkańców? Do turystów? Mieszkańcy owszem, przyjdą popatrzą, za tydzień będą pustki jak zwykle... A turyści... No właśnie, czy oni wogóle o niej wiedzą?
    • Gość: Łukasz (Nie) czekając na Godota na bielskiej Starówce IP: *.centertel.pl 06.09.11, 09:59
      Ciekawa inicjatywa, która dobrze rokuje. Niestety problemem, na który napotka jest fatalna promocja, a właściwie jej brak. W zasadzie informacji o lokalnych - miejskich wydarzeniach kulturalnych szukać można w kilku źródłach i to skormnym zasięgu. Nie mówię tu o promocji na trochę szerszą skalę - ta w ogóle nie istnieje. Dotyczy to w zasadzie spraw dot. całego miasta, nie tylko kultury. Żeby nie być gołosłownym, dam przykład: za tydzień w B-B odbędzie się międzynarodowa konferencja pod patronatem polskiej prezydencji w UE. Będzie to chyba najlepszy sprawdzian, na ile władzie lokalne i media potrafią współgrać w porządnym poinfornmowaniu reszty Polski o tym, co w B-B się dzieje i dlaczego akurat to miasto wybrano na gospodarza rozmów. Idę o zakład, niestety, że będzie krucho.
      • Gość: sanczez martwe miasto IP: 67.159.5.* 06.09.11, 11:53
        To miasto jest martwe! Bielsko-Biała - prowincjonalne miasteczko z szacowaną na 170 tyś i wciąż spadającą liczbą ludności, która w większości zamieszkuje źle skomunikowane z centrum blokowiska a reszta pomieszkuje w dzielnicach, które jeszcze 30 lat temu były podmiejskimi wioskami i do których ostatni autobus odjeżdża z centrum przed 22. Miasto bez przemysłu, zapchane galeriami handlowymi i placówkami bankowymi. Stare miasto ze swym rynkiem i kamienicami zarządzanymi przez miasto gdzie czas zatrzymał się 100 lat temu, gdzie zgarbione babcie noszą w wiadrach węgiel do piecy kaflowych a lokalna żulerka otwiera kolejne winko i leje w bramie. Stare miasto gdzie kilka prywatnych kamienic jest w rękach bielskich „biznesmenów” dla których są one jedynie kolejnym składnikiem ich portfela inwestycyjnego i kompletnie nie zależy im na tchnięciu ducha w te historyczne wnętrza. Parę imprez w wakacje na martwym rynku nic nie zmieni. Mieszkańcy zjedzą kiełbasę, wypiją piwo i wrócą, jak dobrze pójdzie najwcześniej za rok. Bielsko-Biała miasto tranzytowe dla podróżujących na południe, do Czech i na Słowację, miasto bez żadnego pomysłu na promocję i ściągnięcie tu turystów. Bielsko-Biała z prowincjonalnym, nisko notowanym pseudo uniwersytetem gdzie studentów jak na lekarstwo a ich wkład w życie tego miasta to wypicie 2 piw w klimacie w czwartek. To nic nikomu się nie chce albo nie opłaca. Jak biznesmen nie zarobi w rok miliona to po co cokolwiek robić. Nie ma właścicieli, nie ma odpowiedzialnych, nie ma nic. Ludzie zajmujący się kulturą i sztuką, organizatorzy nielicznych festiwali jazzowych czy wystaw w końcu się wypalą mając takie a nie inne wsparcie. Miasto dalej myśli kategoriami: „lepiej niech coś się zawali albo zamurujmy wejście i okna by nikomu nie służyło bo za mniej niż „pincet” milionów tego nie sprzedamy a co!” Kocham to miasto i żal mi patrzeć jak umiera.
        • Gość: frowyz Re: martwe miasto IP: 94.42.133.* 06.09.11, 13:25
          Nic dodać nic ująć...
          • Gość: z Bielska-Bialej Re: martwe miasto IP: *.dip.t-dialin.net 06.09.11, 18:22
            po pierwsze to zupelna przebudowa komunikacji miejskiej (np wspolna komunikacja miejska z kursami do Skoczowa,Cieszyna,Szczyrku,Czechowic itp..Autobus miejski w granicach miasta jezdzilby jak dotychczas ale dalej dodatkowo linie przedluzone bylyby do najblizszych miejscowosci z autobusami zatrzymujacymi sie na zadanie lub jako pospieszne.Skorelowanie kursow z jedego kranca miasta z mozliwoscia dalszego kontynuowania jazdy w inny kraniec miasta.Elektroniczne wyswietlacze informujace na kazdym przystanku ile trzeba czekac na kolejny autobus (aktualizowany przez ,,markery" na przystanku odnotowujace kazdy mijajacy autobus - od razu wzroslaby punktualnosc )Komunikacja nocna na europejskim poziomie czyli zwykle conajmniej do 24.00 jako START ostaniego kursu a potem z czestotliwoscia 30-40 min komunikacja nocna.

            Lokale w centrum powiwinny byc otwarte z zasady do ostatniego klienta.Mieszkancy np na Rynku w umowach najmu,kupna musza miec zaznaczone ,ze taka regulacja istnieje i nie moga wnosic z tego tuytulu zazalen.

            Koordynacja roznych przedsiewziec miasta,stowarzyszen, aby terminy jesli sie da nie nakladaly sie na siebie ,ale zeby nastepowaly po sobie.Stworzy to wrazenie ,ze caly czas sie cos dzieje w miescie. A tak dlugo,dlugo nic a potem wysyp kilku ciekawszych zdarzen w podobnym terminie.
            Szerokie naglasnianie podobnych imprez we wszystkich mozliwych miejscach.

            Promocja i organizowanie i urzeczywistnianie coraz to nowych pomyslow z szerokiego zakresu kultury.



            Krakowem BB raczej nie zostanie ale duzo da sie poprawic.Mozna podpatrywac jak to robia inni.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja