polsz
30.09.11, 08:39
sama idea przekazywania na wskazaną osobę jest troszkę dziwna. Ten z dużą siła przebicia zgarnie dziesiątki tysięcy, ten nieśmiały nie dostanie ani grosza choć potrzeby ma takie same. Osobiście znam dwóch takich niepełnosprawnych, którzy z dotacji otrzymywanych z kilku organizacji całkiem nieźle sobie żyją i jeszcze "futrują" krewnych