Dodaj do ulubionych

Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański?

24.10.11, 13:57
hej, chciałabym zapytać, który waszym zdaniem szpital jest lepszy?
Gdzie jest lepsza opieka?
Jakie są wasze doświadczenia?
Czy warto załatwić sobie położną i czy macie jakieś namiary na położne w obu tych szpitalach?
Czy to prawda, że na Wyspiańskiego jest tylko jedna sala do porodu rodzinnego? Ilu osobowe są pokoje i czy dziecko zostaje na noc z matką, czy jest zabierane?
Będę wdzięczna za każdą cenną informację.
Obserwuj wątek
    • przekornie Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 24.10.11, 17:31
      Ja jeszcze przed porodem jestem, ale zdecydowałam się na Szpital Wojewódzki. Jestem po szkole rodzenia w nim, sale mają 1- i 2- osobowe, dzieci od razu z mami i cały czas.
      Tu jest wątek z dyskusją o tym, może ktoś się jeszcze dopisze: forum.gazeta.pl/forum/w,36868,126815334,126815334,Porod_w_Wojewodzkim_czy_na_Wyspianskiego_opinie.html
    • tanera Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 25.10.11, 17:21
      Witam Ewo, ja rodziłam styczniu 2011 w Wyspiańskim. Myślę, że warto mieć swoją położną niezależnie od szpitala czy to wojewódzki czy wyspiański. W wyspiańskim opieka okołoporodowa super, trafiłam na fajną zmianę i nie mam na co narzekać. Rodziłam na sali rodzinnej, był ze mną mąż. Ale i na sali ogólnej jeśli nie ma innej rodzącej to i tatuś może być przy mamusi. Opieka noworodkowa... pani ordynator super, rzeczowa konkretna, gorzej z pozostałymi, może jedna, dwie były ok, reszta oschła, zła, i naburmuszona na cały świat. Trzeba znać swoją wartość i wiedzieć czego się chce, jeśli są kłopoty z karmieniem lepiej pytać położne z oddziału niż położne od noworodków, bo te Cie wytarmoszą za cycki jak krowe i stwierdzą że pokarmu brak i wcisną butlę. Gdybym jeszcze raz miała rodzić wybrałabym Wyspiański po raz drugi. Jeśli masz konkretne pytania lub chcesz o coś jeszcze zapytać to napisz na gg 5444481. Chętnie pomogę.
    • sorpressa Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 26.10.11, 00:46
      Witam, ja rodziłam w wojewódzkim. Potwierdzam niezależnie od szpitala, położna lepiej mieć i nie chodzi tu o "lepsze" traktowanie, ale o pewność fachowej pomocy tylko dla siebie - koszt to około 400zł. W wojewódzkim plusem jest to że właściwie każdy poród może być rodzinnym, jest sala pojedyncza, jest też sala ogólna chyba na 3 porody, z tym że jest podzielona ścianami na "boksy" wiec można rodzić z mężem. Sale są 1- , 2- osobowe łazienki w sali. Najlepiej przejechać się do szpitala osobiście po godz.19 (bo jest po kolacji) i powiedzieć położnej że chce się rodzić w tym szpitalu i czy byłaby tak uprzejma pokazać jak wygląda porodówka, można poprosić o numer tel. Panie są bardzo pomocne. Pozdr :)
        • aregiec Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 26.10.11, 21:36
          Tak pani Malwina jest super - dzięki niej mimo, ze urodziłam wcześniaka w 34tc przez cc udało mi się pobudzić laktację i choć początki były baaaardzo trudne to z powodzeniem karmiłam córkę przez 11 miesięcy, do czasu aż sama zrezygnowała :)
          Ja jestem bardzo zadowolona z porodu w Wojewódzkim i jeśli będę jeszcze miała okazję to chcę tam rodzić ;)
            • beatka126 Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 27.10.11, 23:09
              witaj!
              Ja niedawno urodziłam synka w wojewódzkim i każdego kogo spotykam wysyłam tam i to nie dlatego, że lekarze czy położne, ale dlatego że tam masz zaplecze dla dzidziusia gdyby coś było nie tak. Ja cała ciążę dbałam o siebie, aby jak najlepiej maluszkowi się we mnie rosło, ale ciąża zaczęła się komplikować i było trzeba ją przedwcześnie rozwiązać i gdyby nie dr Roztoczyński, który podjął taka decyzję, że albo ratują nas oboje albo za chwilę nie będzie kogo ratować żyję ja, a dzięki lekarzom z oddziału Patologii Noworodka mój synek pojutrze skończy 3 miesiące. Było ciężko ale uratowali nas i żyjemy oboje i jeśli kiedyś jeszcze zdecydujemy się na 2 dziecko to tylko i wyłącznie Szpital Wojewódzki! Poza tym uwierz mi sporo czasu spędziłam w szpitalu i sporo niepochlebnych opinii słyszałam o "Wyspiańskim", włącznie z tym, że kobiecie z krwotokiem o 4 nad ranem kazali czekać na to aż ktoś ją obejrzy - ona była już w 34 tygodniu ciąży więc dość sporo (dziecko w tym tygodniu ciąży ma sporo szans na przeżycie, gdy lekarze szybko mu pomogą). Lekarz zainteresował się nią dopiero rano i wtedy było już za późno... i to jedna z najtragiczniejszych opowieści. Wiec tak jak napisała jedna z dziewczyn wcześniej, nie patrz na humory lekarzy i położnych - wiesz czego wymagasz a wymagasz dobrej opieki i idź do wojewódzkiego, choćby z obawy gdyby 'coś" - tak dla Twojego świętego spokoju! POWODZENIA!
    • farfalla32 Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 31.10.11, 09:02
      15 marca rodziłam w szpitalu na Wyspiańskiego,polecam go wszystkim moim znajomym, jestem bardzo zadowolona,ordynator,zastępca ord. oraz położne jak najbardziej w porządku,służą pomocą,jedyne co to niektóre panie zajmujące się noworodkami,minęły się z powołaniem i to daje duży minus temu szpitalowi,ale zależy na kogo się trafi, jeżeli rodzisz naturalnie-dzidzie Ci zabierają na pierwszą noc, jeżeli przez cc-na dwie pierwsze noce zabierają Ci dziecko,ja położnej nie miałam opłaconej,lekarza z zewnątrz bo z Andrychowa jestem ,ciął mnie sam ordynator,szybko doszłam do siebie za co bardzo mu dziękuję i nie pozwolę powiedzieć na niego złego słowa,podczas obchodu zawsze zapytał jak się czuję i czy wszystko w porządku, sale są 3-4 osobowe, warunki oceniłabym bardzo dobre. Ppłożne służą pomocą,z godnym sumieniem POLECAM TEN SZPITAL
      • przekornie Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 31.10.11, 09:37
        Wszystko zależy od tego, na czym zależy mamie - ja po tej opinii w ogóle nie pomyślałabym o Wyspiańskim, bo za nic nie chciałabym oddać dziecka na całą noc, wolę sale 1-2 osobowe i trochę więcej intymności po porodzie. Ale ja jestem zwolenniczką bliskiego kontaktu z dzieckiem zaraz po porodzie - w Wojewódzkim zgodnie ze standardami przez 2 godz ma się zapewnione kangurowanie - dziecko z mamą skóra w skórę, potem jest cały czas wspomagany bliski kontakt i karmienie. No i właśnie zapewniona specjalistyczna opieka nad noworodkiem w razie jakiś komplikacji.
        Leżałam w tym roku już 1 tydz na patologii ciąży i widziałam, jak fajnie położne się opiekują ciężarnymi - od razu jest szybka reakcja na każde niepokojące objawy. A z i Wyspiańskiego odsyłają dziewczyny do Wojewódzkiego - leżałam właśnie z dwoma takimi, które się tułały po Wyspiańskim, żeby się dowiedzieć, że oni przyjmują tylko rodzące i to z posuniętą akcją porodową...
          • ewa-bielsko Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 02.11.11, 15:53
            Zaczynam się poważnie zastanawiać nad porodem w Wojewódzkim. Coraz więcej pozytywnych opinii, nie tylko tutaj. :)
            Powiedzcie mi jak w tym szpitalu wygląda czas przed końcowym etapem porodu, jak się jest już na miejscu. Można skorzystać z wanny lub dużych piłek w celu rozluźnienia itp.? Czy istnieje możliwość rodzenia w innej pozycji niż ta standardowa?
            • przekornie Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 02.11.11, 17:18
              Wg informacji od położnej prowadzącej szkołę rodzenia przy SW i która tam pracuje, można wszystko. Oglądałam trakt porodowy i są różne możliwości. Wg obowiązujących do kwietnia standardów dot. porodu można rodzić, jak się chce - jest wanna, do której podobno często kobiety rodzą, oni mają dobrze opanowaną procedurę porodu do wody, można w wannie się moczyć, są prysznice, specjalne krzesełka do porodu - pozycja wertykalna.
              Ja jeszcze nie wiem, jak to teraz będzie, ale jestem przekonana, że spokojnie można rodzić tak, jak się chce - tak to wyglądało na porodówce, jak ją oglądałam - są piłki, worki sako.
              Przygotuj sobie plan porodu i go omów z położną.
              • sorpressa Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 02.11.11, 22:38
                Mogę potwierdzić.
                W wodzie się nie moczyłam, bo nie miałam ochoty "paradować" na golasa, jakoś mnie to krępowała, natomiast chodzenie, kucanie, piłka, krzesło wszystko sprawdziłam - krzesło najlepsze. Nie wiem jak jest teraz jeżeli chodzi o sam finał porodu czy można być w dowolnej pozycji, bo ja musiałam iść na łóżko (małe komplikacje), ale jakoś mi się nie chce wierzyć, że położna odbierze poród (dziecko) gdy rodząca siedzi na krześle porodowym (musiałaby się położyć na podłodze...).
                Jeżeli tylko dysponujesz czasem i chęciami to naprawdę polecam przejść się do szpitala i poprosić o oprowadzenie i popytać jak to tam wygląda.
                Powodzenia:)
                    • ewa-bielsko Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 03.11.11, 09:06
                      @przekornie - a kiedy masz dokładnie termin? Chętnie poczekałabym na twój wpis tutaj po porodzie i twoje wrażenia. Co wybrałaś itp.
                      Sama myślę o innej pozycji, ale nie wiem czy z tego stresu i zamieszania nie będzie mi wtedy wszystko jedno :) byle by urodzić i cały plan pójdzie w łeb :)
                      • przekornie Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 03.11.11, 15:21
                        Ja mam termin na początek grudnia 7-14.12. (jeden z usg, który się powtarzał na badaniach, drugi z OM, który się nie pojawia nigdzie więcej :) ).
                        Ja mam nadzieje, że zdążę zapanować nad moim porodem, bo pierwszy był b. ekspresowy i niewiele z niego pamiętam i niewiele mogłam zrobić - przyjechałam do szpitala z bólami partymi i po 20 min miałam już urodzoną córkę, więc szukanie pozycji itp akcje mnie ominęły, do wanny nie zdążyliby wody nalać. Może tym razem będzie troszkę spokojniej i urodzę z większą świadomością i decyzyjnością :) Mam plan mieć "plan porodu", ale wiem, że nie ma sensu trzymać się go sztywno, bo porodu nikt nie może zaplanować, idzie swoim rytmem i trzeba się do niego dostosować :)

                        Jak urodzę, dam znać, jak było. Ja na 100% będę rodzić w Wojewódzkim ze względów wyżej opisanych - kangurowanie, dziecko od razu z mamą i przez cały czas, poradnia laktacyjna na miejscu.
                        • ewa-bielsko Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 05.11.11, 08:48
                          No to w takim razie będę czekać na wrażenia :) (jeśli będziesz miała do tego głowę później i czas! ) :) Ja mam termin dokładnie miesiąc po tobie, więc może znajdziesz czas, żeby do wtedy coś napisać.
                          Jestem już na 90% zdecydowana, żeby iść tam rodzić.
                          Mam jeszcze pytanie. Czy warto iść na szkołę "rodzenia w pigułce" przy Wojewódzkim? Niby to jedna sobota, od rana do wieczora, ale można podczas tych zajęć zobaczyć salę do porodu i popytać o szczegóły.
                          • przekornie Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 06.11.11, 15:59
                            Niestety niewiele mogę powiedzieć o szkole rodzenia w pigułce... Ja chodziłam na tą normalną i mnie się podobało. Najlepiej zadzwonić do prowadzących i zapytać, jaki jest zakres takiej weekendowej pogadanki. Zawsze warto obejrzeć szpital przed porodem :) bo potem emocje i cała reszta utrudnia efektywne działania :)
                          • nataleczka76 Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 25.11.11, 22:30
                            Ja rodziłam w szpitalu wojewódzkim ,jestem zadowolona, chociaż nie miałam opłacanej położnej. Personel z powołania. Chodziłam do szkoły rodzenia Dzidziuś w Modelarni "na pigułkę",prowadzą ją położne i lekarka z wojewódzkiego. Przede wszystkim dobre wykłady multimedialne i fajna nauka przewijania ,kąpania ,ćwiczenia .
    • tanera Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 15.11.11, 22:44
      Tak czytam że w Wyspiańskim zabierają dzidziusia na pierwszą noc... Wiecie co ja rodziłam w styczniu 2011 i miałam cały czas ze sobą malutką, całą noc była ze mną, ale to było tak że położna przyszła i zapytała czy zabrać czy zostawić i zostawiła bo ja tak chciałam, zresztą koleżanka na łóżku obok również chciała a rodziłyśmy o tej samej godzinie. Nie sądzę aby coś się zmieniło w tej kwestii. Ja byłam na sali 3-os. ale nie było wtedy żadnej 4-os. sali.
      Ja radzę iść do jednego i do drugiego szpitala i w każdym porozmawiać z położną. Można stworzyć sobie plan porodu ale czasem wszystko dzieje się tak szybko że i tak plan leci w łeb. Nie wiem jak jest w wojewódzkim, ale na pewno wrócę na poród z drugim dzidziusiem do wyspiańskiego (w przyszłości). Wszystko zalezy od tego na jakich ludzi trafisz - ja pewnie gdybym trafiła na inną zmianę to nie byłabym aż tak zadowolona, ale dzięki temu na jakich ludzi trafiłam - na pewno tam wrócę.
      • annie7 Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 08.12.11, 12:53
        Rodziłam 2 razy w Wojewódzkim i zdecydowanie polecam.
        Pierwszy poród dość łatwy i szybki.
        Teraz leżałam trochę na patologii(ciąża przeterminowana),poród ciężki,ale wszystko skończyło się dobrze.

        Nie mam za bardzo czasu rozpisywać się o plusach :),ale jest ich dużo,lekarze ok,połozne różne(warto mieć swoją),warunki bdb,opieka lekarska super.W szpitalu w moim mieście mnie olali mimo nie najlepszego KTG(tętno maluszka),w Wojewódzkim czułam się pod dobrą opieką,częste KTG,monitorowanie maluszka na USG-test Meninga.No i zdecydowanie w razie kłopotów dzidziuś będzie pod najlepszą opieką.
              • nowa2011 Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 10.12.11, 17:17
                Witajcie:) ja termin mam na 17 lutego, ale czuję, że to będzie wczesniej. To mój drugi poród. Pierwszą córeczkę urodziłam 21.12.2010 w Eskulapie ze znieczuleniem. Wrażenia średnie, opieka hmmm... była taka jedna która przyszła i nas upominała, że za głośno krzyczymy...i była też taka druga, która stwierdziła, że nie umiem przeć, śmiejąc sie ze mnie w myslach. Pomyslałam masakra, co te baby tu robią. Przecież to eskulap... myślałam, że zdechnę. Ale na szczescie przyszła dr Kawulok i pomogła mi urodzić na łóżku porodowym, w pozycji bardzo niewygodnej. Nie obeszło się bez nacięcia.. na szczescie tylko na 2-3 szwy. Zapłaciłam 600zł i powiem Wam, że załuję. Nie wiem za co! Wanny brak... zainteresowania brak..pssss Wielki plus za znieczulenie zoo. Było to coś w rodzaju błogosławieństwa.

                Dlatego teraz myslałam o porodzie na Wyspaińskiego z własną położną. Moja koleżanka tam rodziła jednak bez zoo, ponieważ boją się je podawać... dziwne???!:( Kolezanka miała poród rodzinny, własna wanna, muzyka, przyciemnione okna, nastrój muzyka itp, chyba swiece:D
                super:))
                Ale nie jestem do końca zdecydowana... Jestem Pacjętką Poradni K, z której nie jestem zadowolona, ponieważ jedna Pani dr była bardzo nie miła i beszczelna w stosunku do mnie....(wiecej dla zainteresowanych). Zaczełam chodzić prywatnie do Lasatowicza, który pracuje na Wyspiańskiego, jednak nie ma czasu na odebranie porodu:( nie umawia sie z pacjentaki nawet za opłata.

                Teraz jedna z Was napisała, że zoo jest mozliwe w Wojewódzkim...hmmm brzmi nieźle. Ok:) Jesli jest podawane bez problemu za opłata- logiczne, to może się skuszę?? Pozostaje tylko druga kwestia, wykwalifikowanej położnej z Wojewódzkiego, zaufanej itp.

                Jestem pod nr gg 885308- piszcie:) chetnie wymienie sie doswiadczeniami:)
          • sorpressa CO DO ZNIECZULENIA 10.12.11, 23:50
            Co do znieczulenia nie znam szczegółów bo sama nie korzystałam, tylko koleżanka chciała. Wiem że była na konsultacji u anestezjologa, ten wydał opinie że może. Nie wiem jak to wygląda formalnie i czy się płaci, wiem natomiast że gdziekolwiek chcecie rodzić warto mieć swoją położną, najlepiej z polecenia od kogoś kto był zadowolony. Owszem, zdarza się że dziewczyny rodzą bez swojej położnej i są bardzo zadowolone, dostają znieczulania itd... ale musiały mieć szczęście :) lepiej zapłacić te 400zł położnej a mieć spokojną opiekę.
            Najlepiej zacząć od położnej. Reszty dowiecie się od niej, jak rodzić, z kom, gdzie, jak sprawa znieczulenia.
            Pozdrawiam
              • nowa2011 Re: CO DO ZNIECZULENIA 21.12.11, 14:09
                umówiłam sie ze swoja polozną z wyspanskiego na 15.01 aby umówić szczegóły telefonicznie lub osobiście. Na 99% jestem zdecydowana na poród w tym szpitalu i w obecności tej Pani i mojego meża. Po przeczytaniu ostatnich opinii o porodach w Esku, mówię stanowczo nie!!!!!!!
    • farmaceutka85 Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 07.02.12, 15:22
      ja rodziłam w listopadzie w Wojewódzkim-Co do szpitala to ok, byłam zadowolona, jedyny problem to lekarze..Pan dr. Roztoczynski naprawde super lekarz(opoiekował sie mna po porodzie-delikatnie bada, taktowy , sympatyczny) niestety jak rodziłam jego nie było tylko był inny dr. nazywał sie Kasza..nie polecam!!!przez cały poród mówił jaką lubi alkohol i ze musze mu sie odwdzieczyc ze mi zrobił ładny "szef"..może to były zarty z jego strony..ale jak dla mnie słaby. Ogolnie to polecam ten szpital, fajne sale do rodzenia i do porodów rodzinnych, wanna,położne naprawde bardzo uczynne i miłe , jest poradnia laktacyjna, i panie pomagaja po porodzie:)Byłąm bardzo zadowolona z Pani ordynator oddziału noworodków Agnieszki W.
      • przekornie Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 15.02.12, 17:49
        Ja rodziłam w grudniu i też jestem zadowolona. Lekarka była b. ok, w ogóle się do mnie nie odzywała i chwała jej za to, bo o 22 nie chciało mi się z nikim rozmawiać. szef zrobiła super.
        Sale do rodzenia b. fajne, poród rodzinny bez problemów, sale po są 2 osobowe i położne b. miłe. W czasie porodu można sobie wybierać pozycję, ja nie zdążyłam, bo za szybko rodzę, ale koleżanka skorzystała ze wszystkiego :)
        • natala2809 Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 06.04.12, 14:19
          to ja napiszę że wojewódzkiego nie polecam- gdyby nie moja położna którą miałam wykupioną to niewiem co bym tam zrobiła. Byłam 2 tyg po terminie a lekarz wpierał mi że to dopiero początek 9 miesiąca- że tak wszystko wysoko, że niemożliwe że to już ma być. Poród miałam wywoływani i nic, odeszły mi wody i stracili tętno płodu na 10 min!!!!jak znaleźli to lekarz stwierdził że wywołujemy dalej... ale dzięki mojej położnej wzieli mnie na stół, znieczulenie wbijali chyba ze 100 razy bo celnąć nie mogli... Położne od noworodków niektóre to obrażone na cały świat jak się je poprosiło o pomoc... naprawde tak pyskowały i takie obrażone chodziły... jak dziecko płakało a ja nie dawałam sobie rady to jeszcze potrafiły zrypać...chcieli mnie wypisać 2 dni po cesarce ale powiedziałam, że źle się czuję to mnie wypisali 3 dni po. I skończyło się zapaleniem brzucha, antybiotykami miesiąc, utratą mleczka, na całe szczęście moja córcia jest zdrowa.
    • ziuz Wojewódzki 19.05.12, 21:33
      rodzilam tam z mezem. porod wspominam wspaniale.
      dzidzius dostal 10 punktow. jenak godzine po porodzie stracil oddech i nastapilo zatrzymanie akcji serca.
      tam uratowano moje dziecko. lekarze wiedzieli, co robic. synek byk reanimowany i przywrocony do zycia.
      najszybciej jak to bylo mozliwe przewieziono go na hipotermie do zabrza.
      ja mialam wspaniala opieke. gdy synka zabrano, bylam sama w sali - nie przywieziono do mnie mamy z noworodkiem - nie rpzezylabym tego chyba.
      to bylo prawie 10 miesiecy temu. rozwija sie cudownie. zaraz bedzie chodzil :)

      nie chce myslec, co by bylo, gdyby byl w klinice bez oddzialu patologii noworodka, bez specjalistow....
    • busia9120 Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 10.06.12, 15:46
      Z wojewódzkiego mam okropne doświadczenia począwszy od 8 tc kiedy to po krwawieniu lekarka chciała mi zrobic usg dopiero nastepnego dnia bo jak dziecko nie żyje to nic nie da że zrobią dzisiaj. Potem 14 tc trafiłam z krwotokiem czekałam na lekarkę ponad godzinę bo spała, a kiedy zdecydowałam się wyjść usłyszałam ze jak stracę dziecko to na własne życzeni. 32 pojechałam z rozwarciem 1 cm nic się nie działo innego więc nie chciałam zostać znów pretensje że własne dziecko chce skrzywdzić. 2 dni po terminie pojechałam z bólami w nocy powiedziano że mimo 4 cm rozwarcia nie wywołają ale mogę zostać na patologii ciąży i spacerować po korytarzach może ruszy... 04.11 pojechałam na wyspiańskiego położne zdziwione kto puścił pierworódkę z takim rozwarciem od razu załatwiły przyjęcie. Salę ja miałam 3 osobową do porodów rodzinnych jest jedna ale ja rodziłam z mężem na tej gdzie są 2 stanowiska. Położna nie opłacona ale cudowna nie trzymała mnie na łóżku podpowiadała pozycję w któych mi ulży na partych ciągle słyszałam "pięknie gabrysiu właśnie tak". Dziecko na pierwszą noc mogą zabrać jeśli chcesz potem jest przy Tobie.
    • bielskiemamy.pl Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 14.06.12, 15:54
      Zapraszam wszystkie bielskie mamy do odwiedzania i współtworzenia nowego portalu dedykowanemu właśnie WAM - AKTUALNYM I PRZYSZŁYM BIELSKIM MAMOM!
      www.bielskiemamy.pl
      Znajdziecie w nim:
      - oferty pracy dla mam
      - bazę ofert bielskich niań
      - kalendarium wydarzeń kulturalnych dla dzieci
      - wyszukiwarkę zajęć dla dzieci
      - mapę miejsc przyjaznych dzieciom
      - bielski spacerownik
      - FORUM
      - oraz wiele innych ciekawych informacji nt. ciąży i macierzyństwa - a wszystko to pisane z perspektywy BIELSKIEJ MAMY
      www.bielskiemamy.pl
    • anebia Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 05.10.12, 22:36
      Witam;
      Odpisuje na tego posta bo sama byłam w podobnej sytuacji niedawno...Sama przeglądałam masowo fora i orientowałam się co ,gdzie i jak i niektóre wpisy pomogły...wiec może i mój się komuś się przyda....Więc tak ja mogę wypowiedzieć się tylko co do Wyspiańskiego...( w wojewódzkim miałam robione czyszczenie po poronieniu i od razu miałam złe doświadczenia- wiadomo) Na moje szczęście zaszłam znów w ciąże i ... zdecydowałam się aby rodzić w szpitalu na wyspiańskiego, ponieważ dużo się naczytałam, że mają w razie czego o wiele lepszy oddział patologii noworodka...a nigdy nie wiadomo jak porod przebiegnie....pod namową wielu znajomych zdecydowalam ze zaplace za położna ( wtedy 500 zł rodziłam w grugniu 2011) i to byla najlepsza decyzja mojego zycia...wiadomo ze mozna tu sie rozpisywac ze opieka powinna byc za darmo itd. i itp. ale ja ktora idzie pierwszy raz rodzic ..balam sie i wolalam miec kogos zaufanego...i dzieki temu porodu nie wspominam jak katorgi chodz nie bylo latwo ...ale wiem ze molo byc godzej ...Do konkretów ...sala do rodzinnego porodu jest jedna.....położna ja uwazam ze warto zalatwic sobie gdyz to jest nieoceniona pomoc przy porodzie.... ja lezałam w grudniu i leżałyśmy w pokojach scisniete jak sardynkji ale to bylo malo wazne ....wazne bylo ze sie urodzilo i dziecko jest zdrowe a czy pokoj 3 czy 5 to bylo nie wazne....w pierwsza noc po porodzie naturalnym dziecko jest zabierane na kolejne noce i dnie jest z toba po cesarce zabieraja nawed na 2 noce ale to roznie bywa..co do obslugi pielegnirek na oddziale to nie miejcie za wiele wymagan ...w zaleznosci na jaki okres traficie...ja dostalam dziecko i nikt nie pytal i nie pokazal jak go karmic przebierac poprostu mi go przywiezli i tyle ...i jak to mowia RADZ SE BABO SAMA...podsumowujac ....jak bede miec drugie dziecko..co planuje...na 100000% skusze się ponownie na oplacenie poloznej.... pozdrawiam
    • pikka6 Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 12.10.12, 11:40
      Z czystym sumieniem polecam Szp. Wojewódzki! 2 miesiące temu rodziłam tam drugi raz ale tym razem bliźnięta sn:) rewelacja :) Lekarze, położne, sprzęt. Jedyny szpital gdzie w bb gdzie praktykuje się kontakt skóra do skóry matki z dzieckiem przez pierwsze 2 godziny po porodzie. I oddział dla wcześniaków na pewno najlepszy w bb.
      • annakrawczjonderko Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 06.12.12, 12:16
        Ja akurat bardzo chciałabym rodzić w szpitalu na Wyspiańskiego. Co prawda to moja pierwsza ciążą, ale uważam że tam pracuje wspaniały personel. Nie uważam również, żeby szpital na Wyspiańskiego w jakikolwiek sposób był gorzej wyposażony od wojewódzkiego . Tak się składa, że 8 lat temu miałam sposobność byś z wizytą gościnną;) w szpitalu na Wyspiańskiego i na własne oczy widziałam sprzęt na którym pracują tam lekarze WCALE NIE UWAŻAM ŻEBY BYŁ JAKIEJŚ GORSZEJ JAKOŚCI. Nie rozumie więc tych negatywnych postów pod adresem NAJLEPSZEGO SZPITALA NA PODBESKIDZIU według rankingu "rodzić po ludzku"
        • phere_nike annakrawczjonderko, 06.12.12, 20:16
          No chyba zartujesz, jesli to jest najlepszy szpital na podbeskidziu. Ja mam te przewage, ze juz tam rodziłam. Rodziłam rówiez w Wojewódzkim, wiec wiem o czym pisze. Skad wiesz ze sprzet nie jest gorszej jakosci, jesli byłas tylko w Wyspianskim? To po pierwsze, po drugie oddział patologii noworodka w Wojewodzkim ma trzeci stopien referencyjnosci, o czym Wyspianski moze pomarzyc - odsyłam do netu zebys dowiedziała sie o co chodzi.
          A jesli chodzi o jakosc opieki okołoporodowej, to nie zycze Ci zle, ale poczekaj jak urodzisz w pozycji lezacej, natna Cie po pachy i nikt sie nie bedzie Toba interesował czy karmienie Ci idzie czy nie. Wtedy pogadamy o wspaniałym personelu.
          Zeby było jasne - nie zycze Ci zle. Ale ja juz doswiadczyłam porodu, obydwu szpitali, zaden nie jest doskonały. Do Wyspianskiego mam mnóstwo uwag. A kwestia patologii noworodka - niedyskutowalna. Tak jak Ty sie wypowiedziałas moze pisac tylko ktos kto nie doswiadczył sytuacji, gdy zycie dziecka jest zagrozone. Wtedy róznica miedzy oddziałami patologii staje sie jasna.
          Zyczę Ci powodzenia i spokojnego porodu.
          • anulka3217 Re: annakrawczjonderko, 07.12.12, 15:33
            ja się nie zgodzę z twoją opinią moja szwagierka rodziła w szpitalu wojewódzkim. I byś wiedziała, nikt się nie interesował nią czy karmi czy nie, panie pielęgniarki miały ją po prostu w dupie. Dziewczyna, była zestresowana, miała dość tego szpitala i ludzi tam pracujących. Jak szła na sale porodową to usłyszałam nie pobrudź podłogi bo wymyta, będziesz ją później myła drugi raz. Czujecie dziewczynie odeszły wody, miała skurcze i takie zachowanie????????Skandal
            Niestety złe wrażenia pojawiły się u niej już podczas porodu i utrzymały do końca pobytu w tym waszym super szpitalu. A jeśli chodzi o karmienie to tego jak karmić uczą chyba w szkole rodzenia, więc każda świadomie podejmuje decyzje czy będzie chodzić czy nie. Dla porównania moja znajoma rodziła w szpitalu na Wyspiańskiego już drugie dziecko i to nie jest tak jak piszecie. Tam jest pani, która po porodzie przychodzi na sale i pomaga młodym mamą w karmieniu tzn. pokazuje co i jak. A to czy na sale wpuszczane są małe dzieci to w szpitalu na Wyspiańskiego też wpuszczają. Poza tym w szpitalu na Wyspiańskiego rodziła takze moja kuzynka jakiś czas temu. Dziecko miało problemy i trafiło na Wyspiańskiego na oddział patologii noworodków, przeżyło - z tego wynika że oddział o którym tu mówimy wcale nie jest taki zły. Dziś Julka ma 8 lat jest zdrowym dzieckiem.
            Drogie Panie nie sugerujcie matką gdzie mają rodzić a gdzie nie. Mnie się wydaje, że te wasze złośliwe wypowiedzi o szpitalu Wyspiańskim wynikają po prostu z tego ze was odesłali stamtąd do Wojewódzkiego;)
          • karolinas81 Re: annakrawczjonderko, 11.12.12, 09:05
            To co napisalas dokładnie odpowiada temu co przezylam niespełna 7 lat temu w wojewódzkim. Dletego drugą córkę urodziłam na wyspiańskiego i nigdy tej decyzji nie żałowałam, w odróżnieniu od tej o rodzeniu w Woj.
            • anulka3217 Re: annakrawczjonderko, 11.12.12, 09:36
              A to jest cytat z tego co napisała na internecie NIE NA ŻADNYM FORUM
              TO SĄ RELACJE JEDNEJ Z KOBIET KTÓRA RODZIŁA w SUPER SZPITALU WOJEWÓDZKIM zadniem niektórych dziewczyn na tym forum
              To jest dla przestrogi dla tych, które chcą tam rodzić [
              BŁAGAM WAS PRZECZYTAJCIE TO NIM PODEJMIECIE MOŻE NAJGORSZĄ DECYZJĘ W SWOIM ŻYCIU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              "Synka urodziłam w listopadzie 2007 r w SZPITALU WOJEWÓDZKIM W BIELSKU. Niestety, mój poród był bardzo ciężki i żle go wspominam, nie dlatego że tak strasznie bolało, lecz dlatego że złamano moje prawa. Do dzisiaj nie mogę zrozumieć dlaczego było obecnych tak wiele osób ( 2 położne, starsza i młodsza, niestety nazwisk nie pamiętam, lekarz zakłócający mój poród jak również jakaś pani ubrana " po cywilnemu " czyli nie miała zmiennego ubrania, nazwiska nie znam, wydawała się tam rządzącą) nie wiedziałam kto z personelu jest za mnie odpowiedzialny, raz starsza raz młodsza położna przychodziła mnie badać, czułam się zdezorientowana i opuszczona. Nie informowano mnie o przebiegu porodu, jak również podczas badania USG. Powiedziano tylko tyle że Dzidziuś waży 2800. Pytam jak jest ustawiony? Odpowiedziano - "dobrze" To nie była dla mnie wystarczająca informacja.Na sali porodowej w ogóle nie informowano mnie o jego przebiegu. Młodsza położna ( najprawdopodobniej chyba stażystka ) śmiała się i patrzała jak jęczę z bólu... czułam sie okropnie, zawstydzona. Sądziła że jestem w szoku i myślała że nic nie widzę. W pierwszym okresie porodu nie wiedziałam co się ze mną dzieje i z dzieckiem. Wiedziałam że łamią moje prawa ale ból był tak okropny że nic nie mogłam mówić. Sparaliżowało mi mowę. Miałam wrażenia że to czego się nauczyłam wyleciało wszystko z głowy. Dlaczego właśnie wtedy przeprowadzano ze mną wywiad i dawano coś do podpisania? Mówiłam starszej położnej że aby coś podpisać to pierwsze muszę to przeczytać. Jednak mnie do tego zmusiła a ja żeby mieć już święty spokój podpisałam to. Piszę "to " bo do dzisiejszego dnia nie wiem co podpisywałam, sądzę jednak że była to moja "zgoda" na interwencje medyczne. Pani doktor miała pretensję że nie odpowiadam jej szybko na te pytania tylko krzyczę, była wściekła a ja myślałam tylko o Dziecku i o tym potwornym bólu. Dlaczego nie mogłam rodzić w spokoju, skupić sie na porodzie, wyciszyć się? Byłam bezradna, a otaczająca mnie rzeczywistość bezlitosna. W czasie pierwszego okresu porodu o własnych siłach z Mężem próbowaliśmy pozycje kuczne, kolankowe, ciągle się ruszałam. Komentowano moje zachowania. Śmiano się ze mnie. Tylko dlatego że tak głośno krzyczałam z bólów i gdy przyjmowałam pozycje na kucąco. Nie słyszałam ani jednego dobrego słowa ze strony położnych, były nieżyczliwe, aroganckie, nie zaznałam współczucia, nikt nie pomógł Mężowi aby mnie podtrzymywać w czasie zmian pozycji. Pytam starszej położnej czy mogę wejść do wanny złagodzić ból, odpowiedziała - " Jak już nalejemy to już będzie zimna". Zaintonowałam tej starszej położnej że w czasie drugiego okresu ( jak już wyrzyna się główka) chcę rodzić w kucki, nie na stole porodowym, bo mam takie prawo, bo tylko moje ciało wiedziało że podczas kucania najmniej boli, bo wiedziałam że tak najlepiej ochronić kroczę. Jeden z lekarzy odpowiedział : " W takich pozycjach to tylko kobiety w buszu rodzą... " Zamurowało mnie. Prosiłam, błagałam że tak mi najlepiej rodzić. Nie pozwolono. Moją decyzję uważali za nieodpowiedzialny wybryk. Unieruchomiono mnie w drugim okresie po przez KTG pomimo że się nie zgodziłam. Chodzi o to że chciałam miec to KTG ale PRZENOŚNE które szpital również dysponuje. Dlaczego złamano moje prawa? Dlaczego nie miałam możliwości swobodnego podejmowania decyzji? Przecież każdy ma prawo do decydowania o własnym losie...

              Po porodzie znów złamano prawa. W czasie zszywania mnie, ( fizjologiczne pęknięcie ) jedna z salowych ( sprzątaczka ) siedziała na krześle, ( tam gdzie dziecko badają po urodzeniu, ja natomiast leżałam jeszcze na łóżku porodowym ) patrzała jak mnie dr zszywa i śmiała się ze mnie, bo drzwi między tymi dwoma wejściami były otwarte!!! Zszywanie również bolało i tu również wydawałam swoje dżwięki ( jednak one były już dużo cichsze ) widziałam jak ta sprzątaczka głupio się uśmiechała do położnej w końcu spostrzegła że ja to wszystko widzę i już przestała się śmiać. W ogóle co ta sprzątaczka tam robiła?? jak można było pozwolić sprzątaczce oglądać kobietę która właśnie urodziła i którą zszywano na łóżku porodowym z gołą pupą i nogami wystawionymi do góry???? Całkowicie odarto mnie z prywatności! Dlaczego pani dr na to pozwoliła? Ja ciągle wiedziałam że łamane są moje prawa ale naprawdę nic nie mogłam mówić, jak już wcześniej pisałam sparaliżowało mi mowę i myślałam już tylko o moim Synku. Pani ( ta ubrana po cywilnemu ) podniosłym głosem mówiła do mnie : " za co się pani uważa? skąd pani wie o pozycjach kucznych? chodziła pani do szkoły rodzenia? to my za panią odpowiadamy... " W czasie obchodu jeden z lekarzy do mnie przy wszystkich : " Ta to rodziła jak błyskawica"

              Po porodzie zasypiając wieczorem, rano pielęgniarka obudziła mnie w taki sposób : podeszła do mojego łóżka, podniosła moja kołdrę w górę, nic nie mówiąc, nie pytając się czy może to zrobić i tylko powiedziała tyle " wstajemy, myjemy dupki" poczułam się upokorzona. Jak można tak postąpić i w taki sposób budzić pacjentkę ?
              ta sama pielęgniarka chyba tego samego dnia przyszła i spryskiwała nam krocze ( nie wiem dokładnie czym bo nic nie powiedziała, nie poinformowała, ) i powiedziała : "na przyjemności trzeba sobie zasłużyć" - młoda blondynka a krótkimi włosami ( tak wyglądała pół roku temu - mam nadzieję szanowna pani pielęgniarko że przypomina sobie pani te słowa )"

      • anulka3217 Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 06.12.12, 13:05
        Ja słyszałam wiele złych rzeczy o szpitalu wojewódzki. Pracuję w domu matki i dziecka (żeby nie robić autoreklamy nie powiem w jakiej miejscowości na podbeskidziu). W tym szpitalu rodziło wiele spośród kobiet z mojej placówki. Powiem szczerze NIE PODOBA mi się podejście pielęgniarek zarówno do pacjentek jak i do odwiedzających. Kiedyś odwiedziłam jedną z podopiecznych na oddziale ginekologiczno położniczy zapytałam cyt. pani pielęgniarko czy mogę panią zapytać o taka i taka osoba. Na to uzyskałam odpowiedź "jestem położną a nie pielęgniarką a tą panią znajdź sobie sama "Szczyt BESZCZELNOŚCI. Ponad to PANIE POŁOŻNE poniżają pacjentki, jeśli wiedzą że któraś jest od nas. Sama teraz jestem w ciąży i powiem szczerze nie chciałabym tam rodzić choćby nie wiem ile pieniążków mi oferowano. Tam jest taśma..... Zero szacunku dla pacjentek. A te fantastyczne posty o szpitalu wojewódzkim to chyba od kobiet, które z musu już rodziły w szpitalu wojewódzkim bo nie udało się im załatwić gdzie indziej miejsca do porodu.
        • beatka126 Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 06.12.12, 23:17
          akurat w wątek włączyły się dwie mamy, które znam osobiście - to ze w chwili porodu były w szpitalu wojewódzkim dało szanse im dzieciom na przeżycie!!! One nie miały czasu załatwiać sobie miejsca do porodu...
          W każdym szpitalu możesz trafić na podłe położne, pielęgniarki czy lekarzy.... bo np. jedna pokłóciła się z mężem i wyżywa się na młodych mamach, inna rozbiła samochód jadąc do pracy itp.... tak możemy gdybać i gdybać... Trafisz??? I uda się.... Zapłacisz i żądasz??? więc czego chcieć więcej???
          Każda z nas ma codziennie dobry humor???

          Wydaje mi się, że w tym momencie najważniejsze jest dobro dziecka... bo ginekolog musi być wszędzie, a dobry oddział patologii noworodka już nie... W Wyspiańskim jest i patologia ciąży i patologia noworodka, ale łóżek na tych oddziałach jest bardzo mało... i mama się "postarała" to poleży tam na patologii ciąży jeśli nie ma miejsca i wiadomo czego to jest odsyłana do Wojewódzkiego.... jeśli coś się dzieje z dzieckiem i lekarze z Wyspiańskiego nie dają rady, jest ono przewożone... tylko przewożenie małego dziecka w kiepskim stanie gdziekolwiek indziej jest poprostu dla niego nie korzystne nie mówiąc już, że niebezpieczne i tyle....
          • anulka3217 Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 07.12.12, 15:02
            Beatko1234
            Wybacz ale tego faktu nie umiem pozostawić bez komentarza. Tak się złożyło że niestety przez tydz. leżałam na patologii ciąży w szpitalu na Wyspiańskiego i nie spotkałam się tam z ani jednym negatywnym zachowaniem ze strony położnych czy lekarzy. Wszyscy byli bardzo mili. A po drugie wybacz ale gdybym ja albo ty pozwoliłybyśmy sobie na podobne zachowanie w pracy to powiem szczerze to byłby mój ostatni dzień w pracy i przypuszczam że twój też. Pracując z ludźmi trzeba zachować profesjonalizm, choćby nie wiem jak nas coś wkurzyło należy być miłym, uczynnym a z fochami należy wstrzymać się po pracy. Bo pracuje się z ludźmi a nie z workiem ziemniaków czy toną węgla. Nie wyobrażam sobie, powiedzieć kobiecie (nie znając jej sytuacji ) "zamknij morde" . Pewnie, jak ktoś uważa szpital wojewódzki za dobry to proszę bardzo. tylko mnie zastanawia jedna rzecz dlaczego większość kobiet na Podbeskidziu wybrałaby do porodu szpital na Wyspiańskiego
        • maja-201 Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 06.12.12, 23:29
          Nie zgadzam się zupełnie z tą opinią , urodziłam tam trójkę dzieci i naprawdę chwalę sobie ten szpital . Leżąc na patologii w drugiej ciąży odwiedzał mnie m.in mój 4 letni synek ( włączał alarm i w ogóle rozrabiał na całego ) , ale ani razu żadna z położnych ani pielęgniarek nie miała o nic pretensji . Jak tylko coś potrzebowałyśmy to nie było problemu . Szczerze słysząc opinie w życiu bym nie zdecydowała się rodzić na Wyspiańskiego , ani w Eskulapie tym bardziej że decydując się na poród w Wojewódzkim wiedziałam ,że w razie jakichkolwiek komplikacji moje dzieci będą mieć najlepszą opiekę .
          • anulka3217 Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 07.12.12, 15:12
            Maju -201 na Wyspiańskiego też jak coś nie daj Panie Boże dzieje się złego jest oddział patologii noworodków. I jak coś się dzieje a nie ma tam odpowiedniego sprzętu to karetką pod opieką lekarza transportuje się takie dzieciątko do Wojewódzkiego. a poziom kompetencji personelu ze szpitala na Wyspiańskiego w niczym nie ustępuje personelowi w Wojewódzkim (no może poza brakiem szacunku do pacjentów w tym ostatnim) To nie jest tak jak niektóre panie tu piszące próbują zasugerować, że dzieci urodzone w szpitalu ogólnym na Wyspiańskiego mają mniejszą szansę na "przeżycie - w tym wszystkim chodzi o to że należy dać kobietą rodzącym GODNE WARUNKI DO PORODU żeby nikt im nie powiedział ZAMKNIJ MORDE. Wiadomo nie oczekuję od położnej żeby mnie trzymała za rączkę i głaskała po niej, ale żeby POTRAKTOWAŁA MNIE PO LUDZKU A NIE JAK ZŁO KONIECZNE
            • maja-201 Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 08.12.12, 21:34
              Każdy słyszał inne opinie i każdy ma prawo do swojego zdania . Wiadomo, że dzieciątko jak coś mogą przewieźć ale czasami liczy się każda minuta . Ja miałam obydwie ciąże zagrożone , lekarza prowadzącego pracującego w wojewódzkim więc oczywiste było , że choćby ze względu na dobro dzieci wybiorę wojewódzki i na prawdę nie żałuję . Chociaż wiadomo jakby przyszło o ścisłość to przy pierwszym powinnam mieć cc bo synek miał 4800 g , a miał mieć góra 3900 g i kazali mi urodzić sn pomimo gestozy i wysokiego ciśnienia . Na szczęście dobrze się skończyło . Po prostu jak dla mnie wojewódzki jest lepszy , a opinii pozytywnych osobiście od znajomych słyszałam sporo .
              • anulka3217 Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 10.12.12, 09:33
                maja-201
                Tak się składa że chodzę z mężem do szkoły rodzenia przy szpitalu na Wyspiańskiego. W piątek mieliśmy z zajęcia położną. I nie wierzę że jest tam tak źle skoro kobiety wyrażają zgodę by leżały na łóżkach na których "rodziły" tu chodzi mi o blok porodowy. To jest mały szpital i może dlatego odsyłają, ale czy was wszystkie to nie zastanawia, że pawie każda kobieta pierwsze kroki kieruje właśnie tam??? Miałam tego nie pisać ale tak się składa, ze moja koleżanka pr w szpitalu wojewódzkim i w sumie miała by ok a wolała rodzić na Wyspiańskiego. Dziwne nieprawdaż. Gdyby wojewódzki był taki super to pracownice też by chciały tam rodzić.
                Ja mam tylko nadzieję że w marcu znajdzie się dla mnie miejsce na Wyspiańskiego i nie będę musiała jechać do wojewódzkiego
              • anulka3217 Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 10.12.12, 09:41
                A w ogóle co to za szpital ten wojewódzki. że oni jeszcze tam stosują porody KLESZCZOWE rodem z PRL a mamy 2012r. I czekają z tymi cesarkami jak jest już źle z matką lub dzieckiem, a potem mamy dużo dzieci nadających się na rehabilitację. A to wiem od dziewczyny ze szkoły rodzenia, której koleżanka rodziła w wojewódzkim w październiku tego roku i zafundowali jej taki poród
                • beatka126 Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 10.12.12, 12:15
                  Wiesz każda z nas ma swoje doświadczenia, mojej koleżance tak "załatwili" dziecko na Wyspiańskiego, bo przy dziecku sporo ponad 4 kg kazali rodzić naturalnie, dziecko o mało się nie udusiło i jaki wniosek? Wszędzie może coś takiego się stać. Prawda też jest taka, że większość kobiet gdy ciąża przebiega prawidłowo idzie rodzić tam gdzie ma swojego lekarza, albo załatwiona położną... mało kto idzie z tzw. biegu.
                  A pielęgniarki rodzące w innych szpitalach to norma, chciałabyś się rozkraczać przed koleżanką z pracy z którą wcześniej piłaś prawie codziennie kawę, albo chciałabyś aby po porodzie wpadało do Ciebie masę koleżanek zobaczyć jak się "trzymasz"?
                  A dalej nie rozumiesz tematu Patologii Noworodka, ok gdy coś jest nie tak przewożą, ale gdy dziecko jest donoszone to jeszcze pół biedy, ale gdy rodzi się wcześniak to każdy wstrząs podczas pakowania do karetki i przewóz polskim drogami to mikrouszkodzenia mózgu - zwane wylewami gdy będą na tyle małe czyli stopnia I/II w IV stopniowej skali to jeszcze dziecko ma szanse na zdrowe życie, gdy wyższe... sama wiesz... Poza tym mama po porodzie chciałaby mieć dziecko jak najbliżej siebie, gdy nie może bo dziecko jest wcześniakiem, albo pojawiły się inne problemy to napewno lepiej czułaby się leżąc z maluchem chociaż w jednym szpitalu... a nie że mama jest w jednym a dziecko w drugim i szału dostaje bo na telefon żadnych informacji nie dostanie, a tata też ma spory problem bo jeździ między dwoma szpitalami... kto tego nie przeżył nie zrozumie i tyle... każda ma swój rozum i sama podejmie ostateczną decyzję czy na podstawie opinii innych, czy na podstawie własnego wywiadu.
                  • anulka3217 Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 10.12.12, 20:54
                    ale ona nie jest pielęgniarką ani nie pracuje w fartuchu!ja nic takiego nie powiedziałam. A po drugie mi chodziło tylko o brak szacunku do pacjentek w szpitalu wojewódzkim. To jest kolos i chyba nikt nie może oczekiwać że gdzieś gdzie jest masówka jest super podejście do klienta. JA ZA TAKIE TRAKTOWANIE LUDZI I SŁOWA TYPU "BĘDZIESZ MYĆ PODŁOGĘ albo ZAMKNIJ MORDĘ
                    wyleciałabym z pracy. A fochy niech te panie wsadzą sobie w cztery litery. Ale jak ktoś lubi być poniżany DROGA WOLNA. Biorąc pod uwagę kilka kryteriów które tu przytoczyłyście to super szpital
                    1. brak szacunku
                    2. moloch
                    3 lekarze którym się wydaje że są bogami bo skończyli medycynę
                    A sprzęt na wyspiańskiego też jest niczego sobie> ale ok w Wojewódzkim jest lepszy;)
                    A na zakończenie żadna z moich znajomych nie miała załatwionego miejsca. Bo to czy się ma lekarza z Wyspiańskiego czy też nie nie świadczy o przyjęciu na oddział. Na szkole rodzenia prowadząca powiedziała nam co zrobić by nie odesłali. Koleżanki które rodziły na wyspiańskiego nie wszystkie miały lekarzy z tego szpitala i nie wszystkie miały załatwiane położne, ale też słyszały o tym sposobie i on się sprawdza, ale o tym nie będę pisać, bo i po co skoro wojewódzki lepszy. A taka dygresja odnośnie wcześniaków. Tak się składa ze na ostatniej szkole rodzenia szliśmy "traktem porodowym" i jedna z dziewczyn zapytała o wcześniaki tam też mają INKUBATORY i sama prowadząca mówiła, żeby się nie bać bo mają ich dużo. Pewnie taki szpital jak wojewódzki ma ich więcej, ale sama nazwa mówi. Szpital wojewódzki przyjmuje wszystkich tj powiat bielski, żywiecki, pszczyński, gmina Kęty a nawet Milówka ale to na wyspiańskiego są ogromne kolejki do różnych poradni, chyba z czegoś to się bierze?
                    Ale ok szpital wjewódzki jest NAJLEPSZY A DO DZIEWCZYN KTÓRE NIE WIEDZĄ GDZIE RODZIĆ PROŚBA POSZUKAJCIE PO INNYCH FORACH INTERNETOWYCH, ZASIĘGNIJCIE RÓŻNYCH OPINII I SAME DOJDZIECIE DO WNIOSKU KTÓRY SZPITAL LEPSZY
                      • kwaliczek Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 25.01.13, 18:42

                        tusia ja w grudniu rodziłam na Wyspiańskiego i mimo iż nie miałam swojej położnej, trafiłam na świetną położną, która bardzo mi pomogła i wszystko poszło sprawnie, gładko (byłam przerażona, bo mąż za granicą, na porodówce byłam kompletnie sama)
                        Mogę ustalić jej personalia w ciągu paru dni albo ewentualnie polecam Ci certyfikowaną doulę Anię z Bielska - koszty podobne, napisz do niej mail i popytaj co i jak www.mamojestemztoba.pl/kontakt

                        A ordynator zmienił się, owszem. Miał być Baliś bo wygrał konkurs na ordynatora ale potem podobno zrezygnował ze stanowiska. Nie pamiętam nazwiska tego dr, który teraz pełni obowiązki ordynatora, ale taki jakoś mało "kontaktowy" jest odniosłam wrażenie ;)
                          • kwaliczek Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 30.01.13, 00:19
                            tusia postaram się w tym tygodniu podać Ci te namiary na położną
                            Byłam w szpitalu od niedzieli do piątku, opieka zależy od tego jaka jest akurat zmiana na dyżurze ale generalnie nami, mamami opiekują się przyzwoicie, nie miałam większych uwag
                            Ale niektóre pielęgniarki z noworodków nie powinny w ogóle pracować z dziećmi.... Moja Zosia nie była ze mną na sali (tylko 1 noc miałam ją u siebie) , bo wpierw inkubator a potem lampy obniżąjące poziom bilirubiny , przywożono mi ją tylko na karmienie.
                            Zatem jeśli będziesz miała maleństwo przy sobie tak jak większość mam , myślę że będziesz zadowolona z opieki :)
                            • magdalena_pi Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 30.01.13, 22:25
                              Z tego co się orientuje to ordynatorem został jednak dr Baliś, którego ja bardzo polecam.Rodziłam ponad rok temu i byłam zadowolona. Opieka Pań położnych ok gorzej na oddziale noworodkowym miałam małego pod lampami i czasem trzeba było kilka razy prosić, żeby Panie w nocy przyniosły do karmienia. Niektóre bardzo fajne ale inne jak już pisano masakra.generalnie byłam zadowolona.
                              • ladydaisy Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 26.02.13, 20:22
                                magdalena_pi napisała:

                                > Z tego co się orientuje to ordynatorem został jednak dr Baliś,

                                Dobrze się orientujesz. Jest rzeczywiście tam ordynatorem. Rodzilam tam miesiąc temu i na wypisie ze szpitala jest "ordynator"


                                > Opieka Pań położnych ok g
                                > orzej na oddziale noworodkowym ....


                                dokładnie, położne tam to złote kobiety. Pomocne, nawet jak się nie miało opłaconej jak w moim przypadku - wiedziałam że będzie cc nawet bez próby porodu sn więc nie szukałam położnej.
                                Na noworodkach rzeczywiście ....dramat...ja najgorzej wspominam wysoką blondynę z kręconymi włosami. Co za basztyl :-/ Za to najlepiej wspominam jedną starszą panią (o ile dobrze pamiętam Panią Teresę). Miałam problem z przystawaniem dziecka do piersi, mały nie chciał ssać. Ona nauczyła mnie jak "zmusić" go do ssania. Dzięki niej karmie piersią, mimo niepowodzenia sprzed 6 lat, kiedy to córka, też urodzona przez cc nie pprzekonała się do karmienia piersią i musialam karmić butlą.
                                Dobre opinie słyszałam o jakiejs pani Uli, podobno najlepsza tam ;-)
    • mama-na-obcasach28 Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 02.02.13, 11:53
      Kilka koleżanek rodziło na Wyspiańskiego - miały załatwioną położną - były zadowolone.
      Ja osobiście 4 miesiące temu (więc na świeżo) rodziłam w wojewódzkim. Miałam umówioną położną, rodziłam z mężem, miałam własną jednoosobową sale poporodową.
      Wszystko było ok. Miałam w sali wannę z której mogłam korzystać, dano mi Tens'a który przynajmniej na początku niwelował ból pleców (specjalne urządzenie do masażu - w skrócie ;) ) Była szanowana moja intymność na ile to było możliwe.
      Dzieciątko po urodzeniu od razu dano mi na ręce. I... tylko na moich rękach przetarto, owinięto i pojechaliśmy na salę. Dopiero tam, w mojej obecności Pani zważyła dzieciątko, zmierzyła... Potem "reszta" przychodziła zrobić "co trzeba" do dzieciątka i ani na moment mi Go nie zabrano z sali :) Na drugi dzień tylko na pobranie krwi i USG nerki (wada wykryta podczas badań prenatalnych). Położna która się mną opiekowała podczas porodu, zaglądała codziennie czy niczego mi nie brakuje.
      Wiem też że jeżeli chciało się odpocząć to zgłaszało się pielęgniarce i zabierały dzieciątko. Panie z sali obok miały rozkrzyczane dzieciaczki i prosiły o taką właśnie pomoc :)
      Ogólnie więc polecam (jeżeli masz położną) bo siostra rodziła bez i nie wspomina najlepiej opieki :/
        • mama-na-obcasach28 Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 05.02.13, 19:48
          Oczywiście że mogę :)
          Byłam bardzo zadowolona. Wcześniej umówiłam się z Panią telefonicznie żeby się poznać i porozmawiać o oczekiwaniach i... obawach. Byłam zdecydowana na znieczulenie zewnątrzoponowe ale od razu powiedziała że jest to możliwe tylko jeżeli wolny akurat będzie anestezjolog co również uprzedziła że czasem graniczy z cudem :/ Powiedziała jednak że zrobi wszystko żebym była zadowolona. Ustaliłyśmy że będę rodziła z mężem, że chciałabym osobną salę i "takie tam", a Ona wytłumaczyła co będzie potrzebne i wogóle. Umówione byłyśmy że dzwonię nawet w nocy i przyjeżdża jak nie będzie na zmianie (mieszka w Bielsku). Pani ta jest przełożoną położnych więc też to inna trochę "bajka". Podczas porodu jak pisałam mogłam korzystać z udogodnień jakie są tylko możliwe w tym szpitalu, wcześniej dzwoniłam oczywiście kilka razy spanikowana że pewnie rodzę (bez problemu odebrany każdy tel z informacją żebym jechała na KTG, panie już na mnie czekały a położna dzwoniła do nich kilka razy czy już czy jednak fałszywy alarm ;) ) Naprawdę byliśmy z mężem zadowoleni. Podczas porodu informowała mnie o wszystkim, uspokajała i nawet poproszona że chcę rodzić bez nacinania krocza powiedziała że zrobi wszystko żeby tak było. Udało się i nawet jeden szew nie musiał być potrzebny :) Namiary może wyślę Ci na prywatną pocztę, ok? :)
    • 28basia położna 07.11.13, 13:49
      Witam, jestem w 39 tygodniu ciąży, chce rodzić w szpitalu Wojewódzkim i chciałabym bardzo mieć przy sobie opłaconą położną. Czy ktoś mógłby mi podać jakiś konkretny kontakt, bardzo proszę o szybką odpowiedź.
    • beata12345 Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 09.12.18, 16:14
      Polecam Ci szpital Medicus NZOZ. Gdyby nie oni podjerzewam, że nie dałabym rady urodzić. Podejście do każdego pacjenta, zaangażowanie w jego historię oraz niesamowite wsparcie psychiczne sprawiło, że pobyt w szpitalu wspominam bardzo dobrze. Córeczka urodziła się zdrowa dostała 10 punktów :D Warto wspomnieć, że ich przychodnia świadczy dla kobiet pomoc położnej podstawowej opieki zdrowotnej w zakresie edukacji w zakresie planowania rodziny, opieki w okresie okołociążowym jak również porad w zakresie pielęgnacji.
    • Gość: kasia Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? IP: *.43.107.24.ipv4.supernova.orange.pl 05.02.19, 17:28
      Całkowicie odradzam Wyspiańskiego!!! To jak zostałam tam potraktowana w trakcie porodu to się w głowie nie mieści. O 21 przyjechałam bo odeszły mi wody...dali mnie tylko na sale obserwacyjną na porodówce i tyle. Skurcze dostałam dopiero o 4 rano powiedziałam to położnym... one powiedziały że wcale nie widać ze mam skurcze chodziłam co godzinę pytać czy ktoś może mnie zbadać sprawdzić rozwarcie cokolwiek..powiedziała położna ze jak przyjdzie druga zmiana o 7... przyszła druga zmiana i doprosiłam się zbadania dopiero o 9! do godziny 15 zrobiło się rozwarcie do 8 cm wtedy zaczęło się najgorsze bo nagle do sali zleciała się cała porodówka i okropna lekarka...była okropnie nie miła, wyprosiła mojego męża za drzwi i wgl nie pozwalała mu wejść jak próbował! niewiadomo dlaczego. Jak weszła lekarka to nagle wszystkie położne ucichły bały się odezwać. A lekarka powiedziała że mam przeć ale mi to nie wychodziło potrzebowałam po prostu żeby ktoś wytłumaczyl dokladnie jak to się robi jak widzą że mi to nie wychodzi.. bo skąd miałam wiedzieć jak rodzić? Słyszałam że podobno przy porodzie położne pomagają i mówią... niestety tak nie było. Lekarka okropnie wkurzona zaczęła mnie obrażać mówiła że rodzę jak 16 latka że nie umiem urodzić i ona nie ma czasu tu czekać aż łaskawie mi sie uda.. najgorsze to że nie pozwoliła mojemu mężowi być przy mnie żeby wspierał mnie psychicznie! po prawie 24 godz porodu skurczu bóli jak sie nagle słyszy że się nie umie urodzić i tylko ciągłe obrażanie i brak wsparcia...nawet nie miałam kogo za rękę trzymać to niestety psychicznie sie poddałam bo miałam już dość... i niestety lekarka postawiła na swoim i była cesarka... mimo że nie było żadnych wskazań do niej! Brak jakiejkolwiek pomocy przy porodzie instrukcji co robić jak dokładnie... i wypraszanie męża mimo ze miał być obecny przy porodzie. Okropna lekarka niestety nie wiem jak się nazywa bo nie podpisała się na żadnej karcie...podpisywał się inny lekarz młody. Nie mówię już o tym jak psychicznie zdołowana byłam.. bardzo zależało mi na porodzie naturalnym i wszystko mogło się udać gdyby nie jedna lekarka, która za cel obrała sobie obrażanie brak szacunku i zrobienie cesarki. I brak zainteresowania po przyjechaniu do szpitala... powinni podać oksytocynę zeby wywołać skurcze... do 24 godz przecież po odejściu wód trzeba urodzić zeby zakażenia nnie było a tu nikt się tym nie zainteresował. Żałuję bardzo że nie poszłam do wojewódzkiego chociaż kto wie jak tam byłabym potraktowana ale myślę że nie trafiłabym tam na lekarza, który nie ma za grosz szacunku do pacjenta...
      • karolinakarolinak Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 25.03.19, 21:13
        Bardzo mi przykro, że Cię to spotkało. Moja historia porodu w szpitalu na Wyspiańskiego jest podobna i również wszystkich przestrzegam przed tym szpitalem. Podobnie jak u Ciebie mój mąż był wypraszany z sali. Co chwila słyszałam komentarze "Ta to na pewno nie urodzi.", "Nic z tego nie będzie" i porównywanie do rodzącej z sali obok - że ona wie co i jak, że u niej idzie lepiej, a u mnie beznadzieja. Moje dziecko było tak ułożone, że powodowało u mnie ogromny ból jajnika. Gdy jęczałam z bólu to słyszałam, że symuluję (tak! rodząca kobieta symuluje ból), że na pewno mnie teraz nie boli, bo przecież KTG nie zapisuje właśnie skurczu... Zanim jeszcze trafiłam na porodówkę miałam mdłości i nie byłam w stanie nic zjeść, bo wymiotowałam. Położna powiedziała, że mi podepnie kroplówkę, aby mnie wzmocnić. Wyszła i już nie wróciła. Po kilkudziesięciu godzinach skurczów opadłam z sił na tyle, że nie byłam w stanie wstać z łóżka i zapadła decyzja o cesarce. Pionizacja po operacji to był kolejny cios. Bardzo mnie bolało, ale na delikatność i wsparcie położnej nie mogłam liczyć. Ciągle mnie popędzała i szydziła ze mnie - "i jak się pani chce noworodkiem zajmować jak wstać nie umie?", "zachowuje się pani jak dziecko", "same problemy z panią mamy". Ból porodu odszedł już w niepamięć, ale ta okazywana mi na każdym kroku pogarda boli mnie do dzisiaj. Rodzące są tam traktowane jak śmieci.
    • michalmos Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? 13.04.19, 20:40
      3 lata temu żona kuzyna rodziła dziecko przez cesarkę w Szpitalu Wojewódzkim. Powiem szczerze, było bardzo ciężko, dziecko urodziło się z jakimiś dziwnymi problemami z oddychaniem, połykaniem...mówiło się nawet o dysfagii(braku umiejętności połykania), miało trudności z oddychaniem, podłączono je do aparatury wspomagającej oddech. Dziewczynka długo walczyła i przeżyła. Tyle że...wariaty wypuściły ją ze szpitala w..."Trzech Króli" w najbardziej skurwysyński mróz ówczesnej zimy....
    • Gość: Kasia Re: Gdzie rodzić? Wojewódzki czy Wyspiański? IP: *.centertel.pl 03.05.20, 21:07
      Zastanawiałam się, który szpital wybrać i padło na wyspianskiego, pewnie dlatego, że kolazanki go polecały, tam też byłam na szkole rodzenia, więc miałam ogólny pogląd jak to tam wyglada. Pierwszy poród w 2016. Super. Byłam bardzo zadowolona. Poród sn, książkowy, szybko poszło. Po 22 byłam w szpitalu a 2.45 urodziłam. Miałam umowioną położna, akurat była na dyżurze... Nie wiem jak by było bez niej, ale cieszę się że była. Rodziłam z mężem w sali 1 osobowej, akurat była wolna, całe szczęście dla mnie. Była lewatywa, trochę rodziłam w wannie, trochę na łóżku. W wannie naprawdę o wiele lepiej, mąż dużo pomagał, głównie instruowany przez położna. Wszystko szło bardzo szybko, nie było czasu na analizowanie. Poród jest zawsze męczący i bolesny co tu gadać. Nie mogłam się doczekać końca. Pamiętam jak czekałam aż położna natnie mnie i będzie po wszystkim. Syn był malutki 2600g. Miałam 2 szwy w środku i 2 na zewn. Podali mi go na chwilę zaraz po porodzie, a potem na sali poporodowej na godzinę a może dłużej, wtedy też pierwszy raz przystawialam do piersi. wyszłam w 3 dobie. Wszystko było prawidłowe u mnie i u dziecka. Pokój był 3 osobowy z łazienką. Pielęgniarki w porządku. Jedna milsza, druga mniej, jak wszędzie. Na szczególną pochwałę zasługuje Pani od noworodkow, wspaniale pomagała przy karmieniu. Teraz kilka słów o 2 porodzie. I tu zaznaczę że oczekiwałam podobnego porodu. A tu psikus. Poród w 2020 r. Też na wyspianskiego, skoro 1 poród był ok to 2 również tam. Córka była ułożona posladkowo, czyli CC. Nie chciałam tego bardzo, więc moje nastawienie od razu było zle. Zgłosiłam się 2 tyg i 1 dzień przed terminem. Wróciłam do domu z niczym, bo było za dużo kobiet do przyjecia z komplikacjami albo bliższym terminem. Za kilka dni znowu się zgłosiłam, udało się, przyjęli mnie. I z cesarką to jest całkiem inaczej, ile trwają te przygotowania, wywiady, ciągle o to samo pytają, dłuży się bardzo, pielęgniarki pracowały już prawie wszystkie inne, jedna milsza druga mniej, tym razem mialam z nimi więcej do czynienia. Na porodówce chyba mniej mile niż te na oddziale. Ale nie było źle. Ogólnie jako pacjentka czułam się za mało poinformowana co kiedy i jak. Każdy mówił co innego. Nie mogłam się prawidłowo przygotować. Np kiedy przed samym porodem szłam na ktg to już nie wiedziałam czy wrócę do pokoju czy już zostanę przygotowywana do operacji. Jedna pielgnajrka dziwiła się że nie wiemy o tym i o tym, że nikt nas nie poinformował. Troche słabe to jest. Sama operacja szybka, pani anestezjolog bardzo miła. Znieczulenie dla mnie okropone uczucie. Powrót czucia w nogach tragedia. Dziecko szybko dostałam na sali. A na operacyjnej pokazali mi na minutkę i przytulili do twarzy. Po cesarce najgorsze jest wstawanie. Po 6_8h . Przychodzą pielęgniarki, nie mają litości. Wydawało mi się że były niemile. Ale po czasie uważam że muszą takie bycie. Stanowcze bardzo, bo inaczej nie wstalabym. Pomagają się umyć, byle jak, po łebkach. Jest cewnik, który trochę przeszkadza przy tym. Ale nie boli wogole. Z kaZdym wstawaniem jest coraz lepiej. Naprawdę trzeba się zmuszać. Będzie lepiej. Wszystko zależy od szczęścia.. mi się nie poszczęściło. Straciłam przytomność następnego dnia. Myślę że z wyczerpania, nic się nie je przed operacją itp. Tutaj pielegnairki się przejęły. Badania mi zlecili i okazało się że mam podwyższone crp, dali antybiotyk i zakazali karmić. ( I tak próbowałam karmić bo wiem że to nie było wogole groźne dla dziecka, u nas w Polsce zawsze zakazują karmienia). Musiałam odciągać mleko, ale mieli laktator dla pacjentek. Kluli mnie co chwilę, miałam kiepskie żyły po tym omdleniu. Najpierw młodziutka się uczyła na mnie kilka razy pod rząd, w końcu zawolaili bardziej doswiadczona. Wenflon mi się wyrobił i kroplowka przelewala się. Więc znowu kluli. Miałam wielkie sińce przy łokciach i na dłoniach. Byłam cierpliwa jak mogłam, zdarza się kazdemu. Dziecko po cesarce zabierają tylko na 1 noc. Mi akurat po tym omdleniu zabrali też na kolejną. Ale to dobrze bo przynajmniej ciut spałam. Bardzo mnie wkurzało że wchodzący nie zamykali za sobą drzwi. O i jeszcze mieliśmy taki incydent że zalało nam pokój bo woda z kaloryfera się polała. Na szczęście moja torba była sucha, koleżanki obok nie. Jedzenie beznadziejne, ale myślę że jak w kazdym szpitalu. Nie można się nastawiać na cuda. Polecam dużo pić po cesarce. I normalnie z resztą też. Wyszłam o dziwo w 6 dobie. A obawiałam się że będę długo. Jak tylko wyniki się poprawiły, od razu wyszłam. Podsumowujac, wszystko zależy od szczescia. 1 poród super. 2 gorzej, nie narzekam na ten szpital jakoś bardzo, myślę że w wojewódzkim byłoby podobnie, nigdzie nie jest idealnie. Pielęgniarki to samo, część była w porzadku, część jakby za kare, ale tak jest wszędzie przecież. A jeszcze dodam że obchód to jakaś kpina, w związku ze swoją sytuacja dopytywałam o wyniki badań, przyczynę podwyższonego crp itp. zero informacji od lekarzy. Totalna olewka. Coś między sobą gadali. Nie potrafili odczytać zleconych leków przez innego lekarza. Podsmiechywali się pod nosem. Mało profesjonalne. A lekarz kardiolog który przyszedł mnie konsultować, to brak slow.. przyszedł i powiedział że nie wie po co go wezwali, że to strata czasu. Bardzo fachowo się zwraca do pacjenta.. poniżej zera.
      Pozdrawiam wszystkie rodzace. Mam nadzieję że komuś się przyda moja opowiesc

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka