Gość: qqw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.11, 23:13 Sarni stok na 1 miejscu, tam każdy biegnie po zapaleniu się zielonego światła i tak większość ma problem nadążyć...niestety. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: dodo Truchtem po przejściu przez jezdnię IP: *.play-internet.pl 24.10.11, 23:20 Oczywiście korki... Jak długo można słuchać tych bredni? Miasto jest dla ludzi, a nie dla samochodów. To drogi przecinają chodniki, a nie odwrotnie. Dopóki nie zrozumieją tego panowie w decyzyjnych instytucjach, będziemy skazani nie tylko na niedogodności, ale także żenujące tłumaczenia. Współczesne europejskie miasta wyrzucają ruch poza obręb śródmieść przywracając je dla pieszych, ale u nas ciągle samochód to fetysz nie tylko będący przedłużeniem wiadomo czego, ale jak się okazuje i ekwiwalentem rozumu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taka prawda Re: Truchtem po przejściu przez jezdnię IP: *.vectro.com 24.10.11, 23:48 A tam na świecie. Wszedzie to samo Ogólnoświatowy kryzys. Co niby załatwi się dzięki wiecznym użeraniem z urzędasami, że świat zmienią na lepsze? Jedyne rozwiązanie to nie wychodzić w ogóle z domu, nie mieć z otętanymi ludźmi nic do czynienia, bo albo cię rozjadą autem na pasach na uciekającym zielonym świetle w dodatku policja ci za to walnie mandat zamiast prawdziwemu winnemu [z nimi nigdy w życiu się nie dogadasz, ONI MAJĄ rację najmojszą] albo cie urzędasy wykończą jak pójdziesz na skargę, tak dzisiejszy świat wygląda, człowiek jest niczym, oczekiwać tylko jego końca zostało i odpowiednich rozliczeń co do każdego odpowiedzialnego za burdel na tym świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Romek Re: Truchtem po przejściu przez jezdnię IP: *.play-internet.pl 25.10.11, 09:58 Jakich bredni? Twoim zdaniem korki są dobre? Usłyszałeś gdzieś durny tekst, że miasto jest dla ludzi a nie dla samochodów i go powtarzasz. Przyjmij więc do wiadomości, że miasto jest też dla ludzi w samochodach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ol w Bielsku to norma IP: *.sun-net.pl 25.10.11, 01:56 jako, że mieszkałem w kilku miastach większych i mniejszych od B-B, z obserwacji przyznam, że to w B-B światła dla pieszych palą się wyjątkowo krótko. Jakież było moje zdziwienie gdy przyzwyczajony już do przymusu niezwłocznego i szybkiego poruszania się na przejściach w B-B, w Katowicach idąc w kierunku przejścia z odległości widziałem zielone i mimo powolnego kroku zaskoczony dochodziłem do przejścia i nauczony doświadczeniem w niewierze przechodziłem na zielonym. Różnice kolosalne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Re: w Bielsku to norma IP: 91.202.192.* 25.10.11, 09:46 Dokładnie. Mieszkam w Czechowicach, gdzie ulice są znacznie węższe niż w Bielsku, ale zielone na przejściu dla pieszych pali się o dobre pół minuty dłużej niż na trzy razy szerszych arteriach bielskich. Na Sarnim Stoku to jest chyba tak pomyślane że przejście na drugą stronę ma się odbywać w dwóch turach: 1. od chodnika do wysepki i 2. od wysepki do chodnika. Tak że przejście z jednej strony na drugą może trwać piętnaście minut. Ja przechodzę za jednym razem i to spokojnym krokiem, kontynuując na czerwonym. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: frowyz Światła na całe zło IP: 94.42.133.* 25.10.11, 06:20 W Bielsku rozwiązaniem każdego problemu komunikacyjnego są światła... Na każdym kroku. Popatrzcie na ilość świateł na głównej drodze w mieście. Jadąc od Szczyrku: Ostatni przystanek 10 (1), Wjazd w Szeroką (2), Vienna (3), Olszówka (4), Gemini (5), Karpacka (6), Leszczyńska (7), Urząd Pracy (8), Michałowicza (9), Kredyt Bank (10), Żwirki Wigury (11), Stojałowskiego (12), Prezydent (13), Zjazd na Wałową (14), Dworzec PKP (15), CPN Warszawska (16) kawałek dalej ZUS (17), Sarni Stok (18), Tesco (19). Zaraz otworzą obwodnicę i na Bystrzańskiej koło zajazdu Klimczok będą kolejne (czyli 20). Taka ilość świateł (dodajmy słabo ze sobą zsynchronizowanych) musi powodować korki... Żeby je choć trochę zmniejszyć skraca się czas dla pieszych... A z powiadamianiem MZD się nie kłopoczcie. Koło Makro jest stacja. Jadąc od Cieszyna na wprost świeci się zielone światło a do skrętu w prawo czerwone... Pytam się po co? Powinno się palić zielone również do skrętu w prawo... Nie ma możliwości, żeby doszło tam do kolizji... A potem jest dodatkowa zmiana świateł do tego skrętu... Bez sensu ale MZD nie reaguje na monity... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomcioo ja z innej bajki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.11, 08:29 Zgadzam sie ze swiatla sa zle synchronizowane i trudno zaliczyc zielona fale jadac 50km/h w BB. kuriozum jest tez na stacji CPN kolo makro. zielone dla pieszych sa bardzo krotkie i nie raz bieglem juz przez pasy, ale sa tez w BB skrzyzowanie bardzo niebezpieczne gdzie noca sa wylacza swiatla. pala sa wtedy pomaranczowe pulsujace - aby przejechac z michalowicza na os. beskidzikie to po 22 jest to zrobic bardzo trudno!!! i bardzo niebezpiecznie!!! z uwagi na brak widocznosci i duze predkosci z jakimi jada auta. Bariera na srodku pasa jest na wysokosci wzroku i nie widac aut jadacych z tunelu, a te od karpackiego jada za szybko! nieraz juz tam widzialem wypadki!!! prosze tam wlaczyc swiatla w nocy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stefan Re: Światła na całe zło IP: *.unused.atman.pl 25.10.11, 09:02 Zgadzam się. Przejazd przez Bielsko to kuriozum. Nigdy, przenigdy nie trafiłem na "zieloną falę" jadąc Andersa przez Żywiecką do Krakowskiej. Cieszę się jak dziecko kiedy udaje się trafić na 2 skrzyżowania i zielone światło. W Bielsku nie ma żadnej synchronizacji, ŻADNEJ! Ciekawe czy ktoś badał skutki takiego działania sygnalizacji, wpływu na płynność ruchu, wpływu na emisję spalin do atmosfery i zużycia benzyny.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: konrad.ludwik02 Postulat artykułu zasadny, odpowiedź Zarządu Dróg IP: 78.8.105.* 25.10.11, 08:21 Postulat artykułu zasadny, odpowiedź Zarządu Dróg typu: "zamiar dobry - wyszło jak zawsze". Liczby ich specjalistów po prostu kłamią, przez Żwirki żaden z nich normalnym krokiem, bez strachu by tam "na zielonym" nie przeszedł ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Luke Re: Postulat artykułu zasadny, odpowiedź Zarządu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.11, 08:43 nieczęsto używam tego przejścia, ale pytanie jest takie - czy piesi muszą przejść na zielonym świetle? wydaje mi się, że nie. Ważne jest, aby przeszli na czerwonym świetle dla samochodów. Sprawdźcie najpierw czy od zapalenia się światła zielonego dla pieszych do zapalenia się świateł zielonych samochodów jest wystarczająco dużo czasu. Ile ten czas wynosi? Kilka razy w życiu korzystałem z tych świateł, nie zwróciłem na to uwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: konrad.ludwik02 Re: Postulat artykułu zasadny, odpowiedź Zarządu IP: 78.8.105.* 25.10.11, 09:49 Jest tak jak piszesz - też kończę przechodzenie, czy raczej przebiegnięcie, na czerwonym. Ale tak nie powinno być! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mim Re: Postulat artykułu zasadny, odpowiedź Zarządu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.11, 10:16 W Bielsku w ogóle żeby przejść przez ulicę (nie tylko na zielonym świetle, ale i na przejściach bez świateł) trzeba mieć dużo szczęścia. Zmotoryzowani przestają być ludźmi i stają się jakimś osobliwym gatunkiem. Nawet kiedy jest się osobą pełnosprawną, przechodzenie w centrum graniczy z cudem ("Prezydent"!!!). Jedyne sensowne przejście, to to vis a vis zamku, przez Stojałowskiego. Tam można ujść z życiem, a nawet - przejść bez zadyszki. Pod warunkiem, że nie rąbnie cię w plecy auto, wyjeżdżające DOKŁADNIE NA przejście dla pieszych z kuriozalnego wyjazdu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adamsky Truchtem po przejściu przez jezdnię IP: *.bielskobiala.vectranet.pl 25.10.11, 10:51 No i tu jest pies pogrzebany, żadnej synchronizacji świateł ani na 3go Maja-Zamkowa-Partyzantów, ani na al.Andersa-BoraKomorowskiego, czyli na dwóch głównych i przelotowych ulicach w mieście! Stoi się dosłownie na każdych czerwonych, absurdem na Andersa jest to, że jak fala aut zbliża się do skrzyżowania to światła zmieniają sie na... czerwone! Tak jest przy Kauflandzie, dalej 'na dole' z al.A.-K., przy Gemini i na Żywieckiej! Marnuje się dobre kilka minut, które trzeba spedzić czekając na zielone, ja dlatego wybieram zawsze Karpacka-Apena-Bielmar-Poniatowskiego i jak mnie szlaban kolejowy nie "chwyci" to idę z każdym o zakład, że będę pierwszy na Żywieckiej! Tylko, że 'obwodnicą' miało być przecież szybciej, nie? No bo chyba po to właśnie jest, żeby kierowcy omijali uliczki w centrum i jechali Andersa, a ja wam mówie, nie opłaca się bo jest dłużej! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jura Truchtem po przejściu przez jezdnię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.11, 14:06 To "niezadowolenie kierowców" jest tu chyba najmniej ważne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prokop Truchtem po przejściu przez jezdnię IP: *.wzks.uj.edu.pl 25.10.11, 16:12 Nie należy przejmować się samochodami, bo one i tak w większości wożą powietrze. Nota bene to naprawdę rzadkie zjawisko, gdy w samochodzie siedzi ktoś poza kierowcą. Dlaczego więc pieszych i rowerzystów traktuje się jak intruzów? Poza tym, komunikacja miejska "nie działa", nie ma kiosków i biletów, na nic nie ma pieniędzy, a priorytetem w miejskim budżecie jest stadion. Chyba mało jest miast w Polsce, gdzie cały ruch kołowy szedłby samym miastem, obwodnica tak naprawdę niewiele zmieni, bo luzie i tak będą jeździli do budujących się w centrum galerii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: O_01 Truchtem po przejściu przez jezdnię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.11, 18:30 Zapamiętajcie: zielone światło to sygnał zezwalający na ruch, a więc na rozpoczęcie jazdy lub rozpoczęcie przechodzenia. Nie oznacza to wcale, że kontynuowanie przechodzenia lub jazdy nie jest możliwe, kiedy światło zielone zmieni się na światło czerwone. Sygnał czerwony oznacza bowiem ZAKAZ WEJŚCIA NA JEZDNIĘ, a nie zakaz kkontynuowania przechodzenia. Sygnał czerwony następujący po zielonym oznacza, że pieszy powinien jak najszybciej opuścić przejście. Przyjrzyjcie się przepisom prawa o ruchu drogowym oraz dokładnie poszczególnym sygnalizacjom: są one tak projektowane, by pieszy, wchodzący w ostatniej sekundzie światła zielonego, mógł bezpiecznie opuścić jezdnię - czyli przed otwarciem ruchu dla pojazdów musi upłynąć tzw. czas ewakuacji pieszego z jezdni. Ten czas realizuje się już podczas trwania sygnału czerwonego dla tych pieszych. Dopiero po jego upływie zapalany jest sygnał zielony dla pojazdów. No a poza tym istnieje jeszcze przepis, który zabrania ruchu jeżeli jego uczestnicy, dla których był wyświetlany sygnał zielony, nie opuścili strefy kolizji. Sygnał zielony dla pojazdów nie zezwala na wjazd za sygnalizator, jeżeli ruch pojazdu utrudniłby opuszczenie jezdni pieszym! Większość komentujących ma prawo jazdy, a odnoszę wrażenie, że zamiast uczyć się przepisów, uczyli się testów - włącznie z autorem artykułu... Na szczęście, zasady egzaminowania na prawo jazdy mają się wkrótce zmienić - i bardzo dobrze! Może wreszcie z naszych dróg znikną ruchowi analfabeci (marzy mi się, aby zniknęli także z tzw. publikatorów)...... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tyle_w_temacie Re: Truchtem po przejściu przez jezdnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.11, 23:06 Ty mówisz o teorii, a my o praktyce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: O_01 Re: Truchtem po przejściu przez jezdnię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.11, 06:45 Mówię o prawie, które obowiązuje wszystkich i wszyscy uczestnicy ruchu powinni go znać - zwłasza ci, co chcą o tym wszystkim publicznie (a szczególnie zawodowo) pisać. Jeszcze o przejściach na Sarnim Stoku - jeżeli się dobrze przyjrzycie i sięgniecie do przepisów, to dowiecie się, że tam jest SZEŚĆ osobnych przejść dla pieszych. Dla każdego z nich może obowiązywać inny czas wyświetlania sygnału zielonego. Niekoniecznie więc rozpoczęcie przechodzenia przez drogę (a nie daną jezdnię) musi być kontynuowane przez drugą jezdnię tej samej drogi - przy tym samym sygnale zielonym. Odpowiedz Link Zgłoś