xtc3
14.02.12, 07:29
jeżeli wyspecjalizowana firma nie ma pieniędzy żeby robić to, do czego jest powołana, to po prostu nie będzie tego robić. straż pożarna bez pieniędzy na środki gaśnicze, po prostu gasić nie będzie. po drugie jeśli komukolwiek przeszkadza, że inni dorośli ludzie lubią ryzykować swoim życiem i chodzić zimą po górach to niech się ten ktoś zastanowi w czym mu to przeszkadza. oczywiście w swoim mieszkaniu z wesoło trzaskającym ogniem w kominku i szklanką wybornej herbaty w dłoni. o moje życie troszczę się ja sam, a nie stado sfrustrowanych internautów. goprowców do tej pracy też nikt nie zmuszał! po trzecie jeśli komukolwiek potrzebne jest poczucie, że coś robi w ochronie życia innych dorosłych ludzi, to może sformułować grupę społecznego nacisku w celu zamknięcia szlaków zimą, a nawet więcej, wiosną, latem i jesienią też, bo przecież wypadki w tych porach roku też się zdarzają.
jeśli o mnie chodzi, to będę wychodził zimą w góry, będę zabierał telefon komórkowy i będę wzywał pomocy jeśli moje życie będzie zagrożone i nie dlatego, że chcę zrobić komuś na złość! dlatego, że taki sposób spędzania czasu daje mi poczucie sensu w moim życiu. i naprawdę odpoczywam. na razie największe zagrożenie w górach dla mnie to stada rozszalałych, być może podpitych kwadziarzy i kierowników skuterów, którzy z rykiem silników demolują góry jakby to był ich przedpokój. to jest dla mnie groźniejsze niż mróz czy śnieg w beskidach. na normalnych drogach wszyscy posiadacze pojazdów spalinowych podlegają kontroli. w górach są bezkarni.
ps. dlaczego nikt jeszcze nie wpadł na to proste rozwiązanie, że w celu zmniejszenia liczby wypadków w ruchu drogowym można by wprowadzić ograniczenie prędkości na drogach publicznych i prywatnych do 0 km/h (słownie zero kilometrów na godzinę)? założę się, że to może ocalić życie przynajmniej kilkunastu ludziom dziennie!