Rodzące mają prawo do wyboru [rozmowa]

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.13, 20:12
Nie bałam się bólu porodowego dopóki nie urodziłam. Teraz już wiem co to jest i wiem, że mi żadne półśrodki nie pomogą. Jestem znowu w ciąży i pójdę rodzić tam, gdzie zapewnią mi znieczulenie. Pewnie do prywatnej kliniki, bo z NFZu, tego co jest standardem w XXI wieku w cywilizowanych krajach, nie dostanę :( Zazdroszczę p.Malwinie miłych wspomnień z porodu, ale ja nie takich nie mam, właśnie przez ból. Bólu zęba też nie łagodzę prysznicem, kąpielą, czy masażami. Jest bezpieczne dla matki i dziecka znieczulenie ZO i nawet jest refundowane, ale nasze porodówki nie mają anestezjologów, więc rodzimy dalej wijąc się z bólu jak nasze babki, słuchając jaki to ból porodowy jest potrzebny. Ten drugi raz też chcę mieć miłe wspomnienia z porodu i spokojnie przywitać na świecie maluszka, a nie przez parę godzin myśleć tylko o tym, żeby ten koszmar się skończył :(
    • Gość: Matka2 Rodzące mają prawo do wyboru [rozmowa] IP: *.37.euro-lan.pl 09.04.13, 22:38
      Ja jestem mamą dwójki dzieci. Syna urodziłam w Szpitalu Miejskim w Krakowie, córkę w bielskim Eskulapie. Oba porody były podobne, chociaż w klinice w BB od razu miałam przekonanie, ze skorzystam z możliwosci znieczulenia, i skorzystałam. Mając takie porównanie mogę stanowczo polecić rodzić w Eskulapie. Owszem, słyszałam głosy, że nie ma tam sprzętu ratujacego noworodka itp., ale tak naprawdę nawet wojewódzki szpital w BB nie poradzi sobie z wszystkim. To nie jest duże miasto. Ani tu sprzętu ani specjalistów ;/
    • Gość: Anka Rodzące mają prawo do wyboru [rozmowa] IP: *.play-internet.pl 14.04.13, 09:32
      Skoro jest to bol fizjologiczny ,to ma bolec i już??Bo miliony kobiet tak rodzi?,rodzą tak bo nie maja innego wyjscia.Ja strasznie cierpialam podczas porodu,rozrywający bol szyjki,bole krzyzowe,zostalam sama w sali,a polozna powiedziala tylko zeby zawolac jak poczuje parte.
      Marzylam o znieczuleniu,ktorego nie moglam dostac.Niektore matki jeszcze opowiadaja jak dostaly opiernicz od poloznej,ze krzycza,bo to ma bolec.Zamiast kroplowka z oksytocyna wlewac sie do zył,krew z żyły znalazła sie w kroplowce.Takie "cudowne przezycie".Boje sie zdecydowac na nastepne dziecko.
      Wiem ,że kazdy ma inne zdanie i inny prog bolu,moze o bolu sie zapomina ale nie o samym przezyciu.
Pełna wersja