Nasi sąsiedzi uczą dzieci, jak się nie dać oszu...

IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.05.13, 09:02
Wiele przedmiotów powinno się już dawno wywalić ze szkół albo przekształcić je w przedmioty opcjonalne, pomiędzy którymi uczeń/student mógłby wybierać. Dzieciom i młodzieży wciska się mnóstwo niepotrzebnej wiedzy (szczególnie w dobie Internetu), a nie przygotowuje ich należycie do dorosłego życia.
    • lolzewsi Nasi sąsiedzi uczą dzieci, jak się nie dać oszu... 13.05.13, 09:30
      Polskie dziecko musi wiedzieć co to jest morena czołowa, znać pełną anatomię żaby, znać gombrowiczów, dulskie, panów tadeuszów i inne bzdety. Do tego dochodzą informacje o tym kto i kiedy zlecił zamach smoleński, musi na maturze umieć pomalować słonia. Reszta jest niepotrzebna.
      • Gość: mklik Re: Nasi sąsiedzi uczą dzieci, jak się nie dać os IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.13, 18:14
        U nas w szkole najważniejsza jest religia !
        • Gość: mm Re: Nasi sąsiedzi uczą dzieci, jak się nie dać os IP: 78.30.87.* 13.05.13, 22:21
          Oho, przedmowca zapadl na psychoze obesyjno-maniakalna. Wszedzie widzi Szpicbrodke.
          • kazek100 Re: Nasi sąsiedzi uczą dzieci, jak się nie dać os 13.05.13, 22:42
            Możesz ironizować. Niemniej polskie dzieciaki mają religię w wymiarze 2 godzin tygodniowo od 1 klasy szkoło podstawowej do matury. Czyli to jest jakoś pięciokrotnie więcej, niż wiedzy o społeczeństwie, czterokrotnie więcej, niż biologii, chemii, fizyki czy geografii, dwunastokrotnie więcej, niż podstaw przedsiębiorczości (która zresztą jest tylko w liceach), jakieś dwukrotnie więcej, niż historii. A jeżeli doliczyć msze w czasie lekcji, rekolekcje, to religii jest mniej więcej tyle, co matematyki.

            Nie podaję dokładnych wyliczeń, ale mniej więcej tak to wygląda. Nie ironizowałbym.
            • zakudzibuho Re: Nasi sąsiedzi uczą dzieci, jak się nie dać os 14.05.13, 08:38
              kazek100
              dodam, że wuefu mają tylko 1h, informatyki 1h....
              • Gość: mk Re: Nasi sąsiedzi uczą dzieci, jak się nie dać os IP: *.internetia.net.pl 14.05.13, 10:39
                w Czechach w ramach WFu mają podobno obozy narciarskie - zarówno z nartami biegowymi jak i zjazdowymi, teretycznie wiec każdy moze się nauczyć jeździć na nartach. Nasze dzieciaki zamiast uczyć się jeździć albo pływać idą z lampionami wysłuchiwać opowieści ksiundza.
      • Gość: wsiok Re: Nasi sąsiedzi uczą dzieci, jak się nie dać os IP: *.yolau.net 13.05.13, 21:38
        Jasne, jasne. Po co się uczyć. Ksiądz wyjaśni dzieciom, że morenę czołową
        i anatomię żaby stworzył pambuk, gdyż tak mu się żywnie podobało.
        Cała lekcja zajmie godzinkę a resztę będzie można poświęcić na
        organizowanie piramid finansowych i zbieranie na tacę (albo odbudowę stoczni).
        • Gość: mm Re: Nasi sąsiedzi uczą dzieci, jak się nie dać os IP: 78.30.87.* 13.05.13, 22:22
          Nastepny owladniety zaburzeniami obsesyjnymi.
    • Gość: Bielszczanin Nasi sąsiedzi uczą dzieci, jak się nie dać oszu... IP: *.direct-adsl.nl 13.05.13, 09:48
      możecie sobie myslec co chcecie setki dobrych pomysłów płynie ze społeczeństwa a kaczor Donald z PełO i tak to maja w dupie bo od kilku lat gównn..o robia tylko podatki podwyższają wszystko sprzedają i kompromituja nas zagranicą ! mucha CC to już dopiero ! rosomak i pan R zdradek
      • Gość: mm Chapeau bas dla braci Czechow! Madra decyzja IP: 78.30.87.* 13.05.13, 22:26
        W sprawie dobrych pomyslow: Czesi sa swietni! Pragmatyczni, spokojni, realizuja i ida do przodu, a my latamy z szabelkami walczac ze soba i ze wszyskim dookola jak w wariatkowie.

        Chapeau bas dla braci Czechow! Madra, dobra decyzja!
    • Gość: z_miasta Nasi sąsiedzi uczą dzieci, jak się nie dać oszu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.13, 10:04
      Gimnazjum musi kształcić we wszystkich kierunkach, ogólnie. Nie ma innego wyjścia, bo zajmuje się młodzieżą, która jeszcze nie wie co będzie robić w życiu. Podobnie jest z liceum ogólnokształcącym.

      UWAGA! Teraz będzie ironicznie. Z góry ostrzegam tych, którzy uważają, że szkołę można zastąpić internetem.

      Jeśli się komuś nie podoba model edukacji uczący wszystkiego, to niech walczy o to, żeby gimnazjum obowiązkowe nie było, ale niech nie próbuje wpływać na już istniejące szkoły. Niech tworzy własne, konkurencyjne.
      Wszystkim to wyjdzie na dobre.
      Tym, którzy się chcą uczyć wszystkiego nie będą przeszkadzali ci, którzy nie chcą.
      A ci, którzy nie chcą się uczyć o morenach czołowych i budowie żaby, w innych, "pragmatycznych" szkołach będą mogli uczyć się przygotowania do życia, szybciej zostaną prezesami, dyrektorami, lekarzami, ludźmi nad wyraz wybitnymi i szybciej dorobią się swojej bajońskiej fortuny.

      KONIEC IRONII.

      Cały współczesny świat został zbudowany przez ludzi, którzy w szkołach prze wiele lat zdobywali wiedzę ogólną. Większości jej nigdy nie wykorzystali. Ale przez jej zdobycie (i nawet przez zapomnienie, które nigdy nie jest zapomnieniem całkowitym) stali się ludźmi wykształconymi. To ludzie wykształceni ogólnie mogą potem skupić się na swojej, wąskiej dziedzinie. To jedyna droga.

      A teraz... Dziecko ma kłopot z ortografią, to zdiagnozujmy dysortografię. Dziecko ma problemy ze zrozumieniem fizyki, to usuńmy fizykę ze szkół. Cioty wychowujemy, nie przyszłych obywateli!

      Szkoły uczące tylko jak się nie nabrać na lewy kredyt będą kształcić, przepraszam, idiotów. Co z tego, że usłyszą o oszustwach, skoro ich umiejętność liczenia pieniędzy będzie zerowa?

      A argument z internetem? Wybaczcie, ale uczniowie stawiają znak równości między internetem i facebookiem. Poza tym, żeby się czegoś dowiedzieć z internetu, najpierw zwykła szkoła musi nauczyć czytać ze zrozumieniem.

      Ale niszczcie dalej polską edukację, niszczcie!
      • Gość: gosc72 Re: Nasi sąsiedzi uczą dzieci, jak się nie dać os IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.05.13, 12:48
        "gosc z miasta" masz calkowita racje ,tylko ze niektore przedmioty nie ucza praktycznego spojrzenia na swiat, uczen swietnie np wie jak zbudowany jest kwiatek jak funkcjonuja poszczegolne jego czesci a nie odroznia bratka od lili lub jaki ulamek calosci to to 20% no i te wymagania 30% wiadomosci i juz przechodzisz z klasy do klasy lub masz mature
        jest jeszcze jeden problem mlodziez zna prawa a nie wie jakie ma obowiazki a szkoda to powinni kontrolowac wszelkiej masci kontrolerzy ktorzy tylko wiedza i widza szkole wg sprawozdan i z wysokosci swojego biurka





      • Gość: Geralt Re: Nasi sąsiedzi uczą dzieci, jak się nie dać os IP: 195.149.64.* 13.05.13, 15:17
        W Twojej wypowiedzi jest wiele słusznych twierdzen, pod ktorymi sie podpisuje. Jednak jak zwykle rzeczywistosc nie jest taka czarno-biala. Wg mnie rzeczywiscie program jest przeladowany czasem zbedymi informacjami, a za malo jest informacji praktycznych. Ale z drugiej strony trzeba po prostu zachowac dobry balans miedzy teoria i praktyka. Do tego trzeba mocno stawiac na zrozumienie, a nie na bezmyslne kucie na blache materialu (chociaz oczywiscie tego sie nie uniknie calkiem :) ).

        Najwazniejsze jednak jest to co pisales. Nie mozna dostosowywac materialu i wymogow do uczniow!!! Matura i inne egzaminy maja pokazywac przygotowanie mlodziezy oraz sluzyc trzymaniu poziomu nauki. Jesli sie stwierdza, ze matematyki n. nie bedzie bo jest za trudna to tak jakby sie stwierdzalo, ze obecnie mlodziez jest za glupia, a szkola za slaba i zle uczy. Wiec mozna zaklamywac rzeczywistosc, ze wszystko jest dobrze, bo 90% zdalo, ale co z tego jak fakty sa takie, ze np. polowa z tych osob to nadal idioci. Co gorsza po studiach z tego samego powodu nie da sie powiedziec kto jest dobry, a kto zly (bo studia maja za niski poziom i nawet idioci je przejda o ile beda chcieli) - wiec studia tez powoli przestaja spelniac swoje zadanie.

        Dodam tez ze powinien byc tez jakis system wychwytywania na wszystkich etapach edukacji takich "perelek" ponaprzecietnie zdolnych, ktorym by sie oferowalo mozliwosc takze indywidualnego dalszego rozwoju. Wiadomo, ze odkrycia i rozwoj nauki nie dokonuja te miliony po studiach tylko te "genialne jednostki". Obecnie jest to po prostu zawsze i wszedzie rownanie w dol, bez mozliwosci/wsparcia rozwoju dla tych wybitnych jednostek.
    • poborowy102 Nasi sąsiedzi uczą dzieci, jak się nie dać oszu... 13.05.13, 14:16
      Jakby u nas uczyli jak nie dać się oszustom to Donald Tusk nigdy nie wygrałby wyborów:C
      • Gość: z_miasta Re: Nasi sąsiedzi uczą dzieci, jak się nie dać os IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.13, 14:59
        Trafiasz w sedno. Władzy zawsze będzie zależeć na tym, żeby mieć głupi naród. Wtedy łatwiej się rządzi.

        Poprzednia władza ludowa (ta sprzed 1989 roku) chciała mieć naród wykształcony. Uczyła wszystkich o ruchach kontynentów, o pochodnych, o pierścienicach, o współczynniku pH... i miała nadzieję, że gruntownie nauczona przedmiotów przyrodniczych młodzież kupi banialuki popychane im na WOSie i na historii:) Srogo się zawiodła.

        Nowa władza ludowa już tego błędu nie popełnia. Wie, że podstawą utrzymania się u władzy jest ogłupianie obywatela od urodzenia.
      • Gość: Geralt Re: Nasi sąsiedzi uczą dzieci, jak się nie dać os IP: 195.149.64.* 13.05.13, 15:20
        Tym bardziej nie wygralby PiS i inne partie (PO i tak IMHO najlepszy wybor, mimo ze tez mam wiele zastrzezen - ale cala klasa polityczna jest do niczego, a PO po prostu najnormalniejsi wsrod tej kupie kretaczy i manipulatorow). Ale moze mielibysmy wtedy jakichs innych, lepszych politykow (gdyby ludzie mysleli). Przy tym poziomie intelektualnym spoleczenstwa to kazda normalna partia nie miala by szans na nic :).
        • Gość: nk Re: Nasi sąsiedzi uczą dzieci, jak się nie dać os IP: *.internetia.net.pl 14.05.13, 10:35
          PO w kwestiach światopoglądowych to to samo co PO - Tusk niby udaje umiarkowanego katola, ale trzyma na stołkach Niesiołowskiego i Gowina, zeby kościołowi się nie narażać i zachować status quo. W kwestiach gospodarczych to analfabeci. W kwestiach niedotrzymywania obiertnic wyborczych - mistrzowie świata, nic nie zrealizowali z zapowiadanego programu. Ostatnimi czasy już widać, ze machnęli rękami, że drugiej kadencji nie wygrają, więc zaczęli skok na kasę i stanowiska, zeby wyszarpać co się da na koniec.
    • Gość: ? Super ilustracja IP: *.dynamic.chello.pl 13.05.13, 16:00
      "W wielu miejscowościach na Śląsku licealiści zbierają na ulicach pieniądze na studniówkę. To praktyczna nauka przedsiębiorczości"

      Z obrazka sądząc to nauka żebrania.
      Myślałem że w Unii to specjalność Cyganów.
      Ale widocznie nie jestem na bieżąco i
      ustalono już że dla Polaków nie wystarczy już psie fryzjerstwo i budowa domków na drzewach - dodatkowo dostaniemy żebranie. OK.
      żebranie będzie
      • Gość: drużynowy harcerstwo też uczy żebrania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.13, 01:12
        chociaż z drugiej strony, to jak widzę tę fotografię to się zastanawiam czy to o żebranie chodzi czy o dawanie dupy przy drodze w celach zarobkowych.. bez obrazy
    • sselrats Blad! Powinni uczyc religii! 13.05.13, 16:38
      Ciekawe czy szkola bedzie uczyla jak sie ustrzec przed oszustami z KRK.
    • Gość: nauczyciel Naszym dzieciom wystarczy religia w szkole IP: *.dynamic.chello.pl 13.05.13, 20:21
      Bo Bóg ustrzeże ich przed oszustami i wszelki innym złem.
      • Gość: mysz-koscielna Re: Naszym dzieciom wystarczy religia w szkole IP: *.ar.wroc.pl 15.05.13, 01:26
        To prawda. Naprawdę!

        Wypowiedzmy wojnę Czechom, poddajmy się i pozwólmy wchłonąć PL, skoro tacy są wspaniali ci cali Czesi.
    • zdzislaw_krak Nasi sąsiedzi uczą dzieci, jak się nie dać oszu... 05.08.13, 10:05
      I bardzo dobrze, mam nadzieję, że i u nas wprowadzą taką akcje. Chociaż w to wątpię, wtedy wszyscy uświadomiliby sobie ile się z nich kasy zdziera...

      goo.gl/IMQ2Mu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja