Gość: piotrek-bb
IP: *.c207.msk.pl
31.12.05, 18:48
...byłem dziś na szyndzielni na desce, już po raz trzeci w okrsie świąteczno
noworocznym i serce mi pęka pięść się zaciska....dlaczego te darmoZIADy nie
potrafią ruszyć tego wszystkiego w dobrym kierunku....przejechałem sobie dzis
przez sahare i potem dalej szlakiem na Dębowiec.....i stwierdzam że mozna pod
szyyndzielnia naprawde zrobić coś pożytecznego dla narciarzy i snowb...i od
dawna, pewnie nie tylko ja, zastanawiam się dlaczego co roku jest to samo
dziadostwo...wiem ze ten temat pewnie jest poruszony juz po raz milionowy,
ale jak sobie o tym myśle to tak sie we mnie kotłuje ze musiałem to napisac
jeszcze raz...nie wiem moze to ze względów formalnych nic tam nie mozna
zrobić , jestem niedoinformowany więc prosze jeśli ktoś ma jakieś żetelne
informacje na ten temat aby je na forum napisał...bardzo mnie to interesuje
irytuje i intryguje...patrząc na to oczami mieszkańca takiego jak ja widzi
sie tylko i wyłącznie nieudolność włodaży tego terenu....prosze uświadomcie
mnie na czym polega problem bo mnie rozerwie....i nie mówcie mi ze chodzi o
pieniądze bo nie uwierze....chyba zostane radnym i zrobie tam czystki;) tylko
jak tu zostać znaczącym politykiem w tym kraju psiocząc na ojca R. i jego
niezmordowanych słuchaczy....pozdrawiam!