wyzwalanie Bielska-Białej

IP: *.bielsko.dialog.net.pl 12.02.06, 23:02
Jestem zdziwiona, że o tym ani słowa. Wprawdzie nieokrągła rocznica (61 lat,
dla wiadomości) i rozumiem, że przejście z okupacji hitlerowskiej pod
rosyjską nie było wielkim powodem do radości, niemniej jednak, wypadałoby
choć o tym wspomnieć. Tymczasem widzę, że ani władze, ani mieszkańcy Bielska,
nie są zainteresowani tym tematem. W zeszłym roku, na 60. rocznicę
zakończenia wojny, w mieście tez nie było znaczniejszych obchodów (szczerze
mówiąc, nie wiem czy jakiekolwiek były). Skoro nie obchodzi nas, mieszkańców,
rocznica dotycząca całego kraju, może wypadałoby się zainteresować własnym
regionem? (trochę paradoksalnie to brzmi, ale nie pojmuję takiej
obojętności).

Jestem bardzo ciekawa, jakie jest zdanie innych bielszczan na ten temat.
Pozdrawiam.
    • jorg_z_bielitz Re: wyzwalanie Bielska-Białej 12.02.06, 23:20
      A co tu specjalnie świętować??? (Mordy?, rabunki?, gwałty?
      towarzyszące "wyzwolicielom")

      Poległym należy na W.Świętych zapalić świeczkę i tyle.

      PS. I należałoby może wreszcie rozwiązać problem niemieckiego cmentarza
      wojennego pod Dębowcem. Kemping na grobach (nieekshumowanych!!!) jest swoistym
      barbarzyństwem
      • mcmaxim Re: wyzwalanie Bielska-Białej 13.02.06, 10:34
        jorg_z_bielitz napisał:

        > PS. I należałoby może wreszcie rozwiązać problem niemieckiego cmentarza
        > wojennego pod Dębowcem. Kemping na grobach (nieekshumowanych!!!) jest swoistym
        > barbarzyństwem

        Dokladnie. Skoro przezydent idzie na sowiecki cmentarz swietowac "wyzwolenie" miasta przez sowietow, to powinien sie tez wybrac 3 wresnia na "cmentarz" niemiecki aby swietowac "wyzwolenie" Bielska w 1939 roku z rak polskich.
        I niech mi nikt nie probuje wpierac ze mam zamiar czcic wojska nazistowskie. NIE! Ja po prostu sprzeciwiam sie traktowaniu czerwonych barbarzyncow jak herosow i wybawicieli.
    • Gość: bobas Re: wyzwalanie Bielska-Białej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.06, 00:26
      Proponuję tej Pani ciekawą lekturę:
      miasta.gazeta.pl/katowice/1,35055,3133468.html
      Może po jej przeczytaniu nie będzie juz myśleć o jakiś dziwacznych "obchodach".
      Już to przerabialiśmy przez dobre 40 lat, a jeżeli komuś jeszcze mało to
      wypadałoby się chyba wybrać na Białoruś. Zapewne atrakcji nie zabraknie,a i
      jacyś żyjący jeszcze weterani "wyzwoliciele" Bielska też się tam pewnie znajdą
      (będzie z kim hucznie świętować).
      • Gość: Mari Re: wyzwalanie Bielska-Białej IP: *.bielsko.dialog.net.pl 13.02.06, 08:15
        Przeczytałam artykuł i myślę że należy w Bielsku- Białej obchodzić dzień
        wyzwolenia.Może jesteście potomkami Niemców, którzy tu mieszkali,więc
        rzeczywiście dla Was to nie było "wyzwolenie ".
        • jorg_z_bielitz Re: wyzwalanie Bielska-Białej 13.02.06, 08:32
          Gość portalu: Mari napisał(a):

          > Przeczytałam artykuł i myślę że należy w Bielsku- Białej obchodzić dzień
          > wyzwolenia.

          To nie było wyzwolenie tylko zmiana OKUPANTA i to na takiego, którego żołdactwo
          (w dniach "wyzwalania" a później stania przez 2,5 miesiąca frontu w okolicach B-
          B) było dużo bardziej zdemoralizowane.



          >Może jesteście potomkami Niemców, którzy tu mieszkali,więc
          > rzeczywiście dla Was to nie było "wyzwolenie ".

          W Bielsku i Białej mieszkali i Niemcy i Polacy. Ruscy traktowali ich jednakowo
          żle, bo uważali, że są juz na terenie Rzeszy, gdzie im wszystko wolno .
          Widać,ze chyba nie jesteś rodem z tych terenów, bo gdybyś była i miała w
          rodzinie ludzi zastrzelonych, bo nie chcieli oddać zegarka lub obrączki lub
          miała jakieś ciotki, które zaznały "niespodziewanej przyjemności" z grupą
          pijanych ruskich żołdaków, to bys może inaczej patrzyła na "wyzwolicieli".


          Nie wspominam o próbach rabowania przez krasnoarmiejców mienia fabryk w Bielsku
          i Białej, które też były elementem "wyzwalania" (z majątku tym razem)
          • Gość: bobas Re: wyzwalanie Bielska-Białej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.06, 09:08
            Dobrze że wyjaśniłeś tej Pani pewne fakty.
          • Gość: Mari Re: wyzwalanie Bielska-Białej IP: *.bielsko.dialog.net.pl 13.02.06, 20:08
            Moja rodzina pochodzi z Bielska i okolicy. Nic złego od żołnierzy rosyjskich (o
            ile wiem)ich nie spotkało.Niemców natomiast wspominali źle!!!
            • albrecht1 Re: wyzwalanie Bielska-Białej 13.02.06, 20:38
              Gość portalu: Mari napisał(a):

              > Moja rodzina pochodzi z Bielska i okolicy. Nic złego od żołnierzy rosyjskich (o
              >
              > ile wiem)ich nie spotkało.Niemców natomiast wspominali źle!!!

              Szczęściarze. Moim dziadkom spladrowali cały dobytek jaki im jeszcze został.
              Porozbijali pozłacane tombakiem uszka kubków, rozbili radio, które uciekający
              Niemcy zostawili, zabrali wszystkie aluminiowe sztućce (innych nie było) z szaf
              razem z ubraniami zrobili ognisko, a na odchodnym zniszczyli zapasy jedzenia w
              piwnicy. Nawet nie zjedli, nie zabrali ze soba tylko normalnie zniszczyli
              głodowe, ale jednak zapasy dla 6 osobowej rodziny. Mojego ojca aresztowali pod
              pretekstem, że "giermaniec" bo miał niemiecki ausweiss, choc tam stało jak byk
              "polnische arbeiter". Cudem go nie rozstrzelali. Za to NKWD rozstrzelało na
              ulicy jednego ze swoich, który na chwilę przysiadł, bo miał pokrwawione nogi, za
              "dezercję". Zanim , jak napisał Jorg, połapali się, że to jeszcze nie Reich,
              strach było wyjśc na ulicę, bez względu na narodowość czy wiek. I taki to był
              prolog blisko 50 lat satelitarnej Polski na tych terenach. Może jednak warto o
              tym właśnie wspominać? Może masz jednak rację, zeby nie zapomnieć i Bogu
              dziekować, że to już było i minęło.
        • jorg_z_bielitz Czy julka i Mari, to nie jedna i ta sama osoba???? 13.02.06, 08:37
          Jakieś takie podobne te fragmenty IP ??? :):):)
          • wikin Re: Czy julka i Mari, to nie jedna i ta sama osob 13.02.06, 08:46
            jorg_z_bielitz napisał:

            > Jakieś takie podobne te fragmenty IP ??? :):):)

            tu bym nie przesadzał w wnioskami, bo z dialogu korzysta niemal połowa miasta
            temat powraca co roku w lutym, więc proponuję zaglądnąć do dyskusji sprzed roku
            i dwóch lat, bo chyba tam wszystko już zostało powiedziane
        • albrecht1 Re: wyzwalanie Bielska-Białej 13.02.06, 08:53
          Gość portalu: Mari napisał(a):

          > Przeczytałam artykuł i myślę że należy w Bielsku- Białej obchodzić dzień
          > wyzwolenia.Może jesteście potomkami Niemców, którzy tu mieszkali,więc
          > rzeczywiście dla Was to nie było "wyzwolenie ".

          Daj spokój z takim PRL-owskim punktem widzenia. Co to za wybór? Jesteś za
          ludobójstwem po niemiecku czy po sowiecku?
          Jestem za tym, żeby szanować groby poległych tutaj żołnierzy Armii Czerwonej, za
          tym aby pamietać o wydarzeniu jakim było wejście tej armii do miasta i okolic,
          ale żeby od razu świętować? Niby co?
          Dla przykładu- "wyzwolony" nieco wczesniej KL Auschiwtz, w niedługim czasie
          znowu zaczął spełnieć rolę kacetu.
    • Gość: julka_2241 Re: wyzwalanie Bielska-Białej IP: *.bielsko.dialog.net.pl 13.02.06, 16:05
      Nie, nie ta sama...

      Artykuł przeczytałam, zgadzam się. Nie chodzi mi o świętowanie rocznicy i
      dziękowanie bratniemu narodowi radzieckiemu za cudowne wyzwolenie. Bo nie wiem,
      za co moglibyśmy dziękować... Chodzi mi o wspomnienie tej rocznicy, bo moim
      zdaniem, wiele osób może nie zdawać sobie sprawy z tego, jak przebiegały
      wyzwolenia, nawet jeśli uczyło się o tym w szkole, ponadto pamięć o takich
      wydarzeniach to rzecz oczywista.
      Chyba jest różnica między świętowaniem, a przypomnieniem o tamtych
      wydarzeniach? Bo jak dla mnie jest bardzo duża.

      Dlatego nie rozumiem masowego oburzenia...

      PS. Tymi samymi argumentami tłumaczycie pominięcie 60. rocznicy zakończenia
      wojny? Skoro w zeszłym roku, na okrągłą rocznicę, w mieście nic się nie działo,
      to chyba zdaniem wielu nie jest to nic ważnego, i to wydarzenie też można
      pominąć?
Pełna wersja