Gość: Michal
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.08.06, 19:45
Qrde, dzisiaj doszedłem do wniosku, że strasznie zmenelone miasto mamy. :(
1. idę w środę do knajpy na Cechowej, godzina niecała 20:00, jeszcze nie jest
nawet ciemno. 11 Listopada pusta, jakby duchy straszyły. Nikogo nie ma, nie ma
żadnego życia, jednego ogródka piwnego, wszystko pozamykane, tylko wiatr
pogwizduje (to temat na osobny post). Na Cechowej chyba ze 20 meneli, młodych
i starych. Po odrzuceniu trzech propozycji podzielenia się drobnymi udało mi
się przedrzeć do knajpy
2. w Wapienicy w centrum menelki są non-stop, ze swoimi propozycjami nie do
odrzucenia w postaci pilnowania samochodu. Znajoma raz nie dała, to po
powrocie zastała porysowany. Ja od razu teraz takiemu mówię, że nie dam, a jak
mi tutaj choćby żołędź na auto spadnie, to będzie na niego i niech się nie
martwi, bo go znajdę... Na razie działa, do czasu aż mi któryś wieczorem nie
sprzeda kosy pod żebro. No ale co, mam nie jeździć do banku, bo mnie
terroryzują zapite brudasy?
3. dworzec PKP - wysiadam z auta, podbiega młody narkoman i mówi, że chce kasę
na receptę, bo ma zakażenie. Patrzę i faktycznie, kurna, cała ręka już w
pręgach. Gdyby nie to, że nie miałem ani grosza przy sobie, to bym mu dał, bo
on za dwa dni skończy w szpitalu z amputowaną kończyną.
4. podchodzę do kasy i przy kasie stoi wstrętny, brudny, śmierdzący menel,
wisząc na staruszku kupującym bilet i coś mu bełkocze do ucha. Dziadek kupił i
czym prędzej uciekł, ja faceta musiałem przesunąć, bo nie umiałem się dostać
do kasy. Też zaczął coś bełkotać, plujac przy okazji mi na ubranie i jeszcze
spodobało mu się mnie poklepywać po ramieniu. Znowu musiałem stanowczo dać mu
do zrozumienia, że jak mnie nie przestanie poklepywać, to zaraz ja mu klepnę...
5. wycieczka z Pigala na ul. Cieszyńską, tam koło wytwórni filmów rysunkowych.
Środek dnia, 13:00. Co pięć metrów menel. Spotkałem po drodze całą kopę meneli
i tylko kilku normalnych ludzi.
Słuchajcie, to jest NIENORMALNE! Gdzie się nie ruszę, tam wstrętne,
śmierdzące, zaplute, nierzadko agresywne menele! Przecież tak nie może być!
Dlaczego żyjemy w terrorze tych brudasów? Czy nie można z nimi czegoś zrobić?
W sumie nie przychodzi mi do głowy co, przecież ich nie odstrzelimy, ale inne
miasta jakoś sobie radzą. Tylko w Bielsku puste, przerażająco puste ulice, na
których menelstwo robi sobie co chce. Wstyd mi chodzić z przyjezdnymi
znajomymi po mieście, ostatnio jeden mnie zapytał (szliśmy o 21:00 ul 11-go
listopada), czy nie możemy gdzieś bardziej do centrum, bo tutaj tyle meneli...
:) Aż głupio było powiedzieć, że jesteśmy w najściślejszym centrum i żeby się
nie sugerował pustymi ulicami.