Gość: aliveinchains
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
20.10.06, 08:03
Wczoraj (czwartek) na małej scenie Teatru Polskiego odbyło się spotkanie
mieszkańców BB z prof Polakiem. Profesor Polak prowadził rozmowę na temat
stosunków społecznych miasta BB w latach XIX w i pierwszej połowie wieku XX.
Omawiane tematy nie były dla mnie nowością, choć w pewnych kwestiach zostałem
wręcz zaskoczony…więc zaczynam omawiać w skrócie:
1. BB nie było miastem wielokulturowym, nie stanowiło wieży Babel jakim był
tolerancyjny Wiedeń. Niemcy Bielscy byli zapatrzeni bardziej na Prusy,
Cesarstwo Niemieckie i Berlin…niż na Wiedeń. 90 % niemieckojęzycznej
społeczności BB chrześcijan i żydów utożsamiało się z narodem niemieckim a za
ideowego przywódcę uważali Wilhelma II. Nic dziwnego że obok portretu Franca
Jozefa wisiał w domach portret tego drugiego…Fakt ten miał kilka podłoży.
Nacjonalistyczny – mieszkańcy BB uważali się za wysepkę otoczoną morzem
Słowian – stąd też wrażenie „oblężonej twierdzy” jeszcze bardziej wzmacniało
siłę ducha niemieckości. Drugie to – ekonomiczne – Cesarstwo Niemieckie było
państwem o wiele bardziej rozwiniętym niż A-W choć ta ostatnia również miała
dobrą organizację państwową. Przez długie lata bielszczanie mogli bez trudu
telegrafować i telefonować do Wrocławia, czy Berlina nie mogąc tego uczynić z
własną stolicą!
2. Niemieckość miasta wspierała uchwała zabraniająca osiedlania się ludności
polskiej (czyt. Polskich robotników ) w BB. Rzesze ludzi pochodzących z
górskich terenów Galicji i Beskidu śląskiego wynajmowało izby, strychy,
przyziemia…w Kamienicy, Olszówce, Komorowicach, Haucnowie, lub potem
dojeżdżało z Żywca czy Wadowic do pracy koleją.
Niewątpliwie wpływ na to miały wydarzenia z roku 1871 i 1890 kiedy to ruchy
robotnicze były krwawo tłumione przez armię A-W. Pewien Oficer
powiedział: „Jeszcze w żadnym mieście monarchii stosunki między fabrykantem a
robotnikiem nie były tak tragiczne jak w Bielsku czy Białej.” Praca po 14
godzin w bielsko-bialskich zakładach włókienniczych czy metalowych w
straszliwych warunkach, tragiczne warunki mieszkaniowe, masowe zatrudnianie
nawet 6 letnich dzieci dobitnie podkreślały ten fakt…Strach przed
proletariatem powodował że w BB nie było w przeciwieństwie do miast
przemysłowych GOP osiedli robotniczych przynajmniej do 1918 roku. Choć były
wyjątki: osiedle robotniczy dla pracowników obecnej Befamy. przy Michałowicza
(szczerze mówiąc nie kojarzę) - za czasów II RP okolice obecnej młyńskiej i
Lipnik zawierały kamienice komunalne dla klasy robotniczej. Jednak czegoś
takiego jak Nikisz w BB nie było…
CDN.