Jak się ma Bielsko Biała do Żywca?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 18:29
Czy bielszczanin jadąc do Żywca czuje się jakby jechał do nieco odleglejszej
dzielnicy swojego miasta? Czy oba miasta są sobie bliskie, jak by można
odnieść wrażenie z daleka, a może istnieją jakieś konflikty pomiędzy
mieszkańcami obu miast? Jak intensywna jest wasza współpraca, czy żywczanie
przyjeżdżają do Bielska Białej na zakupy i odwrotnie? A może to tylko
propaganda różnych lokalnych gazet robi wrażenie, że jesteście
zaprzyjaźnionymi mieszkańcami sąsiadujących miast (a niemal jednego miasta,
jak nieraz by wynikało z lektury).
    • Gość: aliveinchains Re: Jak się ma Bielsko Biała do Żywca? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 19:56
      Gość portalu: Nie stela napisał(a):

      > Czy bielszczanin jadąc do Żywca czuje się jakby jechał do nieco odleglejszej
      > dzielnicy swojego miasta?

      Wróciłem własnie z zakupów z Żywca..jedzie się 20 min samochodem, lub 30 min
      PKS czy Busem. Dla mnie to jest miasto-dzielnica.

      A może to tylko
      > propaganda różnych lokalnych gazet robi wrażenie, że jesteście
      > zaprzyjaźnionymi mieszkańcami sąsiadujących miast (a niemal jednego miasta,
      > jak nieraz by wynikało z lektury).

      Wystarczy popatrzeć na rejestracje krążące między miastami, tłoki w autobusach
      i pociągach, że bliskie związki to nie propaganada, podobnie jak w relacjach
      BB_Cieszyn. Tak prawdę mówiac dla wielu Bielszczan przyległe Czechowice to taki
      ubogi kuzyn, czasem mylony z hanysowm (sic!?)
    • Gość: sylwo2 Re: Jak się ma Bielsko Biała do Żywca? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 31.01.07, 20:01
      przecietny bielszczanin chyba nie ma po co jezdzic do Zywca, bo wszystko to co
      tam, znajdzie w swoim miescie na sklepowych polkach (Zywiec, Tatra, Heineken)
      Chyba ze ktos akurat pracuje lub prowadzi interesy w tamtej stronie,
      rekreacyjnie nad jezioro lub do zywieckiego parku, napic sie piwka w browarze ,
      lub dalej w gory powiatu zywieckiego. jako sasiednie dzielnice raczej
      traktowalbym najblizsze miejscowosci graniczace z miastem. zywiec jest juz
      troche dalej i dla wielu przecietnych bielszczan jest obojetny tak jak i
      obojetne sa Cieszyn czy Pszczyna.
      • Gość: aliveinchains Re: Jak się ma Bielsko Biała do Żywca? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.07, 07:57
        Gość portalu: sylwo2 napisał(a):

        > przecietny bielszczanin chyba nie ma po co jezdzic do Zywca, bo wszystko to
        co
        > tam, znajdzie w swoim miescie na sklepowych polkach (Zywiec, Tatra, Heineken)

        Ja np dłużej niż 20 min od ponad 3 m-c nie przebywałem w Białej, ba nawet np.
        na takim Beskidzkim. Wszystko zalezy od pracy, znajomych, zainteresowań.

        zywiec jest juz
        > troche dalej i dla wielu przecietnych bielszczan jest obojetny tak jak i
        > obojetne sa Cieszyn czy Pszczyna.

        Pszycza może tak, ale do Cieszyna i żywca to się grubo mylisz...rejestracji SB
        widzę sporo w obu tych miastach.
    • Gość: sylwo2 Re: Jak się ma Bielsko Biała do Żywca? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 31.01.07, 20:03
      zapomnialbym dodac, ze wrazenie dalekosci poteguje czas przejazdu PKP pomiedzy
      miastami. Z Krakowa do Tarnowa 60km jedzie sie tyle samo ile z BB do Zywca a to
      tylko 20km.
      • Gość: aliveinchains Re: Jak się ma Bielsko Biała do Żywca? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.07, 07:59
        Gość portalu: sylwo2 napisał(a):

        > zapomnialbym dodac, ze wrazenie dalekosci poteguje czas przejazdu PKP
        pomiedzy
        > miastami. Z Krakowa do Tarnowa 60km

        po pierwsze 70 km. Po drugie jedzie się jakieś 30 min dłużej. Ale i tak
        znacznie szybciej niż 50 km między BB a Katowicami.
    • Gość: Samotnik Re: Jak się ma Bielsko Biała do Żywca? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 20:14
      "blisko" to nie jest, przynajmniej o ile ktoś nie mieszka w Straconce. A nawet
      jeśli, to korki na tej trasie potrafią skutecznie zniwelować niedużą w sumie
      odległość.

      Ja to ostatnio do mechanika do Rybarzowic (czyli co najwyżej 2/3 drogi do Żywca)
      jechałem z Wapienicy chyba z półtorej godziny w jedną stronę.
      • Gość: dominos Re: Jak się ma Bielsko Biała do Żywca? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 22:32
        Ja Żywiec lubie ale za kierowcami tamtejszymymi nie przepadam.Przynajmniej nie
        jak jeżdża w Bielsku:)
        • Gość: maya Re: Jak się ma Bielsko Biała do Żywca? IP: 212.203.141.* 01.02.07, 10:26
          zazwyczaj kierowcy z innych a tymbardziej mniejszych miejscowosci maja problemy
          z poradzeniem sobie w nowych i mniejszych. Myślę ze ty we Wroclawiu czy np. w
          Wawie byłbyś zawalidrogą. A swoją drogą sami bielszczanie jeżdzą wyjątkowo
          slamazarnie, okupują ciagle lewy pas, czesto nie włączaja kierunkowskazów i
          mają tablice SB, wiec chyba " przyganiał kocioł garnkowi"
          • Gość: celop Re: Jak się ma Bielsko Biała do Żywca? IP: *.ebeskidy.pl 01.02.07, 13:07
            ja tam mieszkam w wwa jestem z bb, a jezdze szybko jak wariat:), podobnie, jak
            inni znani mi ludzie z bb mieszkajacy w wwa. To, ze w bb jezdzi sie wolniej
            swiadczy raczej o wiekszej feminizacji miasta oraz o rozkladzie ulic
            uniemozliwiajacym szybsze jezdzenie. Na dwupasmowkach w obrebie miasta zreszta
            takiej generalnej, wyrozniajacej nas sposrod innych przypadlosci nie zauwazylem.
            W calej Polsce ludzie jezdza bez wyobrazni, jak p..ndy, a jedynie warszawski,
            hanysowski i poznanski styl jazdy wyroznia nieslychane chamstwo(i tu oczywiscie
            przepraszam za generalizacje multum ludzi, ktorych to nie dotyczy)
            • Gość: Przemek Re: Jak się ma Bielsko Biała do Żywca? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 15:18
              > W calej Polsce ludzie jezdza bez wyobrazni, jak p..ndy, a jedynie warszawski,
              > hanysowski i poznanski styl jazdy wyroznia nieslychane chamstwo

              No nie wiem jak style warszawski i poznański, ale z hanysowskim to poszedłeś po
              bandzie. Kupę lat mieszkałem w Katowicach, więc tamtejszy styl jazdy poznałem
              bardzo dobrze.
              I powiem ci, że to właśnie w BB jest dużo większe chamstwo, możesz czekać i
              czekać a nikt cię nie wpuści. Do tego ten zwyczaj przelatywania na czerwonym
              świetle, w Katowicach tego nie widziałem (a przynajmniej w dużo mniejszym
              stopniu). Nieraz jakiś szybki SB rozbabrałby mnie na pasach, bo nie chciał się
              na czerwonym zatrzymywać (zwłaszcza na przejściu przez Partyzantów przy
              skrzyżowaniu z Karpacką).
    • tomek9991 Hm, jak metropolia do satelity 02.02.07, 00:53

Inne wątki na temat:
Pełna wersja