"7 grzechów Bielska-Białej"

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 00:10
Od tygodnia GW prowadzi dyskusje na temat 21 miast w Polsce pt."Przystanek
Miasto". Naczelni regionalnych dodatków opisali jakie wg. nich jest 7 głównych
grzechów które stoją na przeszkodzie rozwojowi czy też pozytywnemu
postrzeganiu wizerunku ich miast.

www.gazetawyborcza.pl/0,78490.html

Niestety B-B nie zostało ujęte w tej dyskusji. Dlatego mam pytanie do
forumowiczów - jakie waszym zdaniem są minusy naszego miasta? Co wg. was
ogranicza nasz rozwój, co boli, co jest warte ocalenia, co zostało zmarnowane,
a co musimy zrobić aby nie marnować nastepnych szans?
Zapraszam do dyskusji pt. "Przystanek Bielsko-Biała"
    • pawel_bielsko Re: "7 grzechów Bielska-Białej" 23.02.07, 11:01
      Miasto straconych szans:
      1) Dlaczego nie ma w Bielsku wyciagow narciarskich? Sa inwestorzy, sa chetni do korzystania. Dlaczego? Powinny byc od conajmniej 10lat.
      2) Sprawa Finexu. Wszyscy sie nawzajem obwiniaja. Budynki zburzone - nic nie wroci przeciez! Dlaczego nie buduje sie Sfera?
      3) Hulanka - niby wszystko cacy. Nikt nie pomyslal, zeby zrobic zjazdy z Klubowej na ul. Piastoska, a docelowo na rondo. Dlaczego?
      4) Promocja miasta. Wlasciwie brak promocji. Bielsko moze stac sie perelka opludniowej Polski, bo uroda przesciga wg mnie "zaznaczam" Krakow i Wroclaw.
      5) Koszmarna komuniakcja w miescie. Miasto zostalo wybudowane z bardzo waskimi drogami, co wszyscy widzimy. Wybudowali jedna obwodnice z ww Hulanka i koniec. Obwodnica Wschodnia to takie widmo. Im bardziej za nim idziesz, tym bardziej sie od Ciebie odala.
      Jedynie MZK wpadlo na pomysl, ze mozna kupic male autobusy, ktore dojezdzaja do roznych zakatkow Bielska. Regularnie wymienia tabor autobusowy.
      Narzekac mozna na ciasnote niektorych linii i przystankow.
      Odrebnym tematem jestpolaczenie miasta z innymi czesciami Polski. Owszem - Slask i Cieszyn - w miare dobrze. Natomiast chocby Szczyrk, Zywiec, a przede wszystkim Krakow - jest wybor albo tluc sie 2h stara droga, albo jechac na Tychy i za dwie stony zabulic bodajze 26zl.
      6) Dopiero teraz mowi sie o nowym stadionie. Obecny to przeciez ruina. Do tego niejasny zakup przez miasto tego stadionu, moze dalo sie inaczej? A nielepiej bylo zbudowac od podstaw? Nie ma hali, w ktorej moga odbywac sie koncerty, nie ma calorocznego lodowiska, z basenami jest lepiej, ale wciaz cienko. ALe nie jest najgorzej, bo takowe sie planuje, tylko dlaczego tak pozno?
      7) Mam wrazenie, ze w Bielsku nic nie buduje sie z mieszkaniowki. Tylko marne szeregowce pod Szyndzielnia. A duze apartamentowce kilku a nawet kilkunastopietrowe, najlepiej w okolicach Centrum? Lepiej jest nawet w Rzeszowie, ktory jest mniejszy, ma mniej mieszkancow, jest biednejszy!

      O ile lepiej by bylo, gdyby chociaz jednego z tych 7grzechow nie bylo!
      • Gość: dd Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.bielsko.dialog.net.pl 23.02.07, 15:10
        > 5) Koszmarna komuniakcja w miescie. Miasto zostalo wybudowane z bardzo waskimi
        drogami, co wszyscy widzimy. Wybudowali jedna
        obwodnice z ww Hulanka i koniec. Obwodnica Wschodnia to takie widmo. Im bardziej
        za nim idziesz, tym bardziej sie od Ciebie odala.
        Jedynie MZK wpadlo na pomysl, ze mozna kupic male autobusy, ktore dojezdzaja do
        roznych zakatkow Bielska. Regularnie wymienia
        tabor autobusowy.

        Sprawa obwodnicy wschodniej ruszy się w tym roku. W III kwartale lub końcem roku
        rozpisany zostanie przetarg na jej budowę, więc nie narzekajmy. A tym bardziej,
        że sprawa obwodnicy wschodniej nie leży w gestii miasta, ale państwa.
        • Gość: mco Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: 86.43.77.* 23.02.07, 17:08
          wg mnie to bedzie tak ( kolejnosc dowolna oprocz punktu pierwszego )i mam
          nadzieje ze to tez przeczyta ktos z ratusza bo miedzy nami to sobie mozemy
          dyskutowac ....

          1.Utrata statusu miasta wojewodzkiego - duzy szok dla miasta , odplyw
          kapitalu , zmiana siedzib wielu firm i instytucji ...miasto powoli sie podnosi
          po tym ciosie ale strata jest bardzo duza ..nie wiem czy do odrobienia

          2.Wciaz niewykorzystana szansa na Bielsko jako miasto turystyczne - slaba
          infrastruktura ( nie tylko szyndzielnia ) , slaba promocja , slabe atrakcje w
          centrum , slaba informacja

          3.Bardzo slaby rozwoj mieszkaniowki ...nie wiem czemu ..nie ma developerow ?
          nie ma terenow ? nie na samych terenach pod szyndzielnia miasto sie konczy ...
          stwozyc projekt rewitalizacji fabryk...w takim czyms na zachodzie powstaja
          mieszkania ( tzw lofty )..marza mi sie tez wysokie apartamentowce w centrum

          4.architektura nowych obiektow ...niestety bielsko nie ma szczescia do
          architektow ...jesli cos nowego powstaje to jest to co najwyzej
          przecietne...wladze miasta w kluczowych projektach powinni prowadzic konkursy z
          duzymi nagrodami zeby lepsi architekci startowali albo wybierac projekty nieco
          drozsze ale ladniejsze ...to bardzo wazne dla wygladu bielska ...jesli ta nowa
          hala bedzie wygladala jak koszmarek z lat 90 to sam ja podpale :)

          5.zagospodarowanie terenow ...duzo terenu w miescie ( patrz rowniez mieszkania
          w budynkach pofabrycznych )jest niezagospodarowanych ...szczegolnie poludniowa
          czesc miasta ...ulica Partyzantow w kierunku szczyrku powinna byc przedluzeniem
          centrum ...narazie tam same krzaki rosna po obu stronach drogi..rowniez okolice
          klimczoka i przystanku na ul.Pilsudskiego to jest tragedia ....

          6. dziury w drogach i ogolny ich zly stan ...wiem ze bielsko duzo teraz buduje
          drog i jest na to malo pieniedzy ale jak juz sie robi jakis remont to powinno
          to byc na co najmniej 5-10 lat a nie ze po pierwszej zimie jest to samo ...albo
          droga typu lata na lacie i jedzie sie jak po drodze gruntowej ....w austri tez
          widzialem drogi polatane ale jechalo sie rowno

          7. hmmm....moze jeszcze brak lotniska dla biznesu lub kursujace co godzine
          autobusy na niektorych liniach ...wiadomo ze teraz czlowiek sie spieszy i jak
          ma czekac godzine na nastepny autobus to sobie woli pojechac autem


          a tak poza tym bardzo lubie to miasto i wierze ze bedzie coraz lepiej ...

        • Gość: Staruszek Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.dsl.bell.ca 13.03.07, 21:40
          Miasto to ludzie a nie budynki. To ludzie tworzą klimat i charakter miasta.
          Jesli mówimy że Bielsko-Biala to nijaki zakatek bez charakteru to znaczy ze my
          tacy jestesmy. Nie szukajmy winy u prezydenta czy jakiegos urzednika - spojrzmy
          na siebie a pozniej ocenmy prezydenta i jego urzednikow , jacy sa ,posiadaja
          umiejetnosci organizacyjne czy tylko papierki ich wspieraja .
          Co nam ze skoczni jesli sniegu bedzie brak , co z komunikacji jesli drog nie
          potrafimy utrzymac w dobrej kondycji , nic z turystycznych zachet jesli nie
          zadbamy o wyglad miasta i jego infrastrukture ....psiarnia i kopy ich
          pozostalosci wokol naszego otoczenia , przystanki i ich wyglad , dworzec PKP ,
          PKS i ich wyglad, funkcjonalnosc , uzytecznosc zgodna z przeznaczeniem !!!
          Zobaczmy jak znika zielen wokol nas , co sie dzieje wokol dawniej zielonych
          terenow ??
          Planowanie przestrzenne , wodociagi , kanalizacja , oczyszczanie
          miasta ....mozna dokladac , a to sa efekty ktore rzucaja sie w oczy nie tylko
          mieszkancom , informacja i komunikatywnosc turystyczna regionu....zapytajcie
          jaki jest procent obslugi turystycznej znajacej angielski , jezyk turysty z
          calego swiata !!
          • Gość: Quest Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: 67.69.36.* 14.03.07, 11:35
            maya....calkiem wzgledne i pelne racji podejscie ...wtorujesz po wpisie
            staruszka i jest to godne uzupelnienie , czy zmieni to poglad na rozwoj tego
            regionu i miasta z zapleczem administracyjnym jakie posiadamy na dzien
            dzisiejszy .
      • Gość: aliveinchains Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 17:20
        1) Dlaczego nie ma w Bielsku wyciagow narciarskich? Sa inwestorzy, sa chetni do
        > korzystania. Dlaczego? Powinny byc od conajmniej 10lat.

        jakos mi to nie przeszkadza...turyści nie przyjadą z miasta do miasta, nie raz
        większego...widziałbym raczej potężne kompleksy w Zwardoniu, czy w Wiśle..

        2) Sprawa Finexu. Wszyscy sie nawzajem obwiniaja. Budynki zburzone - nic nie wr
        > oci przeciez! Dlaczego nie buduje sie Sfera?

        Sfera zacznie być budowana na jesień tego roku, kiedyś wklejałem artyku z Pulsu
        Biznesu



        3) Hulanka - niby wszystko cacy. Nikt nie pomyslal, zeby zrobic zjazdy z Klubow
        > ej na ul. Piastoska, a docelowo na rondo. Dlaczego?

        Dla mnie to też absurd, ale da się przezyć


        > Odrebnym tematem jestpolaczenie miasta z innymi czesciami Polski. Owszem -
        Slas
        > k i Cieszyn - w miare dobrze. Natomiast chocby Szczyrk, Zywiec, a przede
        wszyst
        > kim Krakow - jest wybor

        BB-Katowice...nie jest idealnie, spróbuj dojechać do pracy czy na uczelnię na
        8.00 a potem po 16tej powrót...powodzonka. Czas przejazdu 1h 25 min skandal, z
        roku na rok coraz gorzej. Dlaczego bielski PKS czy nawet MZK nie uruchomią
        połączeń autobusowych? Z Tarnowskich Gor oddalonych od Katowic również 50 kom
        dojazd nie stanowi problemu\

        BB-Kraków...liczba autobusów zadowalająca, ale BDI to strefa mażeń, o kolei ne
        wspomnę...a to tylko 80 km (100km koleją). BB nie jest w małopolskim, a Kraków
        najpierw interesuje połączenie z Tarnowem, Sączem i Zakopanem.
        Najprędzej wiziałbym modernizację magistrali kolejowej...ale BB może tylko
        ewentualnie lobbować, bez zainteresowania Kr nie możliwe.

        7) Mam wrazenie, ze w Bielsku nic nie buduje sie z mieszkaniowki. Tylko marne s
        > zeregowce pod Szyndzielnia. A duze apartamentowce kilku a nawet
        kilkunastopietr
        > owe, najlepiej w okolicach Centrum? Lepiej jest nawet w Rzeszowie, ktory jest
        m
        > niejszy, ma mniej mieszkancow, jest biednejszy!
        >

        Bez nowoczesnych miejsc pracy zapomnij o rozwoju rynku nieruchomości...fabryki
        automotive płacą najlepiej chyba tylko czapie i specom od ISO. O umowah na cza
        nieokreslony można zapomnieć..w Kr to po 3 m-cach norma...

        Ale i tu widzę pozytywy, np 4-etap 4 pór roku, 4 apartamentowce na Filarowj,
        100 mieszkańw sferze2. O wysokich eleganckich apartamentowcach koło centrum
        (dobry pomysł) też pisałem, ale miasto nie ma planów, a rudery pofabryczne
        straszą...


        Rzeszów, Kielce...miasta wojewódzkie, mają na wiele spraw większy wpływ, ale
        czy nasze władze walczą o coś? Robią jakieś plany? Czy hala targowiskowa to
        szczyt planów i wizji?
        • pawel_bielsko Re: "7 grzechów Bielska-Białej" 23.02.07, 19:48
          Problem utracenia statusu miasta wojewodzkiego istnieje. Mamy troche taki kompleks, a wrecz pretensje. Moze dlatego, ze sa mniejsze miasta wojewodzkie, bo ktorym wiekszym od ielska odebrano taki status?
          Jednak na tym sie swiat nie konczy.
          Moze lotnisko w Kaniowie, COTY i pare innych firm przywroci zycie temu miastu.
          A co do Sfery iGemini Parku, to regularnie sie dowiadujemy o coraz pozniejszym starcie robot.
          Ale na co czeka Gemini, to nie wiem. Ale cos ruszylo - wiadomo ze Cinema City. Bo na Sfere juz przestalem liczyc.
          Niech wreszczie pojwia sie w tym miescie prywatni inwestorzy i obudza zaspale zabytkowe mury Bielska_Białej, bo wrota są dla nich otwarte.
          • Gość: aliveinchains Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 18:17
            pawel_bielsko napisał:

            > Problem utracenia statusu miasta wojewodzkiego istnieje. Mamy troche taki
            kompl
            > eks, a wrecz pretensje. Moze dlatego, ze sa mniejsze miasta wojewodzkie, bo
            kto
            > rym wiekszym od ielska odebrano taki status?

            Własne województwo daje możliwości podejmowanie pewnych działań
            proinwestycyjnych.
            widzisz miasta wojewódzkie biedniejsze od BB (Kielce, Rzeszów) rozwijają swoje
            strefy ekonomiczne...w Kielcach powstaje kompleks biurowców objętych SSE w
            których powstaną kilka tys miejsc pracy w sektorze usług IT. Katowice dopiero
            teraz podejmują działanie...a BB albo nie chce albo nie może...

            Więc albo będziemy walczyć o swoje w woj śląskim, albo zadbamy o dobry dojazd
            do Katowic, albo czeka nas zagłada....jeśli małopolskie dałoby nam sporą strefe
            jestem za odłączeniem od śląskiego.

            Sfera - przeczytaj mój wczesniejszy post. Gemini, też będzie budowany w tym
            roku.
            • Gość: Tomek Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.bielsko.dialog.net.pl 24.02.07, 20:59
              Mieszkam w Bielsku od niedawna. Uważam obiektywine, że gdyby 1/10 pary. która
              idzie na kłótnie, czy Bielsko jest śląskie. czy małopolskie przeznaczyć na
              inwestycje w mieście, to Bielsko byłoby pod tym względem zaraz po Warszawie.

              Tomek
              • Gość: aliveinchains Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 21:18
                gdyby wydatki na pomoc socjalną przeznaczyć na promowanie przedsięwzięc
                proinwestycyjnych to faktycznie bylibyśmy po Wa-wie.

                A bliskości Śląska i Krakowa to my nie umiemy wykorzystać. 200 tys piękne
                miasto u stóp gór blisko dwóch metropolii, a skazuje siebie na prowincje...
                • pawel_bielsko Re: "7 grzechów Bielska-Białej" 24.02.07, 22:42
                  najgorsze jest to, ze wlasciwie nie mozemy nic zrobic. Wybory to wg mnie powtarzajaca sie co pare lat katastrofa, ktora albo niszczy albo placebo, ktore nic nie zmienia.

                  Co doSfery i Gemini, to niezrobi z Bielska metropolii :/
                  • Gość: mach_2 Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.c29.msk.pl 25.02.07, 00:02
                    > Co doSfery i Gemini, to niezrobi z Bielska metropolii :/

                    Ale poprawi wizerunek miasta, a ściślej: ofertę handlową, rozrywkową i
                    mieszkaniową (apartamenty). Nawet większe nie mogą się czymś takim pochwalić:
                    Częstochowa, Lublin, Białystok.

                    Jeśli chodzi o wcześniejszy post (mista, które utraciły status stolicy
                    województwa), to większe są Częstochowa i Radom (B-B byłoby 3. największym
                    miastem, które zostało zdegradowane).
                  • Gość: aliveinchains Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.07, 15:53
                    pawel_bielsko napisał:

                    > najgorsze jest to, ze wlasciwie nie mozemy nic zrobic. \

                    Możemy tworzyć plany zagospodarowania przestrzenego...i walczyć o swoje w
                    Katowicach, choć byłoby łatwiej gdyby urząd woj. był w BB:(

                    Co do transportu BB-Katowice...wierz mi wiele osób z przyjemnością przesiadłoby
                    się z PKP do autobusu. To już nasza dupowatość, że nie potrafimy uruchomić
                    pewnych połączeń.
                    Infrastruktura (drogi, koleje) tu nawet niewiele zalezy od Krakowa czy
                    Katowic...brak dróg i szybkich kolei to nasza polska specjalność. Ale akurat na
                    naszym terenie idzie powoli ku lepszemu.
              • Gość: mach_2 Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.c29.msk.pl 24.02.07, 23:57
                Mieszkam w Bielsku od niedawna. Uważam obiektywine, że gdyby 1/10 pary. która
                > idzie na kłótnie, czy Bielsko jest śląskie. czy małopolskie przeznaczyć na

                Te kłótnie zdarzają się na forach internetowych - ktoś rzuca hasło, więc inni
                dodają swoje komentarze. W praktyce antagonizm bielsko-bialski czy śląsko-
                małopolski w mieście nie występuje. Nie można też mówić o jakiś podziałach w
                mieście. Ja przynajmniej tego nie zauważyłem przez wiele lat.
                • pawel_bielsko Re: "7 grzechów Bielska-Białej" 25.02.07, 12:02
                  ja zato pokusilem sie o wpisanie tutaj miast wojewodzkich mniejszych od Bielska-Białej:
                  Miasto Liczba Ludnosci Powierzchnia
                  1)Gorzów Wielkopolski 125 416 86 km²
                  2)Zielona Góra 118 221 58 km²
                  3)Olsztyn 174 473 87.89km²
                  4)Rzeszów 166 492 77,31 km²
                  5)Opole 130 000(inne zrodlo) 96,2 km²

                  Uwaga: Zrodlo wikipedia.
                  • Gość: aliveinchains Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.07, 15:56
                    cóż, woj bielskie miało się nieźle i w dzisiejszych warunkach wiele możnaby
                    było dobrego na Podbeskidziu zdziałać. Południowy Region Wsparcia to tylko
                    namiastka samoządności...władze z Katowic chca tylko u nas promować turystykę,
                    z marnym skutkiem zresztą. Tymczasem wiele mieszkanców Podbeskidzia pracuje w
                    przemyśle i usługach.
                    • Gość: kapitan żbik Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.07, 14:12
                      Przydałby się jakiś tygodnik z prawdziwego zdarzenia a nie jakiś szmatławiec
                      jak "Kronika".Miasto także nie posiada swojej monografii historycznej a ta
                      zapowiadana przez Ratusz jeszcze długo i długo będzie w sferze planów. Padł
                      przaśny "Kalendarz Beskidzki" a dobre "Bielskie Studia Muzealne" wydawane są co
                      dziesięć lat.
                      Brakuje festiwali, przeglądów i imprez kulturalnych o ogólnopolskim charakterze.
                      ( Jedna zadymka jazzowa wiosny nie czyni). Studio Filmów Rysunkowych nie moze
                      złapać drugiego oddechu....
                      • arnold7 Re: "7 grzechów Bielska-Białej" 28.02.07, 18:10
                        Zamiast narzekac nalezy przywrocic przedwojenna autonomie. Wtedy Bielsko bylo
                        uwazane za miasto o najwyzszym poziomie zycia w II RP (bylo w autonomicznym woj.
                        slaskim, o czym wielu zdaje sie zapominac), a Biala tez na tym korzystala.
        • Gość: tg Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.adsl.inetia.pl 22.03.07, 22:28
          Dla ścisłości : Tarnowskie Góry od Katowic dzieli zaledwie 21 km. Nie wiem skąd
          więc te 50 km o których piszesz.
      • Gość: Arbaal z Białej Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.07, 15:20
        pawel_bielsko napisał:
        7) Mam wrazenie, ze w Bielsku nic nie buduje sie z mieszkaniowki. Tylko marne
        szeregowce pod Szyndzielnia. A duze apartamentowce kilku a nawet
        kilkunastopietrowe, najlepiej w okolicach Centrum? Lepiej jest nawet w
        Rzeszowie, ktory jest mniejszy, ma mniej mieszkancow, jest biednejszy!

        Jakiś głupek powystawiał te betonowe klocki koło ratusza a Ty chcesz stawiać
        kilkunastopietrowe bloki w centrum? Kolego tu się nie zgadzamy!
        Bielsko-Biała to nie Nowy Jork.
        • Gość: mco Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: 86.43.77.* 05.03.07, 10:38
          jesli to bedzie DOBRA ARCHITEKTURA to na pewno nie zepsuje widoku miasta
        • Gość: Przemek Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 12:41
          > Jakiś głupek powystawiał te betonowe klocki koło ratusza a Ty chcesz stawiać
          > kilkunastopietrowe bloki w centrum? Kolego tu się nie zgadzamy!
          > Bielsko-Biała to nie Nowy Jork.

          Całkowicie się z kolegą zgadzam.
          Niektórzy po prostu mają wielkomiejskie ambicje ;-).
          • pawel_bielsko Re: "7 grzechów Bielska-Białej" 05.03.07, 17:23
            Jak wysokie ok. 10p apartamentowce to Nowy Jork? Chyba malo widziales. Wielkomiejskie ambicje? NIe osmieszajcie sie, prosze, bo nie dziwie sieze potem nas biora za zascianek.
            Nie mowie o scislym Centrum, mysle raczej o czyms blisko Centrum. Nie w rejonie Ratusza. Cos na odcinku powiedzmy dworca PKP do Sarniego Stoku(Blisko do Centrum, a jednoczesnie tak daleko, prawda??), albo gdzies kolo karpackiego - warto sie wybrac czasem pare ulic za kaufland. Dobra komunikacja, dobre widoki, bliskosc szpitala i supermarketu oraz koscoila, basenu. Mozna tez wyburzyc roiny fabryk i tam cos zbudowac tudziez wykorzytsac to co jest i zaadaptowac.
            • Gość: Przemek Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.c31.msk.pl 05.03.07, 21:27
              Ano wielkomiejskie ambicje :-) Czytając posty niektórych osób odnoszę wrażenie,
              że chcieliby, żeby BB miało milion mieszkańców i wyglądało jak Manhattan. A mnie
              się podoba tutaj tak jak jak jest, średniej wielkości, kameralne miasto. Co do
              "zaścianka", to byłeś kiedyś w Pradze? W jakiej odległości od centrum są tam
              pierwsze wieżowce? Chyba nie powiesz, że to "zaścianek".
              Może w stronę Sarniego Stoku, mogłyby być, jest tam dużo mało atrakcyjnego terenu.
              Ale za Kauflandem to absolutnie nieporozumienie. Chcesz zepsuć betonowo,
              szklanymi klocami, które są wszędzie, widok na Szyndzielnię, którą mamy tylko my?
            • Gość: aliveinchains Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.07, 06:48
              pawel_bielsko napisał:

              > Jak wysokie ok. 10p apartamentowce to Nowy Jork? Chyba malo widziales.
              Wielkomi
              > ejskie ambicje? NIe osmieszajcie sie, prosze, bo nie dziwie sieze potem nas
              bio
              > ra za zascianek.
              > Nie mowie o scislym Centrum, mysle raczej o czyms blisko Centrum. Nie w
              rejonie
              > Ratusza. Cos na odcinku powiedzmy dworca PKP do Sarniego Stoku(Blisko do Centr
              > um, a jednoczesnie tak daleko, prawda??), albo gdzies kolo karpackiego -
              warto
              > sie wybrac czasem pare ulic za kaufland. Dobra komunikacja, dobre widoki,
              blisk
              > osc szpitala i supermarketu oraz koscoila, basenu. Mozna tez wyburzyc roiny
              fab
              > ryk i tam cos zbudowac tudziez wykorzytsac to co jest i zaadaptowac.
              >

              100% racji, między dworcem a SS jest dużo wolnego, nijak wykozystanego terenu,
              choć blisko centrum i na wzgórzu z panoramą beskidów. W Kraku o te działki by
              sie bili. 10 kondygnacji to nie Manhatan - obecne wysokie budownictwo to
              zupełnie inna bajka niż betonowe klocki z lat 70tych. Mówimy o POŻĄDNEJ
              ARCHITEKTURZE - z wykozystaniem szkła, piaskowca, klinkieru...
              • Gość: mco Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: 86.43.77.* 07.03.07, 10:49
                no wlasnie ...jest jeszcze miejsce z drugiej strony centrum ...wzdluz
                partyzantow ( szczegolnie skrzyzowanie z Andersa jest puste , to powinno byc
                drugie centrum miasta )... dla mnie miasto w ktorego centrum sie nic nie buduje
                to miasto ktore sie nie rozwija ...
                • Gość: aliveinchains Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.07, 14:30
                  Gość portalu: mco napisał(a):

                  > no wlasnie ...jest jeszcze miejsce z drugiej strony centrum ...wzdluz
                  > partyzantow ( szczegolnie skrzyzowanie z Andersa jest puste

                  hmm to już nie takie centrum, a ma tam powstać Gemini Park, istnieje straznica
                  w stanie surowym, oraz budują się tam mieszkania dla wojskowych...

                  No własnie, co jeszcze tam robi wojsko??? Obok szpetnych hal mamy wojsko które
                  zajmuje kawał perspektywicznego terenu...jako że zaczeli coś tam budować, chyba
                  nie zanosi się na wyprowadzkę...w innych miastach wojaków przeniosłoby się na
                  peryferia. Czy BB nie ma planów rozwoju?
                  • pawel_bielsko Re: "7 grzechów Bielska-Białej" 07.03.07, 16:09
                    Tylko jak budowac to sensownie, zeby ludziom nie preszkadzal halas dwupasmowek, zeby mieli latwosc dojazdu - skrzyzowanie drog, czy ja wiem?. Podejrzewam jednak
                    ze inwestorzy niebudowaliby tam gdzie nie trzeba...
                    Mozeby tak miasto jakos ulatwilo im budowe, zachecilo? Gadanie nie wystarczy.

                    A na manhattanie to raczej 100pieter, nie 10. Chociaz od tych 100pieter w Bielsku bym zrezygnowal dla takiego metra:))
                    • Gość: Przemek Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 08:38
                      Metro, wieżowce, lotnisko, to może jeszcze port pełnomorski i kosmodrom? Teraz
                      to tylko musimy sobie naszego Gosiewskiego znaleźć :-)))
                      A tak na poważnie, co tak uparliście się na wysoką zabudowę? Co wam nie podoba
                      się w 4 piętrowcach? A ideałem by było, gdyby znalazł się inwestor, który
                      przerobiłby stare fabryki na apartamentowce, zachowując ich wygląd zewnętrzny.
                      • Gość: simon Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: 193.59.95.* 08.03.07, 11:15
                        Metro to może nie ale tak sobie pomyślałem że wypas pomysł to zbudować tunel
                        dla samochodów na wysokości prezydenta aż do końca placu Żwirki i Wigury, coś
                        na wzór katowic - wtedy zamek razem z poczta i teatrem plus plac Żwirki Wigury
                        stworzyłyby jeden wielki zamknięty plac tylko dla pieszych - mogło by być
                        całkiem fajnie. Nie wiem tylko jak puścić tunel dla samochodów zaraz obok
                        tunelu kolejowego - mogło by się co nieco posypać, nie mówiąc juz o
                        Stojałowskiego, musiałaby dochodzić góra do Barlickiego, którą trzeba by
                        przerobić na dwustronną (tylko dla ruchu lokalnego). Ale wizja całkiem spoko.
                        • Gość: Przemek Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 11:34
                          Pomysł fajny, ale kosztowny i trudny w realizacji.
                          Możemy też zrobić tak, _zwęzić_ 3-maja i wyłożyć ją kostką. A to wszystko po to,
                          żeby zniechęcić kierowców do jazdy przez centrum. Bo jak na razie to mimo
                          obwodnicy ruch jakoś wcale mniejszy nie jest i wcale się nie dziwię, bo sam
                          jadąc od strony Katowic na Karpackie tnę przez centrum, a mógłbym obwodnicą.
                          Generalnie chodzi o to, żeby z ciągu ulic 3,1 maja wywalić ruch tranzytowy.
                          • Gość: Arbaal z Białej Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.07, 10:00
                            Dobrze mówisz (piszesz), ale jak zachęcić ludzi żeby jechali obwodnicą skoro
                            ktoś zepsuł cały węzeł przy Makro i Toyocie.
                            Często widzę ludzi z obcymi rejestracjami, którzy nie wiedzą, który zjazd gdzie
                            prowadzi. Generalnie bubel drogowy.
                          • Gość: tp Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.bielsko.dialog.net.pl 17.03.07, 11:47
                            być może częściowo winę za to ponosi zarząd dróg który co prawda obwodnicę
                            wybudował ale "zapomniał" zmodyfikować drogowskazy aby skierować ruch na
                            Szczyrk na obwodnicę. Jak przyjeżdza ktoś obcy to nawet nie wie ze obwodnica
                            istnieje bo na znaku stoi jak wół że szczyrk- prosto, cieszyn - w prawo. taka
                            polska specjalnosc: zrobic cos, ale nie do konca.
    • Gość: MSZ Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.bielsko.dialog.net.pl 08.03.07, 11:27
      Grzech główny, to brak odważnej wizji. Nikt chyba nie wie, jak nasze miasto
      powinno wyglądać za 20, 30 lat. Nikt nie myśli naprzód. Wizję mieli
      niegdysiejsi mieszkańcy miasta, którzy wybudowali teatr, czy tunel pod
      Wzgórzem. Te pomysły wyprzedzały ich epokę o wiele dekad. A teraz nie ma
      pomysłu. Budowa węzłów komunikacyjne czy rewitalizacja starówki to nie jest
      żadna wizja, tylko konieczność.
      • Gość: mco Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: 86.43.77.* 08.03.07, 12:36
        popieram...patrzylem na dlugoletni plan rozwoju to tam nie ma nic ciekawego,
        zadnych powaznych propozycji zmiany miasta ....szczegolnie propozycji zmiany
        uzytkowania wszystkich pofabrycznych , opuszczonych terenow , jakiegos
        uporzadkowania centrum ...nic
        jakies parki technologiczne czy supermarket to sobie byle miasta buduja ...
        w bielsku potrzeba czegos wiecej zeby nie zostalo w tyle ..
        • Gość: aliveinchains Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.07, 13:09
          Gość portalu: mco napisał(a):

          > popieram...patrzylem na dlugoletni plan rozwoju to tam nie ma nic ciekawego,
          > zadnych powaznych propozycji zmiany miasta ....szczegolnie propozycji zmiany
          > uzytkowania wszystkich pofabrycznych , opuszczonych terenow , jakiegos
          > uporzadkowania centrum ...nic
          > jakies parki technologiczne czy supermarket to sobie byle miasta buduja ...
          > w bielsku potrzeba czegos wiecej zeby nie zostalo w tyle ..

          Zgadzam się w 100% - nie raz apelowałem, by skończyć z tą propagandom władz i
          niektórych mieszkańców, a spojrzeć krytycznie na sprawy...dziwić się że BB
          traci ludzi na rzecz Krakowa czy Wa-wy.
          • pawel_bielsko Re: "7 grzechów Bielska-Białej" 08.03.07, 17:03
            Nietsety, takie zycie miasta, nie ukrywajmy, drugiej kategorii. teraz liczba ludnosci jest najwazniejsza, ale z czasem i inne inwestycje przyjda do mniejszych miast, gdy rynek w tych wiekszych bedzie juz zaspokojony.
            • Gość: maya Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.07, 10:47
              Moim zdaniem kluczem rozwoju Bielska byłoby szkolnictwo wyższe ( które
              oczywiscie jest) ale na jakim poziomie. Firmy aby tu powstać, muszą mieć
              zaplecze w postaci zasobów ludzkich. Bielsko szczyci się niskim bezrobociem -
              zgoda, ale na jakim poziomie wykształcenia? Skąd ściągani sa np. informatycy?
              kadra zarządzająca? Firmy często szukają oszczędności przenosząc data center,
              czy produkcję z dużych ( drogich w utrzymaniu) miast dalej, taniej - np. BRE
              Bank do Łodzi. Ale tam mają bezcennych absolwentów politechniki. Cap Gemini -
              Kraków. I przykładów można podawać wiele. A co może zaoferować Bielsko? Tutaj
              wszyscy żyją otwarciem kolejnego centrum handlowego i nowych sklepików. Ci sami
              właściciele butików, otworzą kolejne i będą się bogacić. Zatrudnią sprzedawców
              i bezrobocie spadnie. Ale co dalej? Może warto popatrzeć jakie duże firmy
              otwieraja siedziby w innych miastach zamiast w Bielsku?
              No i oczywiście połączenie z Krakowem, którego w sumie nie ma. A przecież tyle
              mogłoby miasto zyskać.
              • pawel_bielsko Re: "7 grzechów Bielska-Białej" 14.03.07, 14:54
                Zadne firmy sie nie przeniosa z Warszawy do Bielska. To by byla glupota. Nie porownuj Bielska do Lodzi, bo to smieszne. A co do tego, ile Bielsko mogloby zyskac na lepszym polaczeniu drogowym, czy kolejowym, to tak wlasciwie, co wg Ciebie zyska Bielsko? Moze lepszy dojazd, bo to oczywiste, ale to niewiele zmieni tak naprawde.

                Co do szkolnictwa wyzszego to sie zgadzam. To moze byc szansa dla Bielska.
                • Gość: Przemek Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.07, 15:57
                  > ac na lepszym polaczeniu drogowym, czy kolejowym, to tak wlasciwie, co wg Ciebi
                  > e zyska Bielsko?

                  Jak to co, podstawowa sprawa to możliwość pracy w Krakowie. W tej chwili można
                  mieszkać w BB a pracować w Katowicach, jeżeli byłoby dobre połączenie do Krakowa
                  to i tam by można pracować.
                • Gość: maya Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.07, 18:39
                  Nie mówię od razu o przenoszeniu firm, w sensie zarządów spółek, ale akurat tak
                  sie składa, że spółki często szukają oszczędności, lokalowych i w wynagradzaniu
                  zasobów ludzkich. Do tego potrzebna jest dobra komunikacja i wykształcone
                  zasoby. Więc szukaja lokum np. na wlasnie data center, call center czy zdalne
                  zarządzanie IT w miejscu łatwo dostępnym oraz gdzie znajda dobrych i tanich
                  pracowników. Tak więc przy dobrym połączeniu z Krakowem po pierwsze osoby z
                  Bielska moglyby znaleźć zatrudnienie w takich centrach w Krakowie ( Cap Gemini
                  dla przykładu, firm które masowo szukaja wykwalifikowanej kadry, a czasami z
                  powodu braku zasobów na danym terenie odstępują od pomysłu budowania tam
                  oddziału). A przy rozwiniętym wyższym szkolnictwie takie firmy moglyby się
                  zaintaresować wybudowaniem oddziału na terenie samego Bielska ( plus np.
                  odpowienie znizki podatkowe dla przedsiębiorców) To jest naturalna szansa
                  rozwoju dla Bielska. Poza tym zostaje jeszcze kierunek turystyka - ale musiano
                  by zrobić trasy narciarskie np. na Szyndzielni a na to nie ma co liczyć.
                  Piszesz, zeby nie porównywac Bielska do Łodzi, a czemu?? Znam firme, która
                  inetersowała się przeniesieniem części IT do Białegostoku. Mają uczelnie,
                  gorzej z komunikacją..
                  • wikin Re: "7 grzechów Bielska-Białej" 14.03.07, 19:34
                    Gość portalu: maya napisał(a):

                    > Nie mówię od razu o przenoszeniu firm, w sensie zarządów spółek, ale akurat
                    tak
                    > sie składa, że spółki często szukają oszczędności, lokalowych i w
                    wynagradzaniu
                    > zasobów ludzkich.

                    bardzo spłycasz ten proces, jest jeszcze wiele innych czynników od których to
                    zależy

                    > Do tego potrzebna jest dobra komunikacja i wykształcone

                    najlepsza w całym kraju sieć dróg woj.śląskiego i choćby szybkie połączenie
                    kolejowe z Wawą stawia nas pod względem komunikacji w krajowej czołówce,
                    wykształcenie zasobów też na poziomie dużych miast
                    oczywiście faktem jest że nie należy stać w miejscu i bynajmniej tak się nie
                    dzieje

                    > zasoby. Więc szukaja lokum np. na wlasnie data center, call center czy zdalne
                    > zarządzanie IT w miejscu łatwo dostępnym oraz gdzie znajda dobrych i tanich
                    > pracowników.

                    i znajdują również w BB

                    Tak więc przy dobrym połączeniu z Krakowem po pierwsze osoby z
                    > Bielska moglyby znaleźć zatrudnienie w takich centrach w Krakowie ( Cap
                    Gemini
                    > dla przykładu, firm które masowo szukaja wykwalifikowanej kadry, a czasami z
                    > powodu braku zasobów na danym terenie odstępują od pomysłu budowania tam
                    > oddziału).

                    lepiej Żylina albo Ostrawa
                    dobre połączenia z tymi miastami staną się wkrótce faktem
                    zostawmy Kraków Polsce południowo-wschodniej

                    A przy rozwiniętym wyższym szkolnictwie takie firmy moglyby się
                    > zaintaresować wybudowaniem oddziału na terenie samego Bielska ( plus np.
                    > odpowienie znizki podatkowe dla przedsiębiorców)

                    w jakim podatku? od psów i kotów?

                    > To jest naturalna szansa
                    > rozwoju dla Bielska. Poza tym zostaje jeszcze kierunek turystyka - ale
                    musiano
                    > by zrobić trasy narciarskie np. na Szyndzielni a na to nie ma co liczyć.

                    owszem, niewielka bo takie miasto nie wyżyje z jednej Szyndzielni,
                    ale brak zagospodarowania Sz. to rzeczywiście wina lokalnej społeczności

                    > Piszesz, zeby nie porównywac Bielska do Łodzi, a czemu?? Znam firme, która
                    > inetersowała się przeniesieniem części IT do Białegostoku. Mają uczelnie,
                    > gorzej z komunikacją..

                    i BB tez wielokrotnie przegra z miejscowościami Polski centralnej z powodu
                    odległości
                    • Gość: maya Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.07, 09:58
                      No oczywiście, że spłycam proces przenoszenia oddziałów firm, przeciez nie będę
                      na ten temat pisała dysertacji na forum. Obawiam się jedank, że pojecie
                      najlepszego systemu dróg w Polsce w województweie Śląskim nie wystarczy, brak
                      właśnie połączenia z Krakowem, ważnym centrum akademickim i siedzibą wielu
                      firm. A jezeli chodzi o poziom wykształcenia, obawiam się, ze nie znajdzie się
                      kiluset informatykow w Bielsku potrzebnych do np. nowej fabryki Della. Dlatego
                      otwierają ją w innym miejscu.
                      Jeżeli natomiast mówisz o prywatnym szkolnictwie to warto poobserwować Puławy.
                      Odnośnie podatków, jezeli nie rozumiesz o jakie ulgi podatkowe chodzi - trudno,
                      doedukuj się.
                      • wikin Re: "7 grzechów Bielska-Białej" 15.03.07, 19:23
                        Gość portalu: maya napisał(a):

                        > No oczywiście, że spłycam proces przenoszenia oddziałów firm, przeciez nie
                        będę
                        > na ten temat pisała dysertacji na forum. Obawiam się jedank, że pojecie
                        > najlepszego systemu dróg w Polsce w województweie Śląskim nie wystarczy, brak
                        > właśnie połączenia z Krakowem, ważnym centrum akademickim i siedzibą wielu
                        > firm.

                        połączenie i tak jest lepsze niż w przypadku skazanych głównie na Kraków Kielc,
                        Tarnowa czy Rzeszowa
                        chyba żadne inne miasto podobnej wielkości nie ma w zasięgu półtorogodzinnej
                        jazdy 2-ch "metropolie" (GOP, Krak) czy nawet 3-ch (doliczając Ostrawę) i
                        zaledwie kilka ma niegorsze połączenie z choć jednym dużym miastem
                        ale jak najbardziej należy poprawiać stan dróg, i woj.śląskie i pod względem
                        budowy nowych dróg jest w krajowej czołówce

                        A jezeli chodzi o poziom wykształcenia, obawiam się, ze nie znajdzie się
                        > kiluset informatykow w Bielsku potrzebnych do np. nowej fabryki Della.
                        Dlatego
                        > otwierają ją w innym miejscu.

                        a może też po prostu BB jest za małe, by posiadać tak wielkie zasoby, dlatego
                        wielokrotnie po takie inwestycje sięgają największe miasta
                        ale oczywiście mogłoby by być lepiej

                        > Jeżeli natomiast mówisz o prywatnym szkolnictwie to warto poobserwować Puławy.
                        > Odnośnie podatków, jezeli nie rozumiesz o jakie ulgi podatkowe chodzi -
                        trudno,
                        > doedukuj się.

                        chętnie posłucham, jakiż to wpływ na podatki w tym centralnie zarządzanym kraju
                        mają samorządowcy? to chyba nie w Polsce
                        o ile dobrze pamietam to kilkukrotnie polskie miasta przegrawaly walkę o
                        inwestycje z czeskim czy słowackimi, bo nasi samorządowcy nie mogli przeskoczyć
                        podatkowych barier szczebla centralnego (i oczywiście niedostatków
                        infrastruktury "szczebla krajowego")
                        • Gość: maya Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 13:02
                          Podsumowując Twoją wypowiedź - fakt, jest nienajgorzej. Ale nie wiem czy
                          pocieszeniem jest fakt, że np. takie Kielce mają nie lepiej, czy raczej myśl o
                          tym jak można poprawić sytuację.
                          Czy BB jest za male, żeby posiadać wielkie zasoby? Moim zdaniem nie. To kwestia
                          perspektywicznego myślenia. Szkoły przyciągają ludzi i zatrzymuja tych co mogą
                          wyjechać. A firmy czesto szukają mniejszych miast z zapleczem absolwentów bo to
                          im gwarantuje nizsze płace, tańsze powierzchnie biurowe, a często dla nich
                          położenie nie ma znaczenia - zyjemy w wirtualnej rzeczywistości. Ale to
                          oczywiście moje zdnaie.
                          Czy samorzady coś mogą? Oczywiście! najlepiej to widać na drodze wjazdowej do
                          Wawy. Gmina Nadarzyn, masa firm jest, ciągle się coś buduje. A juz poza
                          granicami, nawet bliżej Wawy pustka. Podobnie np. Grodzisk Mazowiecki pod Wawą.
                          Można narzucac podatki miejscowe, zmniejszac a nawet znosić czasowo dla rozwoju
                          przedsiębiorczości. Ja nie mówię o budowie fabryki Toyoty oczywiście, bo to są
                          innej skali uwarunkowania.
                          • wikin Re: "7 grzechów Bielska-Białej" 16.03.07, 21:06
                            Gość portalu: maya napisał(a):

                            > Podsumowując Twoją wypowiedź - fakt, jest nienajgorzej. Ale nie wiem czy
                            > pocieszeniem jest fakt, że np. takie Kielce mają nie lepiej, czy raczej myśl
                            o
                            > tym jak można poprawić sytuację.

                            nigdzie nie napisałem, że nie należy poprawiać

                            > Czy BB jest za male, żeby posiadać wielkie zasoby? Moim zdaniem nie. To
                            kwestia
                            >
                            > perspektywicznego myślenia.

                            przede wszystkim decentralizacji - bo co mogą władze lokalne, jeśli chociażby
                            jak już pisałem wcześniej rząd sobie wymyśli konsolidację lokalnych uczelni
                            oczywiście władze lokalne powinny wspierać rozwój tych uczelni, które są i w
                            kilku miastach tak się dzieje

                            Szkoły przyciągają ludzi i zatrzymuja tych co mogą
                            > wyjechać. A firmy czesto szukają mniejszych miast z zapleczem absolwentów bo
                            to
                            > im gwarantuje nizsze płace, tańsze powierzchnie biurowe, a często dla nich
                            > położenie nie ma znaczenia - zyjemy w wirtualnej rzeczywistości. Ale to
                            > oczywiście moje zdnaie.

                            istotnie zależy od profilu działalności oraz poniekąd rynku, bo firma
                            działająca na rynku tylko krajowym nie wybierze BB na swoje centrum
                            logistyczne, natomiast w przypadku rynku Europy Śr-Wsch szanse na to spore

                            > Czy samorzady coś mogą? Oczywiście! najlepiej to widać na drodze wjazdowej do
                            > Wawy. Gmina Nadarzyn, masa firm jest, ciągle się coś buduje. A juz poza
                            > granicami, nawet bliżej Wawy pustka. Podobnie np. Grodzisk Mazowiecki pod
                            Wawą.
                            > Można narzucac podatki miejscowe, zmniejszac a nawet znosić czasowo dla
                            rozwoju
                            > przedsiębiorczości.

                            oczywiście gminy mogą coś zrobić, zwłaszcza dogodnie położone przy szlakach
                            komunikacyjnych, ale mowa o kwestiach podatkowych, a tu bardzo niewiele
                            • Gość: maya Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.07, 14:08
                              Ja bardziej myślałam o np. outsourcingu usług ksiegowych, call center, IT,
                              działy, które mogą byc daleko fizycznie od centrali, a powierzchnia biurowa,
                              zasoby ludzkie dużo tańsze. Albo przez powierzanie zadań oddzielnym firmom,
                              albo przez budowanie własnych oddziałów ( bardziej to pierwsze)I z tego co się
                              orientuję, to sporo firm szuka takiego typu cięcia kosztów. Przecież nawet na
                              miejscu jest tyle firm międzynarodowych, które o czymś takim mogłyby pomysleć.
                              A jezeli chodzi o decentralizację - oczywiście jestem za. Natomiast i teraz,
                              samorządy mogą sporo, i niektóre działają bardzo dobrze.
                              • wikin Re: "7 grzechów Bielska-Białej" 19.03.07, 23:49
                                Gość portalu: maya napisał(a):

                                > Ja bardziej myślałam o np. outsourcingu usług ksiegowych, call center, IT,
                                > działy, które mogą byc daleko fizycznie od centrali, a powierzchnia biurowa,
                                > zasoby ludzkie dużo tańsze. Albo przez powierzanie zadań oddzielnym firmom,
                                > albo przez budowanie własnych oddziałów ( bardziej to pierwsze)I z tego co
                                się
                                > orientuję, to sporo firm szuka takiego typu cięcia kosztów. Przecież nawet na
                                > miejscu jest tyle firm międzynarodowych, które o czymś takim mogłyby
                                pomysleć.

                                wiem o czym myślisz
                                i chyba Cię zdziwię, bo jak sądzę, że w stosunku do liczby mieszkańców,
                                zatrudnienie w BB w tym sektorze nadal jest w krajowej czołówce
                                piszę nadal, bo to własnie w BB powstało jedno z pierwszych, przynajmniej
                                większych, takich centrów
                                obawiam się, że w powstaniu kolejnych (dużych) może stać na przeszkodzie
                                bariera płacowa, bowiem niełatwo już o zasoby ludzkie na bielskim rynku, a po
                                bielskich pracowników posiadających ze sporym doświadczeniem chętnie sięgają
                                krakowskie tego typu firmy
                                • Gość: maya Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: 212.203.141.* 20.03.07, 13:52
                                  nie zdziwiłeś mnie :) Ale uważam, że potencjał w BB jest dużo większy, a
                                  wiadomo, że mając już tego typu działalności, łatwiej o pozyskanie nowych. Tylko
                                  właśnie te zasoby.. Jakaś nawet prywatna szkoła informatyczna, czy jakiejś
                                  księgowości mogłaby sporo zmienić. Inaczej to niedługo firmy w BB będą ściągały
                                  specjalistów z kraju, jak już to na ileś robią, a to się im nie opłaca. Wydaje
                                  mi się dlatego, że połączenie z centrum akademickim w Krakowie, pomogłoby
                                  zatrzymać część wykształconych osób w BB. Inaczej wyemigrują za dobrą pracą. Bo
                                  oczywiście bezrobocie jest niskie w BB, ale wydaje mi się, że głównie dzięki
                                  rynkowi usług niżej wykwalifikowanych.
                                  A co do bariery płacowych - ciągle są tu dużo niższe stawki niż za tej samej
                                  klasy specjalistów w dużych miastach, typu Wawa, Kraków, Gdańsk, Poznań,
                                  Wrocław. A więc - ciągle atrakcyjna. Tylko head hunter na informacje, że ma
                                  znaleźć X sieciowców najpierw się rozpromienia, a później markotnieje na wieść,
                                  że w BB.
                                  • Gość: mach_2 Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.c29.msk.pl 20.03.07, 15:13
                                    Jakaś nawet prywatna szkoła informatyczna, czy jakiejś
                                    > księgowości mogłaby sporo zmienić

                                    Oprócz państwowej akademii i kilku filii (AE Katowice, UJ/AP Kraków, PAT) mamy
                                    sporo prywatnych uczelni:
                                    Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania, Bielska Wyższa Szkoła Biznesu i
                                    Informatyki i. Tyszkiewicza (można nawet zdobyć dyplom brytyjski), Wyższa
                                    Szkoła Administracji, Wyższa Szkoła Ekonomiczno-Humanistyczna, Wyższa Szkoła
                                    Bankowości i Finansów.
                                    Na ATH też można zdobyć jakieś certyfikaty; poza tym uczelnia ma umowę z Fiatem
                                    (ośrodek badawczo-rozwojowy Fiata).
                                  • wikin Re: "7 grzechów Bielska-Białej" 21.03.07, 09:51
                                    Gość portalu: maya napisał(a):

                                    > nie zdziwiłeś mnie :) Ale uważam, że potencjał w BB jest dużo większy, a
                                    > wiadomo, że mając już tego typu działalności, łatwiej o pozyskanie nowych.
                                    Tylk> o
                                    > właśnie te zasoby.. Jakaś nawet prywatna szkoła informatyczna,

                                    kierunki informatyczne mają bielskie uczelnie
                                    te prywatne, chcąc trwać na coraz bardziej konkurencyjnym rynku, z pewnością
                                    dostosowywują się do potrzeb
                                    trudno mi oceniac na ile zaspokoiłyby potrzeby dużej inwestycji, niemniej
                                    jednak szkoły takie są

                                    czy jakiejś
                                    > księgowości mogłaby sporo zmienić.

                                    nie sądzę, zwłaszcza centrom międzynarodowych korporacji, w ostatniej
                                    kolejności jest potrzebny papier takiej szkoły, to się przydaje "tradycyjnym"
                                    księgowym, czyli na potrzeby MSP
                                    potrzebne są osoby z dobrą znajomością języków obcych i systemów typu SAP
                                    w BB są i wydziały językowe szkół wyższych, ATH czy top college, i prywatne
                                    szkoły językowe
                                    nie oceniam poziomu i stopnia pokrycia potrzeb, fakt nacisk na angielski i
                                    włoski, a brakuje zdecydowanie osób ze znajomością francuskiego

                                    Inaczej to niedługo firmy w BB będą ściągały
                                    > specjalistów z kraju, jak już to na ileś robią, a to się im nie opłaca.

                                    BB od dawna ściąga specjalistów, którzy się tu osiedlają, nawet z dużych miast,
                                    z moich najbliższych znajomych ledwie wiele osób nie pochodzi stąd,
                                    dlatego wyjątkowo dziwią Twoje wypowiedzi nt. mieszkańców

                                    Wydaje
                                    > mi się dlatego, że połączenie z centrum akademickim w Krakowie, pomogłoby
                                    > zatrzymać część wykształconych osób w BB. Inaczej wyemigrują za dobrą pracą.

                                    sporo ludzi wraca po studiach wraca z Kraka do BB, w przeciwieństwie do tych ze
                                    wschodu, bo tu są jednak perspektywy,
                                    to zależy w większym stopniu od tego jak kto czuje się związany z miastem i jak
                                    na kogo działa magia Krakowa (czy Wrocka), niz od rynku pracy,
                                    Kraków to nie Wawa, która faktycznie jest oceniana przede wszystkim pod kątem
                                    rynku pracy i nadal największych możliwości, rzadko zaś jako fajne miasto (czy
                                    Ci się podoba to czy nie)
                                    to też powód, że lepiej dojeżdżać do Katowic czy Gliwic niż osiedlać się tam
                                    (fakt drogi lepsze w tamtym kierunku, ale to ciągle strata 2-3-ch godzin
                                    dziennie)

                                    Bo
                                    > oczywiście bezrobocie jest niskie w BB, ale wydaje mi się, że głównie dzięki
                                    > rynkowi usług niżej wykwalifikowanych.

                                    a wydaje Ci się, że kilka głośnych inwestycji w Kraku czy Wrocku tak bardzo
                                    odmieniło rynki pracy tych miast?
                                    tam też są choćby hipermarkety (poniekąd BB jest w tyle pod względem wielkości
                                    powierzchni handlowej na jednego mieszkańca za dużymi miastami) i sektor MSP,
                                    świadczący własnie takie usługi, dający większość miejsc pracy
                                    jedynie Wawa może teoretycznie pod tym względem mieć lepsze wskaźniki

                                    > A co do bariery płacowych - ciągle są tu dużo niższe stawki niż za tej samej
                                    > klasy specjalistów w dużych miastach, typu Wawa, Kraków, Gdańsk, Poznań,
                                    > Wrocław.

                                    krakowskie centra księgowe proponują za bielskich specjalistów (najdłuższe
                                    doświadczenie na rynku w tej branży) ok. 10, max 20% więcej
                                    to nie pogardzenia dla dojeżdżających z okolic Oświęcimia, Wadowic czy GOP (bo
                                    są i tacy), ale nie dla samych bielszczan

                                    A więc - ciągle atrakcyjna. Tylko head hunter na informacje, że ma
                                    > znaleźć X sieciowców najpierw się rozpromienia, a później markotnieje na
                                    wieść,
                                    > że w BB.

                                    no jak z Warszawy to mnie specjalnie nie dziwi, bo zapewne ma takie własnie
                                    pojęcie jak Ty miałaś dotąd o naszym mieście
                                    • Gość: aliveinchains Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.07, 14:24
                                      > nie sądzę, zwłaszcza centrom międzynarodowych korporacji, w ostatniej
                                      > kolejności jest potrzebny papier takiej szkoły, to się przydaje "tradycyjnym"
                                      > księgowym, czyli na potrzeby MSP
                                      > potrzebne są osoby z dobrą znajomością języków obcych i systemów typu SAP
                                      > w BB są i wydziały językowe szkół wyższych, ATH czy top college, i prywatne
                                      > szkoły językowe
                                      > nie oceniam poziomu i stopnia pokrycia potrzeb, fakt nacisk na angielski i
                                      > włoski, a brakuje zdecydowanie osób ze znajomością francuskiego
                                      >
                                      > Inaczej to niedługo firmy w BB będą ściągały
                                      > > specjalistów z kraju, jak już to na ileś robią, a to się im nie opłaca.


                                      Wzędzie wikin masz rację, ale by takie firmy powstawaly w BB, potrzeba STREFY
                                      EKONOMICZNEJ. Co do tej jedynej firmy IT w BB - Gesco (teraz inna nazwa:) to
                                      jest to firma zatrudniająca ok 800 ludzi. Traci jednak fachowcow na rzecz
                                      Krakowskich tego typu firm. Zresztą zarobki w Gesco są marne, a szansa na umowe
                                      na czas nieokreślony żadne...

                                      sporo ludzi wraca po studiach wraca z Kraka do BB, w przeciwieństwie do tych ze
                                      >
                                      > wschodu, bo tu są jednak perspektywy,
                                      > to zależy w większym stopniu od tego jak kto czuje się związany z miastem i
                                      jak
                                      >
                                      > na kogo działa magia Krakowa (czy Wrocka), niz od rynku pracy,

                                      Owszem Wa-wa jest największym drenującym mózgi miastem...ale Kraków ostatnimi
                                      laty też zrobił postęp. Niestety, wielu Bielszczan i "podbeskidzian" chciałoby
                                      zamieszkać w BB, ale z braku odpowiedniej pracy decydują się zostać w
                                      Krakowie...z moich wielu znajomych ze studiów wróciły do BB tylko 3 osoby.

                                      > to też powód, że lepiej dojeżdżać do Katowic czy Gliwic niż osiedlać się tam
                                      > (fakt drogi lepsze w tamtym kierunku, ale to ciągle strata 2-3-ch godzin
                                      > dziennie)

                                      Do tego można taniej kupić mieszkanie i w owiele ładniejszej okolicy...myślałem
                                      o mieszkaniu w Katowicach, ale jak przejechałem się po osiedlach i zobaczyłem
                                      ceny to po 1 dniu ochota mi stanowczo przeszła..
                              • wikin Re: "7 grzechów Bielska-Białej" 19.03.07, 23:55
                                Gość portalu: maya napisał(a):

                                > A jezeli chodzi o decentralizację - oczywiście jestem za. Natomiast i teraz,
                                > samorządy mogą sporo, i niektóre działają bardzo dobrze.

                                wiele rankingów pokazuje, ze nasz bielski robi sporo, ale oczywiście nie będzie
                                notował tak widocznych i spektakularnych sukcesów jak przywołany przez Ciebie
                                malutki Nadarzyn położony na skraju giganta
              • wikin Re: "7 grzechów Bielska-Białej" 14.03.07, 18:56
                Gość portalu: maya napisał(a):

                tylko trochę racji, a przede wszystkim wbrew temu co starasz się dowieść, to
                nie my bielszczanie jesteśmy tacy kiepscy, tylko działamy w warunkach
                ograniczeń odgórnych i nie mamy wpływu na wiele rzeczy

                > Moim zdaniem kluczem rozwoju Bielska byłoby szkolnictwo wyższe ( które
                > oczywiscie jest) ale na jakim poziomie. Firmy aby tu powstać, muszą mieć
                > zaplecze w postaci zasobów ludzkich. Bielsko szczyci się niskim bezrobociem -
                > zgoda, ale na jakim poziomie wykształcenia? Skąd ściągani sa np. informatycy?
                > kadra zarządzająca?

                owszem, ale w tym wypadku dużą część winy ponosi system od dawna faworyzujący
                pewne miasta (niektóre mniejsze od BB), w których rozwijane są publiczne
                uczelnie (a przypomnę obecny rząd miał plany dobicia takich uczelni jak ATH i
                sprowadzenia ich do roli filii "wojewódzkich uniwersytetów")
                różnice widać gdy popatrzeć na prywatne szkolnictwo wyższe, rozwijące się w
                mniejszej zależności od rządowych rozporządzeń,
                w BB jest ono dużo lepiej rozwinięte niż w wielu podobnej wielkości miastach
                stanowiących owe ważniejsze ośrodki akademickie

                Firmy często szukają oszczędności przenosząc data center,
                > czy produkcję z dużych ( drogich w utrzymaniu) miast dalej, taniej - np. BRE
                > Bank do Łodzi. Ale tam mają bezcennych absolwentów politechniki. Cap Gemini -
                > Kraków. I przykładów można podawać wiele. A co może zaoferować Bielsko?

                a jednak coś BB oferuje i cos powstaje, oczywiście proporocjonalnie mniej niż w
                Krakowie czy Łodzi, tylko nie krzyczą o tym media ogólnopolskie
                ostatnio wiele się mówiło o tworzeniu centrów biznesowych w Wrocku czy Kraku,
                ale gdy wiele lat temu takie centrum powstawało w BB to media nawet nie miały
                pojęcia co to jest i czemu służy

                Tutaj
                > wszyscy żyją otwarciem kolejnego centrum handlowego i nowych sklepików. Ci
                sami
                > właściciele butików, otworzą kolejne i będą się bogacić.

                tak owszem, za sprawą mediów warszawskich zmuszeni byliśmy przeżywać otwarcie
                arkadii, złotych tarasów czy silesii (może nazwy pomyliłem)
                rozumiem, że te wszystkie wiadomości, programy to taki sen o bogatej Warszawie
                dla prowincji, bo Warszawiaków to kompletnie nie interesuje
                zaglądnij na fora innych miast i dużych i małych czy na www.skyscrapercity.com,
                policz ile wpisów jest poświęconych o sferze, a ile warszawskim CH

                Może warto popatrzeć jakie duże firmy
                > otwieraja siedziby w innych miastach zamiast w Bielsku?

                może jaśniej, bo zdanie nic nie wnosi

                > No i oczywiście połączenie z Krakowem, którego w sumie nie ma. A przecież
                tyle
                > mogłoby miasto zyskać.

                Ameryki nie odkryłaś
                ale bardzo niewiele w tej kwestii zależy od nas, może gdyby taką potrzebę
                władze odczuwali decydenci w Kraku byłoby lepiej, tak jak ma to miejsce w
                przypadku połączeń z GOP
                i historia wiaduktu przy ul.Wyzwolenia w ciągu drogi BB-Kraków najlepszym
                przykładem jak warszawska centrala potrafi dusić lokalne inicjatywy
                • Gość: maya Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.07, 10:03
                  'tylko trochę racji, a przede wszystkim wbrew temu co starasz się dowieść, to
                  nie my bielszczanie jesteśmy tacy kiepscy, tylko działamy w warunkach
                  ograniczeń odgórnych i nie mamy wpływu na wiele rzeczy' - wikin, w którym to
                  miejscu staram się dowieść, że bielszczabie sa tacy kiepscy???

                  • pawel_bielsko Do Mai 15.03.07, 19:47
                    Ty sie czujesz bielszczanka, czy warszawianka? Bo chyba Bielsko jest Ci zupelnie obce. A bez Krakowa tez sobie damy rade :))
                    • Gość: maya do pawla-bielszczanina :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 10:31
                      Z pewnością nie czuję się bielszczanką. Pomieszkuję tu. W Warszaie mieszkam na
                      stałe, i zawsze do niej wracam. Nie zgodziłabym się jednak ze stwierdzeniem,
                      żeby Bielsko było mi zupełnie obce, w końcu również tu mieszkam. Patrzę na
                      bielsko jednak inaczej niz ktoś, kto całe życie przemieszkał na tych terenach
                      lub osiadł na stałe. Jestem otwarta na ludzi, zaciekawiona zwyczajami, bo to
                      ludzie tworza miasto i każde miejsce ma swoją regionalną specyfikę. Tutaj np.
                      wszyscy sa bardzo bezpośredni, ludzie którzy ledwo mnie znają potrafią zapytać,
                      ile zapłaciłam za mieszkanie, ile zarabiam, albo co robi moj mąż. Troche to
                      było szokujące na poczatek, teraz się przyzwyczailam, że nawet wezwany elektryk
                      może zadac dość osobiste pytanie. Potrafią byc również bardzo bezpośredni,
                      jeżeli coś im sie nie podoba ;) Bardzo polubiłam starsze osoby tutaj, sa bardzo
                      ciepłe, nie zauważyłam u niech takiego zgorzknienia, które często widać. Kilka
                      starszych pań wręcz uwielbiam.
                      Ale z czasem zauwazyłam, że niestety Bielsko nie jest przyzwyczajone do ludzi z
                      zewnątrz, mało osób chyba tu własnie pomieszkuje, np. w przeciwieństwie do
                      Wawy, która głównie się z takich składa. Polaków i obcokrajowców, więc musiała
                      się nauczyć tolerancji. Tutaj żyje sie bardzo przeszłością regionu i waśniami
                      no i niestety te naloty Śląskie dają się zauwazyć. Polak na Polaka tutaj
                      potrafi być tak zajadły, ze jeszcze nigdzie się z czyms takim nie spotkałam.
                      Najwyraźniej Polska jest bardzo podzielona, ale dla mnie szkoda czasu na
                      analizowanie czegoś takiego, i zdecydowanie ten temat sobie odpuszczam. Wydaje
                      mi się, że przy kolejnym pokoleniu bardziej powszechne stanie się pracowanie za
                      granica i np. wracanie do kraju na weekend, tak jak teraz pracuje masa
                      konsultantów np. Londyn - Wawa. Albo wymiany studentów już w szkole sredniej, i
                      wtedy chyba te podziały znikna, bo jak Cie ktoś zapyta np. w US kim jesteś, to
                      odpowiesz Polakiem.
                      Kiedyś myślałam, że Bielsko to świetne miejsce, ale teraz dla mnie za bardzo
                      odczuwalna jest ta maniera "małomiasteczkowa" , typu właśnie " bez Krakowa tez
                      sobie damy radę" ( nie odbieraj tego proszę personalnie, po porstu to typowe
                      stwierdzenie), tylko pytanie czemu mamy sobie dawać radę? co mamy tym
                      udawadniać? Mi brakuje np. tego połaczenia z Krakowem, zdecydowanie bliższe mi
                      klimaty krakowskie niż katowickie, łatwiej byłoby też się dostac na tamtejsze
                      lotnisko. Po prostu. nie wspominając już o kwestiach zawodowych.
                      Ostatnio jednak więcej mnie nie ma w Bielsku niz jestem, wracam pewnie za
                      tydzień i nawet się stęskniłam, więc może jednak na ileś jestem bielszczanką :)
                      Pozdrawiam

                      • pawel_bielsko Do Mai 16.03.07, 17:48
                        Gość portalu: maya napisał(a):
                        Kiedyś myślałam, że Bielsko to świetne miejsce, ale teraz dla mnie za bardzo
                        > odczuwalna jest ta maniera "małomiasteczkowa" , typu właśnie " bez Krakowa tez
                        > sobie damy radę" ( nie odbieraj tego proszę personalnie, po porstu to typowe
                        > stwierdzenie), tylko pytanie czemu mamy sobie dawać radę?

                        Co widzisz malomiasteczkowego w tym stwierdzeniu? Za duze skroty myslowe jak dla mnie.
                        Co do przynaleznosci, Bielsko-Biala jest w wojewodztwie slaskim, nie malopolskim. To nas odziela od Krakowa. Ja na poczatku tez uwazalem, ze blizej nam do Krakowa niz do Katowic, ale z czasem i Ty sie przekonasz ze jest odwrotnie.
                        Ja rowniez mam bardzo przyjazny stosunek do Krakowa, ale trzeba przyjac do wiadomosi, ze Krakow to inny juz swiat. Ponadto woj. slaskie pod kazdym wzgledem przewyzsza woj. malopolskie. Konkuruje z mazowieckim.
                        Upierasz sie przy Krakowie, ale zrozum, Krakow sie matrwi o siebie, potem o reszte wojewodztwa. Co ich obchodzi Bielsko? Zadne duze firmy sie tutaj nie przeniosa.
                        A na lotnisko w Balicach mozna dojechac przez Tychy i autostrada A4.
                        Byc moze masz racje, ze pomieszkujac tutaj jestes bardziej obiektywna. Piszesz ze tutaj ludzie sa zamknieci(nie wprost).
                        na co Bielsko nie jest tolerancyjne?
                        Warszawa czy Krakow jest na pewno bardziej otwarta. Wynika to z ilosci przejezdnych i wymiany ludzi.
                        Bielsko jest malym miastem, neizbyt liczacym sie na arenie polskiej. Jest za male na ogromne uniwersytety, na lotnisko, na turystow. Kiedy Bielsko otworzy sie budujac stoki moze sie cos zmienic, ale ja uwazam ze Bielsko nie alienuje(nie wiem czy to slowo poprawne) nikogo.
                        Mnie jakos nikt nigdy nie spytal o zarobki czy sprawy prywatne. Zalezy jakimi ludzmi sie otaczasz.
                        Pozdrawiam, Bielsko czeka!
                        • Gość: mach_2 Re: Do Mai IP: *.c29.msk.pl 17.03.07, 18:45
                          > Mnie jakos nikt nigdy nie spytal o zarobki czy sprawy prywatne.

                          Mnie też nie.

                          Zajadłości na linii zwolennicy Śląska - zwolennicy Małopolski też w realu nie
                          zauważyłem.
                        • Gość: maya do Pawla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.07, 13:56
                          Uważam, że każdemu miastu powinno zależeć na jak najlepszej komunikacji z
                          duzymi sąsiadami. I właśnie nie chodzi o pokazanie, nie wiem komu, ze sie da
                          radę bez sąsiada, tylko umpozliwic jak najlepszy rozwój przez współdziałanie z
                          innymi. To udawadnianie własnej siły nazywam malomiasteczkowością, zamykanie
                          się na innych.
                          Piszesz, że Kraków to inne wojwództwo, i co z tego? Czy granice administracyjne
                          ograniczają mozliwość współpracy mieszkańcow Bielska z Krakowem? Jakie to ma
                          znaczenie dla zwykłego Kowalskiego i np wybór czy studiuje w Katowichach czy w
                          Krakowie?
                          Piszesz, że Kraków to juz inny swiat.I tak i nie. W tej chwili pewnie tak, ale
                          przy lepszej komunikacji, to byłoby sasiednie, duze miasto. Z dużym osrodkiem
                          akademickim, fajnymi firmami, światem kulturalnym. Przy lepszym połączeniu, ta
                          różnica by zmalała, i nie pisałbyś, że to inny świat. Ludzie sa tacy sami.
                          Piszesz, ze Kraków nie martwi sie o siebie, a potem o reszte województwa. No
                          oczywiście, ale co w tym złego?? A czemu ma sie martwić o Bielsko - Biała?? To
                          Bielsku powinno zależec na lepszej komunikacji z nim, dając jednoczesnie sobie
                          lepsza szanse rozwoju.
                          Dziwi mnie, ze będąc tak blisko, jednego z najważniejszych miast w kraju, nie
                          ma z nim bezposredniego połączenia kolejowego i drogowego, i nawet nie za
                          bardzo widać taką potrzebę. To po prostu wielka strata.
                          A w kwesti środowiska jakim się otaczam - ja mówie o zajadłości na warszawiaków
                          wśród osób przypadkowych, albo np. o sąsiadach ( wydawaloby się dobrego)
                          osiedla, czy wezwanym elektryku. To wśród takich własnie przypadkowych osób
                          spotykały mnie jakies nieprzyjemności, albo jakaś nachalna wścibskość. Niektóre
                          pytania sa jednak przyjacielskie, niemniej jednak swoją szczerością
                          rozbrajające, ale taka pozytywna ciekawość tutaj mnie urzekła, odbieram ją
                          ciepło. Po prostu w Wawie zyje sie bardziej na dystnas, może z powodu braku
                          czasu, albo z powodu nie naruszania przypadkiem czyjejś prywatności, nawet
                          znajomi nie zadają pewnych pytań, raczej czekają, ze samemu się cos powie. I
                          nagle bezpośrednie pytanie, mimo, że nie złośliwe i kulturakne po porstu
                          powoduje, ze człowieka zatyka. Takie różnice kulturowo - obyczajowe. Zawsze
                          śmieszył mnie np. w US zwyczaj mówienia wszystkim HI!!!, nawet przypadkowym
                          ludziom na ulicy, ale również powszechny fakt nie znania zupełnie własnych
                          sąsiadów. A tu jak na parkingu nas zasypało ( a w Bielsku litaralnie zasypuje!)
                          sąsiad jeszcze jedząc sniadanie otworzył okno i krzyczy " zaraz przyjde z
                          łopatą i pomoge!'
                          Natomiast wracając do środowiska, mam oczywiscie "swoje" środowisko dobrych
                          znajomych, przyjaciół w Bielsku, niektorych poznałam jeszcze w Wawie,
                          niektórych dopiero jak sie do Bielska przeniosłam. I z tymi ludzmi czuję sie
                          świetnie, i sprawiają, że chce się tam wracać. I powiem Ci, ze nawet jeden z
                          nich byl swiadkiem takiego afrontu ( pomyśleli, ze on chyba tez Warszawiak
                          hehehe) i po prostu nie mógł wyjść ze zdziwienia, że takie prostackie akcje
                          mogą mieć miejsce.

                          • pawel_bielsko Do Mai 19.03.07, 20:13
                            > Uważam, że każdemu miastu powinno zależeć na jak najlepszej komunikacji z
                            > duzymi sąsiadami.

                            My to polaczenie mamy - nawet dwa(jedno jak pisalem A4, drugie przez Wadowice).

                            > Piszesz, że Kraków to inne wojwództwo, i co z tego?
                            To z tego, ze granice administracyjne starzaja problemy z budowa np. takiej drogi.

                            Jakie to ma
                            > znaczenie dla zwykłego Kowalskiego i np wybór czy studiuje w Katowichach czy w
                            > Krakowie?

                            Zadne, tak samo jakie jest polaczenie z tym miastem. Rzecz jasna wygoda to co innego. Jednak sa regularne kurs PKsow, busow i innych prywatnych przewoznikow. To, ze droga nie wyglada jak autostrada nie znaczy, ze jest zla. Owszem przydalaby sie nowa, ale nie sadzisz, ze Bielsko wybuduje 100km droge do Krakowa?

                            Co do perypetii z elektrykami to nie wiem co Ci moge powiedziec. Ja nie spotkalem sie z jakakolwiek dyskryminacja z jakiegokolwiek powodu, czy uszczypliwymi uwagami, czy ciekastwem.

                            I powiem Ci, ze nawet jeden z
                            > nich byl swiadkiem takiego afrontu ( pomyśleli, ze on chyba tez Warszawiak
                            > hehehe) i po prostu nie mógł wyjść ze zdziwienia, że takie prostackie akcje
                            > mogą mieć miejsce.

                            No widzisz. Czyli nie kazdy Bielszczanin to cham i wscibas?! ;))
                            • Gość: mach_2 Re: Do Mai IP: *.c29.msk.pl 20.03.07, 13:28
                              A propos - bezpośrednie połączenie kolejowe do Krakow też jest - 2 lub 3 kursy.
                              Jest jednak tyle pekaesów i busów, że szybciej i czasami nawet taniej jest
                              wybrać autobus.
                              • Gość: maya Re: Do Mai IP: 212.203.141.* 20.03.07, 13:58
                                No oczywiście, że jest połączenie. Problem tylko ciągle w jakości, która z
                                wyjazdu do Krakowa czyni wyprawę. Tak, że np. o pracy w Krakowie i mieszkaniu w
                                BB nie ma mowy. Jeżeli chodzi o podział administracyjny stojący na drodze -
                                oczywiście. Ale warto np. przypatrzeć się postępowaniom Łodzi, która dąży do
                                lepszego połączenia z Wawą. A tez ma jakieś połączenie. Mimo wszystko widzą
                                jednak zasadne podnoszenie tego tematu i wierci dziurę w brzuchu. O dziwo, 100
                                lat temu było można szybciej dostać się do Łodzi niż jest to możliwe dzisiaj.
                                Znam ludzi, którzy mieszkając w Wawie jeżdżą do pracy do Płocka, znam ludzi z
                                Katowic dojeżdżających codziennie do Krakowa. Jednak z Bielska to jest już
                                absurdalne.
                            • Gość: maya do Pawla IP: 212.203.141.* 20.03.07, 14:23
                              Już poniżej pisałam o co mi chodzi z tym połączeniem, więc sie nie będę
                              powtarzała. Może ja już tak mam, że patrzę i bym rozbudowywała, łączyła,
                              komunikowała. I od razu widzę z tego korzyść dla wszystkich. A może niektórzy
                              bielszczanie wolą pozostawić charakter miasta taki jaki jest. Ja po prostu jak
                              jestem tu dłużej to zaczynam się czuć odcięta od świata, brakuje mi swobody ale
                              to moje subiektywne odczucia. Fryzjerka z Bielska ostatnio się mnie zapytała jak
                              ja sie czuje w tym szalonym tempie w Wawie - jak ryba w wodzie! Ona twierdzi, ze
                              jest chora po weekendzie.
                              I na koniec - no oczywiście, ze nie każdy Bielszczanin to cham i wścibas!Jeden z
                              resztą odpadł - starsza pani z osiedla zagadnęła mnie ostatnio przy wyrzucaniu
                              śmieci, i w tajemnicy powiedziała, że ten mój "ulubiony" sąsiad ( bo takiego też
                              mam) żebym nie przejmowała się jego głupimi uwagami,( których nie mówi do nas,
                              tylko do całego osiedla i czeka aż poczta pantoflowa dotrą - uroczy człowiek) bo
                              on nie tutejszy, on z Kielc! Czyż nie kochana? She made my day :)))Pozdrawiam.
                              • pawel_bielsko Re: do Pawla 20.03.07, 17:40
                                Może ja już tak mam, że patrzę i bym rozbudowywała, łączyła,
                                > komunikowała. I od razu widzę z tego korzyść dla wszystkich.

                                Jestem za. Tylko zycie mnie nauczylo relnego myslenia.

                                Fryzjerka z Bielska ostatnio się mnie zapytała ja
                                > k
                                > ja sie czuje w tym szalonym tempie w Wawie

                                Czyli jednak wszyscy juz wiedz, ze jestes z Warszawy? Moze zlosciwosci ida stad, ze sie tym szczycisz?

                                >Ja po prostu jak
                                > jestem tu dłużej to zaczynam się czuć odcięta od świata,

                                No chyba przesadziłaś. Chyba naprawde zle sie tu czujesz, mam wrazenie ze z zalozenia. Nie pomylilo Ci sie Bielsko z Biala Podlaska?

                                >brakuje mi swobody

                                Tzn czego? Komunikacji z Krakowem, sklepow, mniej wscibskich ludzi na Twojej drodze, rzekomo szybszego tempa(nie wiem jak jest w Warszawie, ale bywalem w wiekszych miastach, nie mialem problemow z przystosowaniem)?
                                • Gość: maya Re: do Pawla IP: 212.203.141.* 20.03.07, 18:00
                                  ech... no widzisz, tak to jest, że nie ja się szczycę skąd jestem, bo nie widzę
                                  powodu aby ktokolwiek miał się szczycić pochodzeniem z jakiegokolwiek miasta, co
                                  najwyżej może jakiś hrabia może się szczycić pochodzeniem, tylko jak się
                                  podjeżdża pod zakład fryzjerski samochodem na warszawskiej rejestracji to już
                                  jest temat do rozmowy. I ja nie widzę akurat w tym nic złego. Pani sobie ze mną
                                  miło porozmawiała, a Ty już wyjeżdżasz z tekstami, ze jak się szczycisz to Ci
                                  dobrze tak i w koło Macieju.
                                  • pawel_bielsko Re: do Pawla 20.03.07, 19:22
                                    nie nie nie.
                                    Tylko popatrz. Napisalas ze Twoja fryzjerka wie skad jestes. Watpie czyby Cie zapytala. Skoro Cie nie zapytala, to Ty jej powiedzialas. Racja, zapomnialem o czyms takim jak rejestracja, chociaz auta lisingowane tez czasem jezdza na warszawskich rejestracjach.

                                    Pozdrowienia i milego pobytu w Bielsku.
                                    • Gość: maya Re: do Pawla IP: 212.203.141.* 21.03.07, 09:17
                                      Świetny tok rozumowania! Zakładasz z mojej wypowiedzi o rozmowie z fryzjerką, ze
                                      to ja sama z siebie się chwalę jakoby, ze jestem z Wawy. W kolejnym poście
                                      tłumaczę się ( nie wiem doprawdy czemu), że mam samochód na warszawskiej
                                      rejestracji, zaparkowałam pod samym salonem i zobaczyła. Ale Ty wątpisz dalej,
                                      żeby się mnie zapytała, więc w takim razie wiesz już,z pewnością, że to ja jej
                                      tak z siebie musiałam zacząć się zwierzać! ( bo przecież ona, bielszczanka na
                                      pewno się mnie nie zapytała!)A więc znaczy, że jestem klasyczną zarozumiałą i
                                      zadufaną warszawianką. Czyli wszystko by się zgadzało z Twoimi założeniami.
                                      A najciekawsze jest to, że nawet gdybym powiedziała, że jestem z Warszawy sama z
                                      siebie, to zupełnie nie rozumiem, czemu to tak źle odbierasz? Czy jak Ty komuś
                                      powiesz, ze jesteś z Bielska Białej to jest w tym coś złego? Czy gdybym była np.
                                      z Poznania, to również doszukiwałbyś się przebiegle w mojej wypowiedzi dowodów
                                      na to, ze z pewnością sama się chwalę, że jestem z Poznania?? Albo np. Żywca?
                                      Skąd to jakieś chore założenie, ze mieszkaniem w Wawie się człowiek chce
                                      chwalić! Serio, tylko potwierdzasz moją znowu teorię, że macie jakiś problem z tym.
                                      A najciekawsze jest to, że mi się z tą Panią fryzjerką bardzo miło rozmawiało,
                                      wymieniłyśmy się naszymi spostrzeżeniami o naszych miastach, i nie miałam jej w
                                      najmniejszym stopniu za złe, że się mnie o ta Warszawę zapytała, bo to było
                                      zwykłe zaciekawienie i jakiś punkt zahaczenia rozmowy - w końcu siedziałam tam
                                      prawie 2 h i o czymś trzeba rozmawiać.
                                      Ale takie same komentarze zebrałam na forum jak opisałam zbulwersowana
                                      przypadek, ze przy dedykacji piosenki od męża na sylwestra jakieś prymitywy
                                      zaczęły wyszydzać nas za pochodzenie z Wawy. I od razu były uwagi po co mówił,
                                      że z Warszawy, nasza wina! I na nic się zdało, że dedykacje mówił muzyk, nie
                                      mąż. Muzyk nas znał dobrze ( grał na naszym weselu) i sam od siebie dodał dla
                                      pani X z Warszawy od męża. Ale już nie ważne, ze może Cię taki afront spotkać, i
                                      nikt się nie oburza na tych prostaków, tylko na nas, bo po co mówiliśmy, że z
                                      Wawy, znaczy zadzierają nosa! Jakieś kompleksy macie, czy co?? Bo już nie wiem
                                      jak to wytłumaczyć.
                                      • pawel_bielsko Re: do Pawla 21.03.07, 10:32
                                        Co do rejestracji to w poprzednim poscie napisalem, ze zapomnialem ze stad mozna wywnioskowac.

                                        Juz sie nie klocmy o pochodzenie, bo to naprawde nie ma znaczenia. Tylko zobacz, to moze wygladac tak: "Dzien dobry, jestem Maya z Warszawy, poprosze 10kajzerek". Jezeli faktycznie ludzie patrza tylko na rejestracje to sa dosc dziwni, bo jak mowie - leasingowane samochody jezdza z rejestracjami poznanskimi, warszawskimi, katowickimi no i elekrtyk nie widzi rejestracji samochodu. Zostawmy jednak ten temat. To do niczego nie prowadzi. A ja nie mam awersji do Warszawy i jej mieszkancow. Probowalem wyjasnic Ci mozliwe zachowania ludzi tutaj na Twoje ewentualnie zle dobrane slowa, skoro tak nie jest to moge Cie tylko przeprosic za zachowanie mieszkancow Bielska.

                                        Dziwi mnie tylko, jak z Twoich postow bije niechec do Bielska, do bielszczan.
                                        Czujesz sie tutaj niedobrze.

                                        Nie twierdze rowniez ze warszawiacy sa zarozumiali.

                                        A kompleksow ja nie mam. Niby dlaczego? Ze niby Warszawa ladniejsza? Dla mnie nie ma znaczenia, czy w moim miescie jest Sejm(chociaz lepiej jak go nie ma). Jest wieksza, co jednak nie daje powodow do kompleksow. A Ty masz kompleksy, bo nie mieszkasz np w Paryzu?

                                        Pozdrawiam.
                                        • Gość: maya Re: do Pawla IP: 212.203.141.* 21.03.07, 12:37
                                          No zakładając, że mogę powiedzieć "Dzien dobry, jestem Maya z Warszawy, poproszę
                                          10kajzerek" to musisz mieć niezłe zdanie o mnie, że coś takiego zakładasz! Po
                                          prostu nie chcesz uwierzyć w to, co mówię, że mnie spotkało, tylko z góry
                                          zakładasz, ze musiałam to sprowokować ( czym na Boga?)

                                          Nie mam niechęci do Bielska. Jestem ciekawa Bielska, specyfiki tego miasta,
                                          kultury, obyczajów.
                                          Pisałam już, ze mam tu przyjaciół, dobrych znajomych, poznałam wiele ciekawych
                                          osób, zwłaszcza takich starszych ( zaczepiają mnie np. jak idę z psiakiem na
                                          spacer), nawet pijaczki tutejsi są jacyś tacy mili. Ale jestem zbulwersowana
                                          przytykami pod moim adresem za pochodzenie, które jednak raz na jakiś czas się
                                          pojawiają. Tego nie jestem w stanie pojąć! I dlatego o tym napisałam oburzona na
                                          forum ( i dostałam jeszcze większe razy, że z pewnością je prowokuję - dzięki za
                                          zrozumienie). Dla mnie to świadczy o małomiasteczkowości i irytuje mnie i
                                          sprawia, ze nie czuję się tu najlepiej. A czarę goryczy przelał ten afront na
                                          sylwestra, wtedy postanowiłam o tym napisać na forum, z resztą to była pierwsza
                                          moja wypowiedź tutaj. I rozpętałam III W.Ś.

                                          A propos kompleksów - nie mam kompleksów, że nie mieszkam w Paryżu, ale na
                                          informację, ze Paryżanina w Wawie spotkał jakiś afront nie doszukiwałabym sie
                                          jego jakiejś winy w tym, tylko byłoby mi zwyczajnie wstyd za rodaków. Nie
                                          wyobrażam sobie, żeby ktoś szydził z kogoś na sylwestrze bo w dedykacji było
                                          "dla Mai z Paryża" i ja miałabym np. tłumaczyć to, "bo po co się chwalisz ze z
                                          Paryża??" O tym podejściu mówię. A z takimi tekstami spotykam sie na tym forum.
                                          A Ty doszukujesz się w mojej wypowiedzi "dowodów winy". Pisze o niewinnej
                                          rozmowie z fryzjerką w innym kontekście, a Ty już znajdujesz w tym dowód, ze
                                          musiałam ja sama o tym, ze jestem z Wawy poinformować, bo przecież by się nie
                                          zapytała, a zatem wnioskujesz, że wszystkim tak mówię, a zatem idąc dalej tym
                                          tokiem myślenia, sama sobie jestem winna! Nie widzisz absurdu? Tylko tu nie
                                          chodzi o pochodzenie z innego miasta, problemem jest pochodzenie z Wawy.
                                          Z resztą jest tu tyle jakiejś nienawiści do Wawy, warszawiaków, żartów o pojęciu
                                          warszawiaków porównywalnym z pojęciem o świecie amerykanina ( swoją drogą wizja
                                          w Polsce durnego amerykana rozwala mnie na łopatki. Ale widocznie to jest forma
                                          dowartościowania się biednego narodu.To tak, jak amerykanie oceniają poziom
                                          polaków przez pryzmat emigrantów w Chicago), że czytając to odechciewa się
                                          wszystkiego, nawet tłumaczenia ze się nie jest rarogiem.
                                          • pawel_bielsko Re: do Pawla 21.03.07, 14:24
                                            Rozpetalas wojne? Popatrz sobie na wojne z autentym!
                                            Przykro mi, ze spotkalo Cie cos zlego w miescie, ale nic nie poradze.

                                            Doszukiwalem sie w tym Twojej winy, bo nie spotkalem sie z czyms takim nigdy.
                          • Gość: góralka Re: do Maya IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.07, 11:55
                            To właśnie przez takie osoby jak Ty Bielsko traci klimat przyjazności wśród
                            mieszkańców, Warszawiaki potrafą wszystkich krytykować, ale sami rozłażą się po
                            całej Polsce bo stolica to nic ciekawego. A skoro tak uwielbiasz Kraków to po
                            co przyjechałaś do Bielska?
                            • Gość: maya Re: do Maya IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.07, 13:56
                              Twoja odpowiedź, na mojego posta, to świetny przykład o zacietrzewieniu jakie
                              się spotyka tutaj.
                              Jeżeli chodzi o "rozłażenie się" kogoś, to chyba Wawa może bardziej mieć z tym
                              problem niż Bielsko. Jakos nie widże tu szaleństwa w wykupie nieruchomosci
                              przez osoby przyjezdne, czy zaniżanie wynagrodzeń byle tylko dostać pracę.
                              Nie domyślasz się po co przyjechałam do Bielska? Bo płaca ekstra za pracę na
                              zesłaniu, a ja uważałam, ze to miłe miejsce i ze 2 lata da się radę. Ciągle
                              jednak głównie mieszkam w Warszawie. Dla Ciebie może nie ma w niej nic
                              ciekawego - kwestia gustu. A co do Krakowa, nigdzie nie napisałam, że "tak"
                              uwielbiam Krakow. Po prostu jest bardzo ważnym ośrodkiem kulturalnym, zawodowym
                              i dziwię się, ze takiemu miastu jak Bielsko nie zalezy bardziej na lepszym
                              połączeniu z nim. Cena nieruchomości by pewnie poszła do góry, a to mnie żywo
                              interesuje.
                              • Gość: góralka Re: do Maya IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.07, 09:19
                                A my właśnie chcemy żeby cena nieruchomości pozostała na swoim miejscu, żeby
                                nie spłacać kredytu meszkaniowego przez 30 lat -jak to ma miejsce w Krakowie, i
                                to właśnie moge dodać do jednej z cnót Bielska-tanie mieszkania w interesującym
                                mieście, życze wszystkim aby to się nie zmieniło! A jeśli ktoś chce jechać do
                                Krakowa to autobusy jeżdżą co godzine i to nie tylko bielskie ale też
                                cieszyńskie i żywieckie, poza tym są też bardzo tanie busy, mieszkałam w Kraku
                                5 lat i nigdy nie miałam problemu z dojazdem. A co do Twojego "zesłania" to
                                ciesz się że nie wylądowałaś w Wałbrzychu bo to by Cię może nauczyło szacunku
                                dla Bielska :)

                                Pozdrowienia dla wszystkich kochających Bielsko :)
                                • Gość: maya Re: do Maya IP: 212.203.141.* 04.04.07, 10:12
                                  W kwesti pozostania ceny nieruchomości to chyba za szybko wypowiadasz się w
                                  imieniu wszystkich. jezeli przyjdzie konieczność przeprowadzki do innego
                                  miasta, np. własnie Krakowa, to co sobie kupisz za swoją nieruchomośc w
                                  Bielsku, jezeli ceny nie pójda do góry?? Całe życie jesteś pewna, że
                                  przemieszkasz w Bielsku?
                                  Połączenie, z Krakowem jest, oczywiście, zawsze przeciez można pojechac na
                                  okolo samochodem albo sie tłuc tanim busem, ale mi właśnie chodzi o jakość
                                  połączenia, aby miasto się otworzylo, a np. czeste spotkania służbowe w
                                  Krakowie nie były kulą u nogi osoby mieszkającej w Bielsku. nie rozumiesz? To
                                  wszystko zależy po prostu jak zyjesz, jakie masz ambicje rozwoju, i na ile
                                  miasto Ci nie utrudnia w tym rozwoju. Brak lepszej komunikacji z takim
                                  ośrodkiem jak Kraków, odległym o tylko 100 km to po prostu smutne. I jeszcze
                                  bardziej smutne, ze niektórzy Bielszczanie nie rozumieją, co tracą. Bo jeżeli
                                  Bielszczanom nie będzie na tym zależało, tak jak np. Łodzianom na lepszej
                                  komunikacji z Wawą, o która regularnie walczą, to nikomu innemu na tym nie
                                  będzie zależało.
                                  I nie prawdą jest, że mi sie Bielsko nie podoba. W innym wypadku dalej byłabym
                                  w hotelach, a nie kupowała tu mieszkanie.Jestem tylko
                                  rozczarowana "pasywnością" mieszkańców. To Wy nie doceniacie Bielska, i szans
                                  jakie przed nim stoją.
                                  • Gość: aliveinchains Re: do Maya IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.07, 10:59
                                    góralko! twój tok myslenia mnie powala...

                                    1. W Krakowie wysokie ceny powoduje wysoki popyt w stosunku do niskiej podaży.
                                    Dlaczego tak jest..nie będę się rospisywał.
                                    2. W BB ceny są niskie bo tu mamy do czynienia raczej z rynkiem podazy...to ona
                                    kreuje ceny bardziej niz popyt...mimo że budujemy ostatnio tyle samo co 2 razy
                                    większe Katowice, to na 1000 mieszkańców jest to nisko w porownaniu z Kr,
                                    3miastem, Poznaniem itd.
                                    3. Hasło nie budujmy drogi do Kraka, bo podrozeją mieszkania mnie rozwala...
                                    po pierwsze, dzięki dobrym połączeniom wielu ludzi z BB, Żywca, Cieszyna,
                                    Oświecimia nie zostawałoby po studiach w Kr ale zamieszkałoby w BB i stąd
                                    dojeżdzaliby do pracy...(np. jak w Tarnowie, Myślenicach, Bochni, Olkuszu). To
                                    oni tworzyliby nowy popyt na mieszkania...otworzyłby się dla nas rynek pracy w
                                    Kraku, czyli Bielszczanie mieliby nowe możliwości pracy izarobku. Nie liczyłbym
                                    jednak na drastyczny wzrost cen mieszkań...ale tych mieszkań budowałoby się
                                    znacznie więcej.
                                    • Gość: góralka Re: do aliveinchains IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.07, 15:38
                                      Nie napisałam że lepsze połączenie jest czymś złym, tylko że obecne wcale nie
                                      jest najgorsze, jeśli komuś zależy to i tak się dostanie do Krakowa bez
                                      ogromnych przeszkód o jakich mówi Pani z Wawy,są ludzie którzy mieszkają w
                                      Krakowie i dojeżdżają do pracy w Żywcu! a co do pracy w Krakowie to znam wiele
                                      osób które przeniosły się po studiach właśnie z Krakowa do Bielska, bo tutaj
                                      jest znacznie dostępniejszy i lepiej rozwijający się rynek pracy(najniższe
                                      bezrobocie w Polsce!!) i co najważniejsze płace są wyższe niż w Krakowie.Gdyby
                                      było inaczej Pani z Wawy nie musiałaby siedzieć na "zesłaniu" tylko spokojnie
                                      pracowałaby sobie w stolicy. Poza tym większość firm woli inwestować w Bielsku
                                      właśnie dzięki niskim cenom gruntów i lokali, co w Krakowie nie wygląda już tak
                                      kolorowo. Nie jestem przeciwna rozwojowi miasta, wręcz przeciwnie, ale zamiast
                                      narzekać, że nic się nie dzieje wolę dopatrywać się pozytywów, pomimo że to
                                      forum ma na celu efekt dokładnie odwrotny.
                                      Dziękuję za uwagę :)
                                      • Gość: maya Re: do aliveinchains IP: 212.203.141.* 04.04.07, 16:14
                                        Pani Goralko,

                                        Musze coś wyjaśnić, bo chyba Pani światopogląd jest dośc ciasny. Pisze Pani:
                                        "i co najważniejsze płace są wyższe niż w Krakowie.Gdyby
                                        > było inaczej Pani z Wawy nie musiałaby siedzieć na "zesłaniu" tylko spokojnie
                                        > pracowałaby sobie w stolicy."
                                        Więc Pani z Wawy zatrudniona jest w Wawie, pensję ma warszawską, tylko dodatek
                                        extra za zgode na przeniesienie się na określony okres czasu. Prosze mi
                                        wierzyć, za bielsie płace w zyciu bym tu nie siedziała. Można równiez pracować
                                        np. w Moskwie, Indiach i wielu innych miejscach. To nie dzięki Bielskiemu super
                                        rynkowi pracy tu jestem, tylko dzięki temu, że wykształceni ludzie z
                                        doświadczeniem nie pracuja tu, i trzeba ściągać ludzi z zewnątrz.
                                        Ja rozumiem, że taka ignorancja może byc bardzo wygodna w życiu, ale niestety,
                                        czsami znajduje się ktoś, kto mówi czasem niewygodną prawdę.
                                        • pawel_bielsko Re: do aliveinchains 05.04.07, 22:16
                                          To juz wiemy dlaczego tu jestes Mayu - dla pieniedzy.
                                          Ile niecheci do tego miejsca w Twoich postach.Bielsko - miasto nacjonalistow, antywarszawiakow, glupich, zacofanych, ignorantow, brr. Chyba narawde sporo dostajesz. Moze czerwona Moskwa Ci spasuje?
                                          • Gość: maya Re: do aliveinchains IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.07, 12:13
                                            Po pierwsze to chyba oczywiste dlaczego osoba w mlodym wieku przeprowadza sie z
                                            duzej aglomeracji do sredniej wielkosci miasta ( jezeli z niego nie pochodzi)
                                            Nie wiem co w tym zlego i czemu to zdziwienie?
                                            Miasto mi sie spodobalo na tyle, ze zamiast pomieszkiwac w hotelach
                                            zdecydowalismy sie na kupno nieruchomości. A jak je "blizej" poznalam, to
                                            niestety z takimi zachowaniami sie spotkalam i zrazilam sie. Do ludzi, nie do
                                            miasta, zeby bylo jasne.
                                            A co do Moskwy, to piękne i ciekawe miasto. Ale oczywiście Twoja aluzja nie
                                            pozostawia złudzeń. Żegnam. Weszlam na to forum, żeby poznac bielszczan,
                                            podzielić się spostrzezeniami. I poznałam, zdecydowanie starczy mi.
                                  • wikin Re: do Maya 04.04.07, 15:59
                                    Gość portalu: maya napisał(a):

                                    > Połączenie, z Krakowem jest, oczywiście, zawsze przeciez można pojechac na
                                    > okolo samochodem albo sie tłuc tanim busem, ale mi właśnie chodzi o jakość
                                    > połączenia, aby miasto się otworzylo, a np. czeste spotkania służbowe w
                                    > Krakowie nie były kulą u nogi osoby mieszkającej w Bielsku. nie rozumiesz? To
                                    > wszystko zależy po prostu jak zyjesz, jakie masz ambicje rozwoju, i na ile
                                    > miasto Ci nie utrudnia w tym rozwoju. Brak lepszej komunikacji z takim
                                    > ośrodkiem jak Kraków, odległym o tylko 100 km to po prostu smutne. I jeszcze
                                    > bardziej smutne, ze niektórzy Bielszczanie nie rozumieją, co tracą. Bo jeżeli
                                    > Bielszczanom nie będzie na tym zależało, tak jak np. Łodzianom na lepszej
                                    > komunikacji z Wawą, o która regularnie walczą, to nikomu innemu na tym nie
                                    > będzie zależało.

                                    ale z czego Ty robisz problem?
                                    spotkanie w Krakowie, wsiadam w auto i jestem do 1,5 h w Kraku - napisz na jaką
                                    odległość najdalej zajedziesz z Warszawy w 1,5 h?
                                    szybciej o jakieś 10-15 min powinno być po otwarciu S1, która w skali czasu
                                    programu budowy dróg w kraju nad Wisłą powstanie dość szybko,
                                    nie sądze by wiele lepsza w tym zakresie była BDI czy S52, może 10-15 km mniej
                                    będzie, ale za to droga jednojezdniowa (małe natężenie ruchu), więc pewnie
                                    zbliżony czas
                                    problemem jest dojazd do Wawy, 8-10 godz. spędzone w samochodzie albo pociągu w
                                    ciągu jednego dnia już troche męczy
                                    • Gość: maya Re: do Maya IP: 212.203.141.* 04.04.07, 16:23
                                      Po prostu stwierdzam fakty, co by ułatwiło życie w Bielsku. Dziwię się, że
                                      jakoś nie ma potrzeby w Bielsku na lepszy kontakt z Krakowem. Możliwe, że
                                      faktycznie licza sie tu tylko Katowice.
                                      Dla Twojej ciekawości Z Wawy w ciągu 1 h jestes w Płocku, dokladnie 100 km. Mam
                                      znajomych pracujących w Płocku, mieszkających w Wawie. Do Krakowa jest to
                                      niemożliwe.
                                      A dojazd z Bielska do Wawy, biorąc pod uwage odległośc uważam, ze jest akurat b
                                      dobry. Pociągiem tez jest OK, aczkolwiek od Katowic sie toczy nie jedzie.
                                      • Gość: mach_2 Re: do Maya IP: *.c29.msk.pl 04.04.07, 20:23
                                        Pociągiem tez jest OK, aczkolwiek od Katowic sie toczy nie jedzie.

                                        Najgorzej to jest od Czechowic-Dz., ale wkrótce wyremontują ten odcinek (Cz.-
                                        Dz. - B-B).
                                      • wikin Re: do Maya 05.04.07, 08:46
                                        Gość portalu: maya napisał(a):

                                        > Po prostu stwierdzam fakty, co by ułatwiło życie w Bielsku. Dziwię się, że
                                        > jakoś nie ma potrzeby w Bielsku na lepszy kontakt z Krakowem. Możliwe, że
                                        > faktycznie licza sie tu tylko Katowice.

                                        piszesz głupoty
                                        pewnie że potrzebny jest dobry kontakt z Krakowem, widać choćby po forum,
                                        ale cudów jeśli chodzi o drogę nie wymyślisz, powstanie S1 i będziesz w
                                        Krakowie (centrum) w 1h, czego jeszcze tu chcieć? TGV?

                                        > Dla Twojej ciekawości Z Wawy w ciągu 1 h jestes w Płocku, dokladnie 100 km.
                                        Mam
                                        > znajomych pracujących w Płocku, mieszkających w Wawie. Do Krakowa jest to
                                        > niemożliwe.

                                        jak bezpieczna ta droga jest to wszyscy wiemy (przypadek Otylii J.) i jakoś
                                        bardzo wątpie w tą godzinę, może czasem komus się uda - tak jak mi się czesem
                                        przy pustych drogach też uda zmieścić w 1h do Krakowa
                                        w normalnych warunkach do granic Krakowa (koniec autostrady - nawet 110 km) 1h,
                                        dalsze 15-30 min do centrum Krakowa jest już zupełnie niezależne od tego jaką
                                        drogą się dojedzie
                                        a będzie lepiej

                                        > A dojazd z Bielska do Wawy, biorąc pod uwage odległośc uważam, ze jest akurat
                                        b
                                        > dobry. Pociągiem tez jest OK, aczkolwiek od Katowic sie toczy nie jedzie.

                                        droga owszem lepsza niż choćby Wawa-Płock,
                                        ale póki co jakościowa gorsza niż BB-Kraków (dwujezdniowa DK-35%, S-10%, A-45%)
                                        a droga na Wawę (dwuj. DK-90% S-10%) i przede wszystkim do Kraka można wjechać
                                        dogodnym wjazdem z obwodnicy autostradowej a do Wawy trzeba przepychać się
                                        przez zakorkowany Raszyn
                                        • Gość: aliveinchains Re: do Wikina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.07, 09:00
                                          Nie rozumiem czemu tak naskakujesz na Mayę...dziweczyna ma rację...tracimy na
                                          słabej komunikacji z Krakowem

                                          Do Krakowa najkrócej jest przez Wadowice...dokładnie ze skrętu na Krakowską w
                                          BB do mostu naprzeciwko Wawelu jest tylko 73km. BDI ma być dwujezdniowa...czyli
                                          pokonałoby się te odległości w 45 min...może dłużej...owszem można jechać przez
                                          Mysłowicę, ale 1 h Ci to nie zajmie choćbyś nie wiem co...do tego koszty paliwa
                                          autostrada...na codzienne dojazdy wyda się majątek. Do Katowic też można
                                          dojechać przez Rybnik...

                                          Ideałem byłaby trasa kolejowa wzdłuż BDI, ale ta przez Ośw i Trzebinię to ok
                                          100km...w Czechach pociągi pokonują taką trasę w nieco ponad godzinę...naprawdę
                                          mnie i May nie chodzi by dłować BB tylko stwierdzamy pewien fakt. Fakt
                                          niepotrzebnej utraty młodych ludzi i utraty szans na rozwój budownictwa i
                                          przyciągania nowych firm.


                                          • wikin Re: do Wikina 05.04.07, 11:27
                                            bo patrzę realnie,
                                            jeśli takie miasta jak Wrocław z Poznaniem czy Warszawa z Gdańskiem zostaną
                                            połącznone jedynie namiastkami autostrad to czego oczekiwać po drugorzędnej
                                            trasie dla Krakowa, który nie potrafi sobie wywalczyć porządnej Zakopianki?
                                            przez Wadowice i Głogoczów jest jednak niemal 90km to już niewiele mniej niż
                                            przyszłą S1/A4, gdyby tak jeszcze łącznik między tymi drogami przed
                                            Mysłowicami,
                                            owszem jak najbardziej jestem za budową drogi S52, ale mało realne w
                                            najbliższym czasie
                                            • Gość: aliveinchains Re: do Wikina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.07, 13:02
                                              wikin napisał:

                                              > bo patrzę realnie,
                                              > jeśli takie miasta jak Wrocław z Poznaniem czy Warszawa z Gdańskiem zostaną
                                              > połącznone jedynie namiastkami autostrad to czego oczekiwać po drugorzędnej
                                              > trasie dla Krakowa, który nie potrafi sobie wywalczyć porządnej Zakopianki?

                                              A jednak z tego co się orientuję to Zakopianką szybciej się pojedzie...podobnie
                                              jak A4 Kr-Tarn...

                                              > przez Wadowice i Głogoczów jest jednak niemal 90km to już niewiele mniej niż
                                              > przyszłą S1/A4, gdyby tak jeszcze łącznik między tymi drogami przed
                                              > Mysłowicami,

                                              To chyba mi się licznik myli:) 90 km to na peno nie jest...ok 75 km z centrum
                                              BB do centrum Kr...

                                              Co do łącznika...jesli S1 będzie przebiegać przez oświęcim to taki mógłby
                                              powstać na między Ośw a Chrzanowem...wtedy dtoga faktycznie skróci się do ok
                                              100km...
                                              • wikin Re: do Wikina 05.04.07, 21:46
                                                Gość portalu: aliveinchains napisał(a):

                                                > A jednak z tego co się orientuję to Zakopianką szybciej się
                                                pojedzie...podobnie

                                                owszem będzie szybciej - jednak porządna droga (S) narazie tylko na odcinku
                                                Myslenice-Rabka, reszta drogi mimo że dwujezdniowa nieźle pokrecona z mnóstwem
                                                70 km/h, troche mało jak na drogę dojazdową do głównej atrakcję wypoczynkowej
                                                województwa z aspiracjami olimpijskimi

                                                > jak A4 Kr-Tarn...

                                                tu faktycznie jakiś sukces Krakowa, bo choć to jedna z trzech "sztandarowych"
                                                autostrad, które buduje cały kraj to jednak odcinek o małym natężeniu jak na
                                                droge klasy A, a powstanie przed A2 Wawa-Łódź czy obwodnicą Wawy

                                                > To chyba mi się licznik myli:) 90 km to na peno nie jest...ok 75 km z centrum
                                                > BB do centrum Kr...

                                                może przez Czaniec, znam też inne krótsze drogi niż DK52, ale BDI żeby miała
                                                sens nie może za bardzo omijać Kęt, Andrychowa, Wadowic i Kalwarii

                                                > Co do łącznika...jesli S1 będzie przebiegać przez oświęcim to taki mógłby
                                                > powstać na między Ośw a Chrzanowem...wtedy dtoga faktycznie skróci się do ok
                                                > 100km...

                                                na pokonanie 100km drogą klasy A/S powinno wystarczyć bez większych szaleństw
                                                45 min
    • aliveinchains Apropos wieżowców - Kielce 150tys. mieszkańców 08.03.07, 17:53
      KIELCE
      8 marca 2007 - 9:40

      "Bum w niebo"

      Kielce czekają superinwestycje budowlane. Nie zabraknie apartamentowca - 30
      pięter i wieżowców po... 20.

      Ekskluzywny 30-piętrowy apartamentowiec z biurowcami i galeriami ma wkrótce
      stanąć w Kielcach. Trwają też przymiarki do budowy czterech
      dwudziestopiętrowych wieżowców.

      Plany budowy trzydziestopiętrowca na razie trzymane są w głębokiej tajemnicy. -
      To inwestycja na miarę Europy. Jest już jej lokalizacja w Kielcach. Nasze
      miasto staje się modne wśród zagranicznych inwestorów - usłyszeliśmy z
      zaufanego źródła.
      Prawdziwa perełka architektoniczna ma powstać przy ulicy Mielczarskiego, gdzie
      planowana jest budowa czterech, dwudziestopiętrowych wieżowców. Inwestor
      pochodzi z zachodniej Europy - jest już przygotowana wstępna koncepcja
      inwestycji.


      ....


      Czyli w mniejszych Kielcach chcą inwestować. Powstaja biurowce, powstawać będą
      apartamentowce...jednak tam mają energiczne władze, niekoniecznie Gosiewski,,
      ile obecny prezydent który 5 lat temu obiął urzad...doczekał sie pochwał od
      tyg. Wprost i po tych paru latach widać efekty.
      • pawel_bielsko Re: Apropos wieżowców - Kielce 150tys. mieszkańcó 08.03.07, 21:25
        Tutaj kolo sie zamyka, tzn. Kielce to miasto wojewodzkie, czyli ta wspominana Ikategoria. My misimy poczekac, o ile w ogole sie doczekamy.
        • Gość: mco Re: Apropos wieżowców - Kielce 150tys. mieszkańcó IP: 86.43.77.* 09.03.07, 11:28
          kielce maja nieco ponad 200 tys ...ale to i tak podobnie do bielska ...wiec
          dochodzimy tu znow do najwiekszego problemu miasta - utrata statusu miasta
          wojewodzkiego - i niech mi tu sie znow nie pojawiaja osoby i nie pie...la ze
          caly czas placzemy , ze bielsko to slask , ze malopolska , ze niewiadomo
          co .... widac wyraznie ze podobne do bielska miasta tyle ze wojewodzkie
          rozwijaja sie o wiele lepiej i dzieje sie duzo wiecej ....to co w bielsku sie
          teraz buduje ( drogi , rynek i inne rzeczy ) to mialo powstac 5 -10 lat
          temu ...teraz to tylko nadrabiamy i mam nadzieje ze miasto pojdzie w koncu do
          przodu...
        • aliveinchains Re: Apropos wieżowców - Kielce 150tys. mieszkańcó 09.03.07, 11:29
          awel_bielsko napisał:

          > Tutaj kolo sie zamyka, tzn. Kielce to miasto wojewodzkie, czyli ta wspominana I
          > kategoria. My misimy poczekac, o ile w ogole sie doczekamy.

          Nie do końca decyduje tylko województwo, choć po części masz racje, bo Kielce
          były jeszcze w opłakanym stanie 5 lat temu....BB teoretycznie jest lepiej
          usttyłowane tak samo szybko dostaniesz się z BB do Wa-wy jak z Kielc, a do Kr i
          GOP mamy tak samo blisko niby...drogi lepsze też, a sam subregion bielski ma
          podobną liczbę mieszkańców co świętokrzyskie, ale tam znaleźli się ludzie z
          wizją, inwestują w uczelnie, tworzą nowoczesne miejsca pracy poprzez parki
          technologiczne, szybciej remontja starą czesć miasta, mają plany rozwoju... u
          nas wybralismy najmniejsze zło P J Krywulta, który od kilku lat chwali się
          hulanką, inwestycją hutchinsona i eatonna i nie umie wyjść z impasu w sprawie
          Sfery...jak nisko upadliśmy.
          • aliveinchains Re: Apropos wieżowców - Kielce 150tys. mieszkańcó 09.03.07, 11:43
            www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=449378&page=2
            www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=408325
            Kielce i Żilina, miasta które powinny być może nie tyle wzorem ile drogowskazem...:(
      • Gość: Arbaal z Białej Re: Apropos wieżowców - Kielce 209tys. mieszkańcó IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.07, 10:11
        Po pierwsze to Kielce ma 209455 mieszkańców a nie jak kolega sugeruje 150tys.
        Po drugie: Byłeś kiedyś w Kielcach? Ja od dzieciństwa odwiedzam tam Babcie i
        powiem, że to niezła dziura. Nawet Bielsko-Biała bije Kielce na głowę.
        Po trzecie: Takie wieżowce to ładna wylęgarnia wszelakich patologii. Ogólnie
        mówiąc slumsy a nie liczyłbym na to, że będą tam mieszkać sami milionerzy.
        Każdy co ma pieniądze, woli zbudować swój dom.
        • Gość: maya Re: Apropos wieżowców - Kielce 209tys. mieszkańcó IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.07, 12:43
          zgadzam sie, Kielce to dziuuuuura i nawet 10 takich wieżowców nic im nie
          pomoże. Z resztą jak by takie wiezowce wyglądały wśród architektury Bielska??
          Juz lepiej jakby powstaly jakies nowoczesne, ekologiczne osiedla z ładnie
          zaprojektowaną zielenią. A najlepiej odrestaurować kamienice w starym stylu.
          • Gość: Przemek Re: Apropos wieżowców - Kielce 209tys. mieszkańcó IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.07, 12:54
            > jak by takie wiezowce wyglądały wśród architektury Bielska??
            > Juz lepiej jakby powstaly jakies nowoczesne, ekologiczne osiedla z ładnie
            > zaprojektowaną zielenią. A najlepiej odrestaurować kamienice w starym stylu.

            No i tu muszę ci przyznać rację. Niestety, dla wielu mieszkańców BB wieżowce to
            synonim wielkomiejskości. Z przykrością muszę stwierdzić, że to chyba jakieś
            kompleksy.
            • Gość: mco Re: Apropos wieżowców - Kielce 209tys. mieszkańcó IP: 86.43.77.* 15.03.07, 14:39
              7 - 10 pieter to nie zadne wiezowce... zwykle apartamenty
              • Gość: Przemek Re: Apropos wieżowców - Kielce 209tys. mieszkańcó IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.07, 14:42
                No popatrz, to na Karpackim nie ma wieżowców :-0
                • Gość: aliveinchains Re: Apropos wieżowców - Kielce 209tys. mieszkańcó IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.07, 14:12
                  Wieżowce na Karpackim to kiła z lat 70/80 wielka płyta, nie trzeba wyjeżdzać za
                  granicę by zobaczyć że obecnie wysokie apartamentowce to zupełnie inna bajka.
                  Warszawa, Gdynia, Wrocław, Kraków - najnowsze wybrane budynki pow 8 p są bardzo
                  ładne.
                  dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73504,4002841.html
                  Poznań...2,5 razy większy od BB...dookoła wioska, w przeciwieństwie do BB.
    • ni.kolaj Re: "7 grzechów Bielska-Białej" 21.03.07, 23:53
      1 koszmarna <<kamienica>> przy 11 Listopada, tam gdzie chyba znajduje sie "city
      pub", wedlug mnie w ogole nie pasuje to pozostalych kamienic, a dodatkowo przez
      nia zostala zmniejszona szerokosc schodow
      2 odremontowany rynek - klapa - strumyk, mostek, jakies glazy, wszystko robi
      wrazenie zbyt masywnego
      3 uwazam tez ze nasze miasto nie ma wlasnego charakteru, jest nijakie,
      wieczorami ulice puste...brak ambitnych imprez (wyjatek dzialnosc BWA -
      szacunek, oraz "Jazzowe Zadymki - super,kino studio - ok, ale brak czegos dla
      mlodych, gdzie mogli by sie jakos wykazac, cos chyba ostatnio powstalo -
      offkino), malo inicjatyw spolecznych...
      • pawel_bielsko Re: "7 grzechów Bielska-Białej" 22.03.07, 14:42
        >malo inicjatyw spolecznych...
        to do roboty!
    • Gość: kasia z bielska Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.kasa-chorych.silesia.pl 26.03.07, 11:20
      kilka grzeszków uziążliwych:
      1) BRAK PODSTAWOWYCH UDOGODNIEŃ DLA OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH I WÓZKOWICZÓW - osób
      pchających dzieci w wózkach, z wysokimi krawężnikami na czele
      2) brak zieleni - niby zielono a.. najbliższe miejsce, gdzie możesz iść śmiało
      z pociechą na plac zabaw to Błonie, można sprawdzić w centrum park przy ul.
      Słowackiego to gołe ławki i schody go przedzielające, ogródki jordanowskie dwa
      jeden na ul. Wyzwolenia a drugi w okolicach Dworkowej, park Mickiewicza nieco
      się broni...
      3) brak placów zabaw z prawdziwego zdarzenia!
      4) brak tras rowerowych
      5) straszące okolice ul. Grażyńskiego, Gazowniczej jakaś rewitalizacja?
      6) grzech PYCHY - odnowiony Rynek jest kamienną pustynią a tak głośno o tej
      inwestycji...wystarczy zejść Podcieniami i kończymy na schodach zamkniętych
      i maleńki grzeszek 7 - godziny otwarcia instytucji użytku publicznego np
      biblioteki - zbiory specjalne ale tylko się czepiam...



    • Gość: Vijet Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.sgh.waw.pl 22.05.07, 03:17
      Maya: troche nie rozumiem, o co Ci chodzi z tym polaczeniem z Krakowem.
      Sugerujesz, ze ono nie istnieje(???). To zabrzmialo, jakby istniala szutrowa
      droga, na ktorej nie da sie poruszac z wieksza predkoscia, niz 20km/h...Szybko
      mozna przejechac jadac najpierw gierkowka, potem droga ekspresowa, a nastepnie
      autostrada. Poza tym czy super trasa do stolicy malopolski zmieniloby w
      wiekszym stopniu oblicze tego miasta? Jakos w to watpie...Tak czy siak malo kto
      mialby ochote dojezdzac codziennie do Krakowa.
      Jezeli chodzi o domniemana "malomiasteczkowosc" no to w pewnym stopniu moge Ci
      przyznac racje - za malo jest klasy sredniej, brakuje przedstawicieli bardziej
      prestizowych zawodow. Na ulicy czesto mozna zaobserwowac dosc (jak na moj gust)
      prostackie zachowania jak np. wyrzucanie niedopalkow papierosow gdzie popadnie
      (aczkolwiek w Warszawie to tez normalka), czy tez przeklinanie w miejscach
      publicznych. Niemniej jednak watpie, zeby w innych miastach tej wielkosci
      byloby pod tym wzgledem lepiej. Nalezy zwrocic uwage na przedsiebiorczosc
      Bielszczan - wielu z nich prowadzi dobrze prosperujace firmy, zarabiajac
      znacznie wieksze pieniadze niz pracownicy korporacji. A nawet ci, ktorzy
      pracuja "na etacie" nie maja sie tak zle - przykladowo, moj tata zarabia 3 razy
      wiecej od tego, co podano dla jego pozycji w liscie plac GW.
      Co kocham w Bielsku? Otoz jestem czlowiekiem, ktory woli kontakt z natura, niz
      imprezy w "trendy" klubach. I pod tym wzgledem BB jest wg mnie nie do pobicia -
      wg mnie wymarzone miasto dla posiadaczy psow:D Mozna chodzic na spacery w
      swietne miejsca, a ukochany czworonog jest wniebowziety, ze moze sobie pobiegac
      do woli:) W Warszawie to nawet na takich Polach Mokotowskich balbym sie go
      wypuscic, bo od razu by sie doczepil do jakiegos innega psa:> W gruncie rzeczy
      to mozna tutaj przez caly czas swietnie wypoczywac - w zimie to nawet i po
      pracy mozna pojechac na narty (np. na oswietlona golgote w szczyrku), w lecie
      do dyspozycji jest cala masa osrodkow wypoczynkowych zlokalizowanych w nieduzej
      odleglosci od BB. Ponadto spedzilem tu cale zycie do czasu wyjazdu na studia
      (wlasnie w Warszawie), wiec nie dziwne, ze co tydzien wracam do swojego
      ukochanego miasta (stanowiac swego rodzaju ewenement dla znajomych z
      uczelni:>). Chcialbym tutaj kiedys wrocic, w gre wchodzilaby jednakze praca w
      Katowicach, aczkolwiek czasami to i nawet w BB trafi sie ogloszenie, ktore
      mogloby mnie zainteresowac za kilka lat, gdy zyskam doswiadczenie. Na nizsze
      zarobki moge przymknac oko, zwlaszcza jezeli uda mi sie znalezc prace o
      zadowalajacym mnie prestizu i mozliwosciach rozwoju. A juz idealnie byloby,
      jakby firma z siedziba w Warszawie wyslalaby mnie do Bielska i placila extra,
      jak w Twoim przypadku ;)
      Co moge Ci doradzic? Postaraj sie na chwile rozmowy ze zwyklymi ludzmi odnalezc
      w sobie wlasnie takiego "swojaka", ktory potrafi patrzec sie na swiat inaczej,
      niz korporacyjna menedzerka (zakladam, ze taka jestes). Moze sprawiasz wrazenie
      zbyt wynioslej osoby, stad niektore reakcje niezbyt pozytywne? Szczerze
      powiedziawszy, to mi tez sie troche cisnienie podnioslo, jak przeczytalem kilka
      Twoich postow:> W jakims innym temacie napisalas, ze BB wiele brakuje do Wawy.
      Co konkretnego masz na mysli? Bo jezeli chodzi o standard zycia (wylaczajac
      mozliwosci zawodowe), to poza mniej bogata oferta kulturalna moge z czystym
      sumieniem stwierdzic, ze BB jest zdecydowanym liderem :>
      • Gość: maya Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.07, 23:40
        I co ja mam Ci powiedzieć? Ale postaram się jakoś ustosunkować :)
        Co do Krakowa i połączenia to chyba wynika z tego, że bliżej mi mentalnościowo
        do Krakowa niż Katowic. Zawsze miałam do Katowic raczej ambiwalentny stosunek,
        ale jakoś ostatnio on sie przechylił na negatywna stronę. I jakoś pomyślałam
        sobie, ze szkoda ze z Krakowem nie jest bardziej "po drodze". Taka moja Utopia.
        Co do zalet Bielska typu narty, spacery po górach, szybowce itp. nie musisz
        mnie przekonywać. Powiem więcej. Bielsko - Biała zrobiła tak dobre wrażenie na
        mnie, ze bardzo sie ucieszylam, ze jest mozliwosc zrezygnowania z hoteli i
        osiedlenie sie. Caly czas to jest dla mnie dom II, ale jednak juz dom. Gdyby mi
        sie nie podobalo, to dalej byłabym gościem hotelowym. Natomiast zamieszkałam i
        wtedy sie zaczełam troche rozczarowywać. Pierwszy byl ten nieszczęsny afront
        jaki mnie spotkal na Sylwestra, wtedy chyba pierwszy raz weszlam na to forum
        podzielić sie co to za chamstwo mnie spotkało.. i dopiero zmyliście mi głowę :)
        Radzisz mi, zebym zrzuciła wizerunek wynioslej managerki.. chyba raczej to nie
        mój wizerunek. Ale mam tak bardzo wpojona zasadę, że szacunek sie każdemu
        należy, że nawet gdybym nią była to i tak oczekuję podstawowych zasad kultury.
        I chyba to wywołało reakcje lańcuchową. Nagle zaczelam wszedzie widziec i
        slyszec info jacy to Warszawiacy są, jaka to straszna dziura ta Wawa itp. I
        chyba moja emocjonalna reakcja była spowodowana o ironio zbyt wysokimi
        nadziejami pokladanymi w B-B. Bo wydawalo mi sie to takie urokliwe miasteczko,
        przyjazne, ciekawe z historią i nagle takie frontalne ataki. Dołozyli sie do
        tego typowi Ślązacy, z ich butą w opiniach, a zwłaszcza o Wawie. Wiem ze to nei
        Bielszczanie ale znacznie tu ich wiecej niz w moich rodzinnych stronach.
        Jeszcze nigdzie sie nie czułam tak obco, jak we własnym kraju, tylko innym
        mieście. Smutne. To wlasnie o to chodzilo mi mowiac o malomiasteczkowosci. Bo
        czyz to nie małomiasteczkowosc jezeli na Sylwestrze w restauracji grupa
        podpitych typow regularnie w glos potrafi obrazić kogos bo jest z Wawy, albo z
        Częstochowy ( nie tylko mi sie oberwalo wtedy za pochodzenie)I dowiaduje sie,
        ze to moja wina, bo czemu w dedykacji bylo dla Mai z Wawy?? i to znaczy, że się
        wywyższam! no paranoja i to zbiorowa.
        Lekarz,( jak doszlo do mojego zameldowania ) mowi, ze w Wawie sie nie da żyć :)
        Uśmiechnelam sie, i koniec. Nie ma o czym gadac. Niech sobie mysli co chce, ale
        po co mowi to komus z Wawy?? To jest brak kultury!

        Dla wiekszości Wawa to clubbing w snobistycznych clubach, wyscig szczurow i
        chamstwo. Co moge powiedzieć? Przykro mi, że tylko tyle wyniesliście z Wawy,
        zapewniam, można dużo więcej.

        B-B caly czas uważam za piekne miasto z ogromnym potencjalem. Szkoda tylko, ze
        zamiast zycia na pieknej starowce wieksze zainteresowanie budzi budowa nowej
        czesci Sfery. Że nie ma gdzie wyjśc, zeby od tak posiedziec sobie ze znajomymi,
        posluchac dobrej muzyki i cos zjesc. Mam wrazenie ze tylko sferolaski z nowa
        wersja dresiarzy tu wychodzi, a normalni ludzie gdzies sie bunkrują. To już w
        nawet mniejszym Cieszynie jest duzo przyjaźniejsza atmosfera! Na czy mpolega
        ten fenomen?

        A jeżeli chodzi o kwestie bardziej ograniczonej oferty kulturalnej - to
        normalne! nikt nie oczekuje cudów od miasta wielkosci BB. Problem tkwi w
        mentalnosci ludzi, bo to ludzie tworza prawdziwą kulture. Mieszkalm kiedys w
        malej miejscowosci w Texasie, o kulturze w klasycznym tego slowa znaczeniu nie
        mogło być mowy, mimo że był Uniwerek Stanowy. Ale tam kwitło życie w porownaniu
        z BB! Ne mieli pięknej starówki, nie mili takiej architeltury, ale ludzie mieli
        ochote wyjść, byli ciekawi drugiego czlowieka! I to jest cala różnica. I nigdy
        nie spotkala mnie żadna przykra uwaga odnośnie pochodzenia z Polski.
        • pieprz.kajenski Re: "7 grzechów Bielska-Białej" 22.05.07, 23:47
          ..., Ty to masz ciężko.
        • Gość: Przemek Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.c9.msk.pl 23.05.07, 00:03
          Część Twoich zarzutów była do mnie, ale nie będę się do tego odnosił :-)
          Napiszę tylko, że zjeździłem kawał Polski i nigdzie nie czułem się obco. Może
          Warszawa jest tak różna od reszty kraju, nie wiem, bywałem tam tylko służbowo.
        • Gość: Vijet Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.sgh.waw.pl 23.05.07, 02:36
          Dzisiaj krotko, zebym znow nie byl senny w ciagu dnia:> Nie wiem coz to za
          typow spotkalas na sylwestrze, to byl na pewno wyjatek. Nie ma sie co
          przejmowac:) Jezeli chodzi o stosunek do Warszawy to i tak w BB jest on w miare
          neutralny, mnie nikt nie krytykuje za studia w tym miescie;) Czy krytykowanie
          stolicy jest malomiasteczkowe? Wg mnie nie do konca - mozna byc kulturalnym i
          wyksztalconym czlowiekiem o szerokich horyzontach, ktory jednak nie przepada za
          warszawska agresja na drogach, czy tez szalonym pedem za kariera. Mysle, ze np.
          w takim Wroclawiu, czy tez Krakowie niechec do stolicy jest jeszcze wieksza - a
          osobom z tego miasta raczej ciezko byloby zarzucic malomiasteczkowosc. W mojej
          opinii decyduja o tym inne cechy jak np. waskie horyzonty, sklonnosc do
          koncentrowania sie na blahych sprawach, brak otwarcia na swiat. No i
          rzeczywiscie moga podchodzic pod to te pojedyncze przejawy niecheci wobec
          Ciebie, ale uwierz mi, ze to naprawde byly jakies wyjatkowe wydarzenia, kto
          wie, moze ci ludzi nawet nie byli z BB! Jezeli chodzi o mnie, to Warszawie mam
          za zle (o ile takiego sformulowania w ogole mozna uzyc) przede wszystkim to, ze
          jako stolica koncentruje centrale wiekszosci koncernow, czy tez bankow;) Mlody
          czlowiek staje przed dylematem: wyjechac i sie zrealizowac zawodowo, czy tez
          zostac i byc moze stracic takie mozliwosci rozwoju? No ale bez przesady, nie
          bede z tego powodu krytykowal Warszawiakow:>:>:> Szkoda, ze nie jest u nas jak
          np. w Niemczech, gdzie istnieje dosc spora grupa miast o podobnym potencjale, a
          taki stosunkowo niewielki Dusseldorf gromadzi calkiem spora czesc biznesu.

          Jezeli chcesz sie udac do Krakowa, to mozesz naprawde szybko dojechac
          proponowana przeze mnie trasa. A i nawet ta standardowa nie jest taka zla,
          przynajmniej widoki sa calkiem ladne.
          Nawiazujac do tematu zycia nocnego, to rzeczywiscie BB wypada bardzo blado.
          Praktycznie zero ludzi na ulicach, bardzo malo studentow...przewazaja takie
          wlasnie dicho-laski ze swoimi kolesiami, ktorzy nie sprawiaja wrazenia
          najbardziej sympatycznych ...No szkoda! A dziwne. Przeciez nie mozna
          powiedziec, ze centrum miasta nie jest ladne i nie ma gdzie isc, ponadto wcale
          nie jest jakos niebezpiecznie. Moja teoria jest taka: w BB jest troche malo
          ludzi w wieku 20-30 lat, wiekszosc wyjechala, a jak juz wraca na "stare
          smieci", to w glowie maja raczej rodzine, niz imprezy. No ale bez przesady -
          jak chcesz sie spotkac ze znajomymi to spokojnie mozna znalezc przyjemne
          miejsce - np. restauracja na 6 pietrze nad City Pubem, fajne karczmy w BB i
          okolicach. Jest cala masa miejsc, gdzie mozna tanio (w porownaniu do Wawy)
          zjesc pizze, co dla mnie ma niebagatelne znaczenie:> Bo w stolicy to
          takie "swojskie" pizzerie praktycznie nie istnieja, no chyba ze gdzies na
          Pradze, czy w dzielnicach na obrzezach tego miasta.

          Ok, ide spac. Pozdrawiam z zagraconego pokoju w akademiku, w ktorym co moment
          slychac szum (raczej huk, jada za szybko:>) przejezdzajacych samochodow, a
          przez okno to moge co najwyzej podziwiac kobiety, bo poza tym zbyt ciekawych
          widokow nie ma...nie cierpie Warszawy :P
          • Gość: maya Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.de.ibm.com 23.05.07, 09:58
            Wiec ja też krótko. Z tą małomiasteczkowatością, to nie chodzi mi o to, ze ktoś
            uważa np. Wawe za wioche - każdy ma prawo. Tylko ze uważa, ze kazdemu
            napotkanemu warszawiakowi należy to powiedzieć :)po jakims czasie zaczyna to
            irytować.
            Życie nocne BB, czy raczej wieczorne to wielka zagadka. Warunki sa swietnie,
            nawet kawiarenki klimatyczne sa, jest wszystko a i tak peka w szwach kawiarenka
            w Sferze przy schodach ruchomych - ot zagadka :)
            Centralizacja biznesu w Wawie - no juz tak jest ze duze miasta sciagaja biznes
            jak magnes. Ale czy to wina Wawy? Z reszta tyle sie dzieje we Wroclawiu,
            Krakowie również w BB.
            No przykro mi słyszeć, że tak źle Ci w Wawie. Ale chyba można coś znaleźć co Ci
            tu uprzyjemni zycie choć troszkę. Czego Ci życzę i wracam do pracy :)
            Pozdrowienia z zimnego biura w Wawie :)
            • Gość: Vijet Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.sgh.waw.pl 23.05.07, 11:52
              Nie no bez przesady, nie jest tak, ze tej Wawy nie cierpie (napisalem to z
              humorem). Po prostu ja zbyt sie przywiazalem do swojego rodzinnego miasta i to
              jest zasadniczy problem :) A i Warszawiaka bym sie w zyciu nie przyczepil za
              pochodzenie. Jakos nie zauwazylem na uczelni, zeby ci ludzie byli mniej
              sympatyczni od innych... Odnosnie pracy to rzeczywiscie zawsze moglo byc
              gorzej - jak sobie przegladam oferty, to i w slaskim, i w malopolskim nie
              wyglada to najgorzej, a bedzie zapewne lepiej:)
          • Gość: mach_2 Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.c29.msk.pl 23.05.07, 13:12
            ale uwierz mi, ze to naprawde byly jakies wyjatkowe wydarzenia, kto
            > wie, moze ci ludzi nawet nie byli z BB!

            Też o tym pisalem, garstka chamów znajdzie się w każdym mieście.

            bardzo malo studentow

            W sumie ok. 20 tys., ale wadą jest to, że przyjeżdżają na wyklady, pochodzą po
            sklepach i wracają do domu. Rzeczywiście są porównywalne miasta, w których
            studiuje więcej osób (Kielce, Toruń).
            • Gość: bielszczanin Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.bielsko.dialog.net.pl 23.06.07, 23:16
              Starówka wyremontowana? Nie całkiem, masa kamienic odrapana wyglądają fatalnie podczas gdy w innych miastach Rynki błyszczą odremontowanymi kamienicami, fajne wrażenie dla przyjezdnych z innych miast.
              • Gość: mach_2 Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.c29.msk.pl 24.06.07, 13:00
                podczas gdy w innych miastach Rynki błyszczą odremontowanymi kamienicami, fajne
                > wrażenie dla przyjezdnych z innych miast.

                Nie uogólnialbym tak, zwlaszcza że rynek w B-B jest na uboczu i nie pelni roli
                centralnego placu (mamy w pobliżu 4 inne), tak jak ma to miejsce w wielu innych
                miastach.
                Nie jest też tak, że wszystkie rynki blyszczą - daleko szukać nie trzeba
                (Katowice).
                • Gość: bielszczanin Re: "7 grzechów Bielska-Białej" IP: *.bielsko.dialog.net.pl 24.06.07, 13:57
                  dokładnie mamy 4 inne, dlatego też nie rozumiem dlaczego tak często się mówi że "coś się będzie działo na Bielskim Rynku" tak jakby to był główny Rynek miasta a nie jest głównym, jest Starówką.
Pełna wersja