Dodaj do ulubionych

Weterynarze: uważajcie na psy zza granicy

21.04.08, 06:46
Nie lepiej wziąć bezpańskiego kundelka ze schroniska?
Obserwuj wątek
                • onlyyou1972 Re: a co hodowcy wymienia psa na gwarancji? 21.04.08, 11:26
                  Gość portalu: genetyk napisał(a):

                  > Naprawde??? 100 proc gwarancji??
                  >
                  > Musisz sie jeszcze wiele o genetyce douczyc.

                  Nigdy, nie ma 100% gwarancji na genetykę. Lecz jeśli w umowie kupna sprzedaży
                  zaznaczy się, że pies jest w 100% zdrowy, a tak nie będzie, to jest podstawa
                  prawna do złożenia pozwu w sądzie. Możemy się potem domagać zwrotu kosztów
                  leczenia. Czego nie można zrobić w przypadku pseudo hodowli.
                  • Gość: genetyk Re: a co hodowcy wymienia psa na gwarancji? IP: *.brutele.be 21.04.08, 11:32
                    I tutaj sie klania genetyka populacji. Roznorodnosc jest o wiele bardziej
                    korzystna. Psy rasowe, to tylko wyselekcjonowane rasy - dosyc jednorodne
                    genetycznie i niestety zdegenerowane po tylu latach howu utrzymujacego "typ".


                    Moim skromnym zdaniem to psy rasowe sa slabsze i bardziej podatne na rozwoj
                    chorob (raka, alergii, zlapania jakiejs wirusa). To tak jak z ludzmi. Praw
                    biologii nie oszukasz.

                    Populacje z duza pula genow maja wieksze sznase przetrwania w czasie epidemii np
                    wirusowej. Jednorodne genetycznie psy rasowe gina jak kurczaki.


                    Jedyne co daje Ci rodowod, to niestety pewnosc, ze zwierzak byl badany i nie ma
                    robakow. To wszystko. A i z tym czasem jest roznie.
                    • Gość: rasowy=rodowodowy Re: a co hodowcy wymienia psa na gwarancji? IP: *.sun.com 21.04.08, 11:39
                      "genetyk" napisał/a:

                      "Jedyne co daje Ci rodowod, to niestety pewnosc, ze zwierzak byl badany i nie ma
                      robakow. To wszystko. A i z tym czasem jest roznie."

                      Przykro mi, ale to śmieszne co napisałeś "genetyku" :-)
                      Rodowód to jak nazwa wskazuje dokument stwierdzający POCHODZENIE danego psa. W
                      rodowodzie znajdziemy informacje o wszystkich przodkach psa do 4, czy nawet 5
                      pokolenia wstecz, informacje o umaszczeniu przodków i ich osiągnięciach i tytułach.
                      • Gość: genetyk Re: a co hodowcy wymienia psa na gwarancji? IP: *.brutele.be 21.04.08, 11:45
                        No i co daje Ci ta wiedza??? Nic absolutnie... Daje Ci pojecie o tym jaki bedzie
                        pies? Nie... TO zalezy juz bardziej od wychowania i warunkow zycia.

                        Nawet rodowodowy pies moze byc zarobaczony i mizerny z osteoporoza i wieloma
                        innymi przypadlosciami i wygladac jak "szmaciarza kon".

                        Nic co napisalem nie bylo smieszne. Homogenne populacje piekow rasowych to
                        ewenement w swiecie przyrody. Bardzo niezdrowy na dodatek.
                        • Gość: rasowy=rodowodowy Re: a co hodowcy wymienia psa na gwarancji? IP: *.sun.com 21.04.08, 12:04
                          drogi "genetyku" - w jednym poście połączyłeś dwie problemowe kwestie: Jedno to
                          homogenna populacja piesków - tu przyznaję rację, niestety coś za coś, czyli
                          mamy piękne wyselekcjonowane psy wielu ras, ale też im węższa pula genów, tym
                          większe ryzyko chorób etc.
                          A druga kwestia to rodowody - dają i to dają dużo, bo dają gwarancję, że dany
                          pies ma dokładnie tych a nie innych przodków, patrząc na kilka pokoleń wstecz.
                          Owszem jak ktoś chce mieć psa rasowego ale nie na wystawi to niech kupi psa z
                          metryczką, który został przez hodowcę uznany za tzw. peta, czyli psa nie
                          rokującego wystawowo. Taki piesek jest przeważnie sporo tańszy od swojego brata,
                          który daje nadzieję na sukcesy wystawowe. Można więc mieć psa o dobrym
                          udokumentowanym pochodzeniu, ale nie z przeznaczeniem do dalszej hodowli, nie
                          trzeba więc zapisywać się z takim psem do ZK, nie trzeba zaliczać wystaw,
                          natomiast obowiązkowo trzeba takiego psa wysterylizować...
                    • Gość: artagas Re: a co hodowcy wymienia psa na gwarancji? IP: *.chello.pl 21.04.08, 13:03
                      Mi się wydaje że kierujesz się sterotypami i nie wiele wiesz o hodowli psów
                      rasowych. Przede wszystkim dobry hodowca bardzo rozsądnie planuje każde krycie -
                      kładąc nacisk przede wszystkim na zdrowie> Moja sunia jest przebadana w kierunku
                      chorób dziedzicznych i wad wrodzonych; serca, oczu, bioder, rzepek kolanowych,
                      słuchu i kilku innych schorzeń.Ojciec przyszłych szczeniąt również został
                      przebadany i dzięki temu mamy pewność, że tak miot od wielu chorób będzie wolny
                      a ryzyko wystąpienia wad serca jest znacznie mniejsze. Bo genetyka jest
                      loteryjna tylko w tych punktach, których nie udało się się jeszcze zgłębić.
                      Znamy już modele dziedziczenia wielu chorób i dzięki temu mozemy im zapobiegać.

                      Szczenię z dobrej hodowli, to nie tylko piesek odpowiadający wzorcowi, ale
                      przede wszystkim zdrowy pies, stabilny psychicznie, prawidłowo socjalizowany.
                      Wychowany w zdrowej atmosferzei pod czujnym okiem kochajacego człowieka.

                      Dodam jeszcze że gdybyśmy wszyscy postawili na różnorodność- tylko połowa
                      populacji mogłaby cieszyć się czworonożnym przyjacielem w dobie alergii i innych
                      chorób cywilizacyjnych. Moje dziecko jest alergikiem uczolonym na sierść psów,
                      kotów , królików, ale dzięki istnieniu niektórych ras może dorastać w
                      towarzystwie 3 uroczych psów, które uczą je odpowiedzialności, troski o żywą
                      istotę i dają możliwość cieszenia się tym co najważniejsze: psią miłością i
                      bezgranicznym oddaniem.

                      • Gość: genetyk Re: a co hodowcy wymienia psa na gwarancji? IP: 212.68.215.* 21.04.08, 13:37
                        Z kolei mi sie wydaje, ze kierujesz sie tylko podstawowa wiedza z zakresu
                        genetyki i nie pojelas o co mi chodzi.


                        Z pustego i salomon nie naleje (czyt. z ograniczonych zasobow genow i magik ie
                        wyczaruje bioroznorodnosci). Jak myslisz, dlaczego tak wszechstronnie bada sie
                        przyszlych rodzicow? Bo populacja ma bardzo waski margines i homogenna strukture
                        genetyczna. Ergo - latwiej o blad, wieksza podatnosc na raka i/lub inne wady
                        wrodzone. Taka sytuacja miala miejsce w przypadku europejskich rodzin
                        krolewskich. Hodowla wsobna i powolna degeneracja.

                        Stad caly ten cyrk z szukaniem odpowiedniego rozplodowca do hodowli. Niestety
                        hodowcy skazani sa na porazke. Wybierajac rodzicow z ograniczonej puli
                        genetycznej zubazaja ja. Slizgaja sie rownia pochyla w dol.

                        Niedlugo bio-technologia pozwoli w miare tanio sklonowac sobie takiego championa
                        i nie bedzie trzeba hodowli. Wystarczyc bedzie zabezpieczony material genetyczny
                        nawet jednej sztuki. Idetyczne osobniki, ktore wzorcowo trzymaja sie w "typie".
                        Zakres wahan bedzie obejmowal przypadkowe mutacje i zmiany epigenetyczne.

                        Jesli krzywdzenie istot zywych do dla was, hodowcow, sposob zycia i hobby, to
                        wam wspolczuje. Rownie dobrze mozecie masowo zarazac psy chorobami. O wiele
                        bardziej efektywne, niz swiadoma degeneracja gatunku w imie jakis snobistycznych
                        wyobrazen.
                        • Gość: artagsd Re: a co hodowcy wymienia psa na gwarancji? IP: *.chello.pl 21.04.08, 14:00
                          Genetyk to z siebie średni, ale ...
                          Hodowla koni, myszy i psów itp musi być podyktowana pasją i naprawdę uważam, że
                          to że udzielasz się w tym temacie jest podyktowane przede wszystkim tym, ze
                          lubisz siać werment.

                          Nie wąska pula genowa jest powodem badania psów w kierunku chorób dziedzicznych
                          a troska o dobro przyszłego pokolenia. Kundelki też cierpia na zaćmę, dysplazję,
                          LCP, wady serca mimo, ze ich rozród nie zamyka się w małej puli genowej. Nikt
                          jednak z pseudochodowców albo miłych włascicieli kunelków nie zadaje sobie trudu
                          by poznać przyczyny tych chorób i wyeliminować je w miarę możliwości. Własciciel
                          kundla czy goldena z rodowodem czy bez - tak samo płacze, gdy odchodzi ukochany
                          przyjaciel z powodu np wady serca.

                          Nawiązanie do snobizmu mówi jasno, że tak naprawdę nie wiesz czym jest hodowla...

                          • Gość: genetyk Re: a co hodowcy wymienia psa na gwarancji? IP: 212.68.215.* 21.04.08, 15:11
                            Lepszy niz z Ciebie, tego jestem pewien.


                            > Nie wąska pula genowa jest powodem badania psów w kierunku chorób dziedzicznych
                            > a troska o dobro przyszłego pokolenia.

                            No a skad przyszle pokolenia? Z polaczenia jajeczka i plemniczka zawierajacego
                            material genetyczny... Zlej jakosci material, zlej jakosci efekt.
                            > LCP, wady serca mimo, ze ich rozród nie zamyka się w małej puli genowej. Nikt
                            > jednak z pseudochodowców albo miłych włascicieli kunelków nie zadaje sobie trud
                            > u

                            W porownaniu z mieszancami ryzyko wystapienia choroby jest o wiele wieksze
                            wlasnie z powodu waskiej puli genowej. A hodowcy przeciez to wiedza i usuwaja
                            chore sztuki. Caly trud idzie w kierunku eliminacji ulomnych osobnikow. Tym
                            samym coraz bardziej zawezaja pule genow... Ech.. Z Toba to jak ze slepy o kolorach.


                            Z milosci stopniowo, powoli degenerujesz gatunek zwierzecia? Dziwna ta milosc.
                            Udzielac sie moge wszedzie. Tak juz jest to forum skonstruowane. I nie tobie to
                            oceniac, kto moze a kto nie moze.
                            • Gość: artagas Re: a co hodowcy wymienia psa na gwarancji? IP: *.chello.pl 21.04.08, 16:48
                              Według mnie rozmnożenie jakiegokolwiek chorego zwierzęcia jest tym czym ty
                              nazywasz degeneracją gatunku. Bo zgoda na rozmnażanie zwierząt chorych, nie
                              przebadanych to czyste okrucieństwo wobec zwierząt i ludzi. Wyobraźmy sobie
                              suczkę chorą na LCP (martwicę głowy kości udowej) ktora występuję u malych
                              zwierząt nie zależnie czy jest to mieszaniec czy pies rasowy. Choroba mówiąc w
                              skrócie jest koszmarna w przebiegu , towarzyszy jej ogromny ból- zawsze kończy
                              się operacją. Rozmnożenie tej suczki to narażenie jej dzieci na takie same
                              cierpienia a że choroba ujawnia się między 4-11 miesiącem życia to również
                              narażenie na ogromny ból przyszłego własciciele, który w nieświadomie kupi takie
                              szczenię

                              Ale według ciebie powinno się takie zwierzę dopuścić do rozrodu.

                              Wogóle jak czytam twoje posty to jestem w szoku; bo poprostu wypisujesz straszne
                              absurdy. Teoretyczne rozważania totalnioe oderwane od rzeczywistości, więc może
                              przedstaw nam szerzej swoje poglądy - alternatywę dla stanu obecnego, gdzie psy
                              które mieszkają i żyją u boku człowieka rozmnażają się pod jego okiem. Co
                              proponujesz w zamian skoro krycie w obrębie rasy to dla ciebie zbrodnia (nie
                              mówiąc już o popieraniu rozmnażania zwierząt chorych)

                              Aleternatywa według ciebie to chodzenie od pieska do pieska z suczką w cieczce i
                              czekanie który jej się spodoba. Nie rozmnażanie zwierząt? Krzyżówki? Pies od
                              pokoleń nie żyje w naturalnym środowisku, ale może stwórzmy rezerwat i niech
                              tam kompulują z dala od cżłowieka. Jestem ciekawa jak przełożyłbyś swoje poglądy
                              na rzeczywistość.

                              • Gość: genetyk Re: a co hodowcy wymienia psa na gwarancji? IP: 212.68.215.* 21.04.08, 17:27
                                MOje poglady na rzeczywistosc nie maja ni wspolnego z tym temate...

                                Sprawe rozmnazania zwierzat chorych (zapewne masz na mysli obarczone wada
                                genetyczna) rozwiazala natura. Wyjasnil to nam dosyc jasno Karol Darwin.
                                Mechanizm nazywa sie dobor naturalny. Slabe sie nie rozmnazaja, lub ze slabym
                                skutkiem. Przezywaja najsilniejsze. Tutaj tkwi sila krzyzowek. To co hodowcy
                                robia od okolen, to imbred skierowany na zestaw okreslonych cech. Od woli
                                hodowcy zalezy jaki zestaw bedzie chcial namnazac i "utrzymywac w typie"

                                Dla mnie to swiadome dzialanie majace na celu degeneracje gatunku. To samo
                                dzieje sie z krowami, kukurydza, ryzem. Tylko kukurydza zywi miliardy, krowa
                                rowniez. Funkcja psa ogranicza sie do dekoratorsko-hobbystycznego"posiadania".

                                Rozmnożenie tej suczki to narażenie jej dzieci na takie same
                                > cierpienia a że choroba ujawnia się między 4-11 miesiącem życia to również
                                > narażenie na ogromny ból przyszłego własciciele,

                                Naturalnie taka suczka ze wzgl na chorobe nie ma szans na rozmnozenie. Patrz -
                                dobor naturalny.


                                > suczkę chorą na LCP (martwicę głowy kości udowej) ktora występuję u malych
                                > zwierząt nie zależnie czy jest to mieszaniec czy pies rasowy.

                                Jestes pewien, ze prawdopodobienstwo wystapienia jest takie samo?
                                Sabosc czystych raz moge wykazac na pzeykladzie podanym przez kogos innego:
                                parwowirozy psow. Jeszcze 20 lat temu postac sercowa zabijala 80% psow. Dosyc
                                wyoka smiertelnosc, ktora niestety spowodowana jest niewielkim zroznicowaniem
                                genetycznym. Obecnie dzieki szerokim programom szczepien na odmiane jelitowa
                                (CPV-2) pada 3-40% szczeniat.

                                Rowniez olbrzymia smiertelnosc.

                                A to tylko zwykla infekcja wirusowa. Ludzie niestety zdegenerowali gatunek.

                                Jedyne co mnie dziwi, to hipokryzja hodowcow. Z papierkiem sa ok, bez papierka
                                to juz mordercy i sadysci zwierzat...
                                • Gość: artagas Re: a co hodowcy wymienia psa na gwarancji? IP: *.chello.pl 21.04.08, 23:43
                                  I znów uogólniasz, wsadzasz do jednego worka wszystkich hodowców itp.Nie każdy
                                  hodowca jest zwolenikiem inberedu. Nie odpowiedziałeś wogóle na moje pytanie. W
                                  dzisiejszych czasach pies to zwierzą udomowione i o doborze naturalnym mowy być
                                  nie może, więc wróć proszę na ziemię i odnoś się do tego co mamy teraz.

                                  Funkcja psa ogranicza sie do dekoratorsko-hobbystycznego"posiadania"

                                  Proszę kolejny absurd. Czyli każde zwierze, którego nie zjemy to dekoracja
                                  hobby? Czy ty miałeś psa, bo śmiem wątpić. Psy od pokoleń spełniały dużo
                                  ważniejszą rolę niż bycie pokarmem i w dzisiejszych czasach również pełnią
                                  funkcję użytkowe. Psy pracują, ucza bawią, pomagają niepełnosprawnym a często
                                  poprostu bezinteresownie kochają.

                                  Na przykładzie parwowirozy - do którego się odwołujesz jasno widać, ze za
                                  wszelką cenę chcesz udowodnić swoją rację i przedstawiasz tylko małą część
                                  zagadnienia i dobrze o tym wiesz. A wysunięcie wniosku, że to przez małe
                                  zróżnicowanie genowe .... Gratuluję Panu Panie genetyku. hahahahaha

                                  Myślę, że jesteś bardzo smutnym człowiekiem...
    • Gość: Mireczek Weterynarze: uważajcie na psy zza granicy IP: *.home1.cgocable.net 21.04.08, 07:21
      yap,yap.yap..artykul stronnoczy i napisany przez hodowcow psow.Poglupieli i nie
      wiedza ile BRAC za zwierzatka.Te rodowody to sa wazne jak sie chce psy rozmnazac
      czyli robic pieniadze.Jesli co polecaja weterynarze psy sterylizuje sie ( miedzy
      innymi w celu wyeliminowania agresji)to taki rodowod moze robic w kiblu za
      papier toaletowy.
      Brakuje w tym artykule tylko histori o tym jak owczarka od ruskiego kupil a jak
      ten podrosl to sie okazal niedzwiedziem.
      • sliwka1977 Re: Weterynarze: uważajcie na psy zza granicy 21.04.08, 07:45
        Tu wcale nie chodzi o wystawy czy kasę za potomstwo zwierząt
        rodowodowych, ale o pewność, że zwierze jest zdrowe, ma
        niezwichrowaną psychikę i w razie czego, to zawsze mozna liczyć na
        hodowcę, bo jest się z nim w stałym kontakcie. Jeżeli ktoś chce mieć
        np. beagla, to oczekuje, że pies będzie miał określone cechy
        charakteru charakterystyczne dla tej rasy. Jeżeli kupi psa bez
        rodowodu, to nie może mieć pewności co do zdrowia i psychicznego, i
        fizycznego, a poza tym wspiera te pseudohodowle nastawione tylko na
        kasę. Takich pseudohodowców nie interesuje zwierze, tylko pieniądze.
        Dlatego popieram akcję rasowy=rodowodowy. Ot co!
      • rikol najzdrowsze sa kundle 21.04.08, 10:54
        Najzdrowsze i najbardziej wszechstronnie utalentowane sa kundle:). Problem z
        kundlami polega na tym, ze nie wiadomo, jak duzy bedzie taki pies. Charakter
        szczeniaka mozna w jakims stopniu okreslic, jesli sie spotyka z hodowca i ma sie
        szanse obejrzenia miotu i matki. Matka uczy male roznych zachowan, wiec jej
        zachowanie jest wazna wskazowka. Dobrze by bylo zobaczyc tez ojca, ale czesto w
        przypadku kundli nie wiadomo, kto nim jest. Z drugiej strony, nie nalezy
        demonizowac, jesli psu poswieca sie czas i uwage, WYCHOWUJE sie go, nie powinno
        byc problemow, niezaleznie od genetycznych predyspozycji psa (szczegolnym
        przypadkiem jest choroba psychiczna, ale dobry opiekun widzi, ze z psem cos nie
        tak i idzie do weterynarza).

        Oczywiscie, rodowod jest wazny - jesli ktos chce miec psa o okreslonym wygladzie
        i cechach psychicznych. Jesli ktos chce psa np. do polowania, kupi psa z
        rodowodem, bo ma (prawie) gwarancje, ze pies bedzie taki, jakiego potrzebuje.
        100% gwarancji nigdy nie ma, bo w gre wchodza zywe zwierzeta, kazde ma swoj
        charakter, moze tez zachorowac, nawet jesli jest po interchampionach. Nie
        polecam jednak nikomu kupowania rottweilera lub bullterriera (i nie tylko ich)
        'bez papierow', bo to moze okazac sie bledem smiertelnym. Czy ktos ustalil, ze w
        ostatnich wypadkach smiertelnych braly udzial psy z rodowodem? Pisze sie
        'bullterriery', ale moze to byly psy wlasnie z takich pseudohodowli, gdzie pies
        nie ma z ludzmi kontaktu i siedzi w klatce - nic dziwnego, ze potem jest
        agresywny. Psy z rodowodem musza byc wystawiane, zeby ich potomstwo tez moglo
        miec rodowod. Wystawa jest stresujaca, sedzia psa dotyka - w takich stresujacych
        sytuacjach widac, jak pies sobie z tym radzi. Jesli pies warknie lub ugryzie
        sedziego, jest zdyskwalifikowany - jego potomstwo nie bedzie mialo rodowodu,
        nawet jesli sa 'czysto rasowe'. Ponadto psy rasowe sa badane pod katem chorob
        genetycznych i nie dopuszcza sie do hodowli psow chorych. Na tym polega
        odpowiedzialna hodowla - rodzicami zostaja psy zdrowe - fizycznie i psychicznie.
        • Gość: ela Re: zamknij sie baranku bozy IP: *.ghnet.pl 21.04.08, 08:28
          Poprzedni mój pies był wyratowany z takiej pseudohodowli wsobnej (
          interwencja policji). Pies szybko stracił wzrok- pół swojego zycia
          był slepy tylko dlatego że komuś się chciało zarabiac na psach w
          typie rasy. Hodowca nie krzyzowałby wsobnie a tym samym nie
          produkował chorych osobników.
          Teraz mam takiego w typie rasy ze schroniska i wiem jedno jesli
          kiedyś umrze kolejny pies bedzie z legalnej hodowli lub tez ze
          schroniska.
          Jesli będa chętni na takie psy kupowane na bazarze to rozmnazanie
          pseudohodowcom bedzie się opłacac.
          • onlyyou1972 Re: Kolejny tzw. artykuł sponsorowany. Chyba spad 21.04.08, 10:56
            Gość portalu: ad napisał(a):
            Zarowno wg. weterynarzy,
            > jak i firmy ubezpieczeniowej moj pies zostal uznany za rasowego.

            Na jakiej podstawie to stwierdzili? Nie wydaje Mi się, żeby agent
            ubezpieczeniowy, był specem w tej dziedzinie. Weterynarze też czasami gadają
            głupoty, na przykład, że suka musi choć raz mieć szczeniaki. Jeśli to jest
            miarodajne źródło, to wszyscy mają psy rasowe. Przecież w książeczce zdrowia,
            prawie zawsze weterynarz wpisuje rasę.
        • Gość: aurora Re: Koniec dyktowania wysokich cen IP: *.softdesk.com.pl 21.04.08, 09:01
          ale jaki import? w polsce też są takie "tanie" szczenięta "rodowodowe" pochodzące z pseudohodowli.

          tutaj chodzi o żywe stowrzenia hodowane w nieludzkich warunkach po to, zeby rozmnażaczowi nabić kasę.

          poza tym prawidziwy hodowca owszem, weźmie grube pieniadze za szczeniaka, ale ten szczeniak od urodzenia był pod opieą weterynaryjną, jest odrobaczony, zaszczepiony, karmiony odpowiednią karmą i mamy pewność, że zdrowy. do tego też nie wyda pierwszej lepszej osobie psa.
          a rozmnażacza intereusje tylko to, ile kasy dostanie za psa - jego stan i do kogo trafi jest już kompletnie nieważne. psy jedzą co popadnie, weterynarza to szczeniaki na oczy nie widza a nowy własciciel musi zaczynac od biegania po wetach. i tak się kończy "oszczędność"

          usiądź sobie i pomyśl kobieto, kto ma większy zysk ze sprzedaży szczeniaka :P


          niestety dopóki ludzie będą głupi, dopóty będą funkcjonowały takie rozmnażalnie.
          • sliwka1977 Re: Koniec dyktowania wysokich cen 21.04.08, 10:59
            no właśnie, w takich rozmnażalniach zwierze jest traktowane jak
            przedmiot, a że takim pseudohodowcom zależy tylko na kasie,
            to "produkują" jak najwięcej szczeniaków czy kociąt, które trzeba
            jak najszybciej sprzedać. Te biedne maluszki nie mają w ogóle
            kontaktu z człowiekiem, chyba tylko jak miskę przynosi. No i
            sprzedaje się takiego bidulka w wieku 6 tygodni(mówię akurat o
            kociakach), gdzie z normalnej hodowli tagiego malucha można dostać,
            kiedy ma 12-14 tyg. Jest wiele różnic między handlarzami a hodowcami.
      • Gość: rasowy=rodowodowy Re: Kolejny tzw. artykuł sponsorowany. Chyba spad IP: *.sun.com 21.04.08, 10:48
        Trochę mało przemyślana wypowiedź. Prawdziwi Hodowcy, w odróżnieniu od
        pseudohodowców (pseudohodowcy - rozmnażacze zwierząt nierodowodowych), nie
        hodują psów dla zarobku. Jeśli ktoś tak twierdzi, to proszę bardzo - niech
        spróbuje sam zarobić na szczeniętach - nie da się. Aby zapewnić szczeniętom i
        suce w ciąży najlepsze warunki, pełnowartościowe wyżywienie, dokarmianie suczym
        mlekiem z butelki, wizyty u weterynarza, szczepienia i odrobaczania, trzeba
        wydać sporo gotówki. Do tego dochodzi koszt krycia (musi być przemyślane,
        reproduktor musi być odpowiednio dobrany do suki, trzeba wiedzieć, jakie cechy
        przekazuje patrząc na szczenięta od tego reproduktora, trzeba uważnie studiować
        rodowody obu potencjalnych rodziców szczeniąt etc.) Z reguły przychód uzyskany
        ze sprzedaży szczeniąt pozwala pokryć koszty wyhodowania danego miotu, ale nie
        zawsze. I nie dajcie sobie wciskać kit, że hodowla psów rasowych to zarobek. To
        bzdura. Hodowla jest dla ludzi, których na to po prostu stać i robią to z
        miłości do danej rasy. Pozdrawiam
    • wierszokletk_a Weterynarze: uważajcie na psy zza granicy 21.04.08, 07:46
      Znam parę, która kupiła takiego własnie goldena na giełdzie w Pruszczu Gdańskim.
      Wydali już majątek na jego leczenie, a weterynarz który go leczy mówi, że mógłby
      już napisac książkę o takich przypadkach. Czy naprawdę nie można jakoś temu
      zapobiec? Na tej giełdzie stoją podobno co niedzielę. A tak poza tym-
      oczywiście, że lepiej wziąć psa ze schroniska. My mamy dwa kochane psiska-
      właśnie stamtąd. Są odrobaczone, zaszczepione i nie pakuje się kasy do kieszeni
      zwyrodnialcom handlującym żywym towarem.
          • onlyyou1972 Re: Weterynarze: uważajcie na psy zza granicy 21.04.08, 09:13
            Gość portalu: aurora napisał(a):

            > w schroniskach nie tylko są kundelki - wiele rasowych psów też trafia do schron
            > ów.
            >
            > a jezeli dla kogoś liczy sie tylko to, zeby pies był rodowodowy, to niech sie p
            > oważnie zastanowi czy na pewno chce psa i wie co to znaczy jego posiadanie.

            Owszem, w schroniskach są psy rodowodowe, ale jest to znikomy procent. Wiesz co
            to jest rodowód? To nie tylko papierek na wystawy. Rodowód jest wykazem przodków
            danego psa, zestawionych w kolejności następujących po sobie pokoleń. Zawiera
            również informacje dotyczące naszego psa, takie jak: rasa, hodowca, data
            urodzenia, numer rodowodu, pleć, maść, właściciel, oraz numer trwałego
            oznaczenia psa przyjętego przez organizację, która rodowód wydaje (tatuażu, bądź
            chipa - który pies rasowy musi posiadać). Rodowód jest również podstawą do
            ułożenia planów kojarzeń i oceny stopnia pokrewieństwa poszczególnych osobników,
            pozwala hodowcom na uzyskiwanie w miotach określonych cech fizycznych i
            psychicznych, a także eliminowanie z hodowli zwierząt obarczonych wadami
            genetycznymi. Posiadanie psa z rodowodem nie jest snobizmem. Psy z rodowodem
            kosztują więcej, ale płaci się za jakość i za pewność, ponieważ rozmnażanie psów
            z rodowodem wiąże się z pracą hodowlaną, odpowiednim doborem partnerów, oraz
            selekcją, bo nie każdy nawet rodowodowy pies do hodowli się nadaje. Wszystko po
            to, aby uzyskać jak najlepsze potomstwo, zarówno jak i pod względem eksterieru,
            zdrowia, a i także cech charakteru. Nie zapominajmy, że psy tak jak i ludzie
            dziedziczą po rodzicach, dziadkach, pradziadkach różne cechy. Dlatego dobór
            rodziców odbywa się na podstawie nie tylko ich wyglądu, ale i z uwzględnieniem
            ich przodków.
      • ew-ap Re: Weterynarze: uważajcie na psy zza granicy 21.04.08, 08:41
        Dlatego, ze np ten za 2,5 tys jest po interchampionach, ludzie
        którzy prowadzą taką hodowlę mają pojęcie o tym, co robią i
        wyhodowali już niejednego championa, ten za 1,6 tys jest psem z
        hodowli, która dopiero wchodzi na "rynek", jego rodzice nie byli aż
        tak utytuowani i w związku z tym niekoniecznie i on będzie zdobywał
        najwyższe lokaty (chociaż może zdarzyć się i tak), a ten za 500 zł,
        którego rodzice mają rodowody, ale nie były wystawiane- należy się
        zastanowić dlaczego nie mają tych uprawnień- czy nie odpowiadają
        wzorcowi rasy, czy mają problemy z psychiką- agresja?,strachliwość?
        a może mają jakąś chorobę, która uniemożliwia im zostanie psami
        hodowlanymi -np ciężka dysplazja???

        Komentarze do tego artykułu obrazują naszą świadomość- a właściwie
        jej brak. Jestem "weterynarzem" i codziennie spotykam się z tym
        problemem- ludzie płacą jak za np shih- tsu bez papierów, bo
        twierdzą, że nie będą go wystawiać, a potem wyrasta coś 2,5 raza
        większego a na mnie się obrażają, kiedy mówię, że co jak co ale shih-
        tsu to nie jest.
        Zastanówmy się, co robimy- dajemy zarobić oszustom !!!
        • Gość: sympatyk zwierząt Re: Weterynarze: uważajcie na psy zza granicy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.04.08, 13:26
          ok, a jeśli ja nie zamierzam wystawiać zwierzaka, chcę psa nie po to, by się
          chełpić jego medalami i interczempionatami, ale by mieć przyjaciela (i nie
          piszcie, żebym sobie wziął psa ze schroniska)to czy pies za 500 zł z hodowli
          "niewystawowej" (nie mówię tu o fabryce psów)jest w czymś gorszy? Jeśli chcę
          psa, którego wygląd mi się podoba, to czy mam przymus kupowania rasowego?
          • Gość: Anoob!s Re: Weterynarze: uważajcie na psy zza granicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.08, 20:13
            Przymusu nie masz... Jednak to co nazywasz "hodowlą niewystawową" (w tym
            kontekście rozumiem przez to brak rodowodu) to w 99 % przypadków to jednak są
            fabryki psów. I mimo że na pierwszy rzut oka zwierzaki mogą wyglądać na zadbane,
            a właściciele odpowiadają, jak to je kochają, prędzej czy później zaczną się
            pojawiać wady - a to skrzywiona psychika i problemy behawioralne, a to
            nieprawidłowe żywienie i brak jakiejkolwiek opieki weterynaryjnej w tych
            pierwszych tygodniach - skutki mogą być opłakane, niejeden psiak już skonał w
            męczarniach po paru tygodniach od odbioru. Dlatego warto poczekać np. pół roku
            dłużej i odłożyć ten 1000 zł (który i tak potem często wydaje się na leczenie
            psa) i znaleźć dobrą zarejestrowaną hodowlę. Dobrą, bo hodowle też są sobie
            nierówne, i tak jak wśród pseudohodowców może trafić się 1 perełka w tysiącu
            wstrętnych rozmnażaczy, tak i w Związku Kynologicznym pojawiają się "czarne owce".
            • Gość: flee Durne posty hodowców IP: 89.107.158.* 22.04.08, 19:47
              Po przeczytaniu kilkudziesięciu musze się odezwać.
              Dla porządku podaję. Jestem właścicielem 9-letniej bokserki (tatuś champion,
              mamusia rasowa nie wystawiana). Jak wiadomo, sunia wg hodowców i związku
              kynologicznego jest "nierasowa".
              Czy rzeczywiście? czy kod genetyczny matki suni zmieni się pod wpływem
              wystawiania? Czemu nazywać nierasowym psa, który posiada wszystkie cechy
              zewnętrzne danej rasy? Co decyduje o rasie? Cechy i geny? Czy papierek związku
              kynologicznego? Czy jest rasowym szczenie dwojga rasowych rodziców, czy rasa
              zanika, nie potwierdzona papierem?

              Kupuję pieska rasowego, bo chcę wiedzieć, jak będzie kiedyś wyglądał i jakie
              będzie miał cechy, uwielbiam boksery.
              Ale nie zamierzam psa wystawiać. Kupuję psa do towarzystwa i kochania, nie do
              hodowli. Po co mi papier związku?
              Pies ma wszystkie pożądane cechy, nawiasem mówiąc bardzo zdrowy i w dobrej kondycji.
              Dlaczego mam płacic za papier, który moge spłukac w klozecie.
              Chodzi mi o psa.
              Drodzy hodowcy, sprzedawajcie hodowane przez was szczenięta innym hodowcom i
              maniakom wystawowowym. Normalnym miłośnikom psów pozwólcie cieszyc się psami bez
              papierów. Nie chorują bardziej niż wasze, są równie piekne i kochane.
      • Gość: Homo Erectus Re: Weterynarze: uważajcie na psy zza granicy IP: *.acn.waw.pl 21.04.08, 08:49
        dlatego ze w jednej hodowli szczeniaki sa po rodzicach utytułowanych o
        doskonałył eksterierze a w innej po mniej utytułowanych, proste. i jeszcze raz
        PIES BEZ METRYCZKI NIE JEST PSEM RASOWYM. a te psy sprzedawane pod sumermarketem
        albo na bazarze nie są z hodowli tylko z rozmnażalni gdzie suka jest dopuszczana
        2 razy do roku a psy są trzymane w tragicznych warunkach. i ludzie ktorzy kupuja
        takie psy tylko nakręcają koniunkturę. jak kogos nie stac na psa rasowego to
        moze lepiej niech wezmnie ze schroniska jakiegos kundelka.
      • onlyyou1972 Re: Weterynarze: uważajcie na psy zza granicy 21.04.08, 08:53
        Gość portalu: sympatyk zwierząt napisał(a):

        > a dlaczego pies rasowy z rodowodem w jednej hodowli kosztuje np. 2500 zł
        > a w innej pies rasowy z rodowodem kosztuje 1600 zł (oba szczeniaki tej samej ra
        > sy)?
        > a w jeszcze innej szczeniak kosztuje 500 zł i jego rodzice mają rodowody, ale
        > nie były wystawiane i w rozumieniu związku hodowców szczeniaki nie są "rasowe".
        > ..

        Ceny są różne, bo psy są różne. W jednej hodowli trzeba zapłacić 2500 zł. bo szczeniaki są po Inter Mullti Championach, może też ojciec był sprowadzony z zagranicy. W drugiej wystarczy, że psy zdobyły po trzy oceny hodowlane, więc sprzedawca poniósł mniejsze koszty i mógł zjechać z ceną na 1600 zł. Hodowla to nie jest wcale taki dochodowy interes. Żeby móc pochwalić się osiągnięciami swojego psa czy suki, to naprawdę trzeba ponieść duże koszty. Za wystawienie psa trzeba zapłacić, do tego koszt dojazdu, zakwaterowania. Jeśli wystawiamy psa za granicą, to koszty rosną kilku krotnie. Więc nie ma się co dziwić że po psach Championach szczeniaki będą droższe. Co się tyczy szczeniąt po 500 zł. to żeby pies czy suka dawała mioty rodowodowe, musi na wystawach dostać oceny hodowlane. Oceny są po to, żeby sędzia na ringu mógł wyłapać wszystkie wady psa. Pies z wadami nigdy nie zostanie dobrych ocen hodowlanych, więc nie będzie reproduktorem, czy suką hodowlaną. Do kryć dopuszcza się psa który uzyskał, po ukończeniu 15 miesięcy, w dowolnej klasie, od co naj­mniej dwóch sędziów, trzy oceny doskonałe, w tym jedną na wysta­wie międzynarodowej lub klubowej. Do hodowli dopuszcza się sukę, która uzyskała, po ukończeniu 15 miesięcy, w dowolnej klasie, od co najmniej dwóch sędziów, trzy oceny doskonałe lub bardzo dobre, w tym jedną na wystawie międzynarodowej lub klubowej. Kupując psa po 500 zł. trzeba się liczyć z ryzykiem, że szczeniak, może mieć jakieś wady.
        • Gość: ad Re: Weterynarze: uważajcie na psy zza granicy IP: *.lhsystems.pl 21.04.08, 11:03
          Bzdury opowiadacie, kochani.
          Zroznicowanie cen jest uwarunkowane popytem. Jest istotna roznica w
          cenach w wojewodztwie mazowieckim a lodzkim. Ceny rodowodowych
          yorkow i spanieli tez bardzo sie roznia. Interchampionow wsrod
          przodkow psow "chodliwych" za 2,5tys. zl jest jak na lekarstwo.
          Prawda jest taka, ze psy bez papierow sa takim problemem, bo wbrew
          pozorom gwarantuja calkiem dobra jakosc za kilkakrotnie mniejsze
          pieniadze. Gdyby byly tak strasznie chorowite i skrzywione jak tu
          opisujecie, popytu by nie bylo, hodowcy ze zwiazku sami by sie
          obronili. Druga strona medalu to ta, ze i w zwiazkowych hodowlach
          pieski potrafia mieszkac w klatkach, przekazywac choroby genetyczne
          itp.
          Przestancie siac propagande i spojrzcie na swiat nieco szerzej, bo
          nie jest on wcale taki bialo-czarny. I wlasnie dlatego mamy taki
          problem z pseudohodowlami.
    • Gość: H56 ludzie też się krzyżują z innymi rasami, he,he IP: *.chello.pl 21.04.08, 08:32
      to ma oznaczać ,ze jakiś kolorowy, czy skośnooki dzieciak polskiej
      matki, to nie rasowiec tylko podróbka ?
      Pies, kot, to żywa istota, a nie jakiś przedmiot. Jestem oburzony i
      zniesmaczony tym tekstem. To artykuł sponsorowany przez hodowców
      psów rasowych, którzy zabijają zdrowe małe zwierzaczki, tylko
      dlatego, że nie załapuja się na miano rasowego, bo jest nadliczbowym
      z miotu.
    • Gość: kr Re: Weterynarze: uważajcie na psy zza granicy IP: *.aster.pl 21.04.08, 08:35
      Taki artykuł dla ludzi, planujących akurat kupno psa jest mylący, bo sprawia
      wrażenie, że pies kupiony z hodowli będzie zdrowy. Tymczasem wcale tak nie jest.
      Szukaliśmy psa przez kilka miesięcy, biorąc pod uwagę kilka najlepszych hodowli
      w kraju. Wybraliśmy - wg opinii - najlepszą, jechaliśmy po psa prawie 500km,
      żeby tylko wystrzec się tego, co bywa zmorą rasy. I co? Nie udało się. Pies
      musiał przechodzić operację, zabiegi związane z rehabilitacją, co kosztowało go
      mnóstwo cierpienia, a nas czasu, cierpliwości i oczywiście pieniędzy. Na dodatek
      choroba ta nie jest całkowicie uleczalna, już całe życie pies będzie miał
      problemy z poruszaniem się.
    • karuma Weterynarze: uważajcie na psy zza granicy 21.04.08, 08:37
      biedne pieski, których nikt nie kupi...ciekawe co zrobią z nimi handlarze, gdy
      nie będzie chętnego do kupna...;(( no przecież nie przygarną miłościwie...
      kupujący ratują im życie,a przynajmniej dają możliwość umierania w lepszych
      warunkach... wyjściem byłoby przywrócenie przepisów uniemożliwiających przewóz
      szczeniaków.
      • magdolot Cywilizowanie przepisy 21.04.08, 09:55
        W artykule jest dużo prawdy. Zawsze uważałam, że kundle uber alles,
        lecz sprawiając psa dziecku postarałam się o rodowodowego goldena.
        Chodziło o psa z przewidywalnym charakterem. Wyszło fantastycznie.
        Ale dobrze odrobiliśmy zadanie domowe - znaleźliśmy hodowcę-psiarza,
        nie hodowcę-kasiarza. On sprawdzał nas a my jego na
        okoliczność "dobrych rąk". Psiaki mieszkały w salonie, od urodzenia
        w domowym ciepełku, między ludźmi. W polskich hodowlach nie zawsze
        tak jest. I dobrze by było, gdyby związki kynolo się za to zabrały
        poważnie.

        Realia USA:
        Hodowca dzieli miot na psy, które zapowiadają się na championów i
        gorzej rokujące egzemplarze. Przyszłe championy są droższe, bo w
        przyszłości będą reproduktorami. Mniej rokujące psy kosztują taniej,
        za to nabywca zobowiązuje się je wysterylizować. Hodowca ponosi
        odpowiedzialność za ewentualne psie kancery - wybrakowanego psa
        można zwrócić, a hodowca musi mu zapewnić dożywocie. Hodowcę i
        kupującego wiąże umowa. Brzmi to strasznie, lecz powstrzymuje
        hodowców przed psuciem rasy dla mamony - nie krzyżuje się byle jak,
        zwraca się duża uwagę na cechy psychiczne zwierząt. Sterylizacja -
        to mniej bezpańskich psów i mniej psich podróbek na rynku. (Psia
        podróba, to dla mnie nie tyle goldek na kaczych łapach, co agresywny
        goldek.)
        To może nie jest pięknie romantyczne, ale zwyczajnie rozsądne.
      • onlyyou1972 Re: Weterynarze: uważajcie na psy zza granicy 21.04.08, 10:17
        Gość portalu: marta napisał(a):

        > a ja mam skye terriera, z prawdziwej hodowli, po rodowodowych
        > rodzicach i on tez rodowod ma. ale wystawiac go nie zamierzam, bo az
        > taka idiotka nie jestem, zeby latac z psem wokol placu czy mu nos
        > pasta do butow smarowac bo za malo czarny jest. czy to znaczy, ze
        > moj pies jest nierasowy? chociaz ma wszystkie cechy fizyczne i
        > psychiczne skye terriera.

        Może idiotką nie jesteś, ale czytanie ze zrozumieniem, to się kłania. Twój pies
        ma rodowód, wiec dla związku kynologicznego jest psem rasowym. Jedynie
        szczeniaki po nim, nigdy nie będą miały rodowodów. Do tego potrzebne są oceny
        hodowlane, zdobywane na wystawach. I właśnie po to, Ci "idioci" biegają po
        ringu. Gdyby nie ich bieganie, nigdy nie miałabyś "prawdziwego" Sky Terriera.
        Teraz załapałaś?
    • Gość: Puchatek Weterynarze: uważajcie na psy zza granicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.08, 09:36
      Generalnie macie rację, ale jedną rzecz muszę sprostować. Ileś już razy powtarza się tu stwierdzenie, że "pies bez rodowodu / metryki nie jest psem rasowym".

      Słownik Języka POlskiegoi definiuje:

      Rasa to «grupa zwierząt w obrębie gatunku, odznaczających się swoistymi cechami przekazywanymi dziedzicznie».

      Tak więc szczenię dwóch goldenów będzie goldenem NIEZALEŻNIE od tego, czy będzie miało stosowny papierek. Oczywiście - bez tego papierka nowy właściciel nie ma gwarancji, czy jest to szczebię dwóch goldenów, czy może goldena i mieszańca-z-czymkolwiek. Jeśli więc ma to dla niego znaczenie - metryka oczywiście się liczy.

      Nie mylmy jednak dwóch RÓŻNYCH rzeczy: to, że pies jest danej rasy, to jedno. To, że za takiego uzna go związek kynologiczny - to drugie.

    • Gość: mala Weterynarze: uważajcie na psy zza granicy IP: 217.168.192.* 21.04.08, 10:05
      kupiłam sobie szczeniaka - mój sąsiad też.
      Oba pieski tej samej rasy.
      Tylko że mój z hodowli, jego z bazaru.
      Ile było nabijania się że ja taką kasę zapłaciłam a on raptem 3
      stówki i ma "takiego samego".
      pieski na pierwszy rzut oka identyczne , puchate ,łapki grube,
      nawet umaszczenie podobne.
      I rosły sobie , tak przez płot .
      Przez pierwszy miesiąć wyglądały tak samo. Pózniej wzrost tego "zza
      plotu" jakby się zatrzymał.
      Uszka robiły sie coraz bardziej klapnięte, puchate futerko zarastało.
      dziś pieski mają 1,5 roku.
      Ja mam owczarka niemieckiego, sąsiad pieska o wysokości 25 cm w
      kłębie, z uszami jak u spanielu , długosci jamnika olbrzyma i
      pięknym ogonkiem precelkiem.

      a były "takie same"..
      • Gość: Weterynarz Własciciele zwierząt : uważajcie na hodowców IP: *.adsl.inetia.pl 21.04.08, 10:23
        Niestety mam podobne obserwacje odnośnie psów z Polskich hodowli. Rodzimi hodowcy często sami leczą swoje zwierzaki ( " przecież i tak wszystko umieją " ), potem sprzedają takiego psa klientowi, oczywiście słowem się o tym nie zająkując ( " w mojej hodowli nigdy nie było problemów zdrowotnych. Ten szczeniak to przecież okaz zdrowia " ).
        Szydło wyłazi z worka jak kilka dni po zakupie ktoś trafia do lecznicy ( " ale miły pan hodowca zapewnił, ze piesek jest odrobaczonym odpchlony, szczepiony i zdrowy. Nawet ma już książeczkę ! ").
        Już nie raz musiałem doprowadzać takiego psa czy kota " do stanu używalności " , proszę mi wierzyć !

        Moje zdanie jest takie : są hodowcy uczciwi ( mam przyjemność znać kilka takich osób ) i tacy którzy uczciwi nie są ( zdecydowana większość ). Pies nie powie czym go karmiono, na co chorował i jak go leczono !

        Renoma i kraj pochodzenia hodowli nie ma tu nic do rzeczy.
        Od fartu zależy na kogo klient ( szczególnie bogaty laik, z miasta )trafi.

        Chociaż z drugiej strony to dzięki partaczom mamy więcej pracy :)

        Pozdrawiam wszystkich miłośników zwierząt .
        • Gość: Weterynarz Re: Własciciele zwierząt : uważajcie na hodowców IP: *.adsl.inetia.pl 21.04.08, 10:41
          Jeszcze jedna sprawa : zachodzę w głowę dlaczego tak zatytuowano ten artykuł (
          Weterynarze : etc.. )???

          Akurat weterynarze ( lub, mniej obraźliwie, lekarze weterynarii ) powinni się
          NAJMNIEJ obawiać domniemanego zalewu psów zza granicy, mając na uwadze rzeczy o
          których piszę powyżej.

          Sprawa mi śmierdzi jakimś histerycznym zrywem naszych " wspaniałych " rodzimych
          hodowców, którym się grunt pali pod nogami bo tracą klientów !!

          Pracuję w dużym mieście i prawie na co dzień mam do czynienia z rezultatami
          pracy krajowych speców od chowu i hodowli, natomiast jeszcze nic nie słyszałem,
          ani tym bardziej się nie zetknąłem, o RZEKOMYM zalewie ciężko chorych lub
          zaniedbanych zwierząt z zagranicy !
          Owszem widywałem takie, ale pochodziły one z Polski.

          Ten artykuł wydaje mi się mocno naciągany i przejaskrawiony.

          Pozdrawiam.

        • Gość: artagas Są hodowcy i hodwcy IP: *.chello.pl 21.04.08, 13:19
          Mi się wydaje że kierujesz się sterotypami i nie wiele wiesz o hodowli psów
          rasowych. Przede wszystkim dobry hodowca bardzo rozsądnie planuje każde krycie -
          kładąc nacisk przede wszystkim na zdrowie> Moja sunia jest przebadana w kierunku
          chorób dziedzicznych i wad wrodzonych; serca, oczu, bioder, rzepek kolanowych,
          słuchu i kilku innych schorzeń.Ojciec przyszłych szczeniąt również został
          przebadany i dzięki temu mamy pewność, że tak miot od wielu chorób będzie wolny
          a ryzyko wystąpienia wad serca jest znacznie mniejsze. Bo genetyka jest
          loteryjna tylko w tych punktach, których nie udało się się jeszcze zgłębić.
          Znamy już modele dziedziczenia wielu chorób i dzięki temu mozemy im zapobiegać.

          Szczenię z dobrej hodowli, to nie tylko piesek odpowiadający wzorcowi, ale
          przede wszystkim zdrowy pies, stabilny psychicznie, prawidłowo socjalizowany.
          Wychowany w zdrowej atmosferzei pod czujnym okiem kochajacego człowieka.

          Dodam jeszcze że gdybyśmy wszyscy postawili na różnorodność- tylko połowa
          populacji mogłaby cieszyć się czworonożnym przyjacielem w dobie alergii i innych
          chorób cywilizacyjnych. Moje dziecko jest alergikiem uczolonym na sierść psów,
          kotów , królików, ale dzięki istnieniu niektórych ras może dorastać w
          towarzystwie 3 uroczych psów, które uczą je odpowiedzialności, troski o żywą
          istotę i dają możliwość cieszenia się tym co najważniejsze: psią miłością i
          bezgranicznym oddaniem.

          W rasie, którą posiadam jest blisko 200 hodowli zrzeszonych w ZK. Dobrych
          hodowców jest może 20, dlatego warto wiedzieć jak taki hodowca powinien
          wygladać. I nie zgodzę się z weterynarzem z poprzedniego postu: Pies powie ci w
          jakich warunkach się wychował. Dobrze socjalizowany szczeniak będzie pewny
          siebie, radośnie nastawiony do ludzi i psów. Nie będzie bał się ulicy, jazdy
          samochodem itp, bo hodowca oswajał go z światem aby przeprowadzka do nowego domu
          była jak najmniejszym stresem dla niego.

          Powie ci rownież co jadł i w jakich ilosciach- pierwszy posiłek w nowym domu
          jest bardzo pouczający!!!

          Każdy dobry hodowca nie tylko da nowemu właścicielowi książaczkę zdrowia,
          świadectwo weterynaryjne, ale również kontakt do weterynarza, który opiekował
          się miotem.
          • Gość: Weterynarz Re: Są hodowcy i hodwcy IP: *.adsl.inetia.pl 21.04.08, 13:44
            Miło mi poznać osobę która kieruje się takimi zasadami.

            Niestety codzienna praktyka pokazuję, że cała rzesza ludzi zajmującymi się hurtową produkcją psów i kotów ( określający się jako hodowcy właśnie ) robi tak jak napisałem.

            Natomiast ceny wszędzie ( u lepszych i u gorszych ) są kosmiczne, szczególnie dla klientów z miasta.

            Jest mi również miło dlatego, że nie tylko ja dostrzegłem tendencyjność tego artykułu napisanego, jak mniemam, pod dyktando polskich hodowców.
            • Gość: artagas Re: Są hodowcy i hodwcy IP: *.chello.pl 21.04.08, 14:10
              Każde środowisko gdzieś toczy zgnilizna. W hodowli tez czasem trudno znaleść
              takich, którzy kierują się tym czym powinni. Nie należy jednak uogólniać albo
              nie mówić o problemach.

              Z cenami to też mit- bo dobry hodowca woli dać pieska za darmo mając gwarancję
              że będzie miał kochający dom niź sprzedać go za olbrzymie pieniądze. I nie są to
              przypadki odosobnione- proszę mi wierzyć.

              Dla mnie ten artykuł jest tendencyjny i nie podoba mi się.
        • Gość: gość Re: Własciciele zwierząt : uważajcie na hodowców IP: 217.168.192.* 21.04.08, 14:32
          tylko że przyszli właściele sami nie dbają o psa.
          Powinno sie spisywać umowe z odpowiednimi klauzulami konsekwencji
          wykrycia chorób genetycznych.
          Pies powiniem dostać minimum wyprawki- ksiazeczkę zdrowia z
          wpisanymi szczepieniami, kopię karty krycia, przeglądu miotu, trochę
          jedzenia , kocyk z zapachem gniazda.

          Tylko ludzie nie lubią "tych formalności" - bo po co , i trzeba
          wpisac swoje dane ( które w tym wypadku tak mocno chronią, a w byle
          promocji rozdają na prawo i lewo)
          • Gość: artagas Re: Własciciele zwierząt : uważajcie na hodowców IP: *.chello.pl 21.04.08, 14:48
            A przede wszystkim jechać i zobaczyć co to za "hodowla" Żaden DOBRY hodowca nie
            będzie miał nic przeciwko, żeby przyszły właściciel przyjechał do niego nawet
            kilka razy, zobaczył warunki, poznał rodziców, rodzeństwo, poobserwował maluchy.
            Dla włascicela to jedyna szansa zobaczenia jak dba się o szczeniaki, czy nie
            boją się się ludzi, czy są zdrowe dla hodowcy szansa na poznanie właściciela.

            Często tak zawiązują się przyjaźnie na całe życie.
    • ai14ra He he he - Kublik pisze o psach? 21.04.08, 10:12
      Czy Wy też macie wrażenie, że ten artykuł to jest typowy, "przeklejany" artykuł
      sponsorowany z Gazety? Nawet "poetyka" taka sama jak w rewelacjach p. Andrzeja
      Kublika na temat samochodów. Na przykład:
      - "zalewają Polskę"
      - "po zniesieniu kontroli masowo"
      - "uważajcie na psy zza granicy"
      - "podróbki"

      To jeszcze Gazeta, czy już Onet? A może..."Fakt"?
      • Gość: Bubis Re: He he he - Kublik pisze o psach? IP: *.telia.com 21.04.08, 10:50
        W Skandynawii ostrzegaja przed kupnem nielegalnie przywozonych psow
        z Polski.W Niemczech dokladnie to samo.W Holandii opowiadaja legendy
        o fabrykach psow w Niemczech itd itp.Puknijcie sie w puste
        glowy.Media bzdury wypisuja i maja do tego prawo.A komu to
        przeszkadza? PS najwieksza glupota jest bajka o "otwartych granicach
        i w zwiazku z tym...." Nigdy nie bylo zadnego problemu z wywozem lub
        wwozem psa do Polski.jak to sie mowi "pies z kulawa noga " sie tym
        nie przejmowal.W ostatecznosci wystarczyl "paszport psa" kazdy wet
        to wystawial za kilka groszy.Nikt o to na granicy nie
        pytal.Mysle .ze w PL problemem nie sa psy itp tylko wlasciciele i
        nie respektowanie przepisow sanitarnych o usuwaniu psich odchodow.
        Ale nie przejmujcie sie tak bardzo-to problem znany na calym swiecie.
        Dylemat rasowy lub kundel ,nie ma nic wspolnego z miejscem
        pochodzenia psa.Wszedzie sa wyroby 1 klasy i inne.Jak sie ma pecha
        to mozna kupic psa z rodowodem dlugim jak rzeka a wyjdzie burek
        podworkowy.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka