Halo <<< edyta-1974 >>> !!!

28.04.08, 12:51
Towarzyszko mojej niedoli, co u Ciebie słychać?
Jak miewa się Grześ? I jak starszy synek (imiennik mojego męża)
zareagował na "małego rywala"?
Czy u naszej "współlokatorki" wszystko w porządku? (jak wychodziłam,
to szło ku dobremu)

My obie dobrze miewamy się. Mała ma na liczniku już miesiąc. :) Ja
na innym liczniku mam +10 kg. ;)

Jeżeli chodzi o karmienie, to męczyłam się jeszcze w domu, lecz
Milenka stopniowo przechodziła na butelkę (jej było mało, mnie
bolało i psychicznie nas to wykańczało). W tej chwili przystawiam ją
tylko raz dziennie, a i tak za chwile dostaje normalną porcję mleka.
Chyba bardziej jestem stworzona do chodzenia w ciąży, niż do
karmienia. ;)

Druga sprawa: jej nocne "krzyczki" trwały jeszcze w domu (ok.
tygodnia), o tej samej porze, co w szpitalu. Teraz w razie potrzeby
podajemy jej koperek w saszetkach i masujemy brzuszek. To pomaga i w
nocy przesypia 6-7 godzin.

Tak to w skrócie wygląda.

Pozdrowionka pełne słonka. :)))

M.
    • edyta-1974 Re: Halo <<< edyta-1974 >>&# 29.04.08, 09:56
      Witaj
      No więc tak wyszliśmy ze szpitala w sobotę zaraz po tobie, jeżeli
      chodzi o naszą współlokatorkę to już od piątku (niewiem czy jeszcze
      przy tym byłaś) przywozili jej małego do karmienia na salę. Już nie
      był w ikubatorze ale musiał być pod lampami z powodu żółtaczki.
      Jeżeli chodzi o Krzysia to różnie , jak przyjechaliśmy do domu to on
      się w niedzielę rozchorował i mieliśmy w domu sajgon taki był
      marudny . Trwało to około tydzień ( i w tym czasie mówił że niema
      brata;-) Teraz myślę że jest ok nadal zwraca na siebie głośno
      uwagę , trzeba go pilnować bo niema wyczucia ale zrobił się bardzo
      tatusiowy (pewnie dlatego że ja stale jestem zajęta młodym)
      Co do Grzesia to w skrócie wygląda tak. Budzi się rano około 4.30-
      5.00 i do 12.00 bardzo mało śpi trzeba go nosić na rękach bo męczy
      go brzuszek(teraz włśnie drzemie pierwszy raz od 4.30). Koło 11.30
      wychodzę z nim na spacer to też zaśnie. Potem tak od 13.00 śpią ze
      starszym to mam chwilę na to żeby coś zrobić. A popołudniu to już
      różnie trochę śpi trochę czuwa potem kąpiel i tak koło 20.00-21.00
      zasypia i budzi się na jedzenie tak około 1.30 zasypia i budzi się o
      tej 4.30. Tak wygląda jego dzień.
      Ja natomiast w miarę dobrze się czuję trochę zmęczona, co do wagi to
      jakieś 3.5 kilo mniej niż przed ciążą (ale mam coś ostatnio apetyt
      to pewnie nadrobię) Juniora raczej karmię już sztucznie. Jak
      przyszliśmy do domu ta karmiłam go piersią (dosłownie piersią bo
      tylko jedną) mały jak poczuł butelkę to już nie chciał łapać tej
      piersi z którą miał problemy. Więc musiałam go dokarmiać bo z jednej
      piersi miał za mało żeby się najeść na każdy posiłek. Jeszcze do
      wczoraj chociaż raz dziennie karmiłam go swoim ale chyba od dzisiaj
      sobie dam spokój bo tam już specjalnie nic niemam.
      To tak w skrócie o nas teraz za dwa tygodnie 11 maja bedziemy mieli
      chrzest ale tak jak Ci mówiłam nie robię w domu. Było ciężko z
      lokalem bo to jest czas komunijny ale udało się .
      Pozdrawiam was wszystkich i do "napisania"
      Edyta.
    • qcykowa :) 28.05.08, 17:15
      Siemka Ciotka!

      Co słychać nowego? Jak chrzciny i w ogóle?

      My mamy zamiar ochrzcić dzidzię w drugiej połowie czerwca. Podobnie
      jak i Ty chcemy imprezke urządzić w lokalu bo jak zliczyliśmy gości,
      to okazało się, że w domu będzie zbyt ciasno.
      No właśnie, jeśli możesz, napisz mi ile wyszło za osobę w lokalu i
      do której godziny taka imprezka powinna trwać. Nigdy nie byłam na
      chrzcinach i nie mam orientacji. :)

      Nasz dzień wygląda tak: karmienia około 9, 12, 15, 18, 21 i 5-6
      rano. Mała śpi od około 21-22 do 5-6 i jeszcze zasypia na około 3
      godziny, W związku z tym, że dużo śpi w nocy, w dzień mało śpi -
      między karmieniami max godzinkę + 1,5 na spacerze. Spacerujemy
      między 12 a 15.

      Milenka nadal podobna jest do tatusia i chyba temperament też będzie
      miała po nim tzn. jest energiczna i aktywna. Wymaga sporo uwagi.
      Właśnie cos się jeży... :) Zmykam. Pa!

      Ps. Pozdrawiam ciepło.

      • edyta-1974 Re: :) 09.06.08, 19:56
        Ja tak szybciutko . No więc tak chrzciny zrobiliśmy w lokalu. Wyszły
        nas 1300zł za 19 osób dorosłych i trójkę małych dzieci(ale one nie
        były liczone bo się pożywiały z naszych talerzy;-). Nasza impreza
        się szybko skończyła bo mieliśmy starszych dziadków i dzieci (oni by
        długo nie wysiedzieli). Chrzciny w kościele były o 11.30. W lokalu
        byliśmy przed pierwszą. O pierwszej obiad (rosół, trzy rodzaje
        mięsa, kluski-zieminiaki, trzy rodzaje surówki, kompot) Potem ciasta
        herbaty, kawa, tort, szampan. I na końcu lody z malinami to wszystko
        było w cenie plus obsługa. Tylko szampana kupowaliśmy sami i jak
        widać nie mieliśmy żadnego alkoholu tylko toast. Impreza skończyła
        się coś pomiędzy 17-18.
        A teraz o Grzesiu. Rosnie jak na drożdżach, mało śpi w dzień nawet w
        wózku śpi tylko wtedy gdy jedzie. W nocy raczej da pospać jeszcze mu
        się to nieuregulowało i różnie się budzi albo o 1.20 albo o 4.30. I
        juz potem raczej długo nie śpi bywam już na nogach od 6.00. Pozatym
        starszy też tak wstaje. Narazie nic mu nie dolega teraz w czwartek
        jedę do nefrologa na kontrolne badanie bo już mu robiłam usg to
        zobaczymy co powie. Jedyny problem jaki mamy to ropiejące oczko, on
        już się urodził z ropiejącym i chyba nas nie ominie przepłukiwanie
        kanalików łzowych. To narazie tyle jeszcze się odezwę.
        P.S. Jak tam siostra, urodziła ? czy jeszcze chodzi w ciąży;-)))
Pełna wersja