Jak ubierac noworodka...

13.05.08, 20:06
Dziewczyny mam dylemat jak ubierać moją Amelię w taką pogodę. Położna
powiedziała że śmiało możemy już wychodzić noi...???

Starsza urodziła się w styczniu więc całkiem inna pora roku. Czy bawełniany
komplet załozony na śpioszki i kaftanik + przykrycie kocem będzie OK?
Wiem że zawsze mogę sprawdzić karczek ale wolałabym żeby się jednak nie
zdązyła zgrzać. Co o tym sądzicie podpowiedzcie coś...

dzięki;
P.S. Amelia ma 1,5 tygodnia...
    • sandranc Re: Jak ubierac noworodka... 13.05.08, 20:45
      ja stosuje zasade to co ja mam zalozone + 1 warstwa,moje dzieci sa jednak nieco starsze i dzisiaj np mialy tyle warstw co ja ;)czyli body i krotkie spodenki jak zawiewalo zakladalam jeszcze koszulke.Mysle ze body kaftanik i spioszki wystarcza,a kocyk to tylko ew. w cieniu jeszcze jak zawiewa lub jak maly spi,ale jak slonce grzeje to raczej nie przykrywalabym maluszka kocykiem-nie wiem ale mam obsesje a raczej obrzydzenie co do kocykow-gdy w zeszlym roku widzialam te biedne niemowlaki w upal 30stopni w spiochach kaftanikach i kocykach to az mi sie ich zal robilo-no ale co ja tam bede mowic mamom jak maja ubierac maluchy
      • akastel Re: Jak ubierac noworodka... 13.05.08, 21:06
        Zgadzam się. Jak ciepło i nie wieje, to spokojnie kaftanik i śpioszki wystarczą.
        Jak zawiewa cienki kocyk. Na głowę czapeczka, cienka, ale przykrywająca uszy. Ja
        nie jestem zwolenniczką przegrzewania, ale nie cierpię jak wieje po uszach i po
        pleckach, więc ogólnie jestem fanką cieniutkich czapek zachodzących na uszka i
        cienkich kurtek wiatrówek (to u troszkę starszych dzieciaczków), bo nie grzeją,
        a fajnie chronią.
    • e_rubi Re: Jak ubierac noworodka... 14.05.08, 10:01
      3 lata temu ubieralam Zoske na pierwsze spacerki po parku i miala
      tyle ile teraz Twoja Amelia :-)

      w taka pogode jak dzis (sama mam spodnie 3/4, koszulke z krotkim
      rekawkiem i klapki) ubralabym takiego malucha w bawelniane body,
      spiochy i ewentualnie cienka czapeczke. dzidzia i tak jest oslonieta
      w glebokim wozku - kocykiem bym raczej nie przykrywala.
      ja jestem zwolenniczka "zimego chowu" :-)
Pełna wersja