mysty
14.05.08, 22:27
że wtedy padał deszcz.
Wiem , ze mieli zabronione wchodzić do auta, jednak to auto było otwarte;
wiesz przecież, ze my zawsze nasze zamykamy.
Dobrze, ze chłopakom nic się nie stało jak auto zjechało i wbiło się w drzwi od garażu, w ulubionym miejscu zabaw Tymoteusza.
Tak wiem, ze to my dorośli powinniśmy w końcu dorosnąć a dzieci są tylko dziećmi.
Twoja troskę o małego chłopca słychać już było w okrzyku 'Tymek natychmiast na werandę bo leje'
Teraz bezpiecznie siedząc nad kubkiem kawy zastanawiam się czy to chłopaki wlazły do auta bo zaczął padać deszcz czy może zaczęło padać bo oni weszli do auta.
I tylko jeszcze mała prośba do Ciebie – przekaż braciom aniołom, żeby nieustannie czuwały nad swoimi dziećmi
raz jeszcze dziękuję,
mama chłopczyka, którego masz w opiece