dziękuję Ci Aniele Stróżu,

14.05.08, 22:27

że wtedy padał deszcz.
Wiem , ze mieli zabronione wchodzić do auta, jednak to auto było otwarte;
wiesz przecież, ze my zawsze nasze zamykamy.
Dobrze, ze chłopakom nic się nie stało jak auto zjechało i wbiło się w drzwi od garażu, w ulubionym miejscu zabaw Tymoteusza.
Tak wiem, ze to my dorośli powinniśmy w końcu dorosnąć a dzieci są tylko dziećmi.
Twoja troskę o małego chłopca słychać już było w okrzyku 'Tymek natychmiast na werandę bo leje'
Teraz bezpiecznie siedząc nad kubkiem kawy zastanawiam się czy to chłopaki wlazły do auta bo zaczął padać deszcz czy może zaczęło padać bo oni weszli do auta.

I tylko jeszcze mała prośba do Ciebie – przekaż braciom aniołom, żeby nieustannie czuwały nad swoimi dziećmi

raz jeszcze dziękuję,

mama chłopczyka, którego masz w opiece
    • baska121 Re: dziękuję Ci Aniele Stróżu, 15.05.08, 07:08
      Pięknie to napisałaś mysty .Zamysliłam sie nad tym i zadaję sobie w myslach pytanie gdzie idą anioły kiedy ich przy nas nie ma ,kiedy dochodzi do tragedi...
    • weteranka13 Mysty.... 15.05.08, 10:07
      To, co napisałaś, sprawiło, że przeprowadziłam rachunek sumienia.
      I dodało mi energii i utwierdziło w przekonaniu, że:
      1) Dzieci MUSZĄ ZAWSZE jeździć samochodem w fotelikach, zapięte.
      Nawet, jeśli tylko wyjeżdżają z garażu.
      2) Dzieci NIE WOLNO zostawiać na stacji benzynowej w samochodzie,
      gdy idzie się zapłacić rachunek i widzi się je przez szybę.
      3) Dzieci NIE WOLNO zostawiać na chwilę przed sklepem w samochodzie
      (bo leje, bo całą trójkę trzeba wypiąć, wyprowadzić, okiełznać,
      wyprowadzić, zapiąć)
      4) Dzieci NIE WOLNO zostawiać samych na podwórku, nawet jeśli to
      podwórko jest ogrodzone solidnym płotem z zamkniętą furtką.
      5) Dzieci NIE MOGĄ jeździć na rowerze (nawet, za może zwłaszcza, gdy
      jadą z rodzicem na tylnym siodełku) (i nartach) bez kasków, nawet,
      jeśli my tak robiliśmy, żyjemy i mamy się dobrze.
      6) Jeśli obcy pies biegnie bez smyczy, nawet, gdy właściciel jest
      tuż tuż lepiej WZIĄĆ dziecko ZA RĘKĘ.
      7) Trzeba sprawdzać ZAWSZE, czy nas zaparkowany we własnym ogrodzie
      samochód jest zamknięty.
      8)NIE WOLNO sprawiać dzieciom przyjemności zabawą w "prowadzenie
      samochodu" sadzając je przed sobą na miejscu kierowcy.
      9)NIE MOŻNA bać się, że ktoś weźmie nas za stado uciążliwych kur,
      które zawsze wiedzą, jak zepsuć dobrą zabawę.
      10)POWINNIŚMY PAMIĘTAĆ, że jeszcze przez kilka krótkich lat dla
      naszych dzieci ZAWSZE i NIGDY, nic nie znaczy...

      Nie wszystkie grzechy są moje.
      Co nie znaczy, że od czasu do czasu warto zatrzymać się i na chwilę
      dorosnąć.
      Dzięki, Mysty!

      Wielka Kura

      P.S. Dla większej przejrzystości zaznaczam, że nie chodzi mi o
      dzieci w przedziale wiekowym 18+
    • ciri_77 Oj dziewczyny, przypomniałyście mi jedno zdarzenie 15.05.08, 12:43
      po którym nastąpiła karczemna awantura. Tesciowie maja zwyczaj zostawiania auta
      na parkingu przed domem - (tam jest lekki spad), auto bywało niezamknięte. Olka
      wlazła do środka i chciała przejść na tylne siedzenie, tracając wajchę skrzyni
      biegów. Auto stoczyło się z górki. Niewiele, kilka metrów, ale jednak.
      Ania w tym czasie układała kwiatki. Na tylnym zderzaku!!!! Anioł Stróż
      Wszystkich Dzieci sprawił, że akurat w tym momencie była na łączce i zrywała
      następne stokrotki - bo normalnie potrafi siedzieć w jednym miejscu pól godziny.
      Wiem, że takie rzeczy moga sie zdarzać, ale trzeba ograniczac to do minimum a
      niektórym wydaje sie że przesadzam. Teść mało zawału nie dostał, bo przez
      chwilę nie było wiadomo czy Anka nie wylądowała pod kołami. Nigdy wcześniej sie
      tak nie bałam - a to dopiero poczatek ich zabaw...
      Aniele Stróżu, czuwaj a mnie daj możliwość przewidywania za wszystkich wokół
      moich dzieci
Pełna wersja