drastyczna norma w szpitalach ????

13.06.08, 08:38

po raz drugi dowiedziałam się o czymś naprawdę okrutnym, po raz
drugi ten sam szpital, ale może to po prostu norma ?

Pierwszy przypadek to młoda dziewczyna, która przyjechała do
szpitala w ciąży z martwym dzieckiem, po wywoływanym porodzie kładą
ją w jednej salce z moją szwagierką, która urodziła żywe, zdrowe
dziecko. Dziecko przebywa cały czas z nimi na sali, 'nigdy nie
zapomnę płaczu i rozpaczy tej dziewczyny'

Drugi - znajoma w skutek olewki lekarza i niechęci do wykonania
cesarki rodzi w 8 miesiącu martwe dziecko. Też kładą ją w sali ze
szczęśliwą mamą. Potem stwierdzają, że tam jest za gorąco i
przenoszą na salkę z dwoma szczęśliwymi matkami i ich pociechami

jak tak można ???
    • sabciass Re: drastyczna norma w szpitalach ???? 13.06.08, 09:46
      O kurcze, ciocia opowiadała mi, że jak 20 lat temu rodziła mojego
      kuzyna, to też położyli im na sali kobietę która urodziła martwe
      dziecko, ale nie myślałam, że w dzisiejszych czasach też się to
      jeszcze zdarza
    • verka77 Re: drastyczna norma w szpitalach ???? 13.06.08, 10:33
      można można ..też doświadczyłam podobnych historii w BB, ostatnio na porodówce
      sam ordynator chamsko się na mnie wyżył gdy słusznie zwróciłam mu uwagę, jak
      komuś słoma z butów wystaje to żaden tytuł nie pomoże, szkoda że tacy ludzie się
      zwą lekarzami..:(
    • ciri_77 Mysty, można, niestety 13.06.08, 10:46
      mnie przy trwającym poronieniu i krwotoku naszpikowano kaprogestem w izbie
      przyjęć a następnie położono na patologii ciązy między szczęśliwą mamusie na
      finiszu i mamę tuż po urodzinach dziecka (brak miejsc na położnictwie). Leżałam
      sobie tak dwa dni czekajac aż ktoś sie mną zajmie, "wyczyści" i pozwoli jechac
      do domu. Wszyscy mieli w d. to jak ja się czuję. i do samego końca szpikowali
      mnie lekami na podtrzymanie ciązy, której juz nie było, moje samopoczucie po
      w/w niepotrzebnych lekach, mając w najgłębszym poważaniu :(
    • adaja1 Re: drastyczna norma w szpitalach ???? 13.06.08, 18:54
      Jeśli chodzi o normy moralne i empatię solidaryzuję się z
      przedmówczyniami ale...

      nie ma osobnego odziału położniczego dla kobiet po nieszczęśliwych
      porodach

      osoba która urodziła tak czy inaczej musi pozostać na położnictwie

      w miarę możliwości starją się lekarze kłaść na osobnych salach, też
      są ludźmi

      trudno w dobie wiecznego deficytu rezerwować salę i pozostawiać ją
      pustą na wszelki "zły" wypadek...
      • i.n.f.i.n.i.t.y Re: drastyczna norma w szpitalach ???? 13.06.08, 23:24
        Znam. Przeżyłam to na właśnej skórze. 9 dni, które przeleżałm w
        szpitalu to był KOSZMAR! Nie życzyłabym tego najgorszemu wrogowi.
        Osoba, która urodziła może leżeć również na ginekologi, ale mi, a
        dokładniej mojej mamie pani zastępaca ordynatora powiedziała: "nie
        przeniosę jej na ginekologie bo tam jest sztrasznie BRUDNO!"
    • mysty dziewczyny kochane, 14.06.08, 01:50

      tulę Was mocno a ponieważ przed chwilą otworzyłam czekoladę to i czekoladowo :)

      Ada - wiem, że szpitale przepełnione, ale to jest cholernie okrutne i absolutnie nie powinno tak być !
    • e-dziunia Re: drastyczna norma w szpitalach ???? 14.06.08, 11:04

      Tak, to jest - niestety - norma :-(
      Doświadczyłam tego 4 razy, po 2 w każdym szpitalu.
      Nikt nie oczekuje od lekarzy rezerwowania osobnych sal, ale zawsze można przenieść jedną czy dwie ciężarne i taką salę zorganizować to wyłącznie kwestia dobrej woli lekarza i odrobiny empatii.
      • mysty e-dziunia przytulam 14.06.08, 11:21

        mocno, dla Ciebie przytulanka z zapachem batonika Bounty w tle :)
      • adaja1 E-dziunia 14.06.08, 12:31
        ja też przytulam... przykro mi.

        To,że nie oczekujesz od lekarzy rezerwowania to dobrze,bo tego
        należałby oczekiwać od kogo innego...

        Jak byłam na stażu w Wojewódzkim to po jednej dobie udało się
        przeorganizować salę ,żeby kobieta po porodzie martwego dziecka była
        sama. Ale jedną dobę musiała być ze szczęśliwą matką , bo nie było
        gdzie jej przenieść. Jeśli jednak są wolne miejsca w innych salach -
        a nie ma gotowości ze strony personelu do stworzenia godnych
        warunków - to trzeba krzyczeć głośno...

        Niestety normą tez jest niestety - z braku cholernych miejsc,że
        zdarza się iż pacjent umiera na sali 5 - 6 osobowej. I jak ma mu
        rodzina towarzyszyć? Jak się czują pozostali pacjenci? Jak zachować
        godność i intymność umierającego?
        • e-dziunia Re: E-dziunia 14.06.08, 18:25
          dziękuję za dobre słowo :)
          Szczerze mówiąc mnie ostatnio mało to już ruszało, bo pogodziłam się ze swoją
          naturą i ze stratami również....
          Ale przykro mi jak widzę dziewczyny po 1 lub 2 poronieniu, które nie dość że są
          w rozpaczy to jeszcze są przestraszone i nie potrafią tego wszystkiego ogarnąć.

          A przy okazji proszę trzymajcie za mnie kciuki, bo przedwczoraj dowiedziałam się
          że znów jestem w ciąży :)))))
          5tc z hakiem :)))
          To nasza 6 ciąża, więc bardzo się boję.....
          mogę liczyć na Wasze dobre myśli? :)
          • e_rubi E-dziunia 17.06.08, 13:39
            trzymam z calej sily kciuki za ciebie i Twojego okruszka
            i mnostwo dobrych mysli kieruje w Twoja strone
            • e-dziunia dziękuję e_rubi :) n/t 18.06.08, 19:54

            • madida Re: E-dziunia 19.06.08, 10:01
              dołączam się do życzeń E-dziunia zeby wszystko było jak najlepiej i
              za to bede trzymać kciuki..:)
          • baska121 Re: E-dziunia 20.06.08, 06:26
            E-dziunia 3mam za Was i baardzo się cieszę .Dobro się wraca i tym razem będzie dobrze .Pamietam moje trudne chwile ,zawsze znalazlas dla mnie czas na te parę słow na gg.pomogłaś też wielu innym mamom .
            • e-dziunia Re: E-dziunia 20.06.08, 10:51

              Jeszcze raz dziękuję :-)
              Kciuków nigdy za wiele ;-)
              • madzis12 Re: E-dziunia 20.06.08, 12:15
                kciuki mocno zacisnięte, wierze, ze tym razem sie uda,

                a co lezeniu po stracie dziecka, przechodziłam to 2 razy, ale można by nazwać po
                jednym razie z każdej strony, znaczy jako kobieta, która staciła dziecko i
                musiała leżeć ze szczęśliwymi matkami lub kobietami w ciąży, i jako
                cieżarna,która leżała sali z kobieta, która straciła dziecko, ani jedna ani
                druga sytuacja nie była przyjemna, choć to mało powiedziane. Pierw ja
                rozpaczałam po stracie dziecka, a cieżarne leżące obok mnie nie potrafiły mnie
                zrozumieć, bo przecież one za kilka tygodni urodza swoje dzieciaczki (były w 36
                i 35 tygodniu), a jak ja byłam w ciaży nie potrafiłam pomóc i patrzec jak cierpi
                ta kobieta co straciła dziecko. Chciałam pomóc ale wiedziałam że nie mogę. Więc
                moim zdaniem powinna być choć jedna sala wydzielona np. 2 osbowa, zamknieta,
                tylko dla kobiet po stracie dziecka.
    • baska121 Re: drastyczna norma w szpitalach ???? 14.06.08, 13:23
      Doswiadczyłam tego ponad 30 lat temu i było tak samo .Po cc zawiezli mnie na połoznictwo .W nocy dziecko zmarło a ja nadal tam leżałam widzac szczesliwe karmiące mamy .Dopiero po wizycie wieczornej przeniesli mnie na ginekologię . Sale można było zorganizowac bo było nas 4 pacjentki i każda z tym bólem straty dziecka leżała na innej sali wiec mogli nas dać do jednej .Wtedy po cc leżało sie 9 dni a w 10 tym wypisywali do domu jak było ok.
      Co do umierających pacjentów to dawno temu w szpitalu umarł pacjent na 7 osobowej sali zasłoniety parawanem .Po smierci został tak zostawiony do rana .Na prosbę pacjentów zeby go zabrali pielegniarka odpowiedziała -przeciez on już Wam już nic nie zrobi bo nie żyje .
      • adaja1 Basiu 14.06.08, 15:07
        przytulam. Mój podziw rośnie. Jesteś tak ciepła i serdeczna, pomimo
        całego zła, które Cię spotkało...
        • marcy_83 Re: Basiu 16.06.08, 18:26
          trzymam mocno za kruszynke :)
          musi byc dobrze
    • u_brzoska Re: drastyczna norma w szpitalach ???? 21.06.08, 23:03
      a mnie po urodzeniu wczesniaczka z zagrozeniem zycia polozyli na ginekologii, z
      kobieta ktora urodzila martwe dziecko. czulysmy sie podobnie. jest to jedyna
      rzecz za ktora jestem wdzieczna szpitalowi wojew.-jesli chodzi o narodziny mojej
      Berci.
    • skoobus Re: drastyczna norma w szpitalach ???? 24.06.08, 11:22
      Ja rodziłam w Cieszynie, pamietam, że pod wieczór przyjechali z młodą dziewczyną
      która urodziła przez cesarke wczesniaka, połozono ją w osobnej sali. Cieszyn
      jaki jest taki jest, ale ja byłam zadowolona z opieki.
Pełna wersja