mysty
13.06.08, 08:38
po raz drugi dowiedziałam się o czymś naprawdę okrutnym, po raz
drugi ten sam szpital, ale może to po prostu norma ?
Pierwszy przypadek to młoda dziewczyna, która przyjechała do
szpitala w ciąży z martwym dzieckiem, po wywoływanym porodzie kładą
ją w jednej salce z moją szwagierką, która urodziła żywe, zdrowe
dziecko. Dziecko przebywa cały czas z nimi na sali, 'nigdy nie
zapomnę płaczu i rozpaczy tej dziewczyny'
Drugi - znajoma w skutek olewki lekarza i niechęci do wykonania
cesarki rodzi w 8 miesiącu martwe dziecko. Też kładą ją w sali ze
szczęśliwą mamą. Potem stwierdzają, że tam jest za gorąco i
przenoszą na salkę z dwoma szczęśliwymi matkami i ich pociechami
jak tak można ???