Jak Mikołaj został żeglarzem:)

29.06.08, 21:28
Najpierw się cieszył od rana. Spakował na wyprawę wszystkie ulubione
samochodziki, kapelusz i pływackie buty. I wyglądał całą drogę przez
okno, czy już widać łódki. Potem z przejęciem ubrał najmniejszy
kapoczek i ani trochę nie chciał go zdjąć:) Bardzo chciał pomagać
przy taklowaniu i cieszył się, że wszystko się tak śmiesznie nazywa
(na foka mówi puk). Nie mógł się doczekać, kiedy wreszcie wejdzie na
łódkę i ciągle stawiał nóżkę na dziób, że może to już teraz. I w
końcu wszedł. A potem siedział jak zaczarowany, cały wypełniony
radością, rozglądał się dookoła, cieszył, jak wiatr był troszkę
mocniejszy. I nawet nie próbował wypaść za burtę (co mnie bardzo
zdziwiło). I nie wiem, czy ten wiatr, czy emocje go tak zmęczyły, że
drogę z wanny do łóżka pokonał naprawdę ostatkiem sił:) A ja sobie
pomyślałam, jak niewiele trzeba, żeby takiego dzieciaczka tak bardzo
uszczęśliwić:-)
    • monika.sn Re: Jak Mikołaj został żeglarzem:) 29.06.08, 22:18
      :)
    • adaja1 Re: Jak Mikołaj został żeglarzem:) 30.06.08, 13:06
      wyciskasz łzy kobieto:)
      i to właśnie jest piękne w posiadaniu dzieci - bezmiar radości,tórą
      mają w sobie...
      • dotinka77 Re: Jak Mikołaj został żeglarzem:) 30.06.08, 22:45
        :)
    • mysty Pięknie a-nulla, 01.07.08, 10:40

      ale mi się ta historia spodobała, kochany taki Mikołaj-mały
      żeglarz :*

      cudne takie dzieciństwo :))
      • baska121 Re: Pięknie a-nulla, 02.07.08, 17:09
        A ja myslałam że Mikołaj w tańcach taki dobry a tu proszę jakie pokłady w nim drzemia .Idzie w slady mamy .Brawo
        Pięknie to opisałas z taką miłoscią .
Pełna wersja