Chciałam urodzi po ludzku...

02.07.08, 12:36
Dzień dobry!


Miesiąc temu w gazecie Metro ukazał się artykuł o moim porodzie.

www.emetro.pl/emetro/1,85651,...wki_grozy.html


również Portal Miasta Bielsko poświęcił dla mnie artykuł


bielsko.biala.pl/1441,artykuly

pozdrawiam

:*

studentka234@vp.pl

    • studentka255 Re: Chciałam urodzi po ludzku... 02.07.08, 12:37
      link nie działa

      skopiuję odpowiedz


      * Lekturki
      * Google Maps
      * Forum
      * Gejms

      Gazeta.pl > eMetro.pl > Kraj
      A A A Poleć znajomemu Wydrukuj Podyskutuj na forum
      Porodówki grozy
      Rozmawiała Anita Karwowska
      2008-06-03, ostatnia aktualizacja 2008-06-03 21:18

      Złośliwości, przykre komentarze i brak reakcji na prośby o pomoc. Kobieta, która
      urodziła dziecko pół roku temu, do dziś nie może zapomnieć, jak została
      potraktowana w publicznym szpitalu
      Joanna (imię zmienione) jest studentką IV roku medycyny. Ma 27 lat, w
      listopadzie ub.r. w Szpitalu Wojewódzkim w Bielsku-Białej urodziła synka. Swój
      poród do dzisiaj wspomina jak koszmar. Opisała go w liście, jaki przysłała do
      naszej redakcji.

      "Mój poród był bardzo ciężki. Nie z powodu bólu, ale dlatego, że podczas pobytu
      w szpitalu złamano moje prawa. W sali było obecnych wiele osób (m.in. dwie
      położne, starsza i młodsza, lekarz i jeszcze jednak kobieta). Nie wiedziałam,
      kto z personelu jest za mnie odpowiedzialny, czułam się zdezorientowana i
      zawstydzona. Nie informowano mnie o przebiegu porodu. Młodsza położna śmiała się
      i patrzyła, jak jęczę z bólu... A pani doktor miała pretensję, że nie odpowiadam
      szybko na jej pytania, tylko krzyczę. Zlekceważono moją prośbę o poród w wannie.
      Błagałam, żeby pozwolono mi rodzić w kucki. Wiedziałam, że mam takie prawo, a
      ból będzie w tej pozycji łatwiejszy do zniesienia. - W takich pozycjach to tylko
      kobiety w buszu rodzą - usłyszałam od lekarza.

      Zostałyśmy wychowane na opowieściach o tym, że rodząca musi znieść wiele
      przykrości i bólu, że to personel decyduje o tym, jak poród powinien przebiegać.
      Ale tak nie powinno być. Wszystko w Waszych rękach, przyszłe Mamy. Jeżeli to Wy
      nie będziecie się domagać swoich praw, to polska porodówka nigdy się nie zmieni!".

      Joanna o swoich przejściach napisała także do Biura Praw Pacjenta przy
      Ministerstwie Zdrowia. Po jego interwencji dyrekcja szpitala w Bielsku-Białej
      wyjaśniła, że decyzje lekarzy podejmowane podczas porodu podyktowane były jego
      szybkim przebiegiem (poród trwał zaledwie godzinę) i bezpieczeństwem dziecka
      (urodziło się pięć tygodni przez terminem). Ale przyznała jednak, że uwagi
      kierowane wobec Joanny były niewłaściwe. - Dyrektor szpitala wyciągnie
      konsekwencje wobec lekarza, który dopuścił się tych nieetycznych stwierdzeń -
      mówi Krystyna Kozłowska, dyrektor Biura Praw Pacjenta. Podkreśla, że każdej
      pacjentce przysługuje prawo do intymności, do informacji, świadomej zgody na
      interwencję medyczną i do kontaktu z osobami bliskimi. Ale okazuje się, że
      łamanie tych praw jest w polskich szpitalach niechlubną normą. Jak wynika z
      informacji fundacji Rodzić po Ludzku, co piąta kobieta trafiająca na porodówkę
      spotyka się z nieżyczliwym i aroganckim zachowaniem personelu, a niemal co
      czwarta nie jest informowana o przebiegu porodu.

      Z Urszulą Kubicką-Kraszyńską z fundacji Rodzić po Ludzku rozmawia Anita Karwowska

      Jaka była pani pierwsza myśl po przeczytaniu tego listu?

      - Przede wszystkim - że to nie jest historia jednostkowa. List Joanny ilustruje
      podstawowy problem polskich porodówek - brak indywidualnego podejścia do
      pacjentki. Kobieta wchodzi do szpitala i zaczyna być traktowana jak jego
      własność. Jej emocje, potrzeby i oczekiwania przestają być ważne.

      Czy rzeczywiście złamano prawa Joanny?

      - Oczywiście. Pacjentka ma prawo otrzymywać na bieżąco pełną informację o
      przebiegu porodu i procedurach, którym jest poddawana. A lekarz powinien
      uwzględniać jej potrzeby, np. to, w jakiej pozycji chce rodzić. Badania naukowe
      udowodniły przecież, że pozycja kuczna jest dla dziecka bardziej korzystna niż
      leżąca. To wszystko wskazuje na brak profesjonalizmu.

      Czym tłumaczyć taką postawę personelu?

      - Wciąż zbyt często zwycięża po prostu rutyna. W wielu placówkach personel
      trzyma się starych procedur, bo tak jest po prostu wygodniej.

      Źródło: Metro
      • verka77 Re: Chciałam urodzi po ludzku... 02.07.08, 20:06
        gratuluję odwagi i siły za upublicznienie, mnie jakiś czas temu nie udało się
        "poronić po ludzku" w tej samej placówce, starczyło sił na skargę i sąd ( ale
        g...o z tego, tylko mnie na sercu trochę lżej było..),na upublicznienie już nie
        miałam sił, może Twój apel coś ruszy , choć osobiście wierzę że niestety kto się
        chamem urodził to chamem umrze..pozdrawiam!
        • baska121 Re: Chciałam urodzi po ludzku... 02.07.08, 22:00
          Ja to miałam szczescie chyba sie w czepku urodziłam bo trafiałam na dobrych ludzi przy porodzie .Każda skarga poprawia sytuacje przyszłorodzacych .Wiele kobiet narzeka ,opowiadaja horrory o porodach ale po powrocie do domu machaja na to ręką .
          • studentka255 gdyby większośc Kobiet reagowało jak ja, 03.07.08, 08:46
            polska porodówka dawno by się już zmieniła
        • studentka255 vero spróbuj zadziałac. bo tylko My, Pokrzywdzone 03.07.08, 08:54
          możemy coś zdziałac.
          Przykro mi że straciłaś Dziecko
          • verka77 Re: vero spróbuj zadziałac. bo tylko My, Pokrzywd 03.07.08, 13:11
            trudno jest rozdrapywać publicznie po raz kolejny ból po stracie dziecka,
            zrobiłam to na co było mnie stać..
      • studentka255 z b i e r a m o p i n i e !!!!!!!!!!! 11.07.08, 09:04
        zbieram opinie czy któras z Kobiet tam rodząca zawsze była zmuszona do pozycji
        leżącej lub półsiedzącej, czy miała Pani ten wybór pozycji? ( chodzi mi o drugą faze
        porodu), czy była koniecznośc nacięcia krocza? czy pytano Panie o zgodę na ten
        zabieg? Czy przyspieszano poród podając syntetyczną oksytocynę, przebijając
        pęcherz płodowy? Jeżeli były wskazania do w/w procedur, to czy były Panie
        poinformowane? Podawano Dolagran lub Relanium? jeżeli tak, to czy sama Panie się
        zgodziły? Gdy prosiła Pani o znieczulenie, otrzymała je Pani? Jak wyglądała
        sprawa z lewatywą i goleniem krocza? Prosiły Panie o te zabiegi przygotowawcze?
        Jeżeli były, to cczy pytano o zgodę? Czy byli obecni studenci, osoby trzecie,
        np. sprzątaczki? Jeżeli tak, to czy pytano Panie o
        zgodę na ich, obecnośc? Ale uwaga. Uzyskanie przez PAnie zgody na udział
        studentów i stażystów nie jest wymagane, gdy interwencja medyczna jest konieczna.

        Oczywiście jeżeli Panie się nie zdecydują odpowiedziec, uszanuję decyzję.
        Zbieram opinie na temat tego szpitala. Panie które rodziły w roku 2007 i 2008 -
        chciałam zbadac czy po mojej interwencji COŚ się zmieniło w tym szpitalu. Panie
        które tam rodziły, pomóżmy innym Mamą :) ANONIMOWO, bede umieszczac wypowiedzi
        na blogu. Powtarzam, ANONIMOWO i tylko Tych Pań co napiszą prywatnie do mnie.
    • lechickachata Re: Chciałam urodzi po ludzku... 03.07.08, 15:31
      Hej!
      W pełni zgadzam się z tym, że traktowanie w szpitalu było dalekie od określenia "rodzić po ludzku". Myślę, że dobrze jest o tych sprawach pisać. Akcja "Rodzić po ludzku" rozkręca się raz na parę lat, a w czasie przerwy pomiędzy akcjami (kiedy szpitale bardziej się mobilizują, bo dostać dobre noty) sytuacja wraca "do normy".
      Mam do Ciebie pytanie - czy odkryłaś internet już po porodzie? Bo widzę, że się dużo udzielasz, piszesz o swoich przejściach na różnych forach. Czy nie zdawałaś sobie sprawy, że w żadnym bielskim szpitalu nie da się urodzić w myśl zasad "rodzić po ludzku"??? Zdarzały się "wygrane" w tej kwestii pacjentki, ale tylko bardzo świadome swoich praw i wiedzące jak je skutecznie wyegzekwować. Czy nie szukałaś przed porodem informacji, opinii... jakie są warunki rodzenia w tutejszych szpitalach? To mnie ciekawi.

      Pozdrawiam,
      Gosia
      ♥ Michasia ♥
      1% dla Kacperka!
      • egac Re: Chciałam urodzi po ludzku... 03.07.08, 16:02
        nie jestem lekarzem, ale dla mnie uzasadnienie, że poród trwał zaledwie godzinę,
        a poród odbywał sie wcześniej byłoby wystarczające. w jaki sposób chcecie byc
        informowane o przebiegu porodu np. teraz rozpoczyna sie III faza? teraz nacinam
        Pani krocze? rodziłam na Wyspiańskiego, na porodówkę weszło podczas mojego
        porodu 20 osób (obchód), nie czułam się upokorzona, zawstydzona i coś tam
        jeszcze. poród wspominam super. może to sprawa wewnętrznej wrażliwości kobiety,
        a nie tego, co dzieje się na zewnątrz?
        • lechickachata Re: egac 03.07.08, 21:17
          No właśnie chodzi m. in. o to, że aby cię na nacięli powinni najpierw zapytać o
          zgodę (to powinno być uzgodnione przy przyjęciu na oddział albo w trakcie
          porodu). Wiele kobiet wciąż nie wie, że personel medyczny nie jest tylko od
          informowania (lub - co gorsza - nieinformowania), ale od zapytania o zgodę np.
          na podanie oksytocyny (wraz z uzasadnieniem i opisem działania, wpływu na
          dziecko etc.). Z uwagi na to, że u nas (w Polsce) jest jak jest, trzeba zawczasu
          dowiedzieć się z jakiego typu problemami można się na porodówce zetknąć i
          przygotować na nie.

          Gosia
          ♥Michasia ♥
          1% dla Kacperka!
      • studentka255 Re: Chciałam urodzi po ludzku... 04.07.08, 18:34
        Witam Cię.

        skopiuje niżej moją wypowiedz która istnieje na forach :


        2 Miesiące przed porodem odwiedziłam TEN szpital celem zebrania wywiadu i
        dowiedzenia się wszystkiego.
        Przywitała mnie bardzo miła starsza położna Pani K. S. ( UWAGA !!! Tu nie mogę
        nic powiedzieć złego o Tej Pani! Super Kobieta - Położna - Anioł. Również o
        Paniach B.P i M.O nic nie moge złego powiedzieć bo One nie prowadziły mojego
        porodu. Oprowadziła wszędzie. Również zebrałam wywiad. Mówiła, abym nie czytała
        na forach internetowych negatywnych opiń na temat tego szpitala. Że to, co tam
        dziewczyny opisują ( jak się łamie prawa rodzących ) to nie prawda. Uwierzyłam.
        Dlatego właśnie wybrałam ten szpital i miałam cichą nadzieję że Pani K.S będzie
        wtedy w pracy.

        Zresztą szpital na swojej internetowej stronie ładnie się raklamuje :

        Blok porodowy
        Blok porodowy oferuje:

        * ciągły monitoring kardiotokograficzny z analizą komputerową zapisu,
        * bezprzewodowe monitorowanie kardiotokograficzne pracy serca płodu za pomocą
        telemetrii kardiotokograficznej,
        * releksację wodną podczas porodu,
        * porody w wodzie,
        * dowolną pozycję pacjentki podczas porodu,
        * porody rodzinne,
        * muzykoterapię,
        * porody w znieczuleniu na życzenie pacjentki.


        Nie wszystko okazało się prawdą!
        gdyby nie szybka moja interwencja krzykiem " prosze mnie nie nacinać " natnęliby
        mnie bez zgody z zaskoczenia bo tak właśnie chcieli
        nie można było rodzić w kucki bo im tak nie wygodnie ...
        pomimo prośby nie mogłam wejść do wanny złagodzić ból
        podpięto mnie do KTG mimo że się nie zgodziłam.


        Załuję że nie wybrałam prywatnej kliniki ESKULAP również w Bielsku bo tam jest
        się klientem a nie pacjentem, traktuje się rodzącą godnie z szacunkiem a nie jak
        psa.
        • magdulichaa Re: Chciałam urodzi po ludzku... 04.07.08, 21:19
          a mnie interesuje bardzo taki fakt, skoro jesteś, byłaś tak świadoma swoich praw jako pacjentka, położnica, to dlaczego na samym początku, od samego wejścia na sale porodowa , czy nawet wcześniej nie powiedziałaś, że nie chcesz być nacinana, że chcesz rodzić w kucki itd, może, może, może gdybyś na samym początku od pojawienia się w szpitalu zadbała o swoje prawa o których tak doniośle piszesz na wszystkich możliwych forach, cały poród przebiegał by inaczej??????, nie wiem, bo może ja czegoś nie doczytałam...........,
          jak sie domyślam nie miałaś robionej lewatywy, bo o tym z pewnością tez byś napisała, ze nie chciałaś a "oni" ci kazali........
          ja nie jestem przeciwko tobie........ale czasem same kobiety zamiast jasno i precyzyjnie powiedzieć czego sie domagają, bo jak piszesz takie prawo, biernie poddają się procedurze szpitalne i nagle w trakcie akcji porodowej krzyczą "nie nacinać", a skoro wcześniej nie powiedziały, że nie chcą, to skąd położne mają to wiedzieć!!!!
          i wiesz co śmiem wątpić, w to, że któraś z położnych, czy ta opisana przez ciebie sprzątaczka śmiała się z ciebie...............
          ja cię przepraszam ale dla mnie to trochę na wyrost wszystko jest............
        • lechickachata Re: Chciałam urodzi po ludzku... 05.07.08, 19:14
          Rozumiem. Zaufałaś w pełni temu, co Ci powiedziano w szpitalu. A jednak na
          forach - choć wiadomo, że część informacji należy "przesiać przez sito" - są
          informacje dość cenne.
          Z Eskupalem niekoniecznie by było tak różowo, jak sobie wyobrażasz. Byłam tam
          "wyczuć teren i klimat" przed porodem i od razu nie dano mi nadziei, że będę
          miała cokolwiek do powiedzenia nt. w sprawie nacięcia. Tną rutynowo czy się
          zgadzasz czy nie. Pod tym względem akurat wojewódzki stoi bardziej "frontem do
          klienta".

          Życząc już tylko lepszych doświadczeń,
          Gosia
          ♥Michasia ♥
          1% dla Kacperka!
    • e-dziunia Re: Chciałam urodzi po ludzku... 05.07.08, 10:26
      A co byś powiedziała, gdyby Cię zabrali na cc, gdzie nie dość, że ludzi jest
      jeszcze więcej to jeszcze wszyscy w maskach?? Też byś miała żal, że ich dla
      Ciebie nie pościągali?
      Chyba troszkę przesadzasz.....
      Moim zdaniem oczekiwałaś od nich że będą koło Ciebie skakać, ale zapomniałaś o
      tym, że dla nich najważniejsze było Twoje dziecko, które przedwcześnie
      przychodziło na świat. Nie przyszło Ci do głowy, że chcąc Cię naciąć chcieli
      Twojemu niedojrzałemu jeszcze dziecku ułatwić drogę? Skoro Cię bolało, to mogłaś
      poprosić o znieczulenie, a nie walczyć o wannę, na którą mogło zabraknąć czasu,
      skoro poród przebiegał szybko. Według mnie dokładnie sobie zaplanowałaś ten
      poród na wiele miesięcy przed i wkurzało Cię to, że wszystko przebiega nie po
      Twojej myśli.
      A poza tym jak mogłaś odmawiać ktg w czasie porodu? Nie interesowało Cię co się
      dzieje z Twoim dzieckiem kiedy walczyło z siłami natury?
      I jeszcze masz do lekarzy żal, że skoncentrowali się na Twoim dziecku??? Sorry,
      ale daj już sobie spokój....
      • egac Re: Chciałam urodzi po ludzku... 06.07.08, 13:01
        dla mnie to też przesadzone. jeśli dobrze poczytasz, to poród może sie odbyć w
        wannie TYLKO jeśli przebiega prawidłowo, bez komplikacji, w terminie, zatem nie
        dziwi mnie odmowa lekarzy. z jednym zgodzić się mogę - o nacięcie powinni pytać,
        bo to ingerencja w organizm (pytałam znajomego lekarza i każda ingerencja wymaga
        zgody pacjenta, no chyba że jest nieprzytomny). mnie nie pytali, ale nie
        wyobrażam sobie jak po godzinie partych inaczej wypchałabym ważącego prawie 4kg
        synka, gdyby nie to nacięcie, nie mówiąc o tym, jaka byłabym teraz porozciągana.
        no ale, bez nacięcia nigdy nie rodziłam, więc nie wiem. wiem tylko, że to była
        ostatnia szansa, bo ja juz nie miałam siły i jeszcze trochę i byłaby cesarka.
        • studentka255 Re: Chciałam urodzi po ludzku... 06.07.08, 15:04
          a kto tu chciał w wannie rodzic?
        • studentka255 Re: Chciałam urodzi po ludzku... 06.07.08, 15:11
          ciebie nie pytano o zgodę na nacięcie ( dziś już wiemy że ten zabieg jest
          niekonieczny - oczywiście tylko w wyjątkowych sytuacjach jak poród pośladkowy,
          dystocja barkowa, koniecznośc zastosowania kleszczy, poważne wahania tętna
          dziecka, i naprawdę duże dziecko powyżej 4,5 kg )i oczywiscie twoja sytuacja -
          godzina partych, natnęli aby szybciej zakończyc poród. jeżeli nie ma
          konieczności to nacinac kobiety się nie powinno! niestety jest tak że w
          szpitalach rutynowo każdą pierwiastkę nacinają - bez uzasadnienia, bez pytania
          przeraża mnie to! a żeby ochronic krocze wystarczy tylko pozycja pionowa,
          cwiczenia Kegla i położna która schyli się nad Tobą.

          ja nie byłam nacinana. miałam 4 szwy wewnętrzne - proszę nie mylic z
          zewnętrznymi! zostałam cała :)
          • egac Re: Chciałam urodzi po ludzku... 06.07.08, 18:10
            mnie nawet zachęcali do pozycji kucznej na łóżku porodowym, a w ostatniej fazie
            (z 20 min to trwało) sama położyłam się na plecach.może i nie powinno nacinać
            się krocza, ale nie wiem, czy lepsze zszywanie pęknięcia czy nacięcia - lekarzem
            nie jestem. nie urodziłabym chyba bez tego nacięcia, bo to było moje pierwsze
            dziecko, a ja raczej drobna jestem i mała. może za ostro napisałam, ale
            słyszałam tyle bzdurnych, wyolbrzymionych opowieści przed porodem, że od samego
            słuchania niedobrze się robiło. nie miałam opłaconej położnej, opieka mimo to
            była super (choć faktycznie sporo ludzi się przewijało, a ja z tym wypiętym
            tyłkiem w pozycji kucznej). najgorzej wspominam...badanie rozwarcia, to mnie
            najbardziej bolało. reszty już własciwie nie pamiętam. każda z nas jest inna, ja
            zbytnio wstydliwa nie jestem, więc wszystko mi jedno było, ale jeśli ktoś jest
            wrażliwy, to faktycznie pewne sprawy mogą przeszkadzać np. jak siedzisz na
            kibelku za zasłonką po lewatywie, a pielęgniarka przeprowadza z Tobą wywiad
            wrzeszcząc z drugiego pokoju ;)
            • studentka255 o nacięciu 07.07.08, 11:02
              jednym z powodów dla których stasuje się rutynowe nacięcie krocza jest jego
              ochrona. No dobrze. Ale jak można ochronic coś jednocześnie powodując jego
              uszkodenie? ( i to o wiele głębsze )

              nacięcie krocza to poważne uszkodzenie - odpowiada pęknięciu II stopnia,
              obejmuje mięśnie krocza i pochwy. Tymczasem kobiety rodzące bez nacięcia
              najczęściej mają krocze bez obrażeń lub z niewielkimi, szybko gojącymi się
              pęknięciami skóry i śluzówki ( I stopnia)

              Więc lepiej byc naciętą i miec większe uszkodzenia czy byc nie naciętą ?

    • yoshi.myu Re: Chciałam urodzi po ludzku... - czyżby? 06.07.08, 23:38
      spotykam się z twoim postem na kolejnym już forum, więc się wreszcie
      odezwę w tej kwestii, bo aż mnie ssie:

      wybacz, ale mam nieodparte wrażenie, że zamiast dziecka i opieki nad
      nim bardziej Cię interesuje robienie szumu wokół swojej osoby.
      jawi mi się obraz egocentryczki, która ryczała po lekarzach bojąc
      się póxniejszych blizn na cudnym kroczu, zamiast zająć się
      bezpiecznym przyjściem na świat swojego dziecka!
      rodzić po ludzku, to także po ludzku przyjmować włąsne dziecię na
      świat, a nie histeryzować nad ciałem!

      może i ostro napisane, ale skoros taka wszechwiedząca w temacie, to
      dlaczego nie załatwiłaś sobie osobnych lekarzy, sali i szpitala?
      wyolbrzymiasz, dawno już powinnaś nad tym przejść do pozrądku
      dziennego i ZAJĄĆ SIĘ DZIECKIEM!
      • studentka255 Re: Chciałam urodzi po ludzku... - czyżby? 07.07.08, 10:43
        Zarzucasz mi, że nie troszczę się o dobro moojego dziecka, tylko o swoje?
        Daj spokój! Kiedy to piszę ,mój synuś spi najedzony, wykąpany, przebrany w
        pachnące ubranko, w miękkim, pachnącym łóżeczku. Budzi się wypoczęte i
        uśmiechnięte bo widzi mamę szczęśliwą i spokojną. Oczywiście, dobro dziecka jest
        najważniejsze. Nie znaczy to jednak, iż kobiete w trakcie porodu mozna traktować
        w taki sposób.
        yosumi, o nacieciu napisałam wyżej, w jakich sytuacjach powinno się go nacinac.
        Badania prowadzone na całym świecie wskazują, że nacięcie powoduje dodatkowe
        pęknięcia krocza w czasie porodu, nie chroni bardziej główki dziecka przed
        urazami i nie zapobiega wysiłkowemu nietrzymaniu moczu w przyszłości. Zabieg ten
        raczej spowalnia gojenie ran po porodzie i zwiększa ryzyko infekcji, kobiety,
        które go przeszły mają słabsze dno miednicy i później wznawiają współżycie
        płciowe, niż po naturalnym pęknięciu, co może pogarszać relacje z partnerem; są
        też bardziej narażone na depresję.


        yoshi - dzięki że mnie NIE nacięto, nie mam problemu natury emocjonalnej, wiem
        że nie mam tej brzydkiej blizny, tej okaleczonej, zniekształconej intymności.
        Nie huczy we mnie "OSZPECONA "
        • studentka255 jeszcze o nacięcciu 07.07.08, 10:55
          Będąc w ciąży podczas konsultacji z jednym ginem, prosto w oczy oznajmiłam mu że
          jeżeli ignoruje wyniki badań naukowych to ja polecam naciąć sobie penisa (
          oczywiście w fazie skurczu - bezboleśnie i czekac na dobroczynne skutki nacięcia
          w przyszłości) - facet zbaraniał. po chwili przyznał mi rację i schował głowę na
          dół.
          • magdulichaa Re: jeszcze o nacięcciu 07.07.08, 11:28
            studentka napisała:
            " dzięki że mnie NIE nacięto, nie mam problemu natury emocjonalnej, wiem
            że nie mam tej brzydkiej blizny, tej okaleczonej, zniekształconej intymności.
            Nie huczy we mnie "OSZPECONA "

            ja byłam dwa razy nacinana i SAMA sie na to zgodziłam, więc dla mnie pojecie
            OSZPECONA jest zupełnie ale to zupełnie niezrozumiałe!!!!!!!!
            • studentka255 Kronika Beskidzka 19.07.08, 10:58


              img261.imageshack.us/img261/3733/cci2008071900000ql1.jpg


              Szybciej zajmie mi przepisanie drugiej częsci :


              ... zwróciła sie bielszczanka) rozpoczęła niedawno kampanię " Nie daj się naciąc
              " przeciwko rutynowemu nacinaniu kobiet podczas porodu. Powodem jej rozpoczęcia
              są alarmujące statystyki, uzyskane przez fundację, dzięki analizie
              kwestionariuszy wypełnionych przez 26 tysięcy kobiet w czasie trwania akcji "
              Rodzic po Ludzku " w 2006 roku. Wynika z nich, iż nacięcie krocza wykonuje się u
              80 procent rodzących siłami natury, w tym u 60 procent pacjentek bez pytania o
              zgodę na ten zabieg - czytamy w liście wystosowanym przez fundację do Prezesa
              Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego.
        • yoshi.myu Re: Chciałam urodzi po ludzku... - czyżby? 07.07.08, 19:36
          studentka napisała:
          > yoshi - dzięki że mnie NIE nacięto, nie mam problemu natury
          emocjonalnej, wiem
          > że nie mam tej brzydkiej blizny, tej okaleczonej, zniekształconej
          intymności.
          > Nie huczy we mnie "OSZPECONA "

          oszpecona????

          na mózgu niestety tak!
          ja byłam 3 razy cięta i NIE JESTEM OSZPECONA, jak również jestem
          zdrowa umysłowo, w przeciwieństwie do ciebie.

          jesteś pustą osóbką, takie jest moje zdanie na ten temat
          sama je ukierunkowałaś, podziękuj sobie za to
          • 40rwp Re: Chciałam urodzi po ludzku... - czyżby? 09.07.08, 16:57
            A ja mam tylko jedno pytanie????Co studentka studiuje? a jesli medycynę to jaka
            specjalizacje chce w przyszłości robic???
    • adaja1 Kobiety 09.07.08, 19:05


      temat budzi emocje i budzić będzie, każdy patrzy przez swój pryzmat
      i ocenia własną miarą, taka nasza natura... ale proszę nie rzucajmy
      się na siebie...

      wg mnie - CZŁOWIEK POWINIEN MIEĆ PRAWO WYBORU - I PO
      ZAZNAJOMIENIU SIĘ Z FAKTAMI, ŚWIADOMIE DECYDOWAĆ...

      przypominam,że kobieta też człowiek... o czym często niestety się
      zapomina...

      nie uważam,że w dobie obecnej medycyny kobieta musi zgadzać się na
      cierpienie ( może jeśli chce, ale nie musi)

      ładnie zauważone, że powinnyśmy głośno i wyraźnie artykułować czego
      chcemy - bo mamy takie prawo...

      i jak większość z Was wie, osobiście uważam,że w dobie czystych,
      pięknych cięć i przystojnych anestezjologów - metodą idalną jest
      cc:) ale WIEM,że nigdy nikogo do niczego bym nie namawiała,bo każda
      z NAS czuje i WIE jak chce rodzić.

      Jeśli jest możliwość wyboru - ostateczną decyzję powinna podejmować
      pacjentka, bo to ONA będzie ponosiła konsekwencje, to jej ciało, jej
      krocze, jej współżycie, jej lęki i jej przekonania i jej dziecko...

      generalnie rozumiem stan ducha Studentki
      jeśli studiuje medycynę, ma duże prawdopodobieństwo być dobrym,
      empatycznym lekarzem... czasem trudno sobie wyobrazić jak to jest
      być pacjentem... na co trzeba zwracać uwagę, jak rozmawiać, jak
      podejmować decyzję, jak nie wpaść w pułapkę "wiem lepiej"...
      takie doświadczenia są przydatne, choć bolesne

      pozdrawiam Was z dyżuru :) to taki uśmiech przez łzy, bo lekko nie
      jest...



    • kasiale73 Re: Chciałam urodzi po ludzku... 10.07.08, 01:16
      temat budzi emocje na wielu forach... to fakt.
      ale ja podziwiam studentkę255, że ma siłę, odwagę i czas aby walczyć o swoje prawa i czekam aż skończy swoje i pójdzie na położnictwo:)
      ja też rodziłam w wojewódzkim w zeszłym roku, też byłam tam z mężem i ...szkoda gadać. rozumiem, że dla niektórych z nas to może być traumą. może zależy na którą zmianę położnych trafiłyśmy?
      ale wiecie co? ja mam internet dopiero od niedawna, myślałam że jesteśmy na forum po to aby się wspierać...
      nie naskakujmy na siebie nawzajem, po co tyle jadu?
      przecież jeśli walczymy o coś dla siebie to nie przeciwko dzieciątku.
      studentko255, trzymaj się cieplutko:)
      • studentka255 kasiale73 10.07.08, 11:58
        czy mogłaby Pani opisac to w mailu wysłanym do mnie?

        zbieram opinie czy któras z Kobiet tam rodząca zawsze była zmuszona do pozycji
        leżącej lub półsiedzącej, czy miała Pani ten wybór? ( chodzi mi o drugą faze
        porodu), czy była koniecznośc nacięcia krocza? czy pytano Panią o zgodę na ten
        zabieg? Czy przyspieszano poród podając syntetyczną oksytocynę, przebijając
        pęcherz płodowy? Jeżeli były wskazania do w/w procedur, to czy była Pani
        poinformowana? Podawano Dolagran lub Relanium? jeżeli tak, to czy sama Pani się
        zgodziła? Jak wyglądała sprawa z lewatywą i goleniem krocza? Prosiła Pani o te
        zabiegi przygotowawcze? Jeżeli były, to cczy pytano o zgodę? Czy byli obecni
        studenci, osoby trzecie? Jeżeli tak, to czy pytano Panią o zgodę na ich
        obecnośc? Ale uwaga. Uzyskanie PAni zgody na udział studentów i stażystów nie
        jest wymagane, gdy interwencja medyczna jest konieczna.

        Oczywiście jeżeli Pani się nie zdecyduję odpowiedziec, uszanuję Pani decyzję.
        Zbieram opinie na temat tego szpitala. ANONIMOWO, bede umieszczac wypowiedzi na
        blogu. Powtarzam, ANONIMOWO i tylko Tych Pań co napiszą prywatnie do mnie.
        • kasiale73 Re: kasiale73 10.07.08, 21:44
          hm... ja staram się o tym wszystkim zapomnieć, cieszę się że mam zdrową córeczkę, tylko na myśl o drugim dziecku ciarki mnie przechodzą, że sytuacja porodowa mogłaby się powtórzyć...
          ale świadomie wybrałam ten szpital, bo w eskulapie rodziła moja znajoma, były nieprzewidziane komplikacje z dzidziem a oni nie mieli respiratora, na Wyspiańskiego jest tylko 1 sala do porodu rodzinnego i nie chciałam ryzykować że będzie zajęta. więc teoretycznie wiedziałam co robię. chciałam "w razie czego" mieć najlepszą opiekę nad córeczką.
          ale spróbuję napisać do Pani na priv parę słów, jak tylko znajdę czas:), pozdrawiam!
        • kasiale73 Re: kasiale73 11.07.08, 23:58
          napisałam...
          • studentka255 Dziękuje Pani. 12.07.08, 09:02
            Tak juz przeczytałam, dziękuje za opinię. Proszę jeszcze jedyną ważną rzecz
            napisac. W którym roku Pani rodziła.
            • kasiale73 Re: Dziękuje Pani. 12.07.08, 10:17
              jesienią 2007, pozdrawiam
    • anbull Re: Chciałam urodzi po ludzku... 10.07.08, 23:29
      Dobrze, że tu już trochę spokojniej!

      Czytam bielskie forum po dłuższej przerwie, (którą można mierzyć już
      w latach) i jakoś tak przykro....

      Troche wcześniejszej nagonki na Studetkę nie rozumiem.
      Dziewczyna czuje się pokrzywdzona to niech walczy o swoje! Skoro
      dyrektor szpitala mówił o wyciągnięciu konsekwencji w stosunku do
      personelu to najprawdopodobniej coś jest na rzeczyNie musicie się z
      zgadzać za Studenką, ale po co od razu pisać że zaniedbuje dziecko
      itp…… Poza tym co poniektórym z Was można zarzucić to samo jeżeli na
      kilku forach czytacie to samo.

      W zasadzie mogłabym powtórzyć za Adają słowo w słowo.

      Ja mam za sobą 2 porody w wojewódzkim i każdy wyglądał inaczej,
      wszystko jest kwestią ludzi pracujących na zmianie, a nie instytucji.
    • mysty Re: Chciałam urodzi po ludzku... 11.07.08, 00:45
      hmmm ... nie wiem jak to wyrazić słowami więc wyrażę to myślami- takie posty jak
      ten, studentki, są bardzo ważne - dziewczyna przeżyła traumę podczas swojego
      porodu i przekazała nam te informacje. Przecież także po to siedzimy na forach,
      żeby 'zbierać' informacje. I czy sie komuś to podoba czy nie - takie są fakty.
      Zaraz ktoś napisze, ze w w/w szpitalu i towarzystwie miał świetny i (nomen omen)
      niezapomniany poród. Super.
      W tym wszystkim ważne są jednak statystki odnoszące się do szpitala (celowo nie
      piszę nazwy bo od czasu historii z 'ograniczoną swobodą wypowiedzi' zaczynam bać
      się własnego cienia ;P).

      Przykro, że studentkę spotkało coś takiego i generalnie nie uważam, żeby
      sytuacja, w której się znalazła była czymś normalnym i zdrowym, choćby i
      'kobiety od pokoleń tak rodziły i nikomu nie działa sie krzywda'. Co się tyczy
      wrażliwości i subiektywnych odczuć to muszę przyznać, że ja jestem już hiper
      przewrażliwiona i super wygodna bo trzepnęły mną słowa 'a teraz dupki myjemy'
      (nie chodzi o mycie dupków znajdujących sie na terenie szpitala jeno o mycie
      własnej części ciała). Niby nic - a jednak ciekawa jestem reakcji klienta po
      moich słowach 'dostałeś ciulasku fakturkę to teraz wyskakuj z pieniążków'
      • adaja1 Mysty 11.07.08, 17:07
        jeśli będziesz miała zamiar zwrócić się tak do klijenta to proszę o
        filmoweanie lub zaproszenie mnie jako obserwatora:)))- cudne...
    • studentka255 Czy można prosic o te opinie? 14.07.08, 10:59
      Bardzo Was proszę, Mamy które urodziły w wojewódzkim w roku 2007/ 20008
      napiszcie i odpowiedzcie na pytania, pomóżmy przyszłym Mamom.
    • studentka255 zapraszam na B L O G A 16.07.08, 14:03
      narazie początek. blog powoli będzie się rozwijał.
      Może chciałby ktoś pomóc w pisaniu i prowadzeniu jego ?


      expertia.pl/strefa/blog/studentka234


      pozdrawiam
Pełna wersja