a-nulla 27.07.08, 11:34 ... i zostawia rodziców na tydzień samych w domu:) Ale o niebo lepiej, jak już z tych wakacji wraca:):):):) Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
baska121 Re: Super, jak dziecko wyjeżdża na wakacje... 27.07.08, 13:37 Pewnie juz tęsknicie za nim ale troche spokoju dobrze Wam zrobi . Odpowiedz Link Zgłoś
lotos.flower Re: Super, jak dziecko wyjeżdża na wakacje... 27.07.08, 16:45 oj tak :) najlepiej jak wraca :) Odpowiedz Link Zgłoś
lechickachata Re: Super, jak dziecko wyjeżdża na wakacje... 29.07.08, 10:30 O tak, tak, tak!!! Piękny miałam początek tego miesiąca. Cieszyłam się jak głupia, że Miś wyjeżdża na tydzień, bo akurat był taki moment, że byłam bardzo zmęczona. Potrzebowałam zaczerpnąć oddechu. Podejrzewałam, że tydzień na wypoczynek nie wystarczy, ale zawsze to coś. Jak Miś wróciła to stwierdziłam, że ten tydzień był w sam raz. Miło było zobaczyć zadowolone dziecko, trajkoczące o mewach, falach i latarni morskiej. Do tego jakieś takie wyrośnięte, dojrzalsze ;o) Misiowa wyprawa z dziadkami nad morze spowodowała, że łatwiej zadecydowaliśmy dokąd ją zabierzemy na wakacje. Kilka regionów naszego pięknego kraju chodziło nam po głowie. Jednym z nich były wymarzone przez nas, a nigdy wcześniej nieodwiedzone Malbork i Frombork. A że morze niedaleko... :o)) Gosia ♥ Michasia ♥ 1% dla Kacperka! Odpowiedz Link Zgłoś
e_rubi Re: Super, jak dziecko wyjeżdża na wakacje... 30.07.08, 11:07 mnie to wlasnie czeka...tylko ze moja Mloda wyjezdza na 2 tygodnie. Z jednej strony bardzo sie ciesze, bo naprawde potrzebuje teraz odpoczynku, ale z drugiej nie wiem jak ja to przezyje...pierwszy raz rozstaniemy sie na az dlugo, o nia sie nie martwie (jedzie z ukochanymi babciami nad morze), bardziej o siebie :-) dziwnie bedzie miec tak dlugo pusty dom... ale to ostatnie takie luzy na pewno na dluzszy czas, mam nadzieje, ze nabiore energii na to, co nas czeka jesienia Odpowiedz Link Zgłoś
lechickachata Re: Super, jak dziecko wyjeżdża na wakacje... 30.07.08, 22:46 Jeżeli Zosia jest równie wyrodnym stworzeniem co Mysz to faktycznie - martw się raczej o siebie. Wyrodna mała córuś moja ANI RAZU NIE DAłA WYRAZU TęSkNOTY, nie pytała o mamę, odmawiała rozmów telefonicznych... W pierwszym momencie byłam na NIE. Jak to - tak daleko moje dziecko beze mnie, na pewno pod nienajlepszą opieką dziadków (niby niczego im nie brakuje, ale rodzice zawsze lepiej się zajmą), myśli o tym co się z nią dzieje nie będą mnie opuszczać ani na chwilę... No i co? Przywiozłam wieczorem rodzicom Mysza śpiącego w aucie, przełożyłam do łóżka i... pojechałam do domu. Zostawiłam ją na pastwę losu i dziadostwa. Dobrze zrobiłam. Dostałam nowej energii, wypoczęłam, Mysz zwiedziła nowy zakątek świata. Dobrze będzie :o)))))))) Gosia ♥Michasia ♥ 1% dla Kacperka! Odpowiedz Link Zgłoś