lotos.flower
09.08.08, 11:46
poczułam wczoraj taka jakąś swobodę, luz, odwiedziły mnie dwie Magdy z
chłopakami, trzech dwulatków, każdy inny, do tego rozkapryszona
sześciolatka... był śmiech, były łzy, próba sił w jeździkach
po wyjściu gości, odkurzajac z jednego koca całą paczke herbatników,
pomyslałam "kurcze, takie to sie normalne zrobiło", a tak niedawno byłyśmy
sobie kompletnie obce, potem znane były tylko nicki, pierwsze spotkanie
pamietam było w "pod dobra data". A potem jakoś tak ruszyło z kopyta,
rozkręciło się...... :)
i najciekawsze jest to że koleżanki poznane w realu gdzies znikły, nagle
zdałam sobie sprawe z tego że wszystkie mamuśki znam właśnie stąd :)
dziękuje za wszystko :*