Gość: rozczarowana
IP: *.centertel.pl
18.08.08, 10:38
I ja tam byłam i tę "pyszną zupę" piłam. Bo jeść się jej nie dało,
bo po pierwsze była głównie woda a po drugie nie było gdzie usiąść
żeby ją jak człowiek zjeść. Co do jej pyszności to mam spore
wątpliwości. Będąc Okrasą najpierw upewniłabym się co swoim
nazwiskiem firmuję. Ilość owszem słuszna. Tylko w to użyte mięso
mocno wątpię. Z tego co wiem, mięso w czasie gotowania nie zamienia
się w skóry pokryte grubą warstwą tłuszczu, a tylko takie "mięso" w
tej zupce znalazłam.
Pozostaje mieć nadzieję, że za rok będzie prawdziwa kwaśnica i że
nikt "mądry" nie wpadnie znowu na pomysł, żeby chętni smakowych
przeżyć turyści płacili za wstęp na targ jedzenia i wesołego
miasteczka.