Gość: Luke
IP: *.c198.msk.pl
19.08.08, 08:24
miałem wątpliwą przyjemnośc spotkać się ze strażą miejską. I to ja ich
wzywałem. Np. jak mi ktoś zastawił samochód. To co odpowiedzieli "nic nie
mozemy zrobic, bo nie wiemy kto kierował"... i takie podobne sprawy kilka
razy, odechciało mi się ich wzywać. strata czasu.
A sam widziałem kilka lat temu jak zakładali blokady na kołach - jakiś zwykły
samochod- zakładają, przechodzą obok ładnego mercedesa i dopiero następnemu
zakłdają. Bali sie, że może to jakaś ważna persona.
Szkoda pieniędzy na nich, zwalniajcie się, nam nie będzie żal.