Położna na Wyspiańskiego

22.08.08, 14:40
Orientujecie sie moze, czy mozna miec swoja polozna w tym szpitalu? Jak rodzilam Zosie nie bylo z tym problemu (ja sie ze swoja co prawda wtedy nie zdazylam dogadac, bo Zosiek mnie zaskoczyla wczesniej, ale byla taka opcja), a teraz cos slyszalam, ze juz nie wolno. Moze ktoras z was cos wie, albo moze polecic konkretna osobe?

Bardziej niz o opieke w trakcie porodu chodzi mi o zapewnienie sali rodzinnej (jest tylko jedna) i rozne organizacyjne kwestie - z tym jest duzo latwiej jak sie ma swoja polozna.
    • aniagacz Re: Położna na Wyspiańskiego 22.08.08, 21:19
      Raczej już nie wolno.Ja rodziłam rok temu i już nie mogłam sobie
      załatwić położnej.Położne nie mogą przyjeżdżać specjalnie do porodów.

      • marcy_83 Re: Położna na Wyspiańskiego 22.08.08, 21:42
        Niestety nie wolno. W zeszlym roku w lipcu bodajze weszlo postanowienie dyrekcji
        szpitala ze nie mozna sobie oplacic poloznej i dodatkow polozne maja zakaz
        przebywania na oddziale poza swoim dyzurem wiec jest ciezko.
    • ma2ma Re: Położna na Wyspiańskiego 22.08.08, 21:45
      hej, jak rodzilam moich chlopcow rok temu w pazdzierniku, to na sali
      ze mna lezala dziewczyna, ktora miala zalatwiona polozna, ale z tego
      szpitala i byla to nawet przelozona. tak byla przejeta swoja rola,
      ze dziewczyne, ktora wczesniej ze mna lezala i wychodzila do domu,
      chciala juz o 9 wyrzucic na korytarz, bo wlasnie przyjechala jej
      pacjentka...wiec nie bylo to takie mile ze strony "zalatwionej
      poloznej"...ale ze swoich doswiadczen wszystkie polozne oprocz tej
      przelozonej sa wspaniale...bardzo pomocno i super mile....polecam je
      i ten szpital..wszystkiego dobrego !!!
      • e_rubi Re: Położna na Wyspiańskiego 23.08.08, 13:20
        dzieki za informacje, tak wlasnie slyszalam
        jakos to bedzie, wiem ze polozne sa ok, bo przy porodzie Zosi wszystko bylo dobrze. mam tylko jakas schize, ze akurat jak zaczne rodzic, to na porodowce bedzie tlum i nie bedzie dla mnie miejsca - ale mam nadzieje, ze mi przejdzie.
        • egac Re: Położna na Wyspiańskiego 24.08.08, 19:55
          rodziłam pod koniec lutego. oficjalnie nie wolno. ja też nie miałam bo uważam że
          to w gruncie rzeczy łapówkarstwo, ale to tylko moje zdanie. mimo braku położnej
          opieka była suuuper (no, może neonatologia na 3plus). rodziłam z mężem, było
          akurat 5 porodów, rodzinna zajęta. dreptałam po korytarzu tak długo aż sie coś
          zwolniło i rodziliśmy w końcu razem na tej drugiej dużej sali. no i wydreptałam
          sobie dzięki temu 7cm ;) powodzenia i polecam ten szpital
    • guciobelin Re: Położna na Wyspiańskiego 26.08.08, 19:14
      Zarówo Majkę jak i Franka rodziłam (zupełnie przypadkiem) przy tej
      samej poloznej. Wtedy była opłacona teraz nie i jeśli chodzi o
      opiekę czy podejście do rodzącej nie zauważyłam zadnej różnicy.
      Z salą rodzinna niestety trzeba mieć troche szczęścia ale raczej nie
      ma problemu z obecnoscią męża przy porodzie nawet na tej dużej sali.
      Razem ze mną rodziły jeszcze dwie dziewczyny, przy wszystkich
      porodach byli panowie, a czwarta "czekala w kolejce", równiez z
      mężem. Warunki są jakie są ale personel bardzo sie stara i na prawdę
      odwalają tam kawał dobrej roboty.
      • egac Re: Położna na Wyspiańskiego 26.08.08, 22:54
        co to znaczy "warunki są jakie są"? czego brakuje? (tak pytam z ciekawości nie
        złośliwości)
        • guciobelin Re: Położna na Wyspiańskiego 27.08.08, 08:17
          Niczego nie brakuje, poza łóżkami oczywiście;-).
          Chodziło mi o trudne warunki pracy na oddziale.
          • e_rubi Re: Położna na Wyspiańskiego 27.08.08, 16:29
            dzieki
            jakos to bedzie :-)
            ja przy porodzie Zosi tez bylam zadowolona z opieki (wszystkie polozne, z ktorymi sie zetknelam, byly sympatyczne i staraly sie pomoc), a sale jakos sama upoluje :-)
            macie racje, najwyzej bede dreptac na korytarzu
            schizy juz mi przeszly i czuje sie spokojniejsza
            to jeszcze maximum 6 tygodni, juz sie nie moge doczekac
Pełna wersja