W górach bez łunochodów nie ma życia

IP: *.wislaNET.pl 25.08.08, 22:40
Mieszkam w Istebnej autor pierwszego łunochoda to wujek mojej mamy.
A sami tez mamy jeden który on tez z ze swoim tatą a moim
pradziadkiem zrobil. Jeździliśmy z pradziadkiem po siano. Nadal jest
na chodzie ale skrzynia juz tak skrzypi ze polowa biegow z dwóch
przekładni juz nie dziala w przyszlym roku trzeba sie bedzie za
niego brac.
Pełna wersja