akastel
26.08.08, 18:38
Skopiowane z innego forum:
w bieżącym Newsweeku
"Dziecko w czasach paranoi" str. 62
"Dziecko w czasach paranoi
Coraz więcej do powiedzenia w kwestii opieki nad dziećmi mają
wszelkiego rodzaju marketingowcy, coraz mniej liczy się zdrowy
rozsądek matek i ojców. Ale na szczęście na naszych oczach rodzi się
rodzicielski ruch oporu.
My, rodzice, wypowiadamy wojnę. Firmom farmaceutycznym, które
straszą nas śmiercią naszych dzieci, jeśli nie zaszczepimy ich
przeciw pneumokokom. Firmom elektronicznym, które straszą nas, że
jeśli nie kupimy monitorów oddechu, nasze dzieci uduszą się w czasie
snu. Firmom medycznym, które straszą nas, że jeśli nie pobierzemy
krwi pępowinowej naszego dziecka przy porodzie, nie przeżyje ono w
przyszłości ataku groźnej choroby. Mamy dość wmawiania nam, że
musimy skończyć odpowiednie kursy, aby stać się w miarę poprawnymi
rodzicami. Mamy dość wpędzania nas w nieustające poczucie winy. Dość
wmawiania nam, że należy nałożyć dziecku kask, kiedy stawia pierwsze
kroki, żeby nie nabiło sobie guza, oraz kupić dach nad wanienkę,
żeby nie płakało, gdy naleci mu trochę wody do oczu. Mamy dość
wpędzania nas w opętańczą presję bycia mamą idealną i idealnym tatą.
My, rodzice, wypowiadamy wojnę wszystkim złodziejom, którzy okradają
nas nie tylko z pieniędzy, lecz także z czegoś o wiele cenniejszego -
z poczucia bezpieczeństwa. Won od naszych rodzin!".
Nareszcie, jakiś głos rozsądku. To tak w nawiązaniu do wątku Ady sprzed
jakiegoś czasu i mojej wypowiedzi, że bycie matką to ciągłe wyrzuty sumienia
(albo jak skorygowała Ada, nie ciągłe, ale częste).