Gość: kris
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
08.09.08, 23:23
Kiedy jeszcze rodowici Bielszczanie stanowili większość w mieście,
a nie jak obecnie tylko 17 proc., wtedy ich olbrzymia większość
wyruszała zimą w niedzielę (w sobotę się pracowało) do tramwaju,
żeby dojechać do Cygańskiego Lasu i dalej piechotą dotrzeć z
nartami na Dębowiec, Szyndzielnię i Klimczok. Potem zjeżdżali do
Olszówki albo do Szczyrku, czy też częściowo przez Magurę do Górnej
Bystrej. Bielsko było jednym z najbardziej narciarskich miast w
Polsce i miało w BBTSie i Włókniarzu grupę znakomitych zjazdowców
ze śp. Jasiem Płonką na czele. Masowy najazd obcego etnicznie
elementu zniszczył tę tradycję doszczętnie i nie dopuści pod
pretekstem ochrony środowiska do jej odtworzenia, bo tym ludziom
ten sposób myślenia jest zupełnie obcy. Pan Okrzesik napewno nie
umie jeździć na nartach, niestety.