Gość: konrad.ludwik02
IP: *.bielsko.dialog.net.pl
30.01.09, 22:13
Panie Brągiel Szanowny, są tacy, i tacy!
Jedni (np. ja!) szukają spokoju i w tym celu ruszają na szlaki
turystyczne: pieszo lub na śladówkach. Drudzy szukają emocji
zjazdowych, ci znowu udają się w kierunku dolnych stacji kolejek
linowych i wyciągów, aby potem szusować lub pędzlować.
Ale i jedni, i drudzy, po tym wszystkim - jeśli tylko starczy im
kondycji i wigoru, szukają nocnych lokali, pubów, dancingów,
potańcówek czy dyskotek, aby w miłym towarzystwie zakończyć dzień!
Nie wierzy Pan? Jedź Pan (oczywiście na własny koszt!) do Chamonix,
Kitzbüchel lub GaPa - a się przekona, jak to wspaniale i dochodowo
funkcjonuje! Zaraz przestanie Pan marudzić - wspomni Pan moje
słowa.