Gość: mati
IP: 79.191.238.*
05.02.09, 08:34
Widziałem jak łatają. Ledwo wodę z dziury wymiotą, poleją to smołą i wrzuca
trochę asfaltu. Jak mają ubijarkę to ubiją a jak nie to tylko butami to
przyklepają. żenada. Za takie łatanie to ani złotówki bym nie zapłacił. Na
zachodzie jak łatają to całą dziurę frezują, podgrzewają miejsce zalania nowym
asfaltem do takiego stopnia że niema tam wody i dopiero wrzucają nowy asfalt.
Zastanawiam się kto sprawdza drogowców ze zrobionej roboty bo jak nikt to
chyba też założę firmę łatającą dziury aby robić takie fuchy.