Dodaj do ulubionych

Niepubliczna szkoła podstawowa

IP: *.StrefaWiFi.kolnet.eu 18.03.09, 17:35
Czy ktoś ma doświadczenia z niepublicznymi szkołami podstawowymi w Bielsku?
Znam trochę opinii o KTK. Interesuje mnie jeszcze Kamiński i Kopaliński. Czy
któraś z nich jest warta polecenia?
Obserwuj wątek
    • sowkamama Re: Niepubliczna szkoła podstawowa 13.09.09, 21:43
      Podbijam:

      zapraszam do dyskusji i dzielenia się opiniami/informacjami o
      podstawówce katolickiej KTK na Karpackim (w budynku SP37) i
      dwujęzycznei Kopaliński mieszczącej się na Sobieskiego (budynek
      parafialny przy kościele). Zauważyłam, że sporo mam jest ciekawych
      opinii i porównania obu niepublicznych podstawówek w Bielsku.
      Ja też ma dylemat która lepsza-gdzie dzieci są szczęścliwsze i będą
      miały wysoki poziom nauki połaczony z dobrą opieką po południu.
      Gdzie jest mniej snobizmu (tego osobiście się boję)? Czy KTK po
      latach nie jedzie na opinii?

      Zacznę od informacji obiektywnych:
      1. KTK podstawowa działa od wielu lat, Kopaliński krócej (dopiero
      drugi rocznik szóstoklasistów wypuścili)
      2. rankingi wyników testów sześcioklasistów-KTK od lat w najwyższym
      pułapie, w ub roku 30,2 pkt; dwujęzyczna od 2 lat też w najwyższym
      przedziale, w ub roku 32 pkt (max 40pkt, średnia krajowa w ub roku
      22 pkt)
      3. czesne w obu szkołach podobne (ok. 500 zł plus zajęcia dodatkowe
      i wyjazdy)
      4. w obu szkołach porządna opieka po lekcjach z odrabianiem zadań i
      korepetycjami do popołudnia (ok 16tej jak pamiętam)

      A jakie wrażenia subiektywne majcie wy, którzy te szkoły znacie, co
      słyszeliście od znajomych mających tam dzieciaki, jak sobie radzą w
      gimnazjach?
      Podzielcie się informacjami, wszyscy będziemy ciutkę 'mądrzejsi' ;-)
      • Gość: Ha Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.09, 10:54
        Parę spostrzeżeń, po doświadczeniach z niepublicznymi ...
        1. Wynik 6 klasistów za 6 lat nie będzie taki sam ... [ no niestety ale szkoła aż tak nie ma wpływu na "poziom rozwoju rocznika",
        2. czesne 500 zł [min.] w tym opłaty za zajęcia dodatkowe :-)hehe,
        3. dodatkowe zajęcia: język, konie, basen, ceramika, koło taneczne, koło turystyczne, narty, i setki innych ...
        LUDZIE - to są dzieci !!! one się chcą bawić !!!
        a jak siedzi w szkole od 7 do 17 to ma dość po dwóch dniach ... katować swoje dziecko i jeszcze za to płacić ??!!
        szkoły publiczne niezależnie od tego jakie mają opinie pozwalają pozbyć się tak obawianej opinii szkoły snobów badylarzy czy innych dorobkiewiczów.
        oczywiście wybór należy do rodziców ...
        ale czy po paru latach i tysiącach wydanych jak się później okaże bez sensu złotych [w większości te placówki nie spełniają obietnic atrakcyjnych zajęć] - czy wasze dziecko będzie szczęśliwe ? radosne rozwinięte ...
        czy tylko będzie "dawać radę" w wyścigu szczurów zorganizowanych przez własnych rodzicieli ...

        ... no ale zawsze na spotkaniu z "naszej klasy [szkoły publicznej]" można się pochwalić - no Grażynka, Kaziu czy Mareczek chodzi do prywatnej szkoły ... i błyszczeć błyszczeć ... przynajmniej przed lustrem.
        Jasne każdy rodzic chciałby aby jego pociecha miała bezpieczne i wspaniałe warunki do nauki i rozwoju miłą, młodą Panią w mało licznej klasie ... tu zgoda - ale szkoła [nawet ta prywatna, niepubliczna czy społeczna] to jedyna instytucja po wyjściu z której reklamacji się nie udziela ...
        Powodzenia dla rodziców los waszych dzieci w waszych rękach
        • sowkamama Re: Niepubliczna szkoła podstawowa 15.09.09, 21:45
          Nie zgodzę sie z tymi argumentami:
          - mediana wyników dla kilkunastu lat utrzymuje się w najwyzszym
          poziomie w KTK a w dwujęzycznej od kilku (sprawdzone)
          - w czesnym bardzo często (w wielu rodzinach) partycypują
          dziadkowie, wujkowie itp bo im zależy, niekoniecznie wszystkie
          dzieci to z rodzin nowobogackich
          - dodatkowe zajęcia jak sama nazwa wskazuje są dodatkowe, nie ma
          obowiązku w nich uczestniczyć i są do wyboru; a poza tym co to za
          sens jesli dziecko wraca ze szkoły np o 14 tej (nie wiem u kogo o
          14tej jest już rodzic w domu, więc może i lepiej, że działa
          świetlica z odrabianiem zadań do 16tej...) a ja i tak na 17tą na
          przykład muszę je zawieźć np na angielski lub co tam innego...?


          Pozdrawiam
          • Gość: mama1 Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: 81.15.192.* 22.09.09, 14:35
            Zgadzam się z powyższym. Sama szukam opinii rodziców, których dzieci
            chodza do tych dwóch szkoł. Tez szukam dobrej i bezpiecznej szkoły
            (już na przyszły rok). Podobno z KTK kilkoro rodziców zabrało dzieci
            np. w ostatnim roku. Nie wiem nic o Kopalińskim. Z wyglądu szkoła mi
            się podoba, ale tak naprawde wszystko zalezy od nauczycieli.
            Tak jak Sowkamama i ja prosze o oponii o tych szkołach.
            • Gość: ata Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.09, 19:53
              Moje dzieci chodzą do KTK. I powiem szczerze - nie jestem
              zadowolona. Dużo by opowiadać. Tam nie pomogą Wam wychować
              szczęśliwego dziecka. W razie problemów - rodzicu radz sobie sam.
              Szkoła nastawiona głównie na wynik. Nie pielęgnuje indywidualnych
              zdolności ucznia. Bezpłatne zajęcia dodatkowe to wielki pic. Tylko
              płatne coś dają. Będę miała więcej czasu - opowiem więcej .
              Postanowiłam zabrać dzieci z tej "szkoły dla kujonów".
              • sowkamama Re: Niepubliczna szkoła podstawowa 20.11.09, 21:40
                No to mam 1:1, bo na innym wątku wypowiadała sie mama narzekajaca na
                dwujęzyczną Kopalinskiego i zdecydowana ją zmienić...

                Już sama nie wiem, a może po prostu publiczna o bardzo dobrej opini... ? Co
                sądzicie o Reju (na pl. Lutra)? Słyszałam, że tam chodzą cieci nawet z odlełych
                końców miasta...
                • Gość: ola Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: 188.33.200.* 02.12.09, 14:23
                  Moja mała chodzi do Reja na Pl. MARCINA LUTRA.Jestem bardzo zadowolona z nauczania.Wyniki szóstoklasistów sa naprawdę na bardzo dobrym poziomie i nie odbiegają od szkół niepublicznych.Nauczyciele przyjażnie nastawieni do dzieci mimo dyscypliny, która potrafia utrzymać a to tez ważne w procesie nauczania i wychowania.Osobiscie stać mnie na prywatna szkołę i długo trwało podjęcie decyzji bo niestety w Reju z miejscami jest bardzo krucho i niektórzy rodzice,szczególnie spoza rejonu zapisują dzieci nawet rok wczesniej.
                  Swietlica działa do godziny 16:30.Jest stołówka gdzie można wykupić obiady lub przyjść jednorazowo.W szkole jest świetnie zaopatrzony sklepik.Codziennie dzieci otrzymują mleko,marchewkę lub owoce.
                  Co do zajęć pozalekcyjnych to jest ich sporo i zalezy to od zainteresowań dziecka.Od 1-6 klasy jest realizowany program sportowy i tak w klasie pierwszej dzieci poznają i uczą się na dodatkowej lekcji tańców.W klasie drugiej jest to gimnastyka artystyczna,w trzeciej przez cały rok zdobywa się miano super turysty i wiążę się to z wycieczkami w góry.Dalej to basen, z którego korzystają dzieci odpłatnie 5 zł za wyjście.Jest to basen na ul. Lompy.W czerwcu dzieci wyjeżdżają nad morze na zieloną szkołę.Ogólnie jestem bardzo zadowolona z wyboru własnie tej szkoły.

                  • Gość: gościówa Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.09, 12:11
                    Tu się nie zgodzę. Jedno z moich dzieci już ukończyło tę szkołę,
                    drugie kończy. Problemem w niej jest pani dyrektor, która skutecznie
                    zabija wszelką chęć i inicjatywę nauczycieli. Na wszystko musi być
                    100 podpisów, w sumie zebrania ograniczają się do składania
                    podpisów. Zajęcia dodatkowe, zawody sportowe robione są nie po to,
                    by dzieci miały z tego jakiś pożytek tylko by móc napisać
                    sprawozdanie (i to niestety widać w ich organizacji). Rodzice się
                    starają, własnym sumptem remontują klasę, bo mają przyrzeczenie pani
                    dyrektor, że będzie to klasa ich dzieci jeszcze przez 2 lata, a po
                    pół roku pani dyrektor przenosi klasę. Basen - dzieci uczą się
                    pływać tylko w 4. klasie a w pozostałych to klasy mają basen wg
                    kolejności - wychodzi im raz na kilka tygodni. Dzieci się chlapią,
                    zero nauki pływania. Basen ma kosztować np 5 PLNale w miarę
                    rezygnacji dzieci cena jest zmienna i dochodzi do 8 PLN. Jest kilku
                    fajnych nauczycieli, którzy rzeczywiście uczą dzieci i dzieci ich
                    kochają. Ale tylko kilku.
          • Gość: Mama34 Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.10, 10:34
            Mam doświadczenie zarówno ze szkołą publiczną jak i szkołą prywatną (Wyspiański)
            i powiem tak:
            1. szkoła państwowa nie zapewniała nam nic więcej poza minimum programowe
            (żadnych zajęć dodatkowych zgodnych z zainteresowaniami dzieci - nawet
            chcieliśmy za to płacić dodatkowo chodziło o same chęci kadry NIC!, dziecko
            odbierałam ze szkoły 11-12 i potem cyrk, bo albo babcia w domu, pół urlopu albo
            dziecko siedzi na zapyziałej świetlicy praktycznie bez opieki (!) i czeka na
            zmiłowanie.
            2. często wypadały zajęcia np.: z matematyki, bo pan "coś tam" i moje dziecko na
            świetlicy oglądało 2 godziny film (!) zamiast mieć zapewnione zajęcia w
            zastępstwie, cokolwiek.
            3. po 3 tygodniach uczęszczania do szkoły publicznej mój pierwszak (nieskromnie
            wyjątkowo samo z siebie zdolne dziecko) rozbeczał się w domu i powiedział, że
            się w szkole nudzi i nie chce chodzić do szkoły (!)

            po tych doświadczeniach przeniosłam dzieci do Wyspiańskiego:
            1) pierwszak jest zadowolony bo się nie nudzi (!) a ponieważ nieco wyprzedza
            rówieśników w niektórych dziedzinach, przy małej klasie pani nauczycielka ma
            czas i ochotę(!) robić z nim coś więcej niż z resztą klasy
            2) starsze dziecko ma wreszcie normalne zajęcia, nic nie wypada, a jak wypada to
            są lekcje zastępcze, albo odrabianie np.: podczas zajęć świetlicowych
            3) dzieci odbieram 16.15 i nareszcie normalnie mogę pracować
            4) zajęcia dodatkowe są tak prowadzone, że dzieciaki nie chcą wychodzić
            wcześniej do domu
            5)za zajęć ruchowych mają WF, basen, tenis ziemny i gimnastykę korekcyjną oraz
            taniec i z żadnego nie chcą rezygnować
            6) w przypadku jednego z dzieci (tego mniej troszeczkę uzdolnionego do nauki)
            pojawiła się chęć do szkoły, chęć do nauki a średnia skoczyła z 3,5 w szkole
            publicznej do 4,2 w Wyspiańskim ( i wierzcie mi patrząc ile czasu poświęca teraz
            na naukę, to żadnych luzów nie mają wręcz przeciwnie)

            Moja opinia : całymi rękami i nogami za taką szkołą prywatną jak Wyspiański (nie
            znam innych a plotki mnie nie interesują, więc tylko tyle z mojej strony)
        • Gość: aH Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.09, 12:26
          Parę spostrzeżeń do spostrzeżeń (znam obie szkoły, a moje dziecko chodzi do Kopalińskiego):
          1. nie wiem skąd sformułowanie o "poziomie rozwoju rocznika", ale szkoła ma na to PEWIEN (i raczej duży niż mały wpływ), gdyż:
          - w stosunkowo małych grupach może lepiej poznać potrzeby dziecka
          - stopień interakcji z nauczycielem jest wyższy (szczególnie dotyczy to języków)
          - stopień współpracy z rodzicami jest również wyższy (nauczyciele mogą ich rozpoznać, a nawet porozmawiać o wynikach / potrzebach dziecka :)
          - rozsądne kółka zainteresowań sprzyjają pogłębianiu wiedzy ogólnej
          - dzieci nie są anonimowe i - jakkolwiek dwuznacznie to nie zabrzmi - mają wyższą samoocenę

          2. Proponuję wykonać proste obliczenie samodzielnego zakupu kilku zajęć dodatkowych (języki, native, basen, kółko informatyczne, sport)

          3. I bawią się! Całkiem dobrze.

          4. Moje dziecko, ani żadne, które znam, nie czuje się katowane. Wychodzi ze szkoły o 16:00 (lub wcześniej jeśli chce) zazwyczaj z odrobionymi lekcjami, po ciekawych zajęciach, na które nie może się doczekać, uśmiechnięte i pełne energii

          Nie zauważyłem, aby poziom zamożności był wyjątkowo duży, a przypadki snobizmu są sporadyczne (choć są). Rzeczywiście definicja "...bezpieczne i wspaniałe warunki do nauki i rozwoju miłą, młodą Panią w mało licznej klasie ..." jest trafna.
          • Gość: mama1 Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.09, 21:56
            Dziękuję za te spostrzeżenia. Tym bardziej są cenne, gdyż Bielsko
            jest generalnie mało aktywne na tego typu forach. Mam kilka pytań w
            związku z tym:
            a) czy angielski w Kopalińskim prowadzony jest również przez
            native'a?
            b) czy poziom nauczania jest na porównywalnie wysokim poziomie co w
            KTK?
            c) ile obecnie wynosi czesne, gdyż podobno wzrosło od zeszłego roku
            Z wypowiedzi wnioskuję, że dzieci lubią chodzić do tej szkoły, co
            niewątpliwie jest dużą rekomendacją.
            • Gość: aH Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.09, 22:17
              a. Tak. W klasach początkowych 1-3 są 4 godziny angielskiego prowadzonego przez polskie anglistki, 1 godzina z nativem + 1-2 godziny kółek "zabawy z angielskim" lub kółka teatralnego (już nieobowiązkowe). Zajęcia z przedmiotów szkolnych są stopniowo coraz bardziej dwujęzyczne (np już w pierwszej klasie dzieci zaczynają liczyć po angielsku). Nie wiem jak te ilości wyglądają dalej dokładnie (można sprawdzić na stronie szkoły), ale native jest zawsze.

              b. Można to ocenić chyba obiektywnie na podstawie testów (wyniki ktoś podawał na forum).

              c. 500 zł w podstawówce. Tak, wzrosło. Ponadto jest jeszcze trochę opłat (wyprawki, baseny, podręczniki, wycieczki).

              O ile mi wiadomo, dzieci lubią chodzić zarówno do Kopalińskiego, jak i KTK.
              • Gość: Mama33 Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.11.09, 16:02
                A co z jedzeniem? Są stołówki? Zdrowe obiady? W jakiej cenie? Czy
                catering? (kotle ze styropianowego pudełka za 10zł to koszmar).

                Odnośnie języków obcych na przyrodzie, historii itp. Koleżanka uczy
                w Kopalińskim i wierzcie mi, dzieci słabo piszą i rozumieja po
                polsku, a mają wprowadzony drugi język na tych przedmiotach, w ogóle
                to plaga - bo dzieci mało czytają, mało rodzice z nimi rozmawiają
                stąd te koszmarne braki itd.

                Strona szkoły Kopalińskiego jest bardzo mało czytelna; nie ma tam
                aktualnych informacji. Strona www to podstawa!
                Podstawówka KTK to przecież moloch i na dodatek przy ogromnym
                osiedlu i ogromnej osiedlowej podstawówce nr 37. Szkoła prywatna
                przy szkole państwowej - co to ma być? Integracja?

                • Gość: Anka29 Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.09, 13:26
                  Rzecz na ktorą uczulila mnie siostra nauczycielka to liczba godzin
                  obowiazkowych zajec (w klasach I-III) nauczanie zintegrowane (liczba
                  godz/tyg); jak szkoly prywatne podchodza do norm MEN - tej kwestii
                  nikt tu nie wspomnial. Sprawdzilam (norma MENowska byla 18h jest
                  15h): KTK ma 15h, Kopaliński 16h, Szkoła Waldorfska 5, Kamiński 19h.
                  Pytanie czy jak w klasie jest 15/20 uczniow i maja 15h
                  naucz.zintegr./tyg. i jeszcze j.ang, drugi obcy i wiele innych
                  rzeczy to czy naucza sie czytac ze zrozumieniem przed egz w kl.6?
                  • weteranka13 Re: Niepubliczna szkoła podstawowa 12.11.09, 18:27
                    Gość portalu: Anka29 napisał(a):

                    > Rzecz na ktorą uczulila mnie siostra nauczycielka to liczba godzin
                    > obowiazkowych zajec (w klasach I-III) nauczanie zintegrowane
                    (liczba
                    > godz/tyg); jak szkoly prywatne podchodza do norm MEN - tej kwestii
                    > nikt tu nie wspomnial. Sprawdzilam (norma MENowska byla 18h jest
                    > 15h): KTK ma 15h, Kopaliński 16h, Szkoła Waldorfska 5, Kamiński
                    19h.
                    > Pytanie czy jak w klasie jest 15/20 uczniow i maja 15h
                    > naucz.zintegr./tyg. i jeszcze j.ang, drugi obcy i wiele innych
                    > rzeczy to czy naucza sie czytac ze zrozumieniem przed egz w kl.6?

                    Autorko...

                    Czy pytasz o to, czy w szkołach prywatnych, w których realizuje się
                    przynajmniej tyle godzin nauczania zintegrowanego, ile zaleca MEN,
                    a klasy są mniej liczne niż w szkołach państwowych, dzieci mają
                    szanse nauczyć się czytać ze zrozumieniem przed rzeczonym egzaminem?

                    Czy kwestionujesz możliwość zdobycia takiej umiejętności w szkole
                    jako takiej, jeśli w większości państwowych podstawówek norma MEN
                    realizowana jest przy dużo liczniejszych klasach????

                    Czy też kwestionujesz MEN-owską normę?

                    Pozdrawiam

                    W-13

                    • Gość: Anka29 Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.11.09, 11:22
                      Słuszna kwestia, weterranko13, "jeśli norma MEN-owska jest
                      realizowana". Bo jeśli jest to minimum (15h), tudzież poniżej
                      minimum to to już nie jest realizacja normy.

                      W szkołach nauczyciele realizują owszem program, bo to jest
                      najważniejsze (sic!), mniejsza z tym co dzieci (mam na myśli
                      wszystkie; słabe, średnie i wybitnie zdolne) naprawdę umieją.

                      Twierdzę, że jeśli dzieciak ma w klasach I-III 2 (a zdarza się, że i
                      3) języki obce, bo rodzice tak chcą, oprócz tego masę innych zajęć,
                      to nie nauczy się czytać ze zrozumieniem do kl. VI, niestety. Mniej
                      może czasem znaczyć więcej! Jak w Skandynawii, np. W Polsce panuje
                      na razie moda na więcej (galerie handlowe, supermarkety, balet,
                      karate, basen, teatrzyk szkolny etc.), no cóż...
                • Gość: mama1 Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: 82.177.118.* 17.11.09, 13:08
                  Czyli ogólnie poziom w Kopalińskim jest średni a nie wysoki jak mówi
                  pani dyrektor? Obiady z cateringu z pewnościa nie sa najlepszym
                  rozwiązaniem, ale zawsze jest coś za coś.
                  Ja chciałabym wiedzieć czy poziom jest w miare wysoki, czy szkoła
                  jest bezpieczna i nie za bardzo zesnobowana.
                  Dziękuję za odpowiedzi.
                  Już za niedługo trzeba podjąc decyzję gdzie zapisać dziecko, a to
                  wcale nie jest łatwa decyzja. Prosze jeszcze o jakieś opinie!!!
                  • Gość: mama i nauczyciel Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.09, 20:05
                    Witam,
                    wypowiem sie ogólnie na temat, bo jest on dla mnie też aktualny.
                    Poziom egzaminów/ sprawdzianów jest moim zdaniem niemiarodajny, bo
                    wystarczy kilku uczniów by zawyżyć i kilku by zaniżyć. Może się też
                    zdarzyc kiepski zespół klasowy. Różnie jest.
                    Myslę, że trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, czego szukamy? Czy
                    szukamy szkoły dobrej dla naszego dziecka, niezależnie czy
                    publicznej czy prywatnej, czy też szukamy szkoły prywatnej? A jeśli
                    tak, to dlaczego? Ideału nie ma, dla jednych będzie to stołówka, dla
                    innych mniejsza klasa, dla trzecich oferta zajęć dodatkowych. Wyboru
                    w naszym mieście nie ma praktycznie żadnego.
                    Czasem lepsza publiczna, bo bliżej, łatwiej dziecku skontaktować sie
                    z kolegami w czasie choroby, dłuższej nieobecności itp. a za
                    angielski zapłacić prywatnie. Jeśli miesiecznie zapłacimy prywatnie
                    500 złoty za angielski, to mamy w tym nauczyciela, który przyjedzie
                    do domu na lekcje indywidualne i 10-16 lekcji na miesiąc. To niemało.
                    Jeśli chcemy basen czy narty dla dziecka, to też są szkółki, które
                    odbierają dzieci z domu, zawożą na basen i przywożą. Zwłaszcza, jak
                    sie dobierze kilku rodziców z jednej okolicy.
                    Łatwiej dziecku zaakceptować zmiane sytuacji, jeśli idzie do szkoły
                    ze znajomymi dziećmi z przedszkola.
                    Osobiscie wydaje mi się, że najważniejsze jest bezpieczeństwo
                    dziecka i po drugie świadomość, że nikt, żadna szkoła ani żaden
                    nauczyciel nie załatwi kwestii wyedukowania naszego dziecka. Ta rola
                    spoczywa niestety na nas. A to wymaga poświęcenia CZASU. I trzecie,
                    nasze dziecko powinno być szczęśliwe, więc nie organizujmy mu czasu
                    maksymalnie, bo ze zmuszania do własnego szcześcia często wyrastają
                    frustraci, którym już na etapie gimnazjum potrzebna jest pomoc
                    psychologa.
                    • Gość: Mama33 Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.09, 20:58
                      Bardzo mądra i dojrzała wypowiedź! Zgadzam się, że wyboru w naszym mieście nie
                      ma praktycznie żadnego, ale przede wszystkim z tym, z czego niestety większość
                      rodziców nie zdaje sobie kompletnie sprawy, że dziecko wychowuje dom, nie
                      szkoła. Ta druga może pomóc i dobrze jak to robi, ale pomóc, nie wychować.
                      Najważniejsze mądrze kochać czyt. nie obciążać, o czym Ty jako mama i
                      nauczycielka widać, że doskonale wiesz. Pozdrawiam;-)
                    • Gość: edu-post Pytanie do "mamy i nauczycielki".... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.09, 16:51
                      "Wyboru w naszym mieście nie ma praktycznie żadnego."
                      Dlaczego tak uważasz?
                      W BB jest kilkadziesiąt państwowych podstawówek (w tym muzyczna i
                      plastyczna), a oprócz tego KTK, Kamiński, Smyk, Kopaliński, szkoła
                      waldorfska. Moim zdaniem o praktycznym braku wyboru możnaby mówić
                      wówczas, gdyby dziecko zasadniczo MUSIAŁO iść do swojego rejonu lub,
                      z powodu wskazań medycznych, do szkoły integracyjnej lub specjalnej
                      albo gdy w małej miejscowości rzeczywiście jest tylko jedna jedyna
                      szkoła.

                      Z własnego doświadczenia wiem, że wybór szkoły to temat trudny i
                      rodzący spore emocje.

                      Mnie w podjęciu decyzji pomogło, jak piszesz, określenie własnych
                      oczekiwań (co jest dla mnie istotne, w jakim zakresie mogę iść na
                      kompromis), "lekcje pokazowe", które akurat mnie pozwoliły
                      trochę "wyczuć" atmosferę szkoły, porozmawiać z nauczycielami,
                      zobaczyć dyrekcję, zdanie mojego dziecka. Oczywiście interesowały
                      mnie opinie rodziców, którzy posyłają swoje dzieci do wybranej
                      przeze
                      mnie szkoły i innych szkół, ale przyjmowałam je z pewną dozą
                      sceptycyzmu, ponieważ to, co dla jednych jest poezją, dla innych
                      jest bardzo toporną prozą.

                      Miejsc obiektywnie idealnych nie ma!

                      Pozdrawiam

                      • Gość: mama1 Re: Pytanie do "mamy i nauczycielki".... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.09, 19:26
                        I którą szkołę Pani wybrała? Oczywiście, że miejsc idealnych nie ma
                        i to od rodziny zalezy na kogo dziecko wyrośnie. Ale jeżeli pracuję
                        do 16,00 i nie mam babci, która odbierze mi dziecko ze szkoły wolę,
                        aby do tego czasu było w mniejszej świetlicy, gdzie może jest więcej
                        dzieci w podobnej sytuacji. Krótko mówiąc, jeżeli nie będe w stanie
                        odbierać dziecka wcześniej, to chcę go zapisać albo do KTK albo do
                        Kopalińskiego. Ale poniewaz ideałów nie ma, waham się i chciałabym
                        dowiedzieć się jak najwięcej o plusach i minusach tych dwóch szkół.
                        Z gory wszystkim dziękuję.
                        • Gość: mama i nauczyciel Re: Pytanie do "mamy i nauczycielki".... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.09, 21:16
                          w kwestii braku wyboru myślałam tylko o szkołach prywatnych
                          bo jeśli chodzi o państwowe to wybór jest duży
                          znam i takie szkoły państwowe, gdzie nauczycielki ze świetlicy są
                          oddane dzieciom całkowicie, ale i one stwierdzają, że nawet, jeśli
                          odrobi z dzieckiem zadanie i sie nim zajmie, to nie zastąpi rodzica
                          czy niani, poza tym pobyt w szkole od 7:30 do 16:30 dziecka w tym
                          wieku to za dużo na jego możliwości; on chce wyjść na świeże
                          powietrze, pobiegać, odpocząć od dyscypliny, bo dla 8-latka
                          konieczność grzecznego wysiedzenia w ławce, a potem w świetlicy, to
                          jednak dyscyplina i wysiłek
                          no to kilka rad, jeśli i tak pozostawia Pani sobie wybór między KTK
                          i Kopalińskim
                          po pierwsze: zapytać nie o poziom sprawdzianu, tylko o to, ile
                          dzieci dostało się do dobrych ogólniaków (nieważne, czy chodzi o
                          szkołę podstawową, ale swiadczy o poziomie szkoły ogólnie)
                          2. czy zatrudniona kadra jest tylko młoda, czy sa też osoby z
                          doświadczeniem i ile z nich będzie uczyć moje dziecko
                          3. ile osób ze szkoły jest egzaminatorami sprawdzianu (czynnymi!!!) -
                          czyli sprawdzają prace (ważne doświadczenie)
                          4. czy nauczyciele pracuja na zmiany, czy też każdy nauczyciel
                          siedzi z dziećmi od rana od 7 do 17 (zmęczenie materiału)
                          5. czy dzieci są pilnowane, żeby zjadały posiłki
                          6. co w przypadku choroby dziecka, czy nauczyciel poświęci mu czas i
                          ile, w jakim zakresie mogę liczyć na pomoc?
                          7. jeśli zostawiam dziecko w świetlicy, zobaczyc program, co tam się
                          będzie działo (bajki na DVD?)
                          8. porozmawiać z rodzicami dzieci, które się tam uczyły, nie uczą,
                          bo każda sroczka swój ogonek chwali, czasem trudno o obiektywizm,
                          lepiej z dystansu
                          9. jak jest rozwiązana kwestia pedagoga szkolnego (nie chodzi o
                          nasze dziecko, ale w razie, gdyby inne miało kłopoty, czy sie nim
                          zajmą i jak - czasem jeden dzieciak rozwali całą klasę)
                          10. jakie zaangażowanie rodzica jest wymagane - chodzi np. o
                          imprezy, czy wymagana jest obecność rodzica do pomocy przy np.
                          imprezie szkolnej, ewentualnie inne zaangażowanie finansowe
                          To tyle, tak na szybko.
                          Ważna w przypadku szkoły poza rejonem (także prywatnej) jest kwestia
                          nieobecnosci. Bo w tym wieku to jeszcze my biegamy za zeszytami po
                          całym mieście. No i dzieci z najbliższego sąsiedztwa są i pozostaną
                          obce -raczej wolą się bawić w swojej grupie. Trzeba mu zorganizować
                          towarzystwo. W przypadku dzieci z sąsiedztwa często zdarza się tak,
                          że np. mama kolegi odbierze dwójkę dzieci np. o 14 i się nimi
                          zajmie, nawet jeśli będzie to dwa razy w tygodniu - ważne
                          szczególnie w lecie.



          • Gość: tata Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: *.StrefaWiFi.kolnet.eu 14.04.11, 22:17
            Moja starsza córka skończyła liceum Kopalińskego, i choć minęło parę lat wspomina szkołę z wielkim sentymentem. Twierdzi że szkoła dała je wiarę w siebie, rozwinęła zdolności i chęć do działania. Jest wdzięczna rodzicom że nie "zakisili "jej w "zwykłym " liceum. Kontakt uczniów z nauczycielami był fantastyczny.Korzyści jakie wyniosła z tej szkołym trudno przeliczyć na wyniki egzaminów, chociaż dostała się na renomowaną uczelnię.Mając takie doświadczenia nawet nie będę się zastanawiał w wyborze szkoły dla młodszej córki,która zacznie już od podstawówki i myślę że będzie tam szczęśliwa i o to przecież chodzi.
            Poziom nauczania jest wysoki i dostosowany do rozwoju dziecka, poza tym nauka języków profesjonalna, żadne korepetycje raz czy dwa razy w tygodniu jej nie zastąpią.
        • sowkamama Re: Niepubliczna szkoła podstawowa 21.01.10, 21:26
          Ku mojemu zaskoczeniu Kopaliński zadzwonił łaśnie (w połowie
          stycznia), że organizuja za 2 tyg lekcję pokazową dla rodziców i do
          końca miesiąca zeinteresowani maja wpłacać wpisowe 600 zł :-o
          Czy w poprzednich latach tez się tak śpieszyli z zapełnianiem sobie
          klas pierwszych? A raczej z napełnianiem sobie konta!!? Wydaje mi
          się to ze wszech miar nieuczciwe i stawia tą szkołę w złym świetle.
          To to jest szkoła, czy handelek...?
          Napiszcie czy macie jakieś informacje/doświadczenia z poprzednich
          lat...
                • Gość: poważna mama Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.10, 19:26
                  Ta szkoła chyba rzeczywiście jest nowa bo wcześniej nie widziałam jej
                  w internecie. Tak naprawdę w Bielsku w ogóle nie ma dobrych
                  prywatnych szkół.Kopaliński zrobił się już tak zatłoczony,że powoli
                  nie kontrolują nawet kto odbiera dziecko ze szkoły. kilka razy
                  zdarzyło mi się przyjść po dziecko a sekretariat pusty - kilkoro
                  dzieci snuje się po pustym korytarzu a dwoje nauczycieli siedzi sobie
                  w świetlicy i pilnuje trójki dzieci. Kiedy usłyszałam, że otwierają
                  trzy pierwsze klasy włosy zjeżyły mi się na głowie. Chyba już teraz
                  dzieci będą uczyć się nie tylko w piwnicy ale może w podziemiach
                    • Gość: poważna mama Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.10, 22:23
                      Z tym zatłoczeniem to swięta prawda i nie chodzi tu o rozmiar klas
                      ale o ich liczbę. Nie znam KTK wiec trudno mi powiedzieć. Z tego co
                      wiem zdarza się że w klasie jest więcej dzieci niż obiecują rodzicom
                      ale chyba starają się utrzymywać w miarę równy poziom. negatywnych
                      ocen na temat KTK jest raczej niewiele,chociaż oczywiscie zdarzaja
                      się bo nie da się wszystkich zadowolić. Trudno mi jednak obiektywnie
                      ocenić tę szkołę bo znam ją tylko z opowiadań znajomych. Kopaliński
                      natomiast rozsypuje się organizacyjnie. W ogóle w tej szkole nie
                      dyskutuje się z rodzicem ani na temat problemów dziecka ani też na
                      temat jego osiagnięć. Mam wrazenie że wszyscy tam są tak szczęśliwi
                      ze udaje się im się organizacyjnie jakoś "dopiąć" funkcjonowanie
                      szkoły, że jakością juz nikt się nie przejmuje. Ktoś na tym forum
                      wypowiadał się na temat czesnego. Wynosi ono 500 zł, ale opłaty
                      dodatkowe wcale nie są drobne. 50 zł za basen, każde wyjście (np.
                      bilet do kina pokrywa rodzic), wyjazdy (ostatni kulig -64 zł), jeśli
                      dziecko chce uczestniczyć w jakimś konkursie językowym - płaci
                      rodzic (nawet tak drobne kwoty jak 3 zł) , a już za straszliwy
                      absurd uwazam to, że jeśli szkoła organizuje impreze dla dzieci (np.
                      bal karnawalowy) dzieci same sobie przynoszą słodycze, napoje,itd.
                      nawet na dzień dziecka. Zapyta ktoś teraz dlaczego skoro nie jestem
                      zadowolona dlaczego nie zabiorą dziecka z tej szkoły? Kazdy rodzic
                      wie, ze nie jest to łatwa decyzja. Dziecko, które juz się do szkoły
                      przyzwyczaiło, ma kilku dobrych kolegów, boi się zmiany (jedna
                      zmiana to pójście z zerówki do szkoły, a teraz znowu do innej
                      szkoły?). Trudno mi jeszcze ocenić poziom angielskiego, ale nie
                      podoba mi się brak podziału na grupy językowe ze względu na poziom
                      zaawansowania, a przecież chyba w takiej szkole powinna to być
                      podstawa - z korzyścią dla tych słabszych i bardziej zaawansowanych.
                      • Gość: mama1 Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: 81.15.192.* 03.03.10, 13:24
                        W której klasie jest Pani dziecko? Czy zna Pani juz trochę
                        nauczycieli? Zwłaszcza panie uczące w klasach I-III, które teraz
                        beda miały 1 klase? Czy jest jakas pani godna polecenia, aby zapisac
                        dziecko do jej klasy? Czy klasy IV-VI beda się przenosić gdzie
                        indziej? jakie zajęcia sportowe oferuje szkoła? z góry dziękuję za
                        pomoc
                        • Gość: poważna mama Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.10, 22:36
                          Trudno mi powiedzieć gdzie przenoszą i czy przenosza sie klasy IV -
                          VI. Chyba muszą sie gdzieś przenieść bo jak pisałam w szkole nie ma
                          juz miejsca. Jeśli chodzi o zajęcia sportowe to sa tańce (starsze
                          dzieci chyba mają sks). Obiady w szkole są obrzydliwe (nie
                          przesadzam). Pani dyrektor nie reaguje na nasze wielokrotne skargi i
                          prośby żeby zmienić catering, przecież w dzisiejszych czasach chyba
                          nie jest problemem zmiana dostawcy cateringu. Wiem, że może pani
                          odebrać to, ze tak narzekam na Kopalińskiego jako moje jakieś
                          szczególne uprzedzenie do szkoły. Wynika ono chyba z tego, że
                          sytuacja w szkole i pod względem organizacyjnym i z punktu widzenia
                          poziomu i pod względem atmosfery bardzo szybko sie pogarsza i trudno
                          zrozumieć dlaczego tak jest. Tzn. ja rozumiem, więcej dzieci, więcej
                          pieniędzy i sama się zastanawiam dlaczego ja za to płacę z mojej
                          ciężko i rzetelnie zarobionej pensji. Chyba ze strachu - żeby
                          dziecko nie musiało przyzwyczajać się do nowej szkoły. I tak ciężko
                          mu było na początku przywyknac do nowego srodowiska i teraz znowu je
                          zmieniać. Liczyłam na to, ze to bedzie mała szkoła, bo takie było
                          gimnazjum i liceum, ale najwyraźniej przeliczyłam się.
                          • Gość: Mama1 Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: 81.15.192.* 05.03.10, 12:01
                            słyszałam o złej organizacji w Kopalińskim, ale nei sądziłam, ze
                            jest az tak żle. Z drugiej strony juz się zdecydowałam na te szkołe,
                            bo za bardzo nie mam wyboru, chyba że jednak państwoa SP3, mimo
                            licznych klas i dwuzmianowości. Ale informacja o czterech pierwszych
                            klasach mnie całkiem zaskoczyła. Też nei wiem gdzie te dzieci się
                            pomieszczą. W sprawie obiadów można napisac protest podpisany przez
                            rodziców i pani dyrektor bedzie musiała zareagowac. Słyszałam, ze 3
                            uczniów z III klasy przenosi się do Wyspiańskiego w przyszłym roku.
                            Może Wyspiański jednak nei dogorywa, wiem że liceum mają dobre, moŻe
                            podstawówka tez się utrzyma na dobrym poziomie, mimo iz bez dwóch
                            języków, które przeciez tak małym dzieciom nei sa potrzebne.
                            • Gość: Mama33 Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.03.10, 11:43
                              W Wyspiańskim może i liceum funkcjonowało kiedyś dobrze, obecnie
                              jest jedna klasa III, do której uczęszcza zresztą córka pani
                              dyrektor i właściciela zarazem i mówi się, nie od dziś, wiem to od
                              nauczycieli, którzy tam uczą, że to ostatni rok szkolny i oni sami
                              szukają sobie już pracy na następny rok szkolny. Gimnazjum w ogóle w
                              tej chwili nie ma, a część rodziców z podstawówki myśli o zmianie.
                          • Gość: Mama1 nauczyciele w Kopalińskim IP: 81.15.192.* 05.03.10, 15:16
                            Mam jeszcze pytanie dotyczące nauczycieli w Kopalińskim? Czy można z
                            nimi nawiązac dialog, czy angazują sie w swoja pracę, czy
                            tylko "odwalają robotę". pani dyrektor to jedno, ale szkołę tworza
                            tez nauczyciele, mam nadzieję, że są OK. Jakiego drugiego języka
                            uczy się Pani dziecko?
                            • Gość: Mama1 Re: Niepubliczna - do poważnej mamy i mamy z Kopal IP: 81.15.192.* 15.03.10, 09:11
                              Drogi mamy, ja tez prosze o informacje czy jest Pani zadowolona z
                              poziomu nauczania w tej szkole, czy dzieci bardziej zdolne mają
                              szanse rozwijać swoje zdolności? Proszę rozmawiajmy o szkole, a nie
                              o tym czy nas stać czy nie na nią. Rodzice dzieci, które chodza już
                              do Kopalińskiego, dzielcie się informacjami z nami! Nie obrażajmy
                              się nawzajem tylko dzielmy się informacjami! Jaki jest poziom
                              nauczania drugiego języka? jakie zajęcie sportowe sa w Kopalińskim w
                              ramach czesnego?
                            • Gość: Mmm Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: 81.15.192.* 15.03.10, 11:14
                              Sorki, ja trochę z innej beczki i może nie dokładnie w temacie. Moje
                              dziecko też idzie do szkoły od września, 2 lata temu został zapisany
                              na listę rezerwową do KTK, raczej bez szans na wolne miejsce.
                              Decydujemy się więc na szkołę publiczną. W zasięgu miejsca
                              zamieszkania mam kilka i mamy dylemat, czy ta którą wybraliśmy jest
                              ok. W wypowiedziach powołujecie się na wyniki testu szóstoklasisty.
                              Chciałabym dotrzeć to takich danych, ale nie udaje mi się. Może
                              wiecie, gdzie takie dane o wynikach można znaleźć tak, aby były
                              wszystkie szkoły w Bielsku , nie tylko prywatne. Z góry dzięki.
                              Pozdrawiam
                            • Gość: ola.o Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: 77.223.200.* 04.11.10, 19:04
                              zatroskana mamo:
                              moje dziecko uczy sie w kopalinskim. Czyta ksiazki takie jak Ania z Zielonego wzgorza i inne ksiazki dla dzieci ok 10 letnich. Jest w drugiej klasie. Czya po polsu bardzo dobrze, szybko i wyraznie, ze zrozumieniem ( wiele razy rozmawialam z nia o ksiazce bo nie moglam uwiezyc w to ze tak szybko cos przeczytala) wiec zarzuty odnosnie slabego czytania sa nieprawdziwe. Tak generalnie. Pewnie sa dzieci ktore slabo czytaja... tak jak w kazdej szkole.
                              Co do nauczycieli - tez nie da sie wszystkich do jednego wora wrzucic. Nam sie trafila rewelacyjna wychowawczyni. Na prawde wzorowa pod kazdym wzgledem. Natomiast pan od informatyki nie jest najlepszy....
                              • Gość: Mama Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: *.StrefaWiFi.kolnet.eu 04.11.10, 20:50
                                A ja mam pytanie czy i jak Kopaliński jest przygotowany do nauki 6-cio latków(czy są osobne klasy składające się tylko z 6-cio latków,jakieś miejsca do zabaw itp).Zapisałam tam właśnie moje dziecko i we wrześniu pójdzie jako sześciolatek.A czy polecilibyście jakąś konkretną nauczycielkę, która obejmie wychowawstwo I klas(wiem,że można zapisać dziecko do klasy wybranej nauczycielki, tylko w tym jest problem,że nie wiem która jest dobra).
                • Gość: Mama33 Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: 78.8.106.* 27.02.10, 22:20
                  Wstępnie przejrzałam ofertę tej szkoły erasmus w Wapienicy i widzę,
                  że powiela schemat; zajęcia jak w innych prywatnyach szkołach a
                  założycielki nie mają wiele wspólnego z oświatą na poziomie szkoły
                  podstawowej, jedna z nich to prodziekan ds. studenckich ATH... Poza
                  tym czy Wapienica i salki katechetyczne (patrz Kopaliński) to
                  wiarygodne rozwiązanie?
                  • Gość: Mama7 Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: *.bielsko.dialog.net.pl 28.02.10, 10:00
                    Założycielka szkoły smyk też nie ma doświadczenia w prowadzeniu szkoły, bo zaczynała od przedszkola i na przedszkolu skupia swoją uwagę. A po za tym nie chodzi tylko o ofertę, ale podejście do ucznia. W szkołach małych jest ono zupełnie inne niż w szkołach, gdzie jest kilka klas tego samego poziomu. Mam na swoim osiedlu wielką szkołę, gdzie pierwszych klas w tym roku otowrzono 3 i co z tego, że klasy są nawet niezbyt liczne, bo bo 22-24 osoby, ale w szkole jest problem z przemocą, z organizacją zajęć dodatkowych. dzieci wychodzą raz w roku do kina i raz w roku jadą na wycieczkę. Zero jakiegokolwiek zainteresowania kulturą, język angielski 2 godziny tygodniowo i to z Panią, która kiedyś uczyła języka rozyjskiego. Wiadomo, że szkoły prywatne też nie są wszystkie ideałe, ale jeśli się nad nią nie panuje to już jest tragedia, zwłaszcza dla dziecka. Jeśli założycielki gwarantują kamerlne warunki, to jest jakaś alternatywa dla innych szkół prywatnych w Bielsku, zwłaszcza, że do katolickiej trzeba dziecko zapisywać dużo wcześniej. Ja się zdecydowałam już posłać dziecko do erasmusa, bo jest szansa, że początek szkoły będzie dobry i szkoła się tak nie rozejdzie, jak np. Kopaliński. Po za tym jeśli chodzi o salki katechetyczne, to nie jest zły pomysł. Kopaliński zaczynał w 9 i dokonując wpisu nie musiał martwić się o warunki lokalowe, bo spełaniały one standard. Ale przy nowej szkole te warunki muszą być spełnione dokładnie zgodnie z przepisami, więc np. będą o duż lepsze niż w kopalińskim, który przenosząc się już warunków spełniać nie musiał.
                  • Gość: powazna mama Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.10, 22:12
                    A ja właśnie dzisiaj dowiedziałam się, że w Kopalińskim będą nie
                    trzy, ale cztery pierwsze klasy!!!!! To jest jakaś farsa. I tak już
                    nasze dzieci sie tam nie mieszczą, a co dopiero tyle nowych klas.
                    Nie wiem co to wszystko ma znaczyć, ale w tej szkole robi się coraz
                    bardziej niemiło, tłoczno, a panią dyrektor bardzo trudno jest
                    spotkać. Chyba unika rodziców bo zadają niewygodne pytania.
                    Niezadowolenie narasta, ale przecież w tym mieście nie ma
                    alternatywy jeśli chodzi o szkoły prywatne. KTK zatłoczona,
                    wyspiański i kamiński (jak juz ktos pisał na tym forum) juz się nie
                    liczą bo ledwo zipią, o smyku rodzice mówią prawie wyłącznie
                    negatywnie - i co z tym fantem zrobić? Chyba wybrać jakąś dobrą
                    szkołę publiczną, bo w nowym Erasmusie otwieraja tylko jedną
                    pierwszą klase, i jak dowiedziałam się telefonicznie, nie bedą
                    otwierać dodatkowej klasy pierwszej (ma docelowo być tylko jedna) i
                    tylko 16 dzieci w klasie (ani jednego wiecej). W publicznych z kolei
                    problemem są liczne klasy i też duża liczba klas (np. w Reju). I co
                    robić? Chyba samemu uczyć dziecko w domu (jest przecież taka
                    możliwośc), ale kto ma na to czas? Z drugiej strony mam już dosć, że
                    w Kopalińskim płacę za to, ze wszyscy mają "gdzieś" (przepraszam za
                    wyrazenie) mnie i moje dziecko, byleby czesne było zapłacone na czas
                    (najlepiej gotówką). Do końca roku szkolnego już zostało niewiele
                    czasu wiec muszę szybko podjąć decyzję, a jak juz to zrobię to z
                    pewnością napiszę o tym na forum. My rodzice musimy wymieniać sie
                    informacjami, bo to jest chyba najlepsze źródło informacji.
                        • Gość: Erasmus Beata Re: czesne w erasmusie IP: *.ath.bielsko.pl 05.03.10, 12:55
                          Drogie mamy,
                          Bardzo się cieszę, że prowadzicie dyskusję na temat szkół
                          podstawowych, zwłaszcza tych niepublicznych na tym forum. Nazywam
                          się Beata Bieńkowska i jestem współwłaścicielką szkoły Erasmus, o
                          której również wspomniano w tej dyskusji. Wiele znajduję tutaj
                          informacji prawdziwych i nieprawdziwych, a niektórzy wręcz powołują
                          się na rozmowę telefoniczną ze mną i przekazują zupełnie inne
                          informacje niż te, które ja przekazałam. Jeśli chodzi o salę
                          gimnastyczną, dysponujemy małą salą gimnastyczną na potrzeby klas 1-
                          3, w których zgodnie z programem nauczania prowadzone są zajęcia w
                          formie gier i zabaw odpowiednich do wieku dzieci. Dla klas IV-VI
                          zarezerwowaliśmu halę sportową w ośrodku BBOSiR oraz dla wszystkich
                          dzieci, w okresach, kiedy aura na to pozwoli, znajdujące się w
                          pobliżu boisko ORLIK. Jednak rzeczywiście prowadzimy nabór tylko do
                          pierwszej klasy (nie będzie na razie dzieci starszych) więc dla
                          małych dzieci nie będzie obowiązkowych zajęć w hali sportowej (tylko
                          w naszej sali gimnastycznej), chyba, ze rodzice na spotkaniu, które
                          odbędzie sie w maju zadeklarują chęć organizacji przez nas takich
                          zajęć (w ramach czesnego oczywiście). Będą za to zajęcia taneczne,
                          które również są formą ruchu.Na basen będziemy dzieci dowozić do
                          Villa Barbara, jednak, jak powiedziałam w rozmowie telefonicznej,
                          nie wszyscy rodzice, zwłaszcza w okresie zimowym posyłają dzieci na
                          basen, więc pozostawiamy wam rodzicom decyzję, czy wasze dzieci bedą
                          z basenu korzystać (nie będą to zajęcia obowiązkowe). Co do
                          cateringu - czy to zarzut, że chcemy dla uczniów wybrać najlepsze
                          obiady i na własnych pociechach oraz nas samych testujemy kilka
                          ofert, żeby wybrać to, co rzeczywiscie dzieciom smakuje, a przy
                          okazji jest zdrowe? Jeśli chodzi o doświadczenie w pracy na poziomie
                          szkoły podstawowej- ja pracowałam przez kilka lat jako nauczyciel
                          jezyka angielskiego w szkole podstawowej, a moja koleżanka w szkole
                          średniej, ponadto obie ukończyłyśmy kurs kwalifikacyjny z zakresu
                          przygotowania pedagogicznego. Nie ma to znaczenia oczywiście,
                          ponieważ właściciel nie musi posiadać kwalifikacji, natomiast musi
                          zatrudniać nauczycieli o odpowiednich kawlifikacjach. Uważam także,
                          że nauczanie dwóch języków obcych od pierwszej klasy to doskonały
                          pomysł - uczą się wtedy bardzo szybko, a co również ważne, mają
                          szansę opanować je w takim stopniu, w jakim nie udaje się to osobom
                          rozpoczynającym naukę jezyka w wieku dorosłym. Bardzo mnie cieszy,
                          że są mamy, które mają wątpliwości i pytają bo to znaczy, że dbają o
                          to jak ma wyglądać edukacja ich dzieci i będą aktywnie współpracować
                          ze szkołą. Smuci mnie trochę to, że również na tym forum w imieniu
                          mam wypowiada się konkurencja, która zamiast walczyć z nami jeszcze
                          lepszą ofertą i jeszcze wyższym poziomem usług, stosuje takie
                          metody. Dla mnie paradoksalnie jest to jednak budujące, bo świadczy
                          o tym, że konkurencja docenia nasz potencjał, wie, że Erasmus to
                          rzeczywiście efekt naszych doswiadczeń jako nauczycieli i jako
                          rodziców, oraz że naprawde potrafimy stworzyć szkołę z prawdziwego
                          zdarzenia. Wszystkie mamy, które mają wątpliwości, chcą dowiedzieć
                          się więcej o nas samych i naszej szkole zachęcamy do wchodzenia na
                          naszą stronę internetową www.szkolaerasmus. pl lub kontaktu
                          telefonicznego (513022428).
                        • Gość: Erasmus Sylwia Re: czesne w erasmusie IP: *.bielsko.dialog.net.pl 05.03.10, 16:18
                          Sznowne Mamy,

                          Nazywam się Sylwia Gąsiorek-Madzia i jestem drugą współwłaścicielką szkoł Erasmus. Postanowiłam przyłączyć się do głosu mojej koleżanki i podkreslić jeszcze jedne ważny fakt. Nasza szkoła jest przede wszystkim nastawiona na pobudzanie i wspieranie indywidualnych umiejętności i zdolności dzieci, stąd pomysł na małą i kamerlaną szkołę, w której czas będzie na pracę z każdym uczniem i wszystkim razem. Zależy nam bardzo na tym, by rodzice brali aktywny udział w tym, co się dzieje w szkole, ich głos, sugestie, spostrzeżenia i uwagi NIGDY nie zostaną pozostawione bez odpowiedzi. Oferta, którą zaproponawłyśmy nie jest czymś, czego byśmy miały nie zmienić lub w winny sposób dostosować do oczekiwań samych dzieci i ich rodziców. Najważniejszy jest dialog i umiejętność współpracy, a tę posiadamy obie z koleżanką.
                      • Gość: nowa mama Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 20:22
                        Widzę, że troskliwa mama z Wyspiańskiego włożyła wiele trudu w
                        reklamę szkoły, podając do niej nawet aktywny link. Prawda jest
                        taka, że żadna szkoła nie wychowa za nas dzieci, a wiekszość
                        rodziców posyłajac dzieci do szkół prywatnych tak naprawde kupuje
                        święty spokój i nic poza nim ich nie obchodzi. Dlatego trudno
                        uwierzyć, że istniej tylko jeden ideał - szkoła im. Wyspiańskiego.
                        Żadnych wad, a przecież każda szkoła ma jakieś. Zaletą szkół
                        prywatnych są z pewnością małe grupy, gdzie na szesciolatka ktoś
                        zwróci uwagę. W publicznych molochach, gdzie pani ma 30 dzieci w
                        grupie, nawet najbardziej fantastyczny nauczyciel nie ma szans ani
                        czasu na pracę z każdym dzieckiem z osobna. Ile czasu w trakcie
                        lekcji musi poświęcić na odpytywanie i sprawdzanie zadań! Wadą szkól
                        prywatnych jest z kolei to, ze za wszelką cenę starają się spełnić
                        oczekiwania rodziców co do świętego spokoju - najlepiej nic od
                        dzieci nie wymagać, żeby rodzic nie musiał poświęcać czasu w domu na
                        odrabianie z dziećmi zadań. Trudno odpowiedzieć sobie na pytanie
                        publiczna czy prywatna, a jeśli juz prywatna lub publiczna to która?
                        Kiedys rodzic nie miał takich problemów bo nie było wyboru - posyłał
                        dziecko do najbliższej szkoły i już. Wtedy narzekał, ze nie ma
                        wyboru, dziś narzeka, że wybór jest, ale on sam nie wie jaką decyzję
                        podjąć.
                        • Gość: Mama z Wyspiańskie Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.10, 09:15
                          do Nowa Mama: Może moja odpowiedz będzie w swoim tonie niegrzeczna, ale mam
                          wrażenie Nowa Mamo, że nie do końca znasz realia nauki dzieci w szkołach
                          prywatnych, nie do końca dokonujesz obiektywnego porównania szkół państwowych i
                          prywatnych i niestety obrażasz nas rodziców, którzy posłali dzieci do szkoły
                          prywatnej. Nie robimy tego dla "świętego spokoju", bo dla świętego spokoju
                          posyła się dzieci do rejonowej podstawówki i nie interesuje poziomem nauczania i
                          zdaniem samego zainteresowanego - czyli naszego dziecka. Mam kilkuletnie
                          doświadczenie ze szkołą podstawową "z rejonu" i wiem, czego mogłam oczekiwać od
                          szkoły państwowej i wiem, co dała moim dzieciom dobra szkoła prywatna - po
                          pierwsze i najważniejsze zainteresowanie indywidualnością mojego dziecka, czas
                          na jego indywidualne zainteresowania i bezpieczeństwo (!) bo nie jest ono
                          anonimowe w szkole.Totalną bzdurą jest Twoje stwierdzenie "najlepiej nic od
                          dzieci nie wymagać, żeby rodzic nie musiał poświęcać czasu w domu na odrabianie
                          z dziećmi zadań". Po ilości zadań jakie są przerabiane na lekcjach, po ilości
                          informacji jakie dzieci mają zapisane w zeszytach, po ilości ocen cząstkowych w
                          dzienniku, po tym ile moje dzieci spędzają czasu na szukanie odpowiedzi na
                          ciekawe zadania domowe, po ilości zajęć dodatkowych ( kółek matematycznych,
                          ortograficznych czy językowych) z całą stanowczością stwierdzam, że w
                          Wyspiańskim dzieci uczą się więcej, niż uczyły się w rejonowej podstawówce, są
                          częściej odpytywane, zawsze mają sprawdzone zadanie domowe i co najważniejsze
                          nauczyciel wie, co kto umie i jak mu pomóc w tym czego nie umie. Moim skromnym
                          zdaniem posłanie dziecka do dobrej szkoły prywatnej jest wyrazem najwyższej
                          troski rodzica o przyszłość swojego dziecka a nie próbą, jak sugerujesz,
                          zwalenia roboty na szkołę i pozbycia się problemu zwanego dzieckiem. Wychowanie
                          dzieci leży po stronie rodzica i z tym się zgodzę, ale wykształcenie mojego
                          dziecka leży po stronie szkoły i dlatego jak pozostawię wybór szkoły przypadkowi
                          to też "przypadkowe" będzie wykształcenie i życie mojego dziecka. Dodam tylko,
                          że poświęcam swojej 3 dzieci każde popołudnie w tygodniu, odrabiając z nimi
                          lekcje, czytając z nimi książki, rozmawiając o ploteczkach, grając w gry i
                          przeglądając zeszyty. Wiem o swoich dzieciach i ich nauce wszystko dlatego
                          poczułam się urażona Twoim postem i naprawdę sądzę, że nie znasz ani realiów
                          rodzin, które "stać" na szkołę prywatną, ani zasad rządzących się w tych
                          szkołach (chyba, że masz jakieś niemiłe doświadczenia to się nimi podziel i
                          podaj konkretną szkołę a nie karm nas utartymi frazesami jakie słyszę na co
                          dzień "u nas na wsi").
                          • Gość: nowa mama Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.10, 17:49
                            Droga mamo z Wyspiańskiego. Cieszę się, że cię stać na szkołę
                            prywatną. Mnie też. A większość rodziców szkół prywatnych niestety
                            posyła tam dzieci dla świętego spokoju, wiem co mówię i będę się
                            tago trzymac. Z tonu twojej wypowiedzi wynika, że dla ciebie
                            najważniejsze jest właśnie to, że cię stać na szkołę prywatną i
                            możesz odciąć się od (jak to określiłaś) "wsi". Całkiem niezłe
                            kryterium dbałości o edukację dzieci. Zabawne są wypowiedzi w
                            stylu "wystawmy laurkę szkole, a ten kto przeciwko nam jest
                            wrogiem". Ciekawe, że mama, która tak bardzo dba o edukację dzieci
                            nawet nie wie gdzie znajduje się sala gimnastyczna i basen, do
                            którego jej dzieci chodzą w szkole -musi dopiero sprawdzić, żeby
                            podać informację innym rodzicom. A poza tym to nie ilość zajęć
                            świadczy o szkole, ale ich jakość. Każda szkoła prywatna oferuje
                            ogromną liczbę zajęć dodatkowych, ale to nie świadczy o jakości
                            nauczania. Życzę nieco więcej tolerancji dla opinii innych ludzi, bo
                            przecież żyjemy w demokracji i tejże tolerancji chcemy uczyć nasze
                            dzieci.
                            • Gość: Mama z Wyspiańskie Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.10, 19:58
                              Niestety Nowa Mamo nic nie zrozumiałaś z tego co napisałam, tonem swojej
                              wypowiedzi obraziłaś większość rodziców posyłających dzieci do prywatnych szkół
                              robiąc z nas snobów szukających sposobu na pozbycie się dzieci na pół dnia i
                              zwalenie wychowania na szkołę. Niestety płytkie jest Twoje postrzeganie świata,
                              realiów i życia takie jest moje osobiste odczucie. Cieszę się, że stać Cię na
                              prywatną szkołę, ale w obecnych czasach to nie, aż taki przecież luksus :-). Tak
                              jestem ze wsi (takiej prawdziwej bez ulic, normalnej bardzo wiejskiej wsi :-) i
                              to nie było nic z podtekstem wieś jak wieś) i się tego nie wstydzę a to, że nie
                              wiem na jakiej ulicy (co nie znaczy, że nie wiem gdzie chodzą moje dzieci) jest
                              basen, czy sala gimnastycza (bo nie znam Bielska)to żadna ujma, obstawiam, że Ty
                              tez nie wiesz, gdzie na "mojej wsi" jest boisko szkolne, czy korty tenisowe :-),
                              ale Cię nie obrażam. Matką jestem najlepszą jaką mają moje dzieci, bo z
                              optymizmem podchodzącą do życia a nie marudzącą na wszystko i wszystkich
                              dookoła. W Twoich wypowiedzi aż zieje nienawiścią do wszystkiego, co dzieje się
                              w szkole Twojego dziecka i mogę się założyć, że przy Twoim podejściu do życia,
                              żadna szkoła, nauczyciel czy inny rodzic Cię nie zadowoli. Nie mam zwyczaju
                              odgryzać się na forach ale to Ty pierwsza przekroczyłaś Nowa Mamo (alias Poważna
                              Mamo) granicę dobrego smaku w kontaktach z resztą uczestników tego forum.
                              • Gość: nowa mama Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.10, 00:43
                                To niestety twoje wypowiedzi Mamo z Wyspiańskiego jak piszesz "zieją
                                nienawiścią". To ty użyłaś jako pierwsza sformułowania "stać mnie".
                                Nie przypisuj więc innym poglądów, które sama prezentujesz na tym
                                forum. Życzę więcej luzu i uważnego czytania tego co piszą inni, bo
                                to nie moje wypowiedzi aż płoną od emocji i chęci "dokopania" innym
                                tylko twoje. Ja nie zwykłam zmieniać zdania tylko dlatego , że ktoś
                                krzykiem oraz obrażaniem mnie i innych rodziców próbuje udowadniać
                                swoje racje. Myślę, że zachowujesz się jak typowy polski polityk:
                                najpierw coś mówi, potem obraża się, że inni mają inne zdanie, a
                                kiedy orientuje się, że nie ma racji zaprzecza, że coś powiedział,
                                chociaż wszyscy to wcześniej słyszeli.
                                • Gość: Mama z Wyspiańskie Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.10, 13:52
                                  Ha Ha Ha Ha przepraszam może to niegrzeczne ale rozbawiłaś mnie Nowa Mamo
                                  maksymalnie. Obrażasz osoby posyłające dzieci do prywatnych szkół (w tym amoku
                                  obraziłaś nawet sama siebie :) bo przecież też jesteś matką z dzieckiem w
                                  prywatnej szkole) twierdząc, że posyłają tam dzieci dla świętego spokoju i
                                  pozbycia się problemu (wygląda na to oceniasz innych rodziców swoimi
                                  kategoriami, bo większość znanych mi rodziców posyła dzieci do dobrej szkoły z
                                  troski o ich przyszłość). Śmieszne są Twoje stwierdzenia, że "krzykiem coś
                                  udawadniam" ja krzyczę, narzekam, obrażam innych rodziców?? Poczytaj swoje posty
                                  - wszystko jest złe, ciasne, niedobre, dyrektorka z Tobą nie rozmawia i unika
                                  Cię (chyba zaczynam ją zresztą rozumieć, inni rodzice to snoby pozbywające się
                                  dzieci itp, itd. Proszę Cię mam wrażenie, że swoje frustracje przelewasz na
                                  wszystkich i wszystko dookoła a to nie forum do obrzucania wszystkiego błotem,
                                  ale do konstruktywnej wymiany informacji. Nie możesz znieść faktu, że szkoła, do
                                  której chodzą moje dzieci mi się podoba, że ją chwalę i że nie zieję nienawiścią
                                  do dyrekcji :-) i na każdym kroku (nie znając Wyspiańskiego) negujesz moje
                                  opinie i poglądy. Myślę, że Twoim największym problemem jest dziwnie pojęta
                                  demokracja - jestem demokratką dopóki się ktoś ze mną zgadza, jeżeli się nie
                                  zgadza to staję się despotą.
                                  • Gość: Edu post Mamo z Wyspianskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.10, 06:49
                                    Podoba mi się Twój głos w dyskusji o szkołach niepublicznych.
                                    Merytoryczna wypowiedź, która pokazała rodzicom, że oferta szkół
                                    niepublicznych to nie tylko KTK i Kopaliński - ja na przykad nie
                                    wiedziałam o istnieniu tej szkoły.
                                    Widać, że orientujesz się, jakich informacji poszukują rodzice - bez
                                    względu na to, czy oceniasz szkołę pozytywnie czy negatywnie, bez
                                    względu na to, czy chcesz ją "zareklamować" czy po prostu podzielić
                                    się swoimi wrażeniami.
                                    Piszę z uwagi na polemikę, która wystąpiła jako "efekt uboczny'.
                                    Nie przejmuj się iskrzącymi emocjami, które sypią się w trakcie
                                    takiej "rozmowy".
                                    W takich przypadkach jednak najskuteczniejszą bronią jest
                                    obojętność. Serio!
                                    Przekonałam się kilkakrotnie, że temat "niepublicznych placówek"
                                    wywołuje bardzo silne emocje, a pytanie o "za i przeciw" prywatnego
                                    żłobka, przedszkola, szkoły, uczelni czy kliniki/szpitala zwykle
                                    prowadzi do wystawiania oceny osobom, które z tego korzystają.
                                    Często przez osoby sprawiające wrażenie, że nie mają pojęcia, o
                                    czym piszą czy mówią ponieważ ewidentnie opierają swoje wypowiedzi
                                    na obiegowych opiniach, które w znacznym stopniu mają się "nijak" do
                                    rzeczywistości.
                                    Reasumując - dobrze, że znalazłaś szkołę, która Ci odpowiada i
                                    podzieliłaś się swoimi wrażeniami.
                                    Pozdrawiam!
                                    • Gość: Była mama z Wspiań Re: Mamo z Wyspianskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.10, 11:08
                                      Tak się tutaj mamy kłócą na tym forum. A ja chcę powiedzieć, że
                                      miałam dziecko w Wyspiańskim i już na szczeście nie mam. Też mnie
                                      dotknęła trochę opinia Nowej Mamy o tym, że rodzice w prywatnych
                                      szkołach chcą tylko świętego spokoju. Ja właśnie dlatego zabrałam
                                      dziecko z Wyspiańskiego, że obchodzi mnie los mojego dziecka. A Mame
                                      z Wyspiańskiego to chyba łatwo zadowolić. Takie reklamy szkól to
                                      piszą ich właściciele uzywajac sformułowań: "dzieciaczki jedzą
                                      obiadki", "starsi opiekują sie młodszymi". Która mama tak pisze?
                                      Zdarzało sie w Wyspiańskim, że czesne wrastało w trakcie roku
                                      szkolnego, nie pamietasz Mamo z Wyspiańskiego?, albo, że nie
                                      odbywała się całkiem spora ilość zajęć. Chyba rzeczywiscie na tym
                                      forum Wyspiański próbuje sie odrodzić, może coś tam się zmieniło bo
                                      mają nową i rzeczywiscie ładną stronę internetową. A link gimnazjum
                                      jest nieaktywny-to prawda.
                                      • Gość: Mama z Wyspiańskie Re: Mamo z Wyspianskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.10, 13:08
                                        Edu Post dziękuję za zrozumienie. Do byłej Mamy z Wyspiańskiego chciałam
                                        napisać, że jak przyszłam do tej szkoły ze swoimi pociechami to czesne wynosiło
                                        490 zł/ miesięcznie i od stycznia 2010r wynosi 500 zł. Podwyżka ta zgodnie z
                                        umową wynika z ogłoszonego oficjalnie wskaźnika GUS i każdy z rodziców o tym wie
                                        i nie zaskoczyła mnie ta podwyżka, poza tym podwyżka z 490 na 500 zł w moim
                                        mniemaniu nie jest rażąco wielka i nie wpływa rażąco na budżet domowy. Zresztą
                                        kochani wszystko drożeje, popatrzcie na rachunki gaz, prąd żywność, wszystko
                                        więc podwyżka 10 zł nie jest dla mnie zaskoczeniem. Wiem też od "starszych
                                        stażem" rodziców, że były lata, że czesne malało. Co do moich stwierdzeń
                                        "dzieciaczki, obiadki", no cóż taką osobą jestem, tak się czasami wyrażam. Do
                                        swoich pracowników też mówię, "moje kochane chłopaki" albo "kochani" i nie
                                        wydaje mnie się żeby było to czymś złym a wręcz przeciwnie daje nieco więcej
                                        ciepła przy naszej szarej rzeczywistości - jeżeli jednak kogokolwiek uraziłam
                                        swoją "cukierkową" mową to przepraszam. I ostatnia rzecz, którą poruszyłaś to
                                        sprawa zajęć dodatkowych (bo podstawowe zajęcia przynajmniej za mojej kadencji
                                        odbywały się zawsze) to powiem tak:
                                        - tenis - jeszcze nigdy nie odwołany
                                        - basen - nie było basenu tylko przy mrozie poniżej -10C a to ze względu na
                                        zdrowie dzieci i w tym czasie dzieciaki miały albo zajęcia na sali, albo np
                                        chodzili na górkę na sanki, ale nigdy nie siedzieli bezczynnie
                                        - zajęcia plastyczne - nie pamiętam żeby były odwołane
                                        - kultura żywego słowa - jest zawsze
                                        - zajęcia z logiki - są zawsze
                                        - zajęcia z muzyki - dwa razy tylko z powodu choroby nauczycielki nie odbyły się
                                        - wszystkie kółka przedmiotowe (matematyka, polski , ortografia) są zawsze
                                        to tyle chciałabym dodać. O stronę gimnazjum pytałam panią Dyrektor - jest w
                                        przygotowaniu, bo tworzona jest nowa takie mam zapewnienia więc zobaczymy :) a
                                        podstawówka faktycznie stronę ma fajowską :)
                                        pozdrawiam wszystkich
    • helenka-3 Re: Niepubliczna szkoła podstawowa 05.03.10, 20:48
      Akurat przerobiłam szkołę KTK i Kamińskiego...KTK rządzi się swoimi
      prawami Kamiński ulega rozpadowi... Moje dziecko kontynuuje naukę w
      szkole Smyk i na razie jesteśmy zadowoleni.... Podoba nam się
      kameralność tej szkoły a przy tym pręzność...Dziecko chodzi chętnie
      a atrakcyjność zajęc dodatkowych nie pozwala mi go wyrwać wcześniej
      do domu.... polecam...
      • Gość: Ek Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.10, 23:44
        Moje dziecko czodzi dopiero do przedszkola, a ja zastanawia się co dalej.
        Dawniej było prościej. Chodziło się dozkoły I - III klasa, parę godzin, potem
        pwrót do domu gdzie czekała mamam, ciocia lub babcia. Szczególnie na wsi rodziny
        wielopokoleniowe to zbawienie . A co teraz?
        Przez większość część roku jestem sama z dzieckiem - już teraz pracując w
        Bielsku ( dziecko chodzi do przedszkola w gminnego w okolicach Bielska), mam
        problem aby na czas ( czyli do 16 tej - odebrać je z przedszkola) a szkoła? Boję
        się myśleć. Jak funkcjonują i w jakim czasie są otwarte świetlice szkolne? Tego
        sie dopiero dowiem, ale czy w szkole publicznej moim dzieckiem zajmie się ktoś
        do godziny 17-tej, bo wtedy będę go mogła odebrać ze szkoły?
        Myślałam o tym aby zapisać dziecię do Kopalińskiego, Kamińskiego albo
        Wyspiańskiego. Pracując w mieście, zawsze prościej byłoby mi odebrać je z zajęć.
        Ale Kamiński, Wyspiański wg opinii dogorywa - czy można wiedzieć jak i dlaczego
        Kopaliński przepełniony.
        Gdy wspominam na forum publicznym o szkole Waldorfskiej - to tylko widzę
        uśmieszki - nie cieszy się ona poważaniem?
        Ja chciałabym tylko aby moje dziecko po szkole podstawowej(nawet niepublicznej)
        odnalazło się w gimnazjum mając wsparcie w swojej wiedzy jak i umiejętności
        działania w grupie. Niech jednak kocha swoja szkołę bo w niej spędzi większość
        godzin każdego dnia.
        Teraz pojawia się Erasmus, ... To naprawdę jest trudna decyzja.

    • Gość: Mama z Wyspiańskie Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.10, 09:32
      Przez przypadek wpadłam na ten wątek i przyznam szczerze, że po lekturze niektórych postów postanowiłam dodać swoje 3 grosze do tej bądź, co bądź ważnej dyskusji bo dotyczącej przyszłości naszych dzieci. Jestem mamą dwóch córek uczących się obecnie w Prywatnej Szkole Podstawowej im. Wyspiańskiego w BB (1 i 6 klasa). Po pierwsze chciałabym zaprzeczyć poglądowi, że szkoła "ledwo zipie" jak napisała jedna z rozmówczyń. Myślę, że taka opinia wynika z małolicznych klas, ale proszę mi wierzyć te małoliczne klasy to moim skromnym zdaniem wielki plus tej szkoły. Odnoszę wrażenie, że Dyrekcja stawia na dobro dzieci i jakość nauki a nie na ilość, kasę i "wyścig szczurów". Wyniki zresztą mówią same za siebie - z moich informacji wynika, że w zeszłym roku średnia z testu szóstoklasity to 38/40 pkt. Obecnie mam w szkole dwie córki (jedna kończy podstawówkę a druga dopiero ją zaczyna) i obie są bardzo zadowolone z zajęć i nauczycieli pomimo faktu, że zajęć mają bardzo dużo, bardzo różnych (żeby się nie rozpisywać proponuję zajrzeć na ich stronę internetową www.portal.wyspianski.pl/szkola_podstawowa/ tam widać najlepiej). Szkoła przez to, że nie bardzo liczna jest bardzo bezpieczna, każdy zna każdego a dziecko i rodzic nie są w tej szkole anonimowi. Bardzo sympatyczna jest pani Dyrektor, bardzo otwarta na sugestie rodziców, ale jednocześnie konsekwentna jeżeli chodzi o poziom nauczania i prowadzonych zajęć i to mi się bardzo podoba. Osobiście jako rodzic po prostu wiem, za co płacę i od września posyłam do tej szkoły swoją trzecią pociechę, bo wiem, że to dobra szkoła.
      Pozdrawiam wszystkich rodziców :-)
        • Gość: Mama z Wyspiańskie Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.10, 11:04
          Jak pisałam wcześniej mam córki w klasach 6 i 1 więc tamta sprawa bezpośrednio
          mnie nie dotyczyła, natomiast nieoficjalnie wiem, że ponoć wychowawczyni tej
          jednej klasy naobiecywała rodzicom, otwarcie własnej szkoły i jakieś super
          warunki (nie znam szczegółów), rodzice powypisywali dzieci z Wyspiańskiego a
          potem zostali na lodzie, bo ta pani szkoły nie otworzyła i jakaś inna szkoła
          potem przygarniała tą wystawioną do wiatru klasę. Moim skromnym zdaniem to nie
          szkoła była tu winna a rodzice dali się podpuścić pani nauczycielce, ale tak jak
          mówię nie interesowałam się tym specjalnie, bo moim zdaniem nie było czym.
          pozdrawiam
    • Gość: Mama Kopaliński Re: Niepubliczna szkoła podstawowa - Kopalinski IP: *.bielsko.dialog.net.pl 10.03.10, 11:51
      Zastanawiamy sie i to bardzo, zwłaszcza, że w innych szkołach dodatkowe wyjścia są w cenia, a my musimy płacić za wszystko, nawet za cukierki na dzień dziecka.
      A łączenie szkoły podstawowej ze studentami to nie jest dobry pomysł. Dzieci powinny być jednak w osobnym budynku. Jesli Pani dyrektor ma problemy lokalowe to po co otwiera cztwry klasy pierwsze????? Ilość zaczyna brać górę nad jakością, aniezadowolenie rodziców jest coraz większe i rodzice ci już pomalutku szukają alternatywy. Na sczeście taka sie pojawiła.
    • Gość: Tata Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: *.centertel.pl 15.03.10, 19:41
      Witam Państwa,

      Widzę, że głównie Mamy się tutaj wypowiadają, więc postanowiłem
      także zabrać głos.

      Z założenia byłem za szkołami państwowymi. Sam taką kończyłem -
      chyba jedną z najgorszych w Bielsku - nawet zawodówka po niej dla
      wielu była nieosiągalna ;-) I jakoś sobie poradziłem i bez problemu
      skończyłem znaną uczelnię. Więc porównanie szkół pod względem
      poziomu jest bezsensowne.

      Ale czasy się zmieniają. Nie mamy tyle czasu dla dzieci, nie mamy
      możliwości odbierać je o 12.00 ze szkoły lub też wysyłać do szkoły
      na 12.00 Jak się nie ma babci to szkoła publiczna jest ...
      nieosiągalna. A może właśnie szkoła publiczna jest dla
      najbogatszych, którzy już nie muszą pracować ... :-) Al bo trzeba
      dodatkowo wynająć opiekunkę... w sumie szkoła państwowa jest droższa
      od prywatnej.

      Długo wybieraliśmy szkołę, odwiedziliśmy wszystkie prywatne -
      oczywiście wraz z dzieckiem. To przecież Ono jest najważniejsze i to
      Ono wybiera.

      Po pierwszym "odsiewie" pozostał Kopaliński i Wyspiański. W końcu
      wygrał Wyspiański. Dziecko było zachwycone jak się nim zajęto,
      pokazano wszystko. Szybko złapało kontakt z nauczycielką, która
      będzie prowadziła pierwszą klasę.
      A nam - rodzicom - odpowiada kameralność (bo akurat dla nas
      najważniejsze, by dziecko było bezpieczne). Nie ma jakiegoś
      mieszania się ze starszymi, czy też nawet studentami !!! Jak to
      będzie w Kopalińskim jak klasy 4-6 będą w Tyszkiewiczu to nie wiem.
      No i dojazd do Wyspiańskiego również nam odpowiada - to chyba także
      ważne - kilka lat jeżdżenia i to nie może być traktowane jako "kara".

      Pewnie każda szkoła jest bardzo dobra, a na forach piszą głównie Ci,
      którym się coś nie podoba. Gdyby było źle w Kopalińskim to by nie
      otwierali aż 4 klas pierwszych. Ale ja akurat wybrałem szkołę, gdzie
      jest tylko jedna klasa, jest mniej dzieci, bardziej rodzinnie.

      A jak będzie? Pewnie za pół roku coś będę mógł powiedzieć...

      Pozdrawiam i wszystkich i powiem, że to wielka ulga mieć już coś
      wybrane i temat zamknięty :-D
      • Gość: Iza Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: *.bielsko.dialog.net.pl 16.03.10, 17:58
        Kiedy ja zapisywałam dziecko do Kopalińskiego, to właśnie była kameralna szkoła i to oprócz języków zadecydowało, że wybrałam dla dziecka tę szkołę, ale niestety teraz są trzy klasy pierwsze, a w przyszłym roku cztery klasy pierwsze i nikt nie pytał rodziców, czy się na to zgadzają, czy też nie. Jednak po liczbie niezadowolonych obecnie rodziców wiedże, że niezbyt pochlebna opinia o Kopalińskim rozszerza się, a ja powżnie myślę o zmianie szkoły.
        • Gość: poważna mama Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.10, 21:49
          Zgadzam się z Tobą Izo w zupełności. Problem jest tylko taki, że
          Kopalińskiemu nic nie można zarzucić formalnie, ponieważ nie
          podpisuje z rodzicami żadnych umów, więc tak naprawdę nic nie jest
          gwarantowane. Ciekawe czy to jest zgodne z prawem, skoro jak pisze
          Mama z Wyspiańskiego, tam są takie umowy. Dopóki wszystko było w
          porządku nie zastanawiałam sie nad tym, a teraz? Teraz, kiedy są
          problemy co mogę powiedzieć, że pani dyrektor obiecała mi przy
          wpisie, że szkoła bedzie mała? Ja jej się nie dziwię, że robi cztery
          pierwsze klasy. Przecież to są pieniadze, a tak naprawdę ilu
          rodziców rezygnuje w trakcie roku? Kilku? A reszta (tak jak ja do
          tej pory) narzeka i płaci, bo co ma zrobić, zafunować dziecku szok
          zwiazany z przeniesieniem? To jest ten mechanizm. Poza tym rodzice
          nie utrzymują ze sobą kontaktów (przynajmniej w klasie mojego
          dziecka). Kiedy odbywa sie zebranie przychodzi jedna trzecia bo jak
          to panie mówią: z problemami proszę zgłaszać sie indywidualnie, więc
          nawet nie mamy okazji porozmawiać co nam się w szkole podoba a co
          nie. Każdy tylko narzeka przy okazji spotkań przy odbieraniu bądź
          odprowadzaniu dziecka do szkoły i tyle.
          • Gość: Mama1 Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: 81.15.192.* 17.03.10, 09:03
            Może trzeba utworzyć forum lub zbiorcza skrzynkę mailową na gmailu,
            poinformowac o tym wszystkich rodziców i stworzyć "społeczność".
            Wtedy łatwiej można coś zmienic, o coś walczyć. mówię to jako
            przyszły rodzic. Wieczorem utworze taki konto np.
            rodzicekopalinski@gmail.com i podam haslo dostepu. Zadaniem rodzicow
            bedzie rozpowszechnienie tej informacji wsrod rodzicow
            • Gość: poważna mama Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.10, 09:31
              To jest przyznam dobry pomysł. Pytanie tylko dlaczego trzeba o coś
              walczyć w tej szkole skoro przecież dlatego ją wybraliśmy, żeby było
              inaczej niż w publicznej? Mnie zależało na kameralności, stałym
              kontakcie z nauczycielem, przyzwoitych (wcale nie luksusowych)
              warunkach lokalowych i oczywiście wysokim poziomie nauczania.Ja nie
              znam się na nauczaniu języka, ale czy szkoła dwujęzyczna nie powinna
              mieć najlepszych wyników w konkursach językowych, kół językowych,
              wewnatrzszkolnych konkursów językowych? Od trzech lat przeglądam np.
              wyniki FOXa i dzieci z Kopalińskiego wcale nie wypadają w nich
              dobrze. Ja mam płacić za walkę i jeszcze się denerwować?
              Zdecydowałam się już na szkołę w Kamienicy.
              • Gość: Mama1 Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: 81.15.192.* 17.03.10, 11:20
                Rozmawiałam z koleżanką, której dziecko chodzi do Wyspiańskiego i
                oni mają normalną umowę z własciceilem szkoły. Jestem zdziwiona, ze
                w Kopalinskim nei ma umowy, to na jakiej podstawie placi sie czesne?
                ja tez szukalam kamerlnej szkoly o dobrym poziomie. Tez dziwi mnie
                fakt, ze uczniowie z Kopalinskiego nie sa w czołówce takiego
                konkursu jak FOX. O jakiej szkole w Kamienicy PAni mówi? Tej
                publicznej?
                • Gość: poważna mama Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.10, 12:25
                  Tak o publicznej. Szkoła jest mała, znajomi mają tam dziecko i nie
                  narzekają. Na jakej podstawie płaci się czesne? Szczerze mówiąc nie
                  mam pojęcia. Zaczęłam się nad tym zastanawiać dopiero kiedy na tym
                  forum przeczytałam o umowach. W końcu w publicznej szkole tez nie
                  podpisuje sie umów, ale czy to znaczy, że jeśli szkoła niepubliczna
                  nie podpisuje takiej umowy to gwarantowany jest tylko taki zakres
                  jak w szkole publicznej? Może szkoła ma jakieś zapisy w statucie,
                  ale szczerze mówiąc nigdy statutu nie widziałam (szukałam go na
                  stronie internetowej, ale nie jest dostępny). Może jakiś rodzic-
                  prawnik mógłby na ten temat cos wiecej powiedzieć.
                  • Gość: Anka29 Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.03.10, 22:45
                    W Kamienicy w SP nr 23 pracuje świetna anglistka, pani Ania. Wiem to
                    od sąsiadki. Ponoć mają tam wspaniale zajęcia z j. angielskiego. Jak
                    tak przysłuchuję się tej dyskusji naprawdę nasuwa mi się tylko
                    jedno, że wszystko zależy od ludzi; szkoła, jeśli tworzona z pasją,
                    obojętne publiczna czt niepubliczna, mądrze zarządzana np. SP nr 3
                    może naprawdę być super miejscem na wiele lat dla naszego dziecka.
              • Gość: Mama33 Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.03.10, 22:41
                Bardzo słuszny ten argument o konkursach; jak uczą nauczyciele o
                Kopalińskim, że dzieci i młodzież w konkursach z j. angielskiego
                wypada średnio??? Poza tym jak słyszę o braku indywidualizacji pracy
                w klasie 16-osobowej to się we mnie gotuje! A nie sądzicie, że
                nauczycielki tego nie stosują, bo nie ma nadzoru, dyrektor (jeden na
                3 szkoły) nie jest w stanie nad wszystkim zapanować, po prostu!
                • Gość: s Re: Niepubliczna szkoła podstawowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.10, 00:08
                  Mamo33, jestem nauczycielką języka angielskiego (i matką), i chcę Cię
                  przestrzec przed zbytnim generalizowaniem. Nie tylko od nauczycieli i
                  ich metod zależy, jak dzieci wypadają w konkursach językowych! Żeby
                  wypadały dobrze, muszą przede wszystkim się UCZYĆ. W wielu szkołach
                  prywatnych czują się z tego zwolnione, bo przecież skoro rodzice płacą,
                  to nauczyciel powinien stanąć na głowie, żeby czasowniki
                  nieregularne "same się nauczyły"! Co gorsza, rodzice często też tak
                  uważają i beztrosko wpajają takie przekonanie swoim pociechom... Oprócz
                  tego dzieciaki mają różne zdolności językowe (czasem wręcz nie mają ich
                  wcale) i nawet jeśli nauczyciel indywidualizuje swoje podejście, z
                  większości z nich "olimpijczyków" nie zrobi. Z innej beczki: są dzieci,
                  które całkiem nieźle znają język obcy, a w konkursach nie wygrywają, bo
                  po prostu nie umieją rozwiązywać określonego typu testów. W takim
                  przypadku należałoby zadać sobie pytanie, czy aby na pewno zależy nam,
                  żeby dziecko sprawnie radziło sobie z testem wielokrotnego wyboru (na
                  przykład), czy jednak - żeby dogadało się z kimś na ulicy w Anglii albo
                  z przyjemnością, zaśmiewając się, oglądało kreskówki w obcym języku. I
                  jeszcze jedno: często dzieciaki z prywatnych szkół są po prostu zbyt
                  zmęczone nadmiarem zajęć (także tych dodatkowych), żeby w ogóle coś im
                  się jeszcze chciało. Choćby przygotowywać się do FOXa.