Bielsko- w poszukiwaniu własnej tożsamości

IP: 67.159.44.* 27.03.09, 01:07
Witajcie, przeczytałem kilka tutejszych wiadomości, sięgnąłem też do archiwum
i zauważyłem, że jako bielszczanie wciąż jesteśmy gdzieś pomiędzy. Nie
jesteśmy sobą, nie uznajemy się, wbrew historii, za mieszkańców pogranicza,
zaprzeczamy w większości górnośląskiemu pierwiastkowi naszego miasta i
bezkrytycznie absorbujemy małopolskość, jakbyśmy byli, co do jednego, wytworem
polityki PISu i gierkowskiej polityki historycznej. Wielu z nas, mieszkańców
miasta, w tym również ja sam, ma dosyć krótkie, jednopokoleniowe korzenie w
tym miejscu, oburzamy się na zakorzenionych Ślązaków gdy piszą o śląskości.
Ale co my tu stworzyliśmy? Bądźmy szczerzy, przyjechaliśmy na gotowe, a
jednocześnie zanegowaliśmy to co zastaliśmy, choć to wszystko było na wskroś
właśnie śląskie, w swej cieszyńskiej odmianie. Czy się tego wstydzimy? Ja nie,
ja tu wsiąkłem, nieźle mi tutaj się żyje, dostatnio. Ale czytając tutejsze
wpisy czuję wstyd, bo nie mamy jako ogół chyba poszanowania dla tego co było
przede mną (nami?), z czego korzystam ja, ale również korzystali moi rodzice i
my wszyscy, a co było nam dane. Kim jesteśmy? Czy warto tworzyć coś od nowa? A
może warto przejąć, reinterpretować tożsamość wcześniejszych bielszczan? Co
uważacie?
    • Gość: Paweł Re: Bielsko- w poszukiwaniu własnej tożsamości IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.03.09, 12:33
      Nie wziales lekow? Mieszkam w Bielsku i jestem bielszczaninem. Podobnie jak
      170000 innych bielszczan. Na sile probuje sie nam wcisnac jakias nadnarodowosc.
      Idzicie budowac SIlesie, a nam dajcie swiety spokoj.
      • albrecht1 Re: Bielsko- w poszukiwaniu własnej tożsamości 28.03.09, 18:31
        Gość portalu: Paweł napisał(a):

        > Na sile probuje sie nam wcisnac jakias nadnarodowosc.

        Chyba komuś zaszkodziło przedawkowanie leków.
        To, że kilkaset tysięcy mieszkańców Śląska dobrowolnie zadeklarowało narodowość
        śląską, nie oznacza że każdy mieszkaniec regionu ma obowiązek bycia Ślązakiem,
        tak w sensie regionalnym lub narodowym. To jest wolny wybór.
        • Gość: gooral Re: Bielsko- w poszukiwaniu własnej tożsamości IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.09, 12:14
          u nas w badaniach to tak znikomy promil, że go nawet na mapie nie
          można zaznaczyć
          wojewodztwoslaskie.eu/index2.php?id=slaskie-mapa
    • Gość: mark Re: Bielsko- w poszukiwaniu własnej tożsamości IP: *.adsl.inetia.pl 28.03.09, 13:33
      Problem tozsamosci to typowy problem dla terenow pogranicza, zwlaszcza pogranicza regionow tak silnych kulturowo i historycznych jak Slask i Malopolska. Nie ulega watpliwosci, ze nie tylko administracyjnie, ale i ekonomicznie jestesmy zwiazani z Gornym Slaskiem (wiem, wiem, ze niektorzy nie lubia tej nazwy, ale przeciez ona funkcjonuje). Spora czesc Bielsczan pracuje zarobkowo na Gornym Slasku, wiekszosc bielskich firm pochodzi z Slaska lub ma na Slasku swoje oddzialy, a pieniadze turystow ze Slaska stanowia pokazna czesc dochodow mieszkancom niektorych gmin powiatu bielskiego. Z drugiej zas strony kulturowo bardziej czujemy sie zwiazani z Malopolska niz ze Slaskiem. Kultura slaska dla wielu z nas jawi sie jako cos obcego, dziwaczego, przesnego, bardziej niemieckiego niz polskiego. Takze nauke malopolska cenymi wyzej niz slaska. Wiekszosc z Bielszczan gdy ma mozliwosc wyboru wyzszej uczelni w Katowicach czy w Krakowie, bez wahania wybiera ta druga.

      To swoiste "rozdwojenie jazni" Bielszczan widac tez w naszej genealogii. Np. rodzina mojej mamy pochodzi czesciowo ze Slaska, a czesciowo z terenow dzisiejszej Ukrainy. Moi pradziadowie ze strony mamy przyjechali do Bielska zaraz po zakonczeniu IIWS. Jestem wiec z tej strony Bielsczaninem w IV pokoleniu, natomiast rodzina mojego ojca mieszka w okolicach Bielska-Bialej (Szczyrku, Buczkowicach, Wilkowicach, Rybarzowicach, Lodygowicach, etc.) od kilkuset lat. Historycznie i geograficznie to sa przeciez tereny Malopolski, mozna wiec powiedziec, ze jako Bielszczanin jestem mieszancem slasko-malopolskim. :) A przeciez takie lub podobne korzenie ma bardzo wielu Bielszcza.

      Dlatego nie ma dla mnie znaczenia, czy ktos jest z pochodzenia "hanysem", "krakusem", podkielecki "scyzorykiem" czy Pomorzaninem. Jesli mieszka w Bielsku-Białej (lub jego okolicach) i czuje wiez emocjonalna z tym miastem, to dla mnie jest PRZEDE WSZYSTKIM Bielszczaninem. Co do wplywu Slaska i Malopolski na tereny Bielska-Bialej i okolic, to one beda zawsze i tylko od nas zalezy czy sie im poddamy. Nalezy korzystac z mozliwosci jakie daja nam oba te regiony, czyli z pieniadzy i mozliwosci gospodarczych jakie oferuje Gorny Slask z jednej strony oraz kultury i edukacji jakie daje Malopolska z drugiej, a przy tym pamietac, ze jestesmy Bielszczanami!
      • Gość: Paweł Re: Bielsko- w poszukiwaniu własnej tożsamości IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.03.09, 23:24
        Gość portalu: mark napisał(a):
        > To swoiste "rozdwojenie jazni"
        > Problem tozsamosci

        Wlasnie o tym mowie. Nikt nie ma problemu z okresleniem tozsamosci. Moze nie
        wmawia sie nam nawet danego narodowosci, lecz problem z okresleniem jej. Non
        stop walkuje sie temat kim my to nie jestesmy.

        Ponadto jednak w Polsce bielszczanin uchodzi najczesciej za Slazaka.

        >Wiekszosc z Bielszczan gdy m
        > a mozliwosc wyboru wyzszej uczelni w Katowicach czy w Krakowie, bez wahania wyb
        > iera ta druga.

        To wynika z prestizu uczelni. Np. UJ jest jak wiemy starszy i jak pokazuja rozne
        rankingi lepszy, a na pewno bardziej renomowany.
    • albrecht1 Re: Bielsko- w poszukiwaniu własnej tożsamości 29.03.09, 01:10
      Gość portalu: Bielszczanin napisał(a):


      > A może warto przejąć, reinterpretować tożsamość wcześniejszych bielszczan?

      Myślę, że warto Oto jeden z przykładów:
      "Władysław Paszek urodził się 27 czerwca 1925 r. w Bielsku. Bielsko było miastem
      leżącym na historycznej ziemi śląskiej. Profesor uważał się za Ślązaka - był z
      tego dumny i swoją śląskość wszędzie podkreślał"
      www.sigma-not.pl/publikacja-24515-ludzie-polskiej-elektryki---prof.-w%C5%82adys%C5%82aw-paszek-(1925-2004)-wiadomosci-elektrotechniczne-2007-3.html
      • Gość: z Bielska Bielsko- w poszukiwaniu własnej tożsamości IP: *.dip.t-dialin.net 29.03.09, 03:13
        Bielsko od wiekow bylo miastem na pograniczu panstw i regionow i sila rzeczy
        przenikaly tu sie rozne kultury .Nie wspomne o tym ,ze do 1918 roku miasto
        Bielsko nigdy (nie wspominajac krotkiego epizodu z przelomu XIII/XIV wieku)nie
        nalezalo do Polski a do Czech,pozniej Austrii i krotko do Niemiec.Mialo to
        odbicie w mieszance narodowosciowej miasta i tak w 1920 prawie 80% ludnosci
        miasta poslugiwala sie jezykiem niemieckim a tylko 15 % polskim i 5% hebrajskim
        (choc nawet 20 % ludnosci miasta byla wyznania mojrzeszowego to wiekszosc mowila
        po niemiecku).Jeszcze w 1938 roku mimo silnych dzialan polonizacyjnych ponad 50
        %ludnosci przyznawalo sie do jezyka niemieckiego jako ojczystego.Miasto i region
        byl zroznicowany takze pod wzgledem wyznaniowym i utrzymuje sie to do dzis jak
        nigdzie indziej w Polsce.
        II w.s. byla praktycznie kresem dawnego Bielska ...Niemcy praktycznie cala
        ludnosc zydowska wywiezli do Oswiecimia a Polakow w znacznej mierze
        wysiedlili.Po wojnie czesc niemieckiej ludnosci miasta zameczono w Oswiecimiu a
        reszte wysiedlono.Dawne miasto i jego "duch" przestaly istniec.Po wojnie miasto
        zaludniono przesiedlencami z terenow II RP za Buga i ludnoscia z zniszczonej
        Warszawy.W latach 60/70-tych ruszyly wielkie socjalistyczne budowy i do miasta
        sciagnieta dziesiatki tysiecy ludzi z okolicznych wiosek i miasteczek !!!Ludnosc
        miasta przez to w ciagu niespelna dwu dekad sie podwoila...Dzisiaj praktycznie
        wiekszosc to przyjezdni albo drugie lub gora trzecie pokolenie Bielszczan.Tacy z
        dziada pradziada
        to bardzo nieliczni a jak juz to spolonizowani Niemcy czy Austriacy :)
        • settembrini Re: Bielsko- w poszukiwaniu własnej tożsamości 30.03.09, 11:41
          to co piszesz jako o unikalnej cesze bielska (pogranicze) dotyczy niemal
          wszystkich slaskich miast :) ale tak jak juz wspomniano, reinterpretacja dawnych
          tozsamosci wydaje sie najsensowniejszym rozwiazaniem, przyklady juz sa.
          • Gość: z Bielska Re: Bielsko- w poszukiwaniu własnej tożsamości IP: *.dip.t-dialin.net 30.03.09, 23:17
            settembrini napisał:

            > to co piszesz jako o unikalnej cesze bielska (pogranicze) dotyczy niemal
            > wszystkich slaskich miast :)

            Oczywiscie kazde miasto moze jak sie przyjzec wygladac interesujaca.Niemniej w
            histori Bielska jest sporo takich ciekawostek ...
            Miasto ,ktore nigdy (tylko krotko na przelomie XIII/XIV w)do Polski nie nalezalo
            az do 1918 r.(nieoficjalnie)
            Dopiero w 1921 oficjalnie zostalo wlaczane w sklad woj.slaskiego.
            Miasto gdzie w 1918 roku 80% stanowili obywatele mowiacy po niemiecku
            20% ludnosc zydowska (a wiekszosc uwazala sie za Niemcow i takze mowila po
            niemiecku.
            Miasto gdzie do 1930 roku a wiec na dlugo po odzyskaniu niepodleglosci wszystkie
            urzedy byly w rekach Niemcow.Burmistrz byl Niemcem.Jezykiem urzedowym byl niemiecki.
            w 1938/1938 na krotko przed wojna jeszcze 60 % ludnosci bylo
            niemieckojezycznej.Z wojny miasto wyszlo praktycznie bez zniszczen.Natomiast
            praktycznie cala dotychczasowa ludnosc uciekla lub pozniej wysiedlona.Po wojnie
            zaludniono miasto przesiedlencami z kresow,Warszawiakami ze zburzonej stolicy i
            dziesiatkami tysiecy ludnosci z okolicznych wiosek.
            W miescie do lat 30-tych zyly spolecznosci niemiecka,zydowska,polska.Tak
            katolicy,protestanci jak wyznania mojrzeszowego.Miasto bylo nazywane "malym
            Wiedniem" pozniej z racji najwiekszej ilosci Niemcow na calych polskich ziemiach
            II RP "malym Berlinem"Bielsko zawsze mailo blizej do Wiednia niz do Warszawy i
            to przekladalo sie na wiele aspektow zycia miasta.Dzisiaj zycie idzie do przodu
            i Bielsko to inne juz miasto (po polaczeniu z Biala).

    • Gość: MysioPysio Re: Bielsko- w poszukiwaniu własnej tożsamości IP: *.gprs.plus.pl 29.03.09, 11:31
      a czemu mnie tak uparcie wpychasz w alternatywę śląsk/małopolska? To może
      odparuję i powiem: czujesz się Kaszubem, czy Ukraińcem? Idiotyczne, nie? No to
      zrozum, że 'śląsk czy małopolska' jest równie głupie.

      Ja Krakowa i małopolski nie lubię, a ze Śląskiem nie czuję nic wspólnego. Jestem
      z Bielska i tyle.
      • Gość: z Bielska Bielsko- w poszukiwaniu własnej tożsamości IP: *.dip.t-dialin.net 29.03.09, 22:10
        Oczywiscie swiat nie jest czarno-bialy (zazwyczaj).Wiele rodzin mialo rozne
        koligacje,czesto ludzie z terenow na styku panstw,kultur,regionow jak Bielsko
        byli dwujezyczni,zdazalo sie tak,ze czlonkowie danej rodziny stawali po roznych
        stronach barykady.Bywalo i tak ze dziadkowie czuli sie Austriakami,Slazakami a
        ich wnuki Polakami,Niemcami.Do tego w takim miescie jak Bielsko rzeczywistosc
        dawala o sobie znac i w trudnych chwilach mimo,ze mialo sie swoje
        zasady,przekonania trzeba bylo zmierzyc sie z zywiolem i stanac po jednej ze
        stron ...w imie zasady jesli nie jestes z nami to przeciwko nam.W czasach pokoju
        mozna dowolnie wybierac,bo wybor najczesciej nie ma zadnych konkretnych
        konsekwencji ale w czasach mniej spokojnych jesli wybor mogl sie wiazac nawet z
        utrata zycia nic nie bylo takie proste...ale teraz sa troche inne czasy.Ale nie
        az tak dawno roznie to bywalo tutaj i wiem to dobrze z opowiadan rodzinnych i
        tak np moja babcia zyjac tutaj w Bielitz potem Bielsku jako mloda kobieta byla
        poddana Cesarza Austo-Wegier,potem obywatelka IIRP,nastepnie III Rzeszy,potem
        krotko niby w "wolnym" kraju jednak wladze sprawowali sowieci potem lata rezimu
        komunistycznego,IIIRP niestety niedozyla.Przez swoje zycie widziala przychadzace
        i odchodzace wojska austiackie ,polskie,czeskie,francuskie,niemieckie,rosyjskie
        i na koncu znowu polskie.
    • jorg_z_bielitz A może pozwólmy każdemu czuć sie tym kim się chce 29.03.09, 18:17
      czuć.

      Sam jestem rodowitym bielszczaninem od co najmniej 5 pokoleń (udało
      mi sie dotrzeć do papierów prapradziadków z połowy 19 wieku).
      Mam świadomość, ze do pokolenia mojej babci byli oni 2-języczni. I
      do dzisiaj żałuję, że nie skorzystałem z mozliwosci nauki
      języka "obcego" w oparciu o tę możliwość.
      Ale mam też bliskich krewnych z galicyjskiej części Podbeskidzia
      (chociaż ta nazwa wielu razi).
      Co więcej, uważając się za mieszkańca Śląska CIESZYŃSKIEGO, mam
      awersję do Śląska kojarzącego się z Katowicami. Dodam, że Kraków
      jest mi dużo blizszy (historycznie, emocjonalnie-5 lat studiów +
      spora rodzina) niż Górny Sląsk.
      I mogę "tak mieć"????
      Oczywiscie mogę!!!!!

      A mój syn ma "jeszcze gorzej". Jest urodzonym bielszczaninem ale ma
      mamę z "dalekich" kresów galicyjskich.
      I co, nie ma prawa czuć się 100% bielszczaninem?
Pełna wersja