Gość: Bielszczanin
IP: 67.159.44.*
27.03.09, 01:07
Witajcie, przeczytałem kilka tutejszych wiadomości, sięgnąłem też do archiwum
i zauważyłem, że jako bielszczanie wciąż jesteśmy gdzieś pomiędzy. Nie
jesteśmy sobą, nie uznajemy się, wbrew historii, za mieszkańców pogranicza,
zaprzeczamy w większości górnośląskiemu pierwiastkowi naszego miasta i
bezkrytycznie absorbujemy małopolskość, jakbyśmy byli, co do jednego, wytworem
polityki PISu i gierkowskiej polityki historycznej. Wielu z nas, mieszkańców
miasta, w tym również ja sam, ma dosyć krótkie, jednopokoleniowe korzenie w
tym miejscu, oburzamy się na zakorzenionych Ślązaków gdy piszą o śląskości.
Ale co my tu stworzyliśmy? Bądźmy szczerzy, przyjechaliśmy na gotowe, a
jednocześnie zanegowaliśmy to co zastaliśmy, choć to wszystko było na wskroś
właśnie śląskie, w swej cieszyńskiej odmianie. Czy się tego wstydzimy? Ja nie,
ja tu wsiąkłem, nieźle mi tutaj się żyje, dostatnio. Ale czytając tutejsze
wpisy czuję wstyd, bo nie mamy jako ogół chyba poszanowania dla tego co było
przede mną (nami?), z czego korzystam ja, ale również korzystali moi rodzice i
my wszyscy, a co było nam dane. Kim jesteśmy? Czy warto tworzyć coś od nowa? A
może warto przejąć, reinterpretować tożsamość wcześniejszych bielszczan? Co
uważacie?