Dodaj do ulubionych

Więcej promili dla miłośników dwóch kółek

IP: *.chello.pl 13.04.09, 21:16
"Moim zdaniem, niedopuszczalna jest jazda na rowerze po spożyciu
jakiejkolwiek, nawet najmniejszej ilości alkoholu. I nie ma co o tym
dyskutować - uważa."

i tak właśnie myśli większość społeczeństwa ja uważam tak i basta bo tylko ja
mam monopol na racje i jak w tym kraju ma być normalnie?
Obserwuj wątek
      • kretynofil Ale o co chodzi? 14.04.09, 08:38
        Niby z jakiej racji mialby byc podniesiony prog tolerancji dla rowerzystow?
        Przeciez to jakis nonsens - i pisze to z pozycji rowerzysty!

        Pamietam jak na jakiejs imprezie nawalilem sie jak stodola, mialem ochote na
        wiecej, ale alkohol sie skonczyl. Wsiedlismy z kumplem na rowery i ruszylismy do
        okolicznego sklepu. Bylismy na tyle przytomni, ze zdecydowalismy ze bedziemy
        jechac dwoma skrajnymi pasami drogi, zeby sie nie zderzyc, bo "troche" nas
        bujalo. No wiec tak sobie jedziemy, ja z prawej, on z lewej strony drogi...

        Nie przejechalismy stu metrow i sie zderzylismy :)

        Ok, moze wypilem wiecej niz dwa piwa. Ok, moze mam slaba glowe. Moze. Ale jesli
        ten przepis wejdzie to ludzie ktorzy wypija "troche" wiecej niz dwa piwa i maja
        glowe slaba jak Kretynofil, beda bezkarnie jezdzic po drogach. Naprawde chcecie
        w kogos takiego wjechac?

        Druga sprawa - rowerzysci argumentuja ze przeciez nikomu krzywdy nie zrobia, bo
        rower jest lekki. Owszem, ale przy duzej predkosci (ktorej, jak wie kazdy
        doswiadczony kierowca, nie czuje sie po pijaku) naprawde moga kogos poturbowac.
        Nawet jesli tylko siebie - to kto placi za ich leczenie? Sorry, to jak z pasami
        bezpieczenstwa w samochodzie - nie zapinasz? Plac sam za leczenie w razie wypadku...

        No i ostatnie - rowerzysci pisza ze jak wyjada na droge pijani i spowoduja
        wypadek to im sie bardziej oberwie. Tak, ale tylko jak samochod w nich wjedzie -
        a odruchowo kierowca bedzie staral sie uniknac kolizji. Jesli ominie rowerzyste
        i walnie w drzewo, to tez nikomu oprocz rowerzysty nie stanie sie krzywda?

        Sorry, jezdzilem w Masie Krytycznej, popieram promowanie ruchu rowerowego,
        podobaja mi sie wszystkie inicjatywy usprawniajace ten rodzaj komunikacji - ale
        to jest jakas koszmarna bzdura. I to, ze polskie prawodawstwo jest glupie (vide
        przypadek kogos z tego watku, kto stracil prawo jazdy na samochod na rok, bo
        przybijal lajbe po dwoch piwach) nie jest zadnym usprawiedliwieniem. Nikt kto
        sie porusza po wspolnych drogach nie ma prawa byc pod wplywem. A od wracania z
        pijackiej imprezy jest taksowka/niepijacy znajomy...

        --
        Do dupy z takimi komentarzami.
        • Gość: brtk Re: Ale o co chodzi? IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 14.04.09, 10:01
          Z takiej racji, że teraz jest w prawie praktyczny znak równości między
          rowerzystą po dwóch piwkach i nawalonym jak stodoła kierowcą TIRa. Kto stwarza
          większe niebezpieczeństwo? Czy względem potencjalnej kary nie jest za dużo
          rozbieżność w wadze przewinienia? Rowerzysta jest niebezpieczny prawie tylko dla
          siebie, innym najwyżej blachę zadrapie. Myślę, że z z dwojga złego wolałbyś na
          ulicy spotkać pijanego rowerzystę, niż pijanego kierowcę samochodu.
          Odnośnie twojego przykładu: w takim stanie upojenia jaki przytoczyłeś zgodnie z
          propozycją rowerzystów pewnie straciłbyś
          prawko. Ale chyba sam dostrzegasz różnicę w takim nawaleniu się,
          że nie wiesz gdzie jest droga, a w wypiciu dwóch piw.
          W całej "awanturze" chodzi o to, że kara wydaje się być nieadekwatna
          do wykroczenia.
            • Gość: brtk Re: Ale o co chodzi? IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 14.04.09, 11:15
              Różnicowanie wymiaru kary jest oczywiście jakimś wyjściem, próg jest kolejnym
              krokiem, powiedzmy "opcjonalnym".
              Kara powinna być adekwatna do przewinienia,
              jednocześnie nadmierne karanie nadmiernie obciąża egzekwowanie
              prawa. Policja jest zobligowana do wyłapywania wszelkich przewinień,
              co prowadzi do sytuacji,gdzie policja w pewnym sensie marnotrawi
              energię na łapanie rowerzystów po piwku i nie ma czasu na łapanie
              groźniejszych wykroczeń, np. pijanych kierowców samochodów.
              "Siły" policji są niestety ograniczone, więc pomyślmy jak
              wykorzystać je najefektywniej.

              Choć efektywność policji to inny temat, nawet nie poruszając
              tematu lenistwa, wystarczy hasło BIUROKRACJA...
              • zigzaur Re: Ale o co chodzi? 14.04.09, 11:28
                Kierowcy TIRów nie piją. Utrata prawa jazdy przez kierowcę TIRa stanowiłaby
                ruinę finansową dla niego i całej rodziny. Uzyskanie prawa jazdy C+E jest bardzo
                kosztowne.

                Kierowcy TIRów bywają bezczelni, bywają przemęczeni. Ale nie pijani.
                • krwe Re: Ale o co chodzi? 14.04.09, 11:38
                  ale o co chodzi?moje życie ,mój rower.od dwudziestu lat jeżdże po
                  piwie i nigdy nic sie nikomu nie stało.
                  państwo opresyjne polska nie może przeżyc,ze ktos mógłby tu mieć
                  lekko i przyjemnie.kraj gdzie bandyta chodzi po wolności ale sie
                  goni rowerzyste po piwie.ohyda.żalooba narodowa to jest cały czas.to
                  nie jest kraj dla wielkich ludzi, to jest kraj dla zomo w przeróżnej
                  odmianie.zakaz, pała, zakaz, pała,wiezienie,szykany i tak w kołko.
                  tylko niewiedzieć dlaczego wszyscy smutni chodzą i nikt sie nie
                  uśmiecha na ulicy, tak jak to jest w normalnym kraju.
                • Gość: brtk Re: Ale o co chodzi? IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 14.04.09, 11:54
                  Na ogół kierowcy TIRów nie piją, ale zdarzają się pijani
                  nawet kierowcy autobusów, co wykazują kontrole "on-demand"
                  podczas wyjazdów "kolonijnych".
                  Nie w tym rzecz jednak, czy kierowcy TIRów piją, ale w tym,
                  że kara teoretycznie jest taka, jak za pijanego rowerzystę.
                  Problem jest w adekwatności kary do przewinienia i "szkodliwości
                  społecznej czynu".
                  Pijany pieszy (a nawet trzeźwy) może być uznany sprawcą
                  wypadku, ale nie za to nie zabiera się prawa jazdy. Pieszy
                  był np. sprawcą głośnego wypadku, w którym zginął Marek Kotański.
                  W całej "awanturze" nie chodzi o niekaranie, ale o dopasowanie
                  kar do wykroczeń/przestępstw. Utrata prawa jazdy B,C+E za 0,5
                  promila na rowerze, które jest mniej szkodliwe od 0,2 promila
                  w 30 tonowym tirze jest moim zdaniem niedopasowaniem kary
                  do winy.

                  zigzaur napisał:

                  > Kierowcy TIRów nie piją. Utrata prawa jazdy przez kierowcę TIRa stanowiłaby
                  > ruinę finansową dla niego i całej rodziny. Uzyskanie prawa jazdy C+E jest bardz
                  > o
                  > kosztowne.
                  >
                  > Kierowcy TIRów bywają bezczelni, bywają przemęczeni. Ale nie pijani.
                  • zigzaur Re: Ale o co chodzi? 14.04.09, 12:20
                    Nie ma bezpośredniego związku z masą pojazdu winowajcy a skutkami wypadku.
                    Niekiedy idiotyczny manewr rowerzysty powoduje gwałtowny manewr wymijający
                    kierowcy autobusu czy ciężarówy i ciąg dalszy.
                    • krwe Re: Ale o co chodzi? 14.04.09, 15:30
                      a jak by to była Twoja matka a jak by tu było przedszkole- film Miś
                      ciągle żywy.gdybaj dalej a dojdziesz do trzeciego albo i dalszego
                      ciągu absurdu.
                • Gość: jołtek Re: Ale o co chodzi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.09, 12:58
                  kierowcy TIRów nie piją??!! sam to wymyśliłeś czy gdzieś przeczytałeś??
                  hahahahaha ale mnie rozbawiłeś hahahahaha. jak zjeżdżają na tydzień do domu to
                  raczej ich przez ten tydzień trzeźwymi nie uraczysz hahaha. a po tygodniu
                  takiego ostrego chlania to we krwi mają więcej alkoholu niż krwinek czerwonych.
          • Gość: P Re: Ale o co chodzi? IP: *.chello.pl 14.04.09, 11:46
            Rowerzysta jest niebezpieczny prawie tylko dla
            siebie, innym najwyżej blachę zadrapie...chłopie, przeczytałes to,
            co spłodziłeś? jeszcze sie po swietach nie wytrzezwiało?- takie samo
            zagrozenie, bo przez tego biednego zapijaczonego rowerzyste tir moze
            np. wjechać w przystanek z ludzmi, w autobus wiozący dzieci etc. -
            nie ma gradacji przewinien ze wzgledu na mase- chlales nie jedz i
            tyle w tym temacie
            • a.k.traper Inne przestępstwa tez mozna tak stopniować. 14.04.09, 12:12
              Co będzie większym przestępstwem: wyszarpnięcie babci portmonetki z
              20 zł czy skubnięcie goscia na 20 tys? Ja uważam że obydwa są
              dotkliwe bo babcia ma tyle na jedzenie a facet byc może wziął drobny
              kredyt pod zastaw by w coś zainwestowac we własnym biznesie.
              Społecznie 20 to niski koszt społeczny a 20 tys to na biednego nie
              trafiło:) Jałowa dyskusja w kwesti chlania tak jak piszesz. co do
              wymiaru kar nalezałoby uściślic przepisy. JEżeli ktoś jedzie rowerem
              po "piwku" i ma prawko na motor to bedka ale jak ma na TIR-a czy
              autobus to pozbawia się go pracy, podobnie człowiek jeżdżący
              służbowym autem(np. przedstawiciel, czy serwis) który w weekend
              wypił pare piwek nad jeziorkiem czy na "działce" u znajomych i
              pojechali na spacerek do lasu. By było równo nalezałoby sie trzymac
              mandatów bądź bardziej wychowawczych robót publicznych.
        • Gość: jołtek Re: Ale o co chodzi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.09, 10:33
          Gość ma racje...
          ja poszedłbym o krok dalej. zabierać prawka wszystkim uczestnikom ruchu..
          kierowcom, rowerzystom, rolkarzom i pieszym a nawet matkom z wózkami ( dziecko
          zaliczyć na poczet kary ). a jak nie prawko to legitymację studencką albo
          emeryta!! i do paki na rok!! chcą pić?? to w domu!! pod wpływem alkoholu nikt
          nie powinien poruszać się po drogach publicznych hahaha
        • Gość: gość Re: Ale o co chodzi? IP: *.gprs.plus.pl 14.04.09, 12:36
          kolego rowerzysto, ziomalu!

          Przeczytaj uważnie o co chodzi w akcji:
          wmw24.pl/rowerzysci-nie-kryminalisci/artykuly/artykul/po-co-jest-ta-akcja/
          Jest też napisane o co nie walczą i czego nie popierają w tej akcji, więc nie
          pisz nie na temat, że kompletnie nawaleni rowerzyści domagają się nie być
          karani. Akcja jest między innymi o tym, żeby dać rowerzyście spokój, jeśli nie
          prowokuje zachowaniem - wzorem z Danii (jak jedziesz normalnie, to po co
          kontrolować). A w zdecydowanej większości przypadków tak jest u nas - wracamy z
          gór czy z majówki nad rzeką po jednym piwku, a tu czekają na nas szanowni
          policjanci - i z tego powodu mam stracić prawko i iść do więzienia? I w dodatku
          mam być w statystykach jako "pijany rowerzysta"? Dlatego niepotrzebnie sprawę
          kierujesz na tor kompletnie nietrzeźwych. Im należy się oczywiście kara
          _adekwatna_do_wykroczenia_ i z takimi przypadkami ta akcja absolutnie nie
          walczy. Tak samo jak nie walczy z nieoświetlonymi rowerzystami w nocy, etc.
        • Gość: Miks Re: Ale o co chodzi? IP: 80.48.19.* 14.04.09, 12:58
          Ależ Kretynofilu, tak nie można dyskutować! Przecież nikt nie
          postuluje zniesienia wszelkich ograniczeń dla rowerzystów i
          dopuszczenia do jazdy po publicznej drodze w stanie zamroczenia!
          Mowa jest o zwiększeniu dopuszczalnego stężenia do 0,5 lub 0,8 prom.
          Zwóć uwagę, że takie normy obowiązują kierowców samochodów(!) w
          wielu krajach Europy. Vide: pl.wikipedia.org/wiki/Zawarto%C5%
          9B%C4%87_alkoholu_we_krwi

          Twoje argumenty odnośnie potencjalnych szkód wyrządzanych przez
          nietrzeźwych rowerzystów są prawdziwe, ale zwróć uwagę, że są one
          również prawdziwe w odniesieniu do pieszych, a ich żadne
          ograniczenia nie obowiązują.
          • a.k.traper No właśnie, komu przeszkadzaja dwa piwka? 14.04.09, 14:00
            Jeżeli wsiądę w auto i nikomu krzywdy nie zrobię?
            Tu powinna byc dyskusja o stopniowaniu kar a nie o ich likwidacji, w
            naszym społeczeństwie każde ustepstwo jest odbierane jako zgoda i
            ciąg dalszy że jedno więcej to nic takiego. Co innego jazda po piwku
            boczna droga a po kilku głębszych nawet prowadzenie roweru poboczem,
            szczególnie po zmierzchu. No i dlaczego zabieranie prawka a nie
            mandat skoro na rower nie trzeba prawka. Pisze to jako przeciwnik
            konsumpcji w wypadku siadania na cokolwiek.
      • Gość: AB Re: Więcej promili dla miłośników dwóch kółek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.09, 09:54
        Powiem jako rowerzysta:

        Nie wyobrażam sobie, żebym miał wsiąść na rower po piwie. To jest przestępstwo i
        tyle. Nie widzę powodu, żeby rowerzystów traktować łagodniej. Bez względu na to
        czy powodują więcej wypadków czy mniej.

        I jestem zniesmaczony głosem środowiska rowerowego. Spodziewałem się po was
        pewnych zasad.

        Oczekujecie szacunku ze strony kierowców samochodów, bezpiecznego wyprzedzania,
        nie wymuszania pierwszeństwa, nie tarasowania ścieżek rowerowych. Ale
        jednocześnie nie chcecie szanować innych użytkowników dróg.

        Chyba że rowerzyści z tego artykułu to nie ci, którzy uważają, że rower to
        świetny transport w mieście, ale alkoholicy, którzy od zawsze jeździli po wsi
        pijani, wiedząc że gliniarz-sąsiad nic im nie zrobi.
        • Gość: szmatan Re: Więcej promili dla miłośników dwóch kółek IP: 91.198.246.* 14.04.09, 10:29
          prawo powinno zostać takie jakie jest w tej kwestii.
          ale powinien nasz aparat uci..., o przepraszam, państwowy - dać policji
          narzędzia do wykazywania swojej skuteczności też w innych rejonach, tak aby nie
          czuli ciężaru na sercu i pustki w kieszeni puszczając osobę po dwóch piwach,
          poruszającą się ostrożnie i zgodnie z przepisami

          nie mają kasy na paliwo, są zarządzani przez totalnych matołów, i mają do
          zrobienia statystyki - a pijanego rowerzystę łatwiej i bezpieczniej złapać niż
          złodzieja/bandytę
        • Gość: rgkk Re: Więcej promili dla miłośników dwóch kółek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.09, 11:42
          Dokładnie.
          Ci, którzy chcą pić i jeździć na rowerze - polecam znalezienie raportu jakiego
          patologa sądowego. Opis tego co się dzieje, jak rowerzysta (najczęściej właśnie
          pijany) wpada pod samochód to jest coś, czego nie zalecam na pełny żołądek.
          Jak chcecie, by pijani i nieoświetleni rowerzyści lawirowali wam po ciemnej
          drodze, to powodzenia. Jak mam jeździć, nieważne czym, to nie piję.
        • Gość: x15 Re: Więcej promili dla miłośników dwóch kółek IP: 83.238.100.* 14.04.09, 12:02
          Gość portalu: AB napisał(a):
          > Powiem jako rowerzysta:
          >
          > Nie wyobrażam sobie, żebym miał wsiąść na rower po piwie. To jest
          przestępstwo
          > i

          A żeby iść przez łąkę po piwie to sobie wyobrażasz? A jak się
          przewrócisz i zaryjesz zębami w kamień to kto zapłaci za akcję
          ratowniczą? Społeczeństwo?

          A jak się zatoczysz na drogę i TiR żeby cię wyminąć straci panowanie
          i wjedzie na plac zabaw, gdzie dzieci biedne, niewinne niebogi bawią
          się i zmiażdży te dzieci na śmierć? To kto zapłaci za pogrzeby?

          Chyba teraz zgodzisz się, że trzeba zakazać chodzenia, siedzenia i
          odddychania po pijaku.
      • patriotaa Re: Więcej promili dla miłośników dwóch kółek 13.04.09, 22:11
        Gość portalu: toti napisał(a):

        > To jest bzdura, żeby wracając rowerem leśną ścieżką po jednym piwie stracić
        > prawo jazdy na samochód ciężarowy.
        >
        > Dla rowerzystów powinno być dozwolone do 0,7 a na drogach nieutwardzonych do 1
        > promila.
        ------------------------------------------------------------------
        Ok zakładam ze rowerzysta może być nachlany i jechać rowerem. Ja rowerzystę
        przejeżdżam samochodem. Więc nie powinienem ponosić konsekwencji że takiego
        rozjechałem jak żabę.
        • kazor Re: Więcej promili dla miłośników dwóch kółek 13.04.09, 23:37
          może jeszcze problem OC dla rowerów podniesiesz, koleś ?

          ile razy omijałeś rowerzystę ?, taki problem czy może te gamonie którzy tak narzekają powinni do okulisty się skoczyć?

          też sporo jeżdżę i nie wiem jaki to problem...

          a sprawa jest o tyle kretyńska że po pierwsze policja robi sobie punkty filując na rowerzystów na wiejskich słabo uczęszczanych drogach, bo gdzie indziej mają ciężej się wykazać mogą, a po drugie to jakoś nie słyszałem żeby był problem z rowerem po 2 browarkach, o co w tej sprawie chodzi...
          • maruda.r Re: Więcej promili dla miłośników dwóch kółek 14.04.09, 00:43

            kazor napisał:

            > ile razy omijałeś rowerzystę ?, taki problem czy może te gamonie którzy tak nar
            > zekają powinni do okulisty się skoczyć?

            ******************************

            Osobiści - bardzo często. Normą jest rowerzysta, który z chodnika zjeżdża pod
            samochód. Musi więc być bat na rowerowe święte krowy.

              • a.k.traper Problem nie w rowerzystach tylko w promilach 14.04.09, 08:27
                Równie dobrze można powiedzieć że na tylu kierowców 2 tys pijanych
                to nic, faktycznie, niektórzy mogli mieć np. 0,3promila, praktycznie
                nic się nie dzieje, teoretycznie łamią prawo.
                Nie ma sensu rozbijac kto moze i po ilu piwach bo wiadomo jak sie to
                kończy, ja miałem przyppadek że dziecko jechało rowerkiem i spadło z
                krawężnika, widziałem z daleka że sobie nie radzi i jechałem powoli,
                tatuś szedł z kolega chwiejnie, innym razem zza przystanku wyszedł
                nagle pijany dokumentnie, przy szybkosci ok. 100km/h i wpadnięciu na
                rury osłonowe nie miałby szans, uratował go rów w którym stracił
                równowage i sie wywrócił, ja bym nie zdązył tym bardziej że było to
                wieczorem.
                Nalezy sie zastanowic czy obnizyc próg dla wszystkich(osobiście
                jestem przeciw)czy tez wprowadzić kary wychowawcze(prace publiczne-
                zamiatanie na przystankach, wzdłuż ulic), zagrozenie jadącego
                rowerem jest wiele mniejsze, największe dla niego samego(wiem bo
                kiedyś zaliczyłem wywrotkę na dróżce w lesie)Inna sprawą
                są "łapanki", policja moze się wtedy wykazać, podobnie straż miejska
                (dawniej ormowcy i policjanci wykręcali wentylki)
                Jak zawsze to kwestia umiaru i dobrego smaku.
                Rowerzysta o masie 80 kg jadący z prędkościa 20km/h tez może zrobić
                krzywdę, nawet trzeźwy.
              • aro7 co lepsze 140km/h i zero %o czy 40km/h i 0,5 %o ?? 14.04.09, 08:29
                oczywiście jadąc autem po mieście np. Czy niebezpieczny jest rowerzysta po 1
                piwie czy kierowca, jadący ostrożnie i zgodnie z przepisami czy zupełnie trzeźwy
                wariat łamiący przepisy ile wlezie lub jako rowerzysta szalejący na maxa między
                pieszymi, czy matkami z wózkami na ścieżce parkowej?
                Zdaje sie , że w Niemczech rozwiązali ten problem, że można uniknąć sankcji jak
                sie ma 0,8 ale nie łamie sie przepisów i jedzie ostrożnie. obawiam sie, że
                jednak taka decyzja uznaniowa u polskiego policjanta mogła by być czasem mało
                obiektywna. ale może warto spróbować i karać surowo wtedy kiedy ktos ma 0,5 ale
                łamie przepisy i szaleje.
                podobno 0,5 rozprasza uwage podobnie jak: rozmowa przez telefon, żarcie kanapki,
                lub zmienianie płyty..
                ciekawe jak rozprasza palący się pet spadający miedzy nogi??
              • zigzaur Re: Więcej promili dla miłośników dwóch kółek 14.04.09, 11:47
                W krajach skandynawskich rzeczą oczywistą jest noszenie jesienią i zimą odzieży
                w kolorach jaskrawych a nawet z elementami odblaskowymi. W elementy odblaskowe
                są wyposażane także rowery a nawet psy na smyczach.

                W Polsce piesi jesienią i zimą noszą przeważnie odzież czarną, ciemnoszarą,
                granatową. Parę razy próbowano propagować noszenie odblasków przez dzieci ale to
                natrafiło na tępy upór.

                W normalnych krajach ruch drogowy jest oddzielony od pieszego, rowerowego i
                konnego - oddzielne równoległe drogi. W Polsce nawet na drogach krajowych można
                spotkać traktory, furmanki, rowery, pieszych idących szosą (z braku chodnika lub
                wydzielonego pobocza), pędzone zwierzęta itd.
                I dlatego wypadkowość jest taka, jaka jest.
                • maruda.r Re: Więcej promili dla miłośników dwóch kółek 14.04.09, 19:39
                  zigzaur napisał:

                  > W normalnych krajach ruch drogowy jest oddzielony od pieszego, rowerowego i
                  > konnego - oddzielne równoległe drogi.

                  *********************************

                  W Polsce też się to zdarza. Tylko co z tego, że istnieje ścieżka rowerowa, skoro
                  pan rowerzysta ma fantazję jechać szosą, w nocy i bez oświetlenia.

                  Dopóki więc nie nabędziemy odpowiedniej kultury w dziedzinie poruszania się
                  rowerach, dopóty o żadnej liberalizacji nie może być mowy.

                  Jeżeli ktoś chce pić, to nie musi jeździć.

    • zgrozazgroza Dużo Więcej promili dla miłośników dwóch kółek 13.04.09, 21:59
      Ustawodawcy doszli do ściany. Od razu wprowadźmy prohibicję.
      Po pierwsze podchmielony pieszy który prowadzi rower wykazuje się rozsądkiem -
      ma o co się oprzeć.
      Po drugie jadący z trudem rowerzysta ale po chodniku, lub polną drogą ryzykuje
      tylko rozbitą głową.
      Po trzecie nawet trzeźwy rowerzysta jadący po chodniku wykazuje zdrowy rozsadek.
      Po czwarte jeżeli będziemy " rozciągali" przepisy ruchu drogowego na inne
      obszary to spodziewajmy się, że już niedługo policja nas zatrzyma na kontrolę
      alkomatem w drodze od stołu do ubikacji.
      Nie dajmy się zwariować!!!!!!!!!!!!!
      • patriotaa Re: Dużo Więcej promili dla miłośników dwóch kółe 13.04.09, 22:22
        zgrozazgroza napisał: Ustawodawcy doszli do ściany. Od razu wprowadźmy
        prohibicję.
        > Po pierwsze podchmielony pieszy który prowadzi rower wykazuje się rozsądkiem -
        ma o co się oprzeć.
        > Po drugie jadący z trudem rowerzysta ale po chodniku, lub polną drogą ryzykuje
        tylko rozbitą głową.
        > Po trzecie nawet trzeźwy rowerzysta jadący po chodniku wykazuje zdrowy rozsadek
        -----------------------------------------------------------------
        ODP 1--- rozsądny rowerzysta
        ODP 2--- Jedzie pijak rowerzysta po chodniku i trafia na pieszego, który się
        przewraca i łamie kręgosłup zostając kaleką na całe życie. Uważasz że rowerzysta
        jest w porządku tylko pieszy mu się wpakował pod rower?
        Jeśli masz takie poglądy na ten temat jak przedstawiłeś to albo jesteś głupi
        albo rowerzystą alkoholikiem ale na jedno wychodzi i głupi i alkoholik.
        • Gość: !! Re: Dużo Więcej promili dla miłośników dwóch kółe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.09, 00:57
          > ODP 2--- Jedzie pijak rowerzysta po chodniku i trafia na pieszego,
          który się
          > przewraca i łamie kręgosłup zostając kaleką na całe życie. Uważasz
          że rowerzyst
          > a
          > jest w porządku tylko pieszy mu się wpakował pod rower?


          Jeszcze nie słyszałem o czymś takim, raczej rower by się połamał w
          takim starciu, a nie pieszy.
          No, ale ok,., niech ci wisi. Jeśeli tak to bądźmy konsekwentni i -
          0,2 promila dla pieszych. Nie ma to tamto. Idzie taki pieszy na
          chodniku, wpadnie na rowerzystę albo na samochód, przewraca ich i
          rowerzysta lub kierowca łamią kręgosłup, stają się kalekami na całe
          życie.
        • Gość: ja Re: Dużo Więcej promili dla miłośników dwóch kółe IP: *.chello.pl 14.04.09, 03:22
          ODP 2--- Jedzie pijak rowerzysta po chodniku i trafia na pieszego, który się
          > przewraca i łamie kręgosłup zostając kaleką na całe życie. Uważasz że rowerzyst
          > a
          > jest w porządku tylko pieszy mu się wpakował pod rower?

          rowerzysta w takim przypadku powinien odpowiadac za spowodowanie uszczerbku na
          zdrowie
          wyobraz se taka sytuacje pijany rowerzysta z prawem jazdy zabija pieszego.
          pijany rowerzysta bez prawa jazdy zabija pieszego
          powinni ponieść taka sama kare czy jeden z nich powinien ponieść większą?
          poza tym ze by pijany rowerzysta wjechał w pieszego to trzeba mieć grubo ponad
          0.7 promila bo to sa 2 piwa a osobiście nie znam nikogo kto by po 2 piwach nie
          był w stanie zachować równowagi
        • zgrozazgroza Re: patriotaa 14.04.09, 10:13
          >Jeśli masz takie poglądy na ten temat jak przedstawiłeś to albo jesteś głupi
          albo rowerzystą alkoholikiem ale na jedno wychodzi i głupi i alkoholik.<
          Zapomniałeś: i złodziej, bo każdy pijak to złodziej. Logika godna podziwu. A tak
          na marginesie to masz coś przeciwko alkoholikom? Natomiast co do przenikliwości
          umysłu: polecam lekturę statystyk wypadków drogowych (oficjalne materiały
          policji). Opracowania dość obszerne ale obiektywne i wynika z nich, że problem
          pijanego rowerzysty jest marginalny (ok.8%) w stosunku do pijanego kierowcy
          samochodu (ok.80%). Dotyczy to ruchu drogowego, natomiast poza drogami
          publicznymi (a o tym mówimy) problem nie istnieje.
      • Gość: rydy Re: Dużo Więcej promili dla miłośników dwóch kółe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.09, 09:15
        W domu to możesz sobie łazić na czworaka przygryzając krawat by nie
        zawadzał, ale jak wychodzisz w publiczne miejsce, to stosuj się do
        ogólnie przyjętego i obowiązującego prawa. Dość pijaków na drogach,
        bo są zagrożeniem. Kto będzie płacił poszkodowanemu jak spowoduje
        wypadek, albo sam stanie sie ofiarą. Taki rowerzysta nie płaci OC
        ani AC, a jeszcze gorzej czasem nie ma z czego ściągnąć kosztów
        leczenia ani rehabilitacji. Prawo obowiązuje wszystkich.
      • Gość: gość zakaz? owszem ale dla terrowerzystów IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.09, 12:02
        co za bzdury piszesz. Terrowerzysta jadący po chodniku lub
        przejeżdżający pędem przez pasy - wszystko jedno czy trzeźwy czy
        pijany stanowi zagrożenie dla pieszych, a nie tylko dla własnej
        głowy. Zwłaszcza, że nie ma żadnej gwarancji, że nie zarzuci go i z
        tego chodnika wjedzie wprost pod maskę samochodu.

        GW chce zrobić z rowerzystów święte krowy polskich dróg (tak jakby
        już nimi - w zdecydowanej większości - nie byli)
      • Gość: jack Re: zaaaaaraz...... skąd wiadomo, że gośc na zdję IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.09, 23:29
        Jadąc samochodem po pijaku można skrzywdzić wiele niewinnych osób, samochód
        prowadzony przez pijanego kierowcę jest jak przypadkowo wystrzelony pocisk
        dużego kalibru. Jadąc rowerem po kilku piwkach co mogę zrobić? Może się
        przewrócę i poharatam kolana i łokcia, zapewne nikogo nie zabiję. Stawianie
        znaku równości pomiędzy rowerzystami i kierowcami samochodów to kolejny absurd
        polskiego prawa.
        • Gość: ben Re: zaaaaaraz...... skąd wiadomo, że gośc na zdję IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.04.09, 23:37
          jak to zwykle bywa, nawet przy niewielu odpowiedziach da sie wylonic paru
          magistrow teoratykow, ktorzy w zyciu tylka na rowerze nie posadzili, ale o
          chaosie sianym przez rowerzystow to juz doktoraty gotowi napisac... niestety,
          zbyt mala czesc spoleczenstwa chetna jest korzystac z dwukolowego srodka
          lokomocji, by rzeczywiscie ktos sie zastanowil co wlasciwie jest on wart.
          rowerzysci sa dyskryminowani tak w przypadku miejsc parkingowych (a sprobojcie
          postawic gdzies w duzym miescie, w centrum rower i wrocic po niego za godzine -
          dwie... bedzie tylko przeciety lancuch czy moze zlodziej mieszka nieopodal i
          zostawil kolo biorac wehikul na plecy?), jak i mozliwosci poruszania sie po
          miescie (dla kierowcy rowerzysci sa czasem wielkim problemem, a piesi maja ich
          gleboko w nosie - nie wazne, gdzie konczy sie sciezka a zaczyna chodnik, gruby
          zad bedzie sie prowadzil gdzie chce) a takze stopnia "trzezwosci" - wypadkow
          samochodowych nie powoduja pijani kierowcy jadacy 20 km/h...
          • kazor Re: zaaaaaraz...... skąd wiadomo, że gośc na zdję 13.04.09, 23:52
            a mi się podobała wypowiedź sędziego wnioskującego o to postępowanie TK, po ogłoszeniu wyroku :)

            Skromnie powiedział że jego wątpliwości zostały rozwiane i juz wie co robić w podobnych sprawach, czyli by nie robić zamieszania stulił uszy po sobie :), wszakże pokazując klasę i dbając o spójny wizerunek sądownictwa i szacunek dla prawa.

            Tylko że to żenujące właśnie że sędziowie mają tak mało rozsądku by stawiać ten znak równości między pojazdem ważącym 10 kg + człowiek a samochodem koło tony :)

            I chciałbym by Ci wszyscy święci którzy tak bronią tej decyzji (np. "patriotaa" - nawiasem mówiąc w świetle swoich wypowiedzi dbający o niezbyt ładny twardogłowy wizerunek naszego kraju ;) ) udowodnili mi w statystyce chociażby jakiejś ileż to było wypadków spowodowanych wtargnięciem rowerzysty na jezdnię pod wpływem i czy to na przykład porównywalny problem niż chociażby niewyspani kierowcy...
            • Gość: Przemek Re: zaaaaaraz...... skąd wiadomo, że gośc na zdję IP: 78.8.107.* 14.04.09, 00:10
              W pełni się z kolegą zgadzam. I dodam jeszcze, że nie chodzi o możliwość jazdy
              po pijaku na rowerze, ale o to, żeby można spokojnie wrócić do domu rowerem po,
              słownie, 2 piwach.
              A i nie wiem, czy wiecie, że za pływanie na łajbie po kilku piwach też można
              stracić prawko, jeszcze większa paranoja. Jak ktoś już tutaj napisał, niedługo
              po chodniku po kilku piwach nie będzie można chodzić.
        • maruda.r Re: zaaaaaraz...... skąd wiadomo, że gośc na zdję 14.04.09, 00:47

          Gość portalu: jack napisał(a):

          > Jadąc samochodem po pijaku można skrzywdzić wiele niewinnych osób, samochód
          > prowadzony przez pijanego kierowcę jest jak przypadkowo wystrzelony pocisk
          > dużego kalibru. Jadąc rowerem po kilku piwkach co mogę zrobić?

          *******************************

          Dokładnie to samo. Były już kolizje rowerzystów z pieszymi ze skutkiem
          śmiertelnym i ciężkimi obrażeniami ciała.

        • Gość: men Niestety, zrobisz. Tuż przed samochodem ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.09, 08:05
          Niestety, zrobisz. Tuż przed samochodem, bez sygnalizacji skręcisz w
          lewo, może się przewrócisz. Rozjedzie Ciebie - będzie odpowiadał, a
          przynajmniej miał do końca życia wyrzuty sumienia. Ale gorzej, gdy
          chcąc ratować pijaka zabije kogoś niewinnego, może też po prostu
          siebie czy swoja rodzinę. A Ty wytrzeźwiejesz, wstaniesz, pojedziesz
          dalej.
          I nie mów, że to samo może zrobić pieszy. Niby może, ale jest więcej
          czasu na reakcję.
        • kajetanb52 Re: zaaaaaraz...... skąd wiadomo, że gośc na zdję 14.04.09, 08:18
          Pół biedy jak sobie poobdzierasz łokcie i kolana. Gorzej jak nachlany
          przewrócisz się pod jadący samochód. Teraz w wielki piątek miałem taką sytuację.
          Zauważyłem dzielnego kolarza wytyczającego piękną sinusoidę na szosie, zapewne
          wyczerpany treningiem był. Przezornie zwolniłem, a gość jakieś 50 metrów przede
          mną wyłożył się jak długi i leży, zatrzymałem się, wysiadłem, nie pozwoliłem
          odjechać i zadzwoniłem na policję. Zgadnij jak się potem tłumaczył. Ja pppannnie
          fładzo tylko tfa piffka z kolegami. Dobrze że był dzień, bo w nocy zapewne typa
          bym nie zauważył i byłby trup.
          • Gość: fhu Jade sobie.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.09, 12:55
            po drodze rowerowej, staję na światłach, zmiana na zielone więc ruszam bo mam
            pierwszeństwo, tymczasem baba też ruszająca i skręcająca w prawo w ogóle
            zignorowała moją obecność tylko jedzie i nie patrzy. Dobrze że ją wyczułem ,
            ledwo zahamowałem. Ten babsztyl w ogóle nie zdawał sobie sprawy z tego co
            zrobił, szukała... komisariatu policji!!!
            A pan policjant w ogóle zignorował fakt (komisariat tuż obok) że ten babiszon
            mało nie doprowadził do wypadku drogowego i miał to głęboko w nosie, dla niego
            ważna była tylko sprawa z którą ta baba jechała na komisariat!
        • Gość: AB Re: zaaaaaraz...... skąd wiadomo, że gośc na zdję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.09, 10:03
          Możesz skręcić bezmyślnie w lewo na skrzyżowaniu i zajechać drogę jadącemu z
          przeciwka autobusowi pełnemu ludzi. Kierowca autobusu odbije na bok i wpadnie do
          rowu. Zginie 7 osób a 14 będzie poważnie rannych. Niemożliwy scenariusz?

          Przy karaniu pijaków kierowców/rowerzystów nie chodzi o ich dobro (pies ich
          srał), ale o dobro innych użytkowników dróg. Nie obchodzi nas czy
          rowerzysta-alkoholik się poobija, ale o to czy innym nic się nie stanie.
      • dalton78 Re: zaaaaaraz...... skąd wiadomo, że gośc na zdję 14.04.09, 11:25
        Gość portalu: Gajosss napisał(a):

        > ....to ROWERZYSTA??? on ten rower prowadzi! Czy - jesli niosę
        rakietę
        > tenisową, to jestem tenisistą? czy - jesli niosę butlę wódy to
        jestem
        > alkoholikiem, pijakiem (a więc też - złodziejem)?
        > Trochę kurde umiaru....


        kolega na jakimś wykładzie z prawa karnego miał przedstawianą
        sytuację skazania właśnie za prowadzenie (nie jachanie na). Inny
        przypadek to unikniecie odpowiedzialności prze dwóch jadących na
        jednym rowerze. Zbadano tylko tego co pedałował.... :-)
        --
        99 groszy to nie o grosz taniej a o 9 groszy drożej
    • Gość: BAY Więcej promili dla miłośników dwóch kółek IP: *.pools.arcor-ip.net 14.04.09, 01:15
      A, nie jest tak, ze 0,8 to dla sredniego Polaka to juz jest zbyt duza dawka?
      Przeciez Polacy statystyczenie pija dosc malo,[6,9 l/rok] mimo tego najwiecej
      pijanych ludzi widuje sie w Polsce. Spanie na lawkach skwerach, na stolach w
      knajpach to staly obrazek polskiego krajobrazu. Polskie picie polega na szybkim
      wlaniu do gardla jakiegos plynu z zawartoscia alk. a nie degustacji.
    • manfred211 Zatrzymywanie rowerzystów, to skandal!!! 14.04.09, 07:27
      Wczoraj po obiedzie wybrałem się na przejażdżkę rowerową. Jechałem OBOK drogi,
      po chodniku-ścieżce dla pieszych.
      W tym czasie drogą (ulicą) jechał radiowóz. Zobaczywszy mnie specjalnie
      skręcili przy najbliższej przecznicy i zaczaili się na mnie.
      Oczywiście dranie mnie zatrzymali i zmusili do poddania się badaniu na
      trzeźwość alkomatem. Wystarczyło tylko chuchnąć, żeby stwierdzić, że nie
      jestem pijany. Tymczasem ci DRANIE zrobili sobie pokazówkę z zapisywaniem
      mojego adresu i numeru PESEL.
      Jest to jawne naruszenie swobód obywatelskich i praw człowieka. Nie można
      nikogo legitymować bez powodu. Pragnę zaznaczyć, że rowerem jechałem nie drogą
      a jedynie obok drogi i policja w żadnej mierze nie miała prawa badać mnie na
      trzeźwość. Nawet jeżeli byłbym "pod wpływem", to przecież nie jechałem drogą,
      a zatem nie było żadnych podstaw by mnie legitymować.
      Zaczynamy żyć w odrażającym, obrzydliwie liberalnym państwie policyjnym, gdzie
      wymyśla się problemy tam, gdzie ich nie ma. Rowerzysta ma prawo wypić piwo i
      jeżeli jedzie swoją ścieżką rowerową lub obok drogi i nie jest pijany, to nie
      można go szykanować.
      Czyżby policja nie miała innych zajęć (łapanie złodziei, karanie piratów
      drogowych, itd., itp.), jak prześladowanie i znęcanie się nad rowerzystami.
      Badanie trzeźwości rowerzystów, których wygląd nie wskazuje, by byli pod
      wpływem alkoholu, jest po prostu nadużyciem i łamaniem praw człowieka.
      Po przejechaniu dwóch kolejnych kilometrów, znowu kolejny radiowóz mnie
      zatrzymał, wtedy nie pozwoliłem się wylegitymować i nie poddałem żadnemu
      badaniu, gdyż uznałem, że nie jestem pijany i taka informacja powinna
      policjantom wystarczyć.
      Żeby marnować tyle sił i środków policji na nękanie rowerzystów - to SKANDAL!!!
    • stasieczek5 Więcej promili dla miłośników dwóch kółek 14.04.09, 07:28
      Peeewnie..
      Nie tylko jeździjcie "po pijaku" Kochani Rowerzyści, ale obowiązkowo
      w czarnym ubraniu, bez kamizelek odblaskowych i poprawnego
      oświetlenia. Tylko, napiszcie wcześniej oświadczenie, że w przypadku
      potrącenia Was ( i co nie daj Boże zabicia ) Wasze Rodziny nie będą
      wnosić oskarżeń i żadać odszkodowania.
      Na głupotę nie ma lekarstwa...
    • Gość: sajetan_tempe Europa, Europa... IP: *.umwd.pl 14.04.09, 07:43
      "Zwłaszcza u nas, na Śląsku Cieszyńskim, gdzie w wielu miejscowościach to
      nadal tradycyjny środek lokomocji - mówi Brachaczek". Panie Brachaczek, niech
      Pan wyjedzie gdzieś dalej poza swoją zapiziałą dziurę i zobaczy, że rower jest
      doskonały środkiem transportu używanym w wielu europejskich miastach...
      Większych i mniejszych. No, ale Pan, Panie Brachaczek jest taki nowowczesny i
      pewnie nawet furę żeś Pan sobie sprowadził zza granicy... Ekologiczną, bo ma
      tylko 12 lat :D.
    • Gość: ugly_face Re: Więcej promili dla miłośników dwóch kółek IP: *.ptim.net.pl 14.04.09, 07:44
      Na szczęście nikomu nie przychodzi do głowy ograniczać prędkość rowerzystom - i
      mogą oni jeździć sobie bez ograniczeń z prędkością maksymalną, nie po chodniku
      oczywiście :)
      Dodam truizm, że po pijaku (0.5 promil), zataczając się, nie da się jeździć z
      prędkością ponad trzydzieści na godzinę.
      Chociaż może i przepis nie jest absurdalny, bo wyeliminuje rowerzystów
      podchmielonych i nikt nie będzie ich podejrzewać o jechanie pod wpływem, nawet
      tych z brzydką twarzą. Bo może o to tu chodzi?
    • Gość: men Inaczej na drodze, inaczej na ścieżce rowerowej. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.09, 07:52
      Owszem, na ogół to rowerzyści odnoszą obrażenia (więc są ofiarami) w
      zderzeniu z samochodem, ale prawie zawsze to oni są winni. Czasem
      dlatego, że pijani, czasem dlatego, że wolno im jeździć bez
      znajomości przepisów ruchu (zniesienie karty rowerowej dla
      pełnoletnich uwazam za duży błąd). Dlatego rowerzysta na drodze
      publicznj powinien być trzeźwy. Łagodniejsze przepisy mozna
      wprowadzić dla ruchu rowerów na sciezkach rowerowycch, ale taki
      rowerzysta przekraczając drofgę powinien rower prowadzić. No i
      oczywiście wyłączyć karanie rowerzystów poruszających sie po drogach
      polnych.
      • mako75 Re: Inaczej na drodze, inaczej na ścieżce rowerow 14.04.09, 09:48
        Zgoda. Dorzucibym jeszcze powrot karty rowerowej dla tych co chca poruszać sie po drogach publicznych, ścieżki rowerowe ok. drogi publiczne- karta.
        Dość kretynów jeżdżacych pod prąd i ścinających w jakieś dziwne nieznane sposoby skrzyżowania, do tego nie sygnalizując co mają zamiar zrobić na skrzyzowaniu.
        --
        Informacja TASS:Po opublikowaniu informacji, że premier Putin obiecał Południowej Osetii pomoc w wysokości 10 miliardów rubli, władze obwodu woroneskiego zwróciły się do rządu gruzińskiego z prośbą o niezwłoczne zbombardowanie Woroneża i okolic.
      • Gość: fhu Re: Inaczej na drodze, inaczej na ścieżce rowerow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.09, 13:13
        "...ale prawie zawsze to oni są winni"
        No,no skąd takie wnioski prowadzisz badania statystyczne?
        Miałem niedawno dwa incydenty w których sprawcami byliby kierowcy gdyby nie mój
        refleks a głównie wyczucie sytuacji no i szczęście (zignorowanie pierwszeństwa
        przejazdu na zielonym świetle przez kierowce skręcającego w prawo oraz brak
        sygnalizacji przez kierowcę włączającego się do ruchu, gdyby nie był to manewr
        zawracania to może jeszcze do dzisiaj byłbym w szpitalu albo cmentarz) więc
        twierdzę stanowczo że głównymi sprawcami niebezpiecznych wypadków z udziałem
        samochodów i rowerzystów są kierowcy którzy ignorują fakt poruszania się innych
        użytkowników dróg oraz nieznajomość przepisów (nie używanie kierunkowskazów).
      • Gość: mk Re: Więcej promili dla miłośników dwóch kółek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.09, 09:25
        jedziesz gdzieś, jedziesz, jedziesz 5 godzin i jak już dojedziesz to
        fajnie jest odpocząć przy piwie.
        N.p. w Karwinie Darkov - za mostem - jest stara polska knajpa, leci
        telewizja polska, jest czeskie, słabe piwo, fajnie jest tam siąść na
        odludziu i wypić czapowanego Radegasta - pooglądać most i Olzę przy
        okazji.
        Swoją drogą - w Czechach kierowcy samochodów muszą mieć 0,0 promila,
        nie wierzę, ze rowerzyści też - choćby pod wspomnianą knajpą, bez
        czajenia się, siedzi wielu rowerzystów i piwko piją.
        • zigzaur Re: Więcej promili dla miłośników dwóch kółek 14.04.09, 11:41
          Ten postulat 0,0 promila jest niewykonalny.

          Po pierwsze, istnieje minimalna fizjologiczna zawartość alkoholu w organizmie
          człowieka, wynikająca z fermentacji spożytych produktów zbożowych.

          Po drugie, istnieje coś takiego jak czułość przyrządu, czyli minimalne natężenie
          sygnału, na jakie dany przyrząd reaguje.

          Ciekawostka: w Czechach (a zapewne i na Słowacji) jest przepis, który zabrania
          jazdy na zwolnieniu lekarskim. Ustawodawca uważa, że ktoś, kto nie jest zdolny
          do pracy, nie może jechać. Kary za naruszenie tego zakazu są takie same, jak za
          jazdę po alkoholu.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka