Gość: Roman
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
30.05.09, 20:59
Dzień dobry, piszę do GW po raz pierwszy, ale zmusił mnie do tego Pan
Smolorz, który w swoich felietonach na temat Bielska czyt. „Podbeskidzia”
przekracza po raz kolejny granicę dobrego smaku. (Na wstępie przepraszam za
ton, ale o tym panu inaczej nie potrafię pisać. ) Czy ten facet naprawdę nie
może znaleźć ciekawszych tematów od tego, jak by tu dopiec Bielsku? Jak
wyśmiać, wyszydzić, obrazić? Jego retoryka przypomina wystąpienia „dwóch
takich, co ukradli księżyc”, żadnych konkretów, tylko puste, szkalujące słowa.
Zastanawiam się, co on robi w GW? Czy dopiero przestanie napuszczać na siebie
nawzajem „hanysów” i „goroli”, gdy Katowice zaanektują Bielsko? Hasła w stylu
„Katowice ponad wszystko” już kiedyś słyszeliśmy, tylko w innym wykonaniu
(skoro tak lubi wracać do historii). Nie mam nic do „hanysów” i ... mnie
obchodzi ich
stadion, centrum czy górnicy, więc dlaczego on wciąż się czepia „górali”,
nazwy „Podbeskidzie”? Nazwy, z której jesteśmy dumni. Możemy nazwać się nawet
Alaską czy Przylądkiem Dobrej Nadziei i ... mu do tego.
Czy marzy mu się powrót do zaborów, gdy niszczono wszystkie przejawy
polskości, odrębności? Ten Pan odmawia nam prawa do decydowania o sobie, do
jakiegokolwiek działania, które sprawiłoby, że moglibyśmy wyróżnić się w
regionie. Wydaje się, że nie spocznie, dopóki nie staną u nas szyby
kopalniane, a górale będą chodzić w strojach górniczych. A chyba nie o to
chodzi w Unii Europejskiej? Każde wyróżnienie się jest doceniane i aprobowane,
co, niestety, temu panu bardzo przeszkadza.
Urodziłem się w Bielsku, mieszkam od kilu lat w Wilkowicach (pod Bielskiem).
Dużo „hanysów” przyjeżdża tu na weekendy . Nie powiem złego słowa na ich
temat. Jednak po felietonach tego pana zaczynam krzywo patrzeć na ich
przyjazdy, choć z pewnością nie są niczemu winni. Mam jednak nadzieję, że
poglądy katowiczan i innych przyjeżdżających tu z Górnego Śląska na Śląsk
Cieszyński turystów są inne niż te które zatruwają umysł Pana Smolorza. Może,
miły Panie, dasz sobie wreszcie spokój?
Roman Zontek, góral z Podbeskidzia