kpabb
25.07.09, 14:04
Sprawa wydaje się błaha, ale rzutuje na rzetelność obsługi bielskiego
samorządu i odpowiedzialność urzędników wobec obywateli.
Ubiegając się o wydanie decyzji administracyjnej dotyczącej ustalenia warunków
zabudowy danej nieruchomości, petent, czyli zwykły Bielszczanin jest
obowiązany dostarczyć do stosownego wniosku, między innymi:
jeden egzemplarz kopii mapy zasadniczej w obowiązującej skali, obejmującej
obszar wnioskowanej działki /z oryginalną pieczątką/
jeden egzemplarz kopii mapy zasadniczej z oznaczeniem: granic terenu objętego
wnioskiem, obszaru na który planowana inwestycja bedzie oddziaływać,
planowanego sposobu zagospodarowania, charakterystyki zabudowy oraz
objasnieniem wszystkich użytych oznaczeń
jeden egzemplarz kopii mapy zasadniczej w obowiązującej skali, obejmującej
obszar wokół wnioskowanego terenu o promieniu 3-krotnej szerokości frontu
działki i nie mniejszym niż 50 m - w celu przeprowadzenia analizy
urbanistycznej zgodnie z art. 61 ust. 1 pkt 1-5 ustawy z dnia 27.03.2003r o
planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (Dz.U z 2003 nr 89 poz. 717 tj z
późn. zm)
jeden egzemplarz kopii mapy ewidencyjnej.
Można to przeczytać na oficjalnej stronie Urzędu Miasta
web2.um.bielsko.pl/boi/internet/BOISprawaDruk.jsp?sprawaID=m1097216107687sgk7687fl
Wspomniane mapki do dostania w wydziale geodezji- koszt 47 zł.
Problem w tym, że jest to ŁAMANIE PRAWA
"Zdaniem prof. Martysza nie jest dopuszczalne, aby pracownicy jednego wydziału
w urzędzie żądali w formie zaświadczenia informacji, które ma inny wydział.
– Wszystkie informacje znajdujące się w urzędzie służą do szybkiego i zgodnego
z prawem załatwiania indywidualnych spraw, bez względu na to, w jakim są
wydziale – podkreśla. "
http://www.rp.pl/artykul/55682,336965_Nieznajomosc_prawa__napedza_biurokracje.html
Kłania się naruszenie kilku podstawowych zasad Kodeksu postępowania
administracyjnego. Każdy petent to 47 zł. Ilu ich jest w skali roku?
Czy ktoś zwróci tym ludziom nienależnie pobrane pieniądze? Jak to jest, że
organ samorządu, zamiast stać na straży prawa, samo to samo prawo narusza?