F/A czy pilot? Pytanie głównie do stewardów.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.04, 17:31
Czytałam ostatnio artykuł o konfliktach pomiedzy stewardami a pilotami w BA.
W BA ambicją każdego stewarda jest zrobienie licencji pilota i robią to.
Mam pytanie do stewardów polskich. Czy nie wolelibyście być pilotami? Czy
nie imponuje wam pozycja mężczyzny za sterami a nie zawózkiem z jedzeniem?
Nie czujecie się z tego powodu gorzej? Czy przekwalifikowujecie sie na
pilotów?
    • Gość: steward Re: F/A czy pilot? Pytanie głównie do stewardów. IP: *.chello.pl 07.02.04, 11:02
      Ja nie widze w tym nic zlego, z pracuje jako steward. Pilotom wcale nie
      zazdroszcze. A poza tym ja traktuje ta prace tylko jako "dobry poczatek". A
      czym niby ma mi pozycja pilota za sterami imponowac??? Jestem wyksztalconym
      facetem,, znam biegle 2 jezyki obce. A pilot??? Hmmm... Osobiscie nic do nich
      nie mam, ale czasami to nawet przy stole nie wie jak sie zachowac (znam to z
      autopsji). A i z doswiadczenia wiem, ze z jezykami u wiekszosci z nich to tez
      u nich bardzo kiepsko. (Np. angielski w stopniu podstwawowym). To przykre, ale
      czasami wstyd mi za ich zapowiedzi i zachowanie gdzies w hotelu. Nie mniej
      pozdrawiam ich i Was wszystkich!
      • Gość: Gośka Re: F/A czy pilot? Pytanie głównie do stewardów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 02:31
        No wiesz, może jest jakieś indywiduum, ktore nie wie jak się przy stole
        zachować. Jednak nie popadajmy w skrajnosci. Zawód pilota cieszy się
        poważaniem i szacunkiem. Osobiście to miałam do czynienia w wiekszości
        wypadków z niekulturalnymi stewami. Piloci budzą respekt i podziw wykonywanego
        zawodu.
        Czym ma Ci pozycja pilota za sterami imponowac? Ano tym, że pilot prowadzi
        statek powietrzny, w jego rekach jest życie wielu osób. Pilot z pełną
        swiadomością operuje najwyższymi technologiami współczesnej cywilizacji. A Ty,
        wybacz, jedynie posiłki pasażerom roznosisz, a twoja wiedza techniczna (mam
        nadzieję nigdy niewykozystana) sprowadza się do tego jak ewakuowac samolot czy
        jak jest rozmieszczony sprzęt. To niewielkie umiejętności w porównaniu z tym
        co piloci wykorzystują na codzień. Nie dziwię się więc, że stewardzi marzą by
        zmienić "tacki" na stery i obsługiwać nowoczesną awionikę a nie podgrzewać i
        podawac ciepłe porcje.
        No a jak się czujesz jako mężczyzna, kiedy kobieta-pilot prowadzi samolot, a
        ty mężczyzna roznosisz napoje? Musi być to dziwne uczucie i chyba nie jest Ci
        z nim dobrze.
        Co do języków to grupa pilotów, jaką znam osobiście włada biegle minimum dwoma
        obcymi językami. A z autopsji wiem, jak trudno jest f/a (LOT) porozumieć się w
        podstawowym jezyku angielskim z obcojęzycznymi pasażerami. Śmieszy mnie jak
        jedna drugą wysyła do Amerykanina na atlantyku, by tamta dowiedziała się czego
        chce. A druga też nie rozumie dobrze po angielsku, więc proszą pilota by
        przyszedł i przetłumaczył. Nie wspomnę już kaleczonych językowo zapowiedzi
        pokładowych. Stewy może i jakoś znają jezyk ale w zakresie ograniczonym do
        podawania posiłków czy zachowania się w hotelu. Rozmowy na wyższym poziomie
        intelektualnym (np. techniczny język angielski, ktorym pisana jest literatura
        i publikacje dla pilotów), lub nietypowe prośby pasażerów już są im nieznane.
        Przykre to.
        Swoją drogą, to co człowiek znający biegle dwa języki i wykształcony robi w
        zawodzie stewarda (moj znajomy po filologii, co ledwie przez studia się
        przecisnął i nigdzie indziej do pracy go nie chcieli przyjąć bo po prostu nic
        innego nie umiał robić jest stewardem)? Tam wymagane jest jedynie śr.
        wykształcenie i obyczajowa znajomość 2 języków. Do roznoszenia posiłków nie
        jest wymagane bycie intelektualistą. Moim zdaniem marnujesz się.
        • phunia Re: F/A czy pilot? Pytanie głównie do stewardów. 09.02.04, 12:10
          Większość stew to niewykształcone, niewykwalifikowane osoby. Po5trafią tylko
          jadło roznosić i nic wiecej. Młode stewy już są po studiach, ale jakość ich
          wykształcenia nie pozwolila im na znalezienie ambitniejszej pracy więc są
          kelnerkami - bo nie oszukujmy się, do tego się jedynie ta praca sprowadza.
        • Gość: An Re: F/A czy pilot? Pytanie głównie do stewardów. IP: *.poz.cdp.pl / *.poz.cdp.pl 09.02.04, 15:43
          A kim ty jestes?
        • Gość: An Re: F/A czy pilot? Pytanie głównie do stewardów. IP: *.poz.cdp.pl / *.poz.cdp.pl 09.02.04, 15:45
          Pytanie oczywiscie do "Gośka"?
          • Gość: Goska Re: F/A czy pilot? Pytanie głównie do stewardów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 15:56
            Jestem fascynatką lotnictwa.
            • cavy Re: F/A czy pilot? Pytanie głównie do stewardów. 09.02.04, 19:04
              Znowu zaczynacie? umówmy się że każdą dobrze wykonywaną pracę należy szanować
              obojętne jakich kwalifikacji wymaga.
              EOT
            • Gość: An Do "Goska" IP: *.poz.cdp.pl / *.poz.cdp.pl 10.02.04, 11:26
              Hmmmm... Po przeczytaniu niektorych Twoich postow, a szczegolnie powyzszego,
              odnosze wrazenie, ze "przed wczoraj" odkrylas Airliners, "wczoraj" to forum, i
              masz gdzie zadawac pytania w stylu: instrukcja do FS... Oczywiscie nie byloby w
              tym nic zlego (kyo pyta, nie bladzi...), gdybys przy tym nie zachowywala w tak
              banalnie zarozumialy sposob i nie obrazala osob, od ktorych mozesz sie wiele
              nauczyc. To ze gdzies slyszlas jakajaca sie FA, nie znaczy ze to caly personel.
              Poza tym, moze nikt Ci jeszcze nie przekazal, ale ludzi szanuje sie bez wzgledu
              na wykonywany zawod. A jezeli juz tak bardzo pogardzasz Personelem Pokladowym
              to moze czas obejrzec sobie airdisaster zamiast airliners( malowanie
              samolotu... hmm, coz za ciekawe zdjecie...) i zastanowic od czego wtedy jest
              fa...
              Chyba ze w Twoim przypadku fascynacja lotnictwem to raczej fascynacja
              pilotami...
              PS.
              Prekwalifikowanie f/a na pilotow?! Daj spokoj dziewczyno...
              • a2085 Re: Do "Goska" 10.02.04, 12:11
                Napisz to jeszcze raz, tyle że poprawnie po polsku, zanim zaczniesz dawać rady
                innym. Tego nie da się czytać - analfabeto stylistyczny i ortograficzny. Za to
                też nie sposób ciebie szanować, bez względu czy jesteś f/a czy tylko stajesz w
                ich obronie.
                Osobiście nie mam nic przeciwko f/a (bowiem jestem f/a). Dodam jedynie, że
                Gośka niczego nieprawdziwego nie napisała. Ta praca sprowadza się na codzień
                do roznoszenia ludziom posiłków i zbieraniu brudnych naczyń. Później
                spojrzenie na płytę lotniska w obcym porcie i znów do Wawy i znów ciepłe
                porcje, drinki i brudne naczynia... Czasami jakis ciewkawy pobyt i to
                wszystko. Nie potrzeba żadnych intelektualnych kwalifikacji, tylko w stopniu
                podstawowym 2 jezyki. Jest to praca fizyczna, pokładowego kelnera. Jeśli ktoś
                się ma za intelektualistę, to niech znajdzie prace intelektualną. W samolocie
                jej nie ma, tylko ciężka fizyczna charówa.
                Gośka ma rację. W tym zawodzie jest dużo frustratów, którzy przychodząc do tej
                pracy mysleli, że to takie fajne życie. Później się rozczarowują, popadają w
                różne nałogi, są sfrustrowani i niezadowoleni z życia. Po pewnym czasie
                dochodzą do wniosku, że już w życiu niczego innego nie potrafią robić poza
                roznoszeniem i zbieraniem tacek. I mimo jakiegos tam wykształcenia do końca
                życia pozostają fizolami. Przykre ale prawdziwe.
                • Gość: An Re: Do "Goska" IP: *.poz.cdp.pl / *.poz.cdp.pl 10.02.04, 14:20
                  Analfabeta stylistyczny i ortograficzny, hehe zabawne. Radze sprawdzic
                  definicje slowa analfabetyzm... Chodzi Ci o brak polskich znakow? Rzeczywiscie,
                  nie uzywam (przyzwyczajenie). A moze chodzi Ci o literowki? No coz, chyba nie
                  opanowalam jeszcze calkowicie umiejetnosci szybkiego pisania...
                  Tak Cie to urazilo, ze "nie sposob mnie teraz szanowac"? Wspolczuje Tobie i
                  przede wszystkim sobie, ze ocieram sie o takich jak Ty...
                  Aha, gratuluje tak niskiej samooceny! Zreszta jak mozna wymagac szacunku od
                  osoby, ktora sama siebie nie szanuje... Tak, masz racje, to przykre...
                  PS.
                  Zmien prace :)
                  • a2085 Re: Do "Goska" 10.02.04, 14:59
                    Przykro mi, że tak tępo rozumujesz. Nie chodzi mi bynajmniej o literówki ale o
                    ortografię i składnię (stylistykę) budowanych prze ciebie zdań. Nie mam
                    niestety szacunku do osób, które nie potrafią poprawnie sklecić kilku zdań i
                    jasno wyrazić swoje myśli. Ale ty nawet nie potrafisz zrozumiec sensu mojej
                    wypowiedzi, przekrecając go i odbierając tylko sobie zrozumiałe tresci.
                    Moja samoocena nie jest ani niska, ani wysoka. Jest obiektywna i realistyczna.
                    pracy nie zmienię, bo potrafię tylko usługiwac ludziom w samolotach. Czerpię z
                    tego radość. I mam nadzieję, że takiego gbura jak ty nie spotkam na swoim
                    locie.
                    • Gość: An Do: a2085 IP: *.poz.cdp.pl / *.poz.cdp.pl 11.02.04, 10:20
                      Wiesz co, zal mi Ciebie, ale mam od rana dobry humor, wiec wytlumacze Ci raz
                      jeszcze :)
                      Napisalam tylko, ze ludzi trzeba szanowac bez wzgledu na wykonywany zawod,
                      czyli zadna praca nie hanbi... A Ty atakujesz mnie za bledy (Twoje teksty sa
                      oczywiscie przykladem idealnej polszczyzny):
                      "...Za to
                      też nie sposób ciebie szanować, bez względu czy jesteś f/a czy tylko stajesz w
                      ich obronie...."
                      "...Nie mam
                      > niestety szacunku do osób, które nie potrafią poprawnie sklecić kilku zdań..."
                      (Wiesz, sa takie chroby, np. dyslekcja, dysortografia, dysgrafia... Ludzi z
                      tymi schorzeniami tez nie mozna szanowac?)
                      No i nazywasz mnie gburem, za to ze napisalam, ze szanuje Ciebie (jako
                      stewarda) i Twoja prace...
                      Tak wiec albo to Ty nic nie zrozumiales, albo jestes wyjatkowo zgorzkniały, tym
                      bardziej zal mi Ciebie... Koncze ten bezsensowny dialog i tak juz sie
                      wystarczajaco wyglupiles :)
                      • a2085 Re: Do: a2085 11.02.04, 10:43
                        Wiesz co? Wypchaj się swoim szacunkiem. Pasażerski szacunek dynda nam!
                • Gość: michal_pilot Re: Do "Goska" IP: *.arc.nasa.gov 10.02.04, 21:45
                  > Napisz to jeszcze raz, tyle że poprawnie po polsku, zanim zaczniesz dawać rady
                  > innym.

                  Jesli ktos tu potrzebuje rad to wlasnie Goska aby wyrazala sie z wiekszym taktem
                  o personalu pokladowym, bagazowym, itp. An ma zupelna racje - sformulwania Goski
                  sa dosc obrazliwe pod adresem F/A i ja bym chcial wiedziec jak zarabia na zycie
                  Goska aby dac jej troche rad aby sie "przekwalifikowala" na cos "ambitniejszego".
                  • a2085 Re: Do "Goska" 11.02.04, 01:46
                    Ja jestem z personelu i uważam, że absolutnie Gośka mnie nie obraziła.
                    przeciwnie, wielu osobom otworzyła oczy na ten zawód. Po prostu wie jak
                    wygląda kuchnia tego zawodu. Pisze realistycznie i nie uważam, by kogokolwiek
                    obraziła.
                    Piloci powinni byc jej wdzieczni za taki szcunek jakim ich darzy.
      • Gość: L Re: F/A czy pilot? Pytanie głównie do stewardów. IP: *.futuremedia.pl / *.futuremedia.pl 09.02.04, 17:06
        Z twoim ojczystym językiem również nie najlepiej "wyksztaucony człowieku"

        CYTACIK
        >A czym niby ma mi pozycja pilota za sterami imponowac???.
        A i z doswiadczenia wiem, ze z jezykami u wiekszosci z nich to tez
        u nich bardzo kiepsko.<
        WIĘCEJ SKROMNOŚCI ŻYCZĘ
    • Gość: michal_pilot Re: F/A czy pilot? Pytanie głównie do stewardów. IP: *.arc.nasa.gov 10.02.04, 00:37
      > Czy przekwalifikowujecie sie na
      > pilotów?

      To naprawde dziwne pytanie (czego innego mozna sie spodziewac od Goski !!).
      To "przekwalikowanie sie" zajeloby moze i 10 lat i $50 tysiecy. Ty naprawde
      Goska powinna zaznajomic sie z typowa "kariera" zawodowa pilota, w jakim wieku
      to sie zaczyna, wszystkie posrednie szczeble,itp. Nie mowiac nawet o
      przyslowiowym szczesciu aby w koncu wyladowac w jakiejs duzej linii lotniczej
      gdzie pensja bedzie znacznie lepsza.

      To prawie tak jakby zapytac ochroniarza w szpitalu czy nie wolably sie
      przekwalifikowac na lekarza.

      Steward/pilot to zupelnie inne kategorie pracy wymagajaca innych kwalifikacji,
      innych predyspozycji, innych celow zyciowych. To ze oba zawody dziela ten sam
      samolot to jeszcze malo.
    • Gość: Lara Re: F/A czy pilot? Pytanie głównie do stewardów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.04, 14:21
      Ja rozumiem, że można być fascynatem lotnictwa od najmłodszych lat życia. Można
      się fascynować samolotami, avioniką, pilotażem... Nie rozumiej natomias jak
      można fascynowac się "tackami" i jak z pasją można wykonywać zawód f/a. To
      przecież nie ma nic wspólnego z lotnictwem a raczej z kelnerstwem.
      • phunia Re: F/A czy pilot? Pytanie głównie do stewardów. 14.02.04, 18:51
        A dla mnie tacki to całe życie. Z tacek zarabiam, tacki mnie żywią. Ciodziennie
        do domu zabieram mnóstwo jedzenia i picia z samolotu. Nie muszę robić zakupów.
        CZY TO NIE MOŻE FASCYNOWAĆ? Wszyscy myslicie, że tylko piloci robią to z pasją?
        A my to kozie spod ogona wzpadzsmy?
    • Gość: PAX Re: F/A czy pilot? Pytanie głównie do stewardów. IP: *.cable.ubr05.stav.blueyonder.co.uk 22.02.04, 23:14
      A co ma piernik do wiatraka? Ja jestem pielegniarzem - czy to znaczy, ze
      zazdroszcze lekarzom/chirurgom i pragne sie przekwalifikowac? Chyba chodzi o
      kwestie wartosci. T, ze ktos steruje samolotem wiozacym 300 PAX nie znaczy, ze
      to wszystkim imponuje. Rownie dobrze moznaby fascynowac sie kierowca PKS-u. Co
      za bzdura. (nie ujmujac nic kierowcom PKS-ow)
      Swoja droga, wielu pilegniarzy/pilegniarek zmienia prace na
      stewardow/stewardesy (nie wiem, czy tak jest w PL, w kazdym razie tak jest w
      UK).
      Mnie piloci tylko imponuja tym co soba reprezentuja w lozku, a nie mundurem.
      • Gość: Artur Re: F/A czy pilot? Pytanie głównie do stewardów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.04, 23:21
        Każdy wolał by miec faceta lekarza czy pilota niż pielegniarza czy stewarda. I
        nie porównuj kierowcy PKSu, ponieważ pilot musi dysponowac o niebo większą
        wiedzą i doświadczeniem. Mnie zarówno lekarze i piloci imponyują tym, że jest
        to nie zawód, ale swoista pasja zyciowa, tym, że jest to człowiek
        odpowiedzialny i władczy. Czym może imponować pielęgniarz? tym, że mnie podmyje
        jak jestem oblożny? A steward tym , że mi kanapke poda? No to nie ta klasa
        człowieka.
        • Gość: PAX Re: F/A czy pilot? Pytanie głównie do stewardów. IP: *.cable.ubr05.stav.blueyonder.co.uk 23.02.04, 17:07
          Kochany, jak ja cie nie podmyje, to bedziesz lezal we wlasnych odchodach.
          Zapewniam cie, ze zaden lekarz cie wtedy nie dotknie. "Wladczy" - o to ci
          chodzi? Czy ty myslisz, ze kapitan samolotu albo chrurg to jest Bog? Wielu z
          nich zachowuje sie jak rozkapryszone panienki. Bez stewardow/stewardes na
          pokladzie i bez pielegniarzy/pielegniarek w szpitalach, wielu tych "Bogow" nie
          daloby sobie rady. Prowadzenie samolotu nie jest wielka mecyja (mowie o tym z
          wlasnego doswiadczenia bo sie akurat tak trafia ze mam PPL). Latanie i leczenie
          ludzi jest takim samym zawodem jak inne i piloci/lekarze nie sa lepszymi ludzmi
          od innych (wrecz przeciwnie - znam paru, ktorzy sa potwornymi swianiami).
          Jedynie wlasnie piloci i lekarze maja bardzo wygorowane poczucie wlasnej
          wartosci. Chyba sam sie czujesz niedowartosciowany, jesli uwazasz, ze przed
          pilotem trzeba sie klaniac. Zycze ci wiecej wiary w siebie.
          • Gość: Amelia Re: F/A czy pilot? Pytanie głównie do stewardów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 17:21
            Jak to się mówi, jak się nie ma co się lubli to się lubi co się ma. I tak jest
            ze stewardami (pielęgniarzami), którzy nie mogą już zasiąść za sterami, więc
            muszą lubić roznoszenie sałatek.
            Nie porównuj dwóch swiatów. Wiesz ile pilot (lekarz) musi się uczyć ile
            doświadczenia zdobywać by był kim jest? Ty poszedłes na łatwiznę, lub nie
            mialeś odpowiednich predyspozycji umysłowych by zostać lekarzem (pilotem). Kurs
            szkolenia stewardessy trwa miesiąc. Wiesz ile pilot musi się uczyć? Ile godzin
            wylatać? Dzisiaj linie lotnicze przyjmują pilotów nie tylko z licencją ale i z
            solidnym wyższym wykształceniem. Steward (pielęgniarz) nie musi go mieć. W LOT
            wystarczy srednie, z zwłaszcza to, czego uczy każde liceum - 2 języki obce.
            Niestety i z tym u naszych stewardess jest kiepsko. Wystarczy posłuchać
            zapowiedzi. Nieraz mi za nie wstyd.
            Na marginesie pozdrawiam Panią Kapitan LOT i jednocześniepanią doktor.
            • Gość: PAX Re: F/A czy pilot? Pytanie głównie do stewardów. IP: *.cable.ubr05.stav.blueyonder.co.uk 23.02.04, 17:55
              Czy ty przeczytalas moj poprzedni list? Ja za sterami moge usiasc (jak
              powiedzialem mam PPL, wiece wiem ile godzin trzeba wylatac), tylko ze nie za
              sterami Boeinga, bo na kurs pilotazu samolotow pasazerskich mnie nie nie stac.
              Nie wiem, jak w PL, ale w UK za kurs najczesciej trzeba zaplacic samemu. A w
              PL, o ile wiem, to piloci chyba sami za to nie placa. Wiem, ile lekarz musi sie
              uczyc - akurat moja siostra jest lekarzem anestezjologiem. I tez po 20 latach
              pracy w zawodzie zdecydowala sie robic co innego, bo jej inne wartosci zaczely
              odpowiadac. Na latwizne nie poszedlem, bo zanim zostalem pielegniarzem, to
              skonczylem uniwersytet i mam tytul MA English Literature. Wiec nie mow mi, ze
              nie jestem inteligentny i nie mam wyksztalcenia. Wygadujesz glupoty o mnie nie
              znajac faktow. Satysfakcja z zycia nie zawsze zalezy od tytulow czy zarobkow.
              • Gość: Amelia Re: F/A czy pilot? Pytanie głównie do stewardów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 18:09
                Czegoś tu nie rozumiem. Z tytulem MA English Literature i z licencją PPL ty
                tyłki starcom podcierasz?
                • Gość: PAX Re: F/A czy pilot? Pytanie głównie do stewardów. IP: *.cable.ubr05.stav.blueyonder.co.uk 23.02.04, 18:26
                  Tak. Tyle ze nie podcieram, bo akurat jestem menadzerem domu opieki ale zanim
                  do tego doszedlem, to kiedys podcieralem. No i co z tego? PPL zrobilem jako
                  hobby, bo lubie latac. A MA zrobilem z przymusu, bo mnie pchano na studia. I po
                  5 latach pracy mialem dosyc. I nie zaluje zmiany zawodu, bo w moim pojeciu
                  robie cos bardziej sensownego niz to, co robilem kiedys. A ty - ty tez kiedys
                  bedziesz stara i zycze ci, zeby ci tylek podcieral pilegniarz/pilegniarka,
                  ktory zna swoja wartosc i ma szacunek dla innych ludzi.
Pełna wersja