Wycinek pewnej dyskusji stewardess LOT z pasażerem

17.02.04, 01:07
Era narodowych przewoźników skończyła się. Jestem Polakiem i dziwie się
głosom,
że LOT musi być jedynym przewoźnikiem którego z powodów patriotycznych mają
wybierac rodacy.
Ja niecierpie Lotu za niewspółmiernie drogie bilety, brudne samoloty,
sieczkowate, bezsmakowe jedzenie i chamską i gejowską obsługę.
Po jaką chorobe mam podróżowac do USA Lotem, kiedy taniej, w sposób bardziej
luksusowy, bez lotowskiego smrodu pokładowego (jaki znam jedynie z lotowskich
767) i rozpitego, zaściankowego towarzystwa nielegalnych robotników
budowlanych
i opiekunek do dzieci mogę leciec z przesiadką z każdego większego
europejskiego lotniska?
I nawet szkoda mi się nie zrobi jak LOT upadnie lub zostanie przejęty przez
Lufthsnsę, która była by władna doprowadzić to badziejstwo do porządku.
Kto latał wcześniej do USA Lotem i choć raz spróbował innymi liniami (ktore
na
atlantykach robią cuda) już nigdy do LOTu nie powróci.
Jedyna szansa dla LOTu to jego całkowita prywatyzacja lub sprzedanie innej
linii.
-----------------------------------------------
Najwyraźniej nie leciałeś kolego "europejskim" Lauda Air na dupy do Tajlandii
ani największą linią świata (tuż obok PL na mapie się mieszczą) czyli "Cold
Chicken Airline Aeroflot". Krzesełka w Economy SAS-a też są ciut ciaśniej
przyśrubowane niż w "Locie".

A wszyscy do kupy z Amerykanami na czele żałosnego pochodu powinni przejść
kurs
zmywania naczyń w Thai, Cathay Pacific, China Air czy niedoścignionym SIA i
tym
samym dostać sprawność "otarty o prawdziwy serwis" na rękaw mundurka.
--------------------------------------------------------
Za to leciałem LOTem do NY na zarzyganych i zaszczanych fotelach przy
hulaszczej rozpierdusze zaniedbanych, nieogolonych krajanów i nieziemskim
smrodzie wydobywającym się z zasranych i zaszczanych do granic mozliwości
toalet. Przy tym stewardesy chodziły jak wypacykowane stare matrony i na
uwagę,
żeby kible sprzątnęły odburknęły, że nie mają takiego obowiązku (a mają!!!),
a
brzydki steward puszczał oczka i niedwuznaczne uwagi składał do każdego kto
płeć meską posiadał. Takiego klimatu jak LOT na atlantykach (no i Moskwie,
czasem Stambule i Atenach) nie ma w zadnych liniach. Nawet w Aeroflot jest o
niebo bardziej scywilizowany.
----------------------------------------------------------------
No to może faktycznie najlepiej wziąść i zamknąć?
Piloty sprzedać na linie do Taszkientu blondstewy do Arabów, szatynki Niemcom
i
będzie spokój.

----------------------------------------------------------------
Hmmm.... ja lecialam Lauda do Kuala Lumpur - koszmar - jak mozna upchnac taka
ilosc foteli w 767??????? KOSZMAR! Jedzenie plastykowe, zaloga "na odwal",
podobnie bylo w Lufthansie, gdzie nawet ANGIELSKI zalogi pozostawial duzo do
zyczenia, w Air France W OGOLE angielski byl faux pais!
Wiec, slonko, nie wypowiadaj sie na tematy, o ktorych nie wiesz! Jak
maszjakies pretensje, to poczytaj i ponarzekaj o innych na
www.arlinequality.com.
Aha- i stewrdessy nie maja obowiazku sprzatac toalet!!!!!!! JEDYNIE
UZUPELNIAC
PAPIER, RECZNIKI ITP. totaleta "zabrudzona" jest zamykana. Wzgledy
higieniczne-
obsula naziemna na profesjonalne srodni czyszczace- my sie mamy nie dotykac!!!
---------------------------------------------------
Pewien ktoś, nie pomnę, Kuśka czy Ogoneczek
przesłał na Forum wianeczek
bzdur i kalumnii.
Że wielki syf w domu Lota,
gdzie mąż męża ochoczo chrobota.
Bogowie, ześlijcie tu Herkulesa,
niech wyczyści tę stajnię!
Albo dajcie tu tego malarza z wąsikiem
i niech zrobi z żurawia sfastykę!!!
Jude raus!!!
Geje precz!!!

Siusiaku, z nienawiści się lecz
i nie wypisuj już bzdur na murze.
-------------------------------------------------------
Purserka ma obowiązek co pół godziny wysłać członka personelu aby sprawdził
stan toalet na takim atlantyku. Jeśli jest brudno stewardesa ma obowiązek
zrobić porządek, wytrzeć muszlę, lustro, umywalkę, uzupełnić brakujące rzeczy
To, że tego nie robią to oznaka lenistwa i olewajstwa młodszego personelu.
pamiętam taki atlantyk, że mocz aż wypływał z toalety i żadna wysłana prze
mnie
stewardesa nie sprzątnęła tego.

purserka
-------------------------------------------------------
Witam Koleżanko,
To tylko o Tobię źle świadczy, że masz taki "posłuch" u swoich załóg.
Instruktor powinien to zauważyć.
Skoro żadna "młoda" nie raczyła to może tyś powinna ruszyć 4 litery ?
To po pierwsze. Po drugie to nie twierdź, że Flightins kompromituje personel
pokładowy, a czemu ? - Bo nie jest jego członkiem, więc nie może go psuć.
Poza
tym jako jedna z kilku osób wnosi bardzo dużo dobrego tutaj. To bardziej
osoby
takie jak Ty kompromitują personel i swoimi wypowiedziami wprowadzają zamęt.
Skoro bardziej Ci się podoba inne forum, to się tam przenieś.
Jak ma być normalnie i jak mają nas paxy szanować, jeśli spotyka sie takie
jednostki ?
    • Gość: Gośka Re: Wycinek pewnej dyskusji stewardess LOT z pasa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.04, 13:19
      Loty atlanytckie Lotem nadają się na materiał do filmu dokumentalnego z
      cyklu "Dziwny jest ten świat"...
      • marabu Re: Wycinek pewnej dyskusji 17.02.04, 14:39
        No i co na takim filmie można pokazać? Nie bardzo wiem czy podróż Lotem tak
        bardzo odbiega od podróży innymi liniami lotniczymi.
        Tego o czym się tutaj pisze kamera na pewno nie pokaże.
        Tym czym LOT się różni, to jest brak kultury pasażerów czyli brudne toalety,
        chamstwo, walki o miejsce na półce, popychanie torbami i kolanami w
        poprzedzające fotele, głośne rozmowy, upijanie się na umór na pokładzie
        darmowym i "baltonowskim" alkoholem, obrażanie i arogancja pasażerów w stosunku
        do pasażerów.
        Za to pasażerowie otrzymują to samo. Popędzona kilkukrotnie przez korytarz
        stewardesa, która pada na pysk ze zmęczenia, sama staje się niemiła i to
        niekoniecznie w stosunku do tego pasażera, który zawinił.

        A toalety, no cóż, świadczą o ludziach. Jest to miejsce, którego nikt nie
        widzi. A personel...., jest do sprzątania. Pasażerowie opuszczając toaletę nie
        myślą, że ktoś będzie za nimi wchodził i nie zostawiają po sobie nawet
        względnej czystości. ONI SIĘ NIE WSTYDZĄ.W innych liniach może ktoś by do nich
        podszedł, kazał im posprzątać, albo zapłacić, - i tego się boją.
        Marabu
        • Gość: Gośka Re: Wycinek pewnej dyskusji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.04, 14:48
          Z powyższego wynika, że personel ma obowiązek posprzątać toalety.
          Wybacz marabu, ale pasażer płacąc tyle za bilet w LOT (najdrożej przez
          atlantyk) powinien miec ten komfort czystaej toalety, czystej kabiny. Wybacz,
          ale nie można wymagać od innych pasażerów by posprzątali toaletę Bez wzgledu na
          to jacy oni są i co soba reprezentują). Wymagac można (należy) od personelu,
          zwłaszcza, że to należy do ich obowiązku i za tę czynność biorą pieniądze.
          • marabu Re: Wycinek pewnej dyskusji 17.02.04, 15:02
            Zgadzam sie z Tobą całkowicie, że to personel pokładowy jest zobowiązany do
            sprzątania toalet. Tylko jest jeden problem. Ten problem polega na tym, że po
            jednym lotowskim pasażerze toaleta jest zafajdana w sposób skandaliczny.
            Stewardesa nie może wchodzić po każdym pasażerze i sprawdzać czy nie za
            przeproszeniem "nie nasrał gówna na desce". Wiem, że to fizycznie jest
            niemożliwe.
            • Gość: Gośka Re: Wycinek pewnej dyskusji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.04, 15:31
              Wystarczy jakby sprzątała co przepisowe pół godziny. Niestety to żadkość w PLL
              LOT. W innych liniach jest to niedopuszczalne by toaleta była zabrudzona
              fekaliami. U nas to norma. I nie przekonają mnie głosy mówiące , że pasażer
              powinien sprzatać, bo różni są ludzie.
              • marabu Re: dt. toalet 17.02.04, 15:49
                Ja nie chcę ciebie Gosiu przekonywać, że to pasażer powinien sprzątać.
                Oczywiście, że sprzątają stewardesy. Tylko dobrze by było, żeby polski pasażer
                miał świadomość, że ktoś po nim wchodzi do tej toalety i niekoniecznie musi
                temu drugiemu sprawiać przyjemność tarzanie się w cudzym moczu, bądź oglądanie
                brudnych podpasek czy dziecięcego gówienka zeskrobanego z pampersa,
                kilkukrotnie użytkowanego (pampers second hand?).

                Chciałabym też zwrócić uwagę na to, że stewardesy podają również jedzenie, a
                bułki do koszyków wkładają ręcznie, bo inaczej się nie da. Osobiście wolałabym,
                żeby stewardesa nie wychodziła z toalety, gdzie przed chwilą obrabiała fekalia
                i nie nakładała bułek swoimi rączkami.
                Z doświadczenia wiem, że nie można dobrze umyć rąk w samolocie. Po locie, w
                domu czy w hotelu, czasami myłam ręce jak chirurg - 30 minut i wciąż leciała
                czarna woda.
                • Gość: Gośka Re: dt. toalet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.04, 15:56
                  Nie przesadzaj, można w samolocie dokładnie umyć ręce. Z tego co wiem, to
                  stewardessy to takie czyściochy, że jeszcze obmywają ręce w pokładowej wódce, w
                  celu odkażenia. Poza tym to w samolocie nie lata tylko jedna stewa.
                  Jednak ja nie upatruje brudnych toalet oraz kabin tyle w winie pasażerów co w
                  lenistwie i niewypełnianiu swoich statutowych obowiązków przez stewardesy.
                  • marabu Re: dt. toalet 17.02.04, 17:06
                    A może wina jest obopólna...

                    A jeśli chodzi o stewardesy, to nie ma tutaj obowiązku statutowego, tylko
                    służbowy. I z tym obowiązkiem służbowym to jest tak, że instruktorki i szefowe
                    przerzucają ten obowiązek na młodsze i na odwrót (jak widać powyżej) - bo
                    czynność sprzątania toalet jest mało przyjemna.

                    Inne linie rozwiązały ten problem inaczej. To cały zespół odpowiada za to, żeby
                    lot przebiegał prawidłowo (Delta) i nie ma tutaj podziału na te lepsze, co nie
                    sprzątają toalet i na te gorsze, które z tych toalet praktycznie nie wychodzą.

                    Może trzeba zmienić zasady funkcjonowania i odpowiedzialności, a wszystkim nam
                    wyjdzie na zdrowie.
                    • Gość: Gośka Re: dt. toalet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.04, 18:07
                      Popieram pomysł.
                • Gość: drs Re: dt. toalet IP: 212.182.117.* 18.02.04, 11:50
                  Uważam,ze w samolotach powinny być zatrudnione babcie klozetowe i problem
                  toalet mielibysmy z głowy.
        • thoresby Re: Wycinek pewnej dyskusji 23.05.04, 23:29
          marabu napisała:

          Popędzona kilkukrotnie przez korytarz
          > stewardesa, która pada na pysk ze zmęczenia, sama staje się niemiła i to
          > niekoniecznie w stosunku do tego pasażera, który zawinił.
          >
          A to co ona - chcialalby sie przespac w czasie lotu? Albo pracuje, albo sie
          obija. Nie mowie, zeby odnosic sie do niej po chamsku, ale jak ona nie ma
          kondycji do pray to niech albo spedzi wiecej czasu przed lotem w silowni czy
          gdzies albo niech zmieni prace na biurowa.
          • marabu Re: Wycinek pewnej dyskusji 24.05.04, 09:46
            Pozwolę się wtrącić.....
            kilkunastogodzinny lot odbywa się w innych warunkach atmosferycznych, niż praca
            na ziemi - przede wszystkim ciśnienie kabinowe jest dużo, dużo niższe.
            Wydolność człowieka też jest inna, czyli gorsza w takich warunkach niż na
            ziemi. Organizacja pracy na locie długodystansowym w tej firmie też nie jest
            uczciwa. Część Pań i Panów pracuje i obsługuje pasażerów, a druga część się
            miga, w związku z tym "ganiane po pokładzie" są wciąż te same osoby. I nie ma
            powodu, żeby zajeżdżać ludzi aż do takiego stopnia, że stają się agresywni do
            pasażerów. Sama przeżyłam takie loty, gdzie dokładałam ponad sto gorących
            porcji a nade mną stała instruktorka i się śmiała. Na innym z kolei locie do
            Chicago, gdy pracowałam w środkowej kuchni na B767, inna instruktorka
            stwierdziła, że stewardesa tak jak barmanka powinna stać ponad 10 godzin i nie
            wolno jej usiąść przez cały czas lotu. Gdy jechałam z wózkiem do drugiego
            serwisu to czułam się tak skatowana jakbym na własne życzenie podjęła pracę
            jako więzień w obozie koncentracyjnym. Jadąc z wózkiem myślałam, że lepiej by
            było umrzeć. I jak myślisz, drogi kolego, taka atmosfera jaki ma wływ na
            wydajność w pracy. Czyżby stewardesy były bardziej wydajne i wydolne?
            Pozwalam sobie zauważyć, że stewardesa nie jest krową, i tak jak do każdego
            człowieka, trzeba podejść do niej z szacunkiem i z wyrozumiałością.
            A co do spania w czasie lotu. Na niektórych lotach - Bangkok - stewardesy miały
            prawo do odpoczynku w czasie lotu.
            • thoresby Re: Wycinek pewnej dyskusji 24.05.04, 10:17
              Ja sie nie sprzeczam, ze stewardessy nie maja prawa do tego, zeby je traktowac
              po ludzku. Nic nie upowaznia pasazera do tego, zeby zachowywal sie jak cham w
              stosunku do stewardessy. Ale z tego, co ty opisujesz, wynika, ze jak ktos
              haruje, to dlatego, bo inni siedza i nic nie robia. To juz sa wasze wewnetrzne
              sprawy, ktore zalatwia sie na ziemi a nie w samolocie. Dlaczego pasazer ma miec
              nasmarkane w jedzenie, bo ty jestes wsciekla na instruktorke? Chyba macie jakis
              regulamin pracy i do czegos masz prawo sie odwolac? Praca jest ciezka, owszem,
              ale (za przeproszeniem) widzialy galy co braly. Jezeli wydawalo wam sie, ze
              praca bedzie jak w filmie, no to albo jestescie bardzo niemadre albo nawciskal
              wam ktos kitu i wy w to uwierzylyscie. Albo trzeba zmienic prace, jesli
              fizycznie wam nie odpowiada albo, jesli tak te prace lubicie, trzeba zmienic
              inne rzeczy - poczawszy od wlasnej kondycji fizycznej. Wiem, jakie sa warunki w
              samolocie. Tlumadczenie, ze cisnienie nie takie i powietrze suche itp do mnie
              nie przemawia. To tak, jakby hutnik narzekal, ze mu w hucie za goraco. A
              atmosfera w pracy, to tez sa wasze wewnetrzne sprawy. Ja tez pracuje z duza
              iloscia ludzi, z czescia z nich wolalbym nie pracowac, ale jesli ktos mnie
              denerwuje, to nie odbija sie to na kliencie, ktory nie wie, co jest grane.
              • marabu Re: Wycinek pewnej dyskusji 24.05.04, 10:45
                Ja rozumiem, że ciebie atmosfera w pracy i stosunki międzyludzkie, które panują
                na pokładzie nie interesują, bo ciebie to po prostu nie obchodzi.
                Ale może mi powiesz, gdzie taka stewardesa ma się odwołać. Ja się odwoływałam i
                to kilka razy. W Locie nie ma instancji odwoławczych, nikt się nie zajmuje
                poprawą stosunków międzyludzkich i organizacją pracy. To rządzi UKŁAD. Jesteś w
                układzie, to nic nie robisz, nie jesteś - to zasuwasz jak mały samochodzik.
                A co do tego "że widziały gały co brały". Gały widziały, ale jak przychodziły
                do tej pracy w czasie stanu wojennego - to ta praca była atrakcyjna. Z czasem
                ten blask atrakcyjności się skończył. Na pewno jest lepsza niż niejedno
                stanowisko pracy w prywatnej firmie, gdzie nie płacą ZUSu a czasami i pensji.
                Wiesz, jest bezrobocie. Podejrzewam, że większość rozsądnych stewardes by
                odeszła, tylko nie ma gdzie, nie ma kwalifikacji i doświadczenia w innych
                zawodach. W Polsce jeszcze musi się dużo zmienić. Gdy poprawi się stopa
                bezrobocia, to młode kobiety na pewno nie będą się tak garnęły do tej pracy.
                Marabu
                • thoresby Re: Wycinek pewnej dyskusji 24.05.04, 11:03
                  Masz racje, ze mnie jako pasazera nie obchodzi, jak wam sie pracuje miedzy
                  soba. A jak ty idziesz do, bo ja wiem, Carrefoura, to interesuje cie, czy im
                  sie dobrze pracuje ze soba czy nie? Chyba bardziej cie interesuje, czy jest
                  towar na polkach i jakiej jestr jakosci.
                  Nie mow mi, ze nie ma w LOT instancji odwolawczych - na pewno sa. Mozna
                  powiedziec (kulturalnie) swojej bezposredniej przelozonej, ze jest problem,
                  jesli nie poskutkuje, jej przelozonej. Najlepiej na pismie. I tak dalej. Mozna
                  isc do HR. Jesli dalej nie ma skutku, to zawsze mozna odwolac sie do trybunalu,
                  zwiazkow zawodowych. Jak sie chce, to zawsze mozna.
                  • marabu Re: Wycinek pewnej dyskusji 24.05.04, 11:14
                    Wiesz, ja się raz odwołałam, nawet przez adwokata. Konsekwencją
                    było .....wypowiedzenie. Następnie sąd pracy, gdzie sprawa się jeszcze po 5
                    latach nie skończyła. No i jedno...ja już nie jestem stewardesą. A może to
                    właśnie o to chodziło..
                    W Locie nie ma instancji odwoławczych, a na podrzędnych stanowiskach
                    kierowniczych pracują ludzie, którzy gotowi są sfałszować dokumenty, tylko,
                    żeby dbać o swój własny tyłek. I nad tym nie ma żadnej kontroli.
                    • thoresby Re: Wycinek pewnej dyskusji 24.05.04, 13:15
                      No i slusznie, ze sie odwolalas. A jesli ci dali wypowiedzenie, to trzeba sobie
                      powiedziec "mam was gdzies". Skoro jest TAK zle w firmie, to po co siedziec tam
                      na sile? A gdzie teraz pracujesz? Jesli jestes dobra stewardessa, to mozesz
                      znalezc prace w innej linii. Po co tak pomstowac na temat LOTu? Kiedy to sie to
                      wszystko wydarzylo? Moze lepiej zrobic kreche pod tym i "move on"?
            • Gość: roland Re: Wycinek pewnej dyskusji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.04, 10:36
              Marabu, nie kłam, przeciez stewardessy maja na atlantykach prawo do odpoczynku,
              jak ktoś chce moze się przespać. Jest zarezerwowane kilka miejsc własnie na
              rotacyjne odpoczynki FA.
              A hermetyczna kabina jest tak skonstruowana, że utrzymuje stałe atmosferyczne
              ciśnienie.
              • marabu Re: Wycinek pewnej dyskusji 24.05.04, 10:58
                Wybacz, nie kłamię. Tak zachowywała się jedna z instrukorek Pani Małgorzata
                jeszcze przed wprowadzeniem przepisu o odpoczynku dla stewardes. W środkowej
                kuchni na niektórych samolotach B767 nie ma jumpseatów, a zakaz siadania w
                czasie lotu, związany był z tym, że stewardesy wyciągały pojemniki typu Lerhmer
                i na nich siadały w przerwie między serwisami. Na co catering się skarżył, że
                pojemniki się gną. W końcu stanęło na tym, że stewardesa to takie zwierzę, że
                siadać nie musi, nawet w czasie silnej turbulencji, bo ważniejsze jest
                pilnowanie kuchni. Bo w czasie silnej turbulencji wejdzie do kuchni matka z
                małym dzieckiem i będzie chciała podgrzać jedzenie. TO jest GENIUSZ lotowskich
                instruktorek....
                • Gość: roland Re: Wycinek pewnej dyskusji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.04, 11:05
                  Niestety głupich stewardess w LOT nie brakuje, a stewardów jeszcze więcej...
                  Podawanie tacek w samolocie to szczyt ich życiowych osiągnięć, dlatego doszły
                  do perfekcji w roznoszeniu tacek, robią więc z tego dziedzinę uniwersytecką, w
                  której to robią doktoraty z tackologii:)
    • Gość: lot_pilot Re: Wycinek pewnej dyskusji stewardess LOT z pasa IP: 62.233.239.* 19.02.04, 00:30
      Bez oszołomstwa, skrajnie różnych opinii i chorobliwej nienawiści.
      LOT to doprawdy zwykła linia nie odbiegająca standardem od przeciętnej
      światowej. Czasami trochę lepsza, czasami trochę gorsza. Proponuję poczytać
      opinie, które możecie odszukać na podanym poniżej linku. Jak to w skokach
      narciarskich, :-) gdyby pominąć skrajne oceny to wyjdzie coś całkiem
      standardowego.
      W trakcie czytania oddzielcie jeszcze bardzo niepochlebne opinie dotyczące
      samego portu lotniczego Okęcie, który jest zupełnie błędnie identyfikowany z
      PLL LOT. Przecież to zupełnie inna instytucja!!
      Wymagania Star Aliance są bardzo wysokie i aby LOT mógł się do tego towarzystwa
      dostać musiał pewne zasadnicze kryteria spełnić.
      Śledzę to forum od pewnego czasu i doprawdy dziwi mnie tak wielka nienawiść
      często tryskająca z Waszych wypowiedzi (godna niejednej islamskiej organizacji
      terrorystycznej). Kładłbym to raczej na karb naszych niektórych plebejskich
      cech narodowych. A już poraża mnie po prostu głupota wypowiedzi niektórych
      pracowników LOT produkujących się na tym forum. Zaiste źle to wróży firmie
      posiadającej pracowników tak kalających własnego chlebodawcę. Mam tylko
      nadzieję, że to margines i drobny odsetek większej całości. Bo przecież kanalia
      znajdzie się w każdym środowisku...
      Pozdrawiam wszystkich umiarkowanych.
      www.airlinequality.com/Forum/lot.htm
    • Gość: roland Re: Wycinek pewnej dyskusji stewardess LOT z pasa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.04, 20:25
      Bardzo ciekawy watek, w którego prawdziwośc jestem w stanie uwierzyć, chocby na
      podstawie własnych podobnych przeżyć.
    • Gość: c Re: Wycinek pewnej dyskusji stewardess LOT z pasa IP: *.pool21759.interbusiness.it 24.05.04, 13:55
      ciekawe
    • eurolotka Re: Wycinek pewnej dyskusji stewardess LOT z pasa 25.05.04, 16:16
      Jak się nie ma co się lubi , to się lkubi co się ma. I tak jest z LOtem.
      • stunia Re: Wycinek pewnej dyskusji stewardess LOT z pasa 25.05.04, 22:20
        Zupełnie nie wiem o co ci chodzi???
Pełna wersja