Gość: taak again
IP: *.bangor.ac.uk / *.bangor.ac.uk
21.02.04, 04:28
Coz, samoloty LOTu Warszawka-Londyn sa syfne ale przynajmniej lataja na
sensowniejsze lotnisko niz APN. No i w tej samej cenie, co APN, wiec juz
nawet chetnie wpadne ponownie, chociazby po ten durny posilek.
Ale chcialbym zapytac, z czystej ciekawosci: jak to jest z tymi posilkami?
Podobno za nic, co serwuja na pokladzie, pasazer nie placi. Czy gdybym chcial
urzadzic fajna impreze i zaprosilbym na lot znajomych, to moglibysmy w cztery
osoby zamowic dwadziescia piec buteleczek wina, poprosic o kilkanascie
dokladek tych wspanialych omletow albo kotletow, trzydziesci jogurtow i w
ogole, najesc sie tak na zapas? :)
Pytanie nie dotyczy tego, ze pasazerowie lubia sie nastukac za darmo nedznym
winkiem albo piwkiem serwowanym przez panie, ale tego, w ktorym momencie pani
stewardessa szanowna odmowi przyniesienia dodatkowego dania albo dodatkowej
szklanki soku. Wie ktos?