Gość: Frajer
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
24.02.04, 15:25
Z duzym zainteresowaniem sledze dyskusje toczace sie na tym forum i chcialbym podziekowac
wsyztskim uczestnikom za wklad. mam drobne pytanie - bede lecial samolotem w przyszlym
tygodniu i juz wiem, ze pasazer z klasa przez caly lot nic nie powinien jesc ani pic. to jednak jest
daleki lot (vancouver) i boje sie. ze moge troche zglodniec - czy wypada zabrac wlasny prowiant
(kanapka z kotletem mielonym, ewentualnie kurczak pieczony - cos praktycznego i niekrepujacego)?
gdzie mam to zjesc - w toalecie?, tak, zeby zadna stewardessa mnie nie zobaczyla - wiem, to to sa
kobiety z klasa i nie chcialbym przy niej wyjsc na prostaka. prosze o rade