Gość: antois
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
25.02.04, 11:36
Zamordowany został szwajcarski kontroler lotów, który pełnił dyżur na wieży
portu lotniczego w Zurychu przed dwoma laty, gdy nad południowymi Niemcami
doszło do kolizji rosyjskiego samolotu Tu- 154 z towarowym boeingiem.
Zginęło wówczas 71 osób, głównie baszkirskich dzieci.
Jak podała w środę rano szwajcarska policja, kontroler został zasztyletowany
w swym mieszkaniu po krótkiej, ostrej wymianie zdań z nieznajomym gościem.
W związku z zabójstwem poszukiwany jest mężczyzna w wieku 50-55 lat, mówiący
po niemiecku. Policja odmówiła jednak potwierdzenia, iż morderstwo ma
jakikolwiek związek ze sprawą katastrofy sprzed dwu lat. Bezpośrednio po
wypadku Baszkirskie Linie Lotnicze obarczyły odpowiedzialnością za tragedię
szwajcarską firmę Skyguide, której kontrolerzy mieli obowiązek czuwania nad
lotem obu maszyn. Kompania Skyguide w 99 proc. należy do państwa.
W czasie śledztwa ustalono, że szwajcarski kontroler - którego nazwiska nigdy
nie ujawniono - polecił pilotowi rosyjskiego samolotu obniżyć pułap lotu,
mimo że na ekranie musiał widzieć inną maszynę a automatyczne pokładowe
urządzenia rosyjskiego samolotu alarmowały przed możliwością kolizji. Pilot
musiał jednak zastosować się do polecenia wieży kontroli lotów.
Wiadomo jedynie, że zabity w nocy z wtorku na środę kontroler to 36-letni
Duńczyk, mieszkający wraz z żoną i trojgiem dzieci od siedmiu lat w
Szwajcarii. Po zabójstwie policja otoczyła rodzinę zamordowanego specjalną
opieką i ochroną - podano w Zurychu.
PAP, MD /2004-02-25 08:02:00