gosca
29.04.04, 18:18
Włoskie linie lotnicze Alitalia anulowały w czwartek do godziny 18.00 czasu
warszawskiego wszystkie loty z powodu strajku pracowników przeciwko polityce
dyrekcji i planowanym zwolnieniom.Strajk rozpoczął się o godzinie 5.30 i
praktycznie wywołał paraliż całego ruchu lotniczego we Włoszech. Na rzymskim
lotnisku Fiumicino kilkuset pasażerów stało w długiej kolejce przed
zamkniętymi okienkami Alitalii, nie kryjąc irytacji. Z mediolańskiego
lotniska Linate, podobnie jak i z innych włoskich lotnisk nie odleciał żaden
samolot Alitalii. Organizatorzy akcji protestacyjnej, należący do kilkunastu
różnych związków zawodowych oświadczyli, że ogłosili strajk, aby "doprowadzić
do zasadniczego zwrotu w trójstronnych negocjacjach z dyrekcją i rządem,
który powinien przyjąć na siebie odpowiedzialność za transport lotniczy we
Włoszech". Pracownicy Alitalii od dziewięciu miesięcy żądają reformy
przedsiębiorstwa tak, aby nie były konieczne zwolnienia kilku tysięcy
zatrudnionych. Kolejny już projekt zmian przedstawiony przez dyrekcję uważają
za "całkowicie niezadowalający". Domagają się także, aby rząd podjął się
ratowania deficytowych linii lotniczych, a nie biernie akceptował zwolnienia
pracowników, proponowane przez dyrekcję dla poprawy wyników ekonomicznych
przedsiębiorstwa. Dyrekcja chce zwolnić definitywnie 3200 pracowników
etatowych, odesłać na wcześniejsze emerytury 1100 osób, a z 2100 dotychczas
zatrudnionymi na etatach zawrzeć umowy-zlecenia. Alitalia zatrudnia ogółem
około 21 tysięcy pracowników. Ratowanie Alitalii teoretycznie kosztowałoby
włoski skarb państwa ponad miliard euro, ale w praktyce byłoby znacznie
droższe, ponieważ Komisja Europejska nie udzieli zgody na pomoc jedynie
flagowemu przedsiębiorstwu transportu lotniczego, zmuszając rząd do
dofinansowania całego sektora. Źródło: PAP