Ale jaja... :-)

11.05.04, 22:21
Pewna zaloga z Pewnych Linii Lotniczych wracajaca z pewnego rejsu (z
nocowania) zostala poproszona o przeswietlenie swoich walizek na Heimannie
przy kontroli celnej w WAW. Jeden pilot i jedna stewardessa zostali
poproszeni o otwarcie walizek. Przy kontroli walizki stewardessy celniczka
wyjela butelke Smirnoffa i... elektryczny wibrator zawiniety w reklamowke
sklepu Baltona. Celniczka byla bardziej zaskoczona niz sama stewardessa...
Chacialabym to zobaczyc na wlasne oczy!!!

Czy Wam zdarzylo sie przewozic cos takiego "dziwnego"?
P.S.Pragne zaznaczyc, ze informacja ta jest autoryzowana.
    • Gość: Tomek Re: Ale jaja... :-) IP: *.zsi.pl / *.zsi.pl 11.05.04, 23:05
      Hmm... zależy co uznamy za dziwne. Pani chciała sobie umilić pobyt za granicą ;)
      Ja pare lat temu przewoziłem z Peru mały worek z suszonymi liśćmi koki (oni tam
      ten szajs żują). Zawinąlem towar szczelnie i umieściłem w bagażu, który został
      nadany. Jednak gdy waliza w WAW przechodziła przez prześwietlarę, ani obsługa
      ani piesek niczego się nie doszukali.
Pełna wersja