Gość: Pilot
IP: *.Astral.Lodz.PL
15.05.04, 13:57
Samolot brazylijskich linii Rico Companhia Aereas, z 33 osobami na pokładzie,
rozbił się w Amazonii - podała w sobotę rzeczniczka przewoźnika. Nie wiadomo,
czy ktokolwiek przeżył.
W sobotę rano pojawiła się informacja, że samolot zniknął z ekranów radarów.
Potem piloci wojskowych śmigłowców zameldowali, że samolot spadł ok. 30
kilometrów w dżungli na północ od miasta Manaus w stanie Amazonas.
Reuter podał, że po sześciu godzinach poszukiwań na miejsce katastrofy,
niedaleko rzeki Rio Negro, dotarły ekipy ratownicze.
Nie ma informacji o śladach ognia na kadłubie samolotu, co zdaniem
rzeczniczki jest dobrą wiadomością, bowiem wskazuje, że nie doszło do
eksplozji.
Samolot z trzydziestoma pasażerami i trzema członkami załogi leciał do
Mamanus z miasta Sao Paulo de Olivenca niedaleko granicy z Kolumbią. Za jego
sterami siedział wytrawny pilot, z 30-letnim doświadczeniem w lotach nad
Amazonią.
Ostatni kontakt z samolotem kontrolerzy lotów w Manaus mieli chwilę przed
lądowaniem.