Oto moje wrażenia z przelotu WAW-POZ-WAW

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.04, 08:53
Oto co znalazłem na innym forum:
"Oto moje wrażenia z przelotu WAW-POZ-WAW.

WAW - POZ

Jak już wspomniałem, chciałem lecieć tylko dla E170, którego zamieniono na
E145. Trudno, zdarza się... Dalej... wchodzę na pokład, stewardessa
uprzejmie wita... Ku memu zdziwieniu jest tylko jedna... Po starcie jedzie
wózek z cateringiem... Spodziewam się standardowych delicji, na które i tak
narzekam, ze mogloby do tego byc cos jeszcze... Otwieram i... widzę...
orzeszki lub migdaly, licho wie co to bylo, strasznie slone. Do tego w
kartoniku sok pomidorowy. Lecialem z kumplem uczulonym na pomidory, wiec on
w ogole nie wzial tego jedzenia... Najdrozsze migdaly/orzeszki w tym kraju
;-). No ale trudno... Mam swój "catering" w torbie... Zaczynam schodzenie do
ladowania. Cpt. ani slowem sie nie odezwal, nie powiedzial nic, jak to
zwykle oni mowia. Pierwszy raz w zyciu sie z tym spotkalem. No dobra, w d...
z tym, wazne ze lece. Samolot skreca i cos dziwnie zaskrzypialo, cholera wie
co... Po ladowaniu czuc smrod spalenizny przez chwile... I na koniec ERJ
jest tak maly, ze kumpel rabnal sie glowa o schowki podsufitowe...
Podsumowując: kicha. Glownie przez zamiane samolotu, ale mogli jeszcze
uratowac sytuacje... Ale tylko ja pogorszyli. Aha, kumpel chcial odwiedzic
kokpit i palcem nie kiwneli w tej sprawie. Niby stewka miala sie pytac i nic
potem.

POZ - WAW.
Tym razem EuroLOT. Juz na wejsciu jest milo. Siadam i patrze - nie ma
instrukcji bezpieczenstwa w schowku. Znam je, nie potrzebuje patrzec, no ale
miloby bylo miec wyposazenie w komplecie. Jak stewardessa sprawdzala schowki
czy zamkniete, to ja informuje uprzejmie, na co ona z usmiechem przynosi 2
instrukcje (w fotelu obok tez nie bylo) - ale blyskiem przyniosla, przed
startem... Wsunela mi bagaz pod fotel, zebym sie nie meczyl ;-). Pytam, bo
nie slyszalem, o nazwisko cpt i uzyskuje info od razu. Do tego sobie z nia
pogadalem chwile :-). Po starcie catering ta sama lipa, ale co tam...
Stewardessy usmiechniete, przyjazne... Kapitan dal tak wyczerpujacy speech,
ze az mnie z wrazenia zatkalo - nigdy tak dobrego nie slyszalem... Jestem
niepelnosprawny, a wiec stewardessa przyszla z pax list i sie pyta, czy
potrzebuje asysty. No to jej mowie - tylko trzeba zniesc kule i jesli ktos
moze, to takze bedzie dobrze jak poniosa mi bagaz. Po ladowaniu ona mi
niosla torbe do agenta LGS, ktory niosl ja do samego wyjscia z terminalu :).
Wychodzac z pokladu stwierdzilem, ze "obsluga byla swietna". No, co
najmniej 5+ , gdybym mial wystawic ocene...

Jeszcze szefowej pokladu zrobilem maly test ;-). Jak sprawdzala ponownie
schowki przed startem, to sie usmiechnalem i zauwazyla, to sie tez
usmiechnela... ;-))))))))).

Wniosek: EuroLOT dba o pasażera. LOT ma pasażera w wiadomym miejscu... Mimo,
ze stewardessa chciala mi uzyczyc ramienia przy wejsciu na poklad, dlatego w
mojej ocenie nie wychodzi 1. Ale i tak jest cienko... LOT mógłby się od ELO
wiele nauczyć..."
    • Gość: aka Re: Oto moje wrażenia z przelotu WAW-POZ-WAW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.04, 22:26
      ja ostatnio leciałem WRO-WAW-WRO
      sok pomidorowy hehe! ...w czasie mojego lotu paxy robily zadyme o ten sok ;)
      w sumie probowalem wypic ale do wspomnianych przez ciebie migdalkow raczej nie
      wchodzą...
      • higher_eu Re: Oto moje wrażenia z przelotu WAW-POZ-WAW 24.05.04, 22:49
        Komu odbiło, żeby dawać na catering sok pomidorowy?! Pomarańczowy to opcja
        najbezpieczniejsza... zdecydowanie więcej osób nie lubi soku pomidorowego niż
        pomarańczowego...

        Ale nie o tym miało być...

        Chciałem tylko powiedzieć, że w sumie loty krajowe LO ma niezłe... obsługa w K2
        jest miła... ale szczerze mówiąc trudno ją porównywac do personelu LO, którym
        leci się zazwyczaj kilka godzin... mój najdłuższy lot na K2 trwał godzinę, w LO
        sześć... wiadomo, że będzie to wyglądało trochę inaczej...
    • eurolotka Re: Oto moje wrażenia z przelotu WAW-POZ-WAW 25.05.04, 16:17
      Dziękujemy przemiłemu pasazerowi za tak wspaniałą opinię o elo.
      • loveonair Re: Oto moje wrażenia z przelotu WAW-POZ-WAW 26.05.04, 15:59
        No nie wiem czy możesz się tak cieszyć?
      • Gość: Witek Re: Oto moje wrażenia z przelotu WAW-POZ-WAW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.04, 20:18
        EuroLOTko, zbieram gadżety lotnicze. Jeśli możesz dać mi coś z ELO, to pisz
        proszę na concordejet@o2.pl
        • Gość: Mirror Re: Oto moje wrażenia z przelotu WAW-POZ-WAW IP: *.chello.pl 31.05.04, 14:22
          Niestety eurolotka niczego Ci z ELO nie zalatwi poniewaz tam nie pracuje. Po
          prostu sie podszywa...
          • eurolocik1 Re: Oto moje wrażenia z przelotu WAWPOZ-WAW 31.05.04, 14:27
            Tak się składa, że wiem kim jest eurolotka. Wzajemnie wiemy o sobie. I
            gwarantuje ci, że nie podszywa się pod nikogo.
    • eurolocik1 Re: Oto moje wrażenia z przelotu WAW-POZ-WAW 31.05.04, 14:26
      Tak się składa, że wiem kim jest eurolotka. Wzajemnie wiemy o sobie. I
      gwarantuje ci, że nie podszywa się pod nikogo.
      • Gość: Mirror Re: Oto moje wrażenia z przelotu WAW-POZ-WAW IP: *.chello.pl 31.05.04, 15:15
        Oczywiscie, ze wiesz! W koncu jestes jej hybryda...
        • Gość: roland Re: Oto moje wrażenia z przelotu WAW-POZ-WAW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.04, 15:25
          Wszyscy jesteśmy jej hybrydą, a ty nie wiesz...
    • Gość: LH Re: Oto moje wrażenia z przelotu WAW-POZ-WAW IP: *.wsiz.rzeszow.pl 31.05.04, 15:38
      Najlepszym rozwiązaniem będzie zaprzestanie na lotach krajowych oferowania
      jakiegokolwiek posiłku wzorem innych linii lotniczych, np. Austrian Airlines.
      • Gość: roland Re: Oto moje wrażenia z przelotu WAW-POZ-WAW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.04, 15:49
        Przecież tak już jest. Dostajesz tylko pudełeczko z 10 paskudnymi słonymi
        migdałami i nie mnij paskudnym sokiem pomidorowym.
Pełna wersja