gosca
24.05.04, 10:41
5 osób poniosło śmierć, a co najmniej 3 zostały ranne na paryskim lotnisku
Roissy- Charles-de-Gaulle, gdy runęła część dachu nowego terminalu 2E,
oddanego do eksploatacji przed niespełna rokiem. Wśród ofiar nie ma
najprawdopodobniej Polaków. Konstrukcja dachu ze szkła i metalu zawaliła się
na przestrzeni 30 metrów i runęła na pomost prowadzący do wyjścia do
samolotu - pomost także się zawalił, miażdżąc zaparkowany samochód Air
France. Według francuskiego MSW, odłamki szkła raniły trzech policjantów,
którzy na chwilę przed katastrofą usiłowali wyznaczyć strefę bezpieczeństwa.
Około 200 strażaków prowadziło akcję ratunkową, używając kamer
termowizyjnych, wykrywaczy dźwięku i psów specjalnie wyszkolonych do
poszukiwań pod ruinami. W hali terminalu w momencie gdy doszło do katastrofy
znajdowali się pasażerowie Air France, którzy mieli lecieć do Pragi oraz
pasażerowie przybyli z Newark w USA i z Johannesburga. Minister transportu
Gilles de Robien wyraził opinię, że nic nie wskazuje, by katastrofa była
skutkiem zamachu.
Źródło: onet.pl